Blog

  • PJP Makrum publikuje wyniki za 2025 rok. Zysk netto spółki skoczył ponad dwukrotnie!

    PJP Makrum publikuje wyniki za 2025 rok. Zysk netto spółki skoczył ponad dwukrotnie!

    Czy polski przemysł może pochwalić się solidnymi wynikami w niestabilnych czasach? PJP Makrum Spółka Akcyjna właśnie opublikowała oficjalne raporty finansowe za rok zakończony 31 grudnia 2025, a liczby mówią same za siebie. To moment, na który czekali inwestorzy.

    Twarde dane z raportu jednostkowego

    Zacznijmy od wyników samej spółki. Według danych opublikowanych przez parkiet.com, przychody ze sprzedaży w 2025 roku wyniosły 152 324 tys. PLN (35 925 tys. EUR). To nieco mniej niż rok wcześniej, ale prawdziwa historia rozgrywa się na linii zysków.

    I tu mamy prawdziwą petardę. Zysk netto spółki w 2025 roku wyniósł 13 036 tys. PLN (3 075 tys. EUR). Dla porównania, w 2024 roku było to 6 193 tys. PLN. To oznacza wzrost o ponad 110% rok do roku! Zysk na akcję (EPS) poszedł w górę z 1,04 PLN do imponujących 2,18 PLN.

    Raport powinien zostać przekazany Komisji Nadzoru Finansowego, spółce prowadzącej rynek regulowany oraz do publicznej wiadomości za pośrednictwem agencji informacyjnej zgodnie z przepisami prawa.

    Spółka odnotowała również znaczną poprawę w generowaniu gotówki z działalności operacyjnej, która wyniosła 13 472 tys. PLN, podczas gdy rok wcześniej był ujemny i wynosił -22 431 tys. PLN. Kapitał własny wzrósł do 125 686 tys. PLN.

    A jak wygląda cała Grupa Kapitałowa?

    No dobrze, ale PJP Makrum to nie tylko spółka-matka. Przyjrzyjmy się skonsolidowanym wynikom całej Grupy, które zawsze dają pełniejszy obraz.

    I tu czeka nas pierwsza niespodzianka. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży Grupy w 2025 roku wyniosły aż 492 498 tys. PLN (116 155 tys. EUR). To wzrost o prawie 48 mln PLN w porównaniu z 2024 rokiem!

    Jednak na poziomie skonsolidowanym zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 6 212 tys. PLN (1 465 tys. EUR). To wynik niższy niż w 2024 roku, kiedy Grupa zarobiła 10 456 tys. PLN. Zysk na akcję (EPS) w ujęciu skonsolidowanym wyniósł 1,04 PLN.

    Co jeszcze znajdziemy w raportach?

    Publikacja to nie tylko suche liczby. To cały pakiet dokumentów, które spółka ma obowiązek udostępnić. Wśród załączników znajdziemy między innymi:

    • List Zarządu
    • Oświadczenia Zarządu i Rady Nadzorczej (w tym ocena sprawozdania oraz oświadczenie ws. funkcjonowania Komitetu Audytu)
    • Sprawozdanie Zarządu z działalności
    • Sprawozdanie biegłego rewidenta
    • Sprawozdanie z atestacji sprawozdania z równoważonego rozwoju (tylko w raporcie skonsolidowanym)

    Wszystkie dokumenty są przygotowane w formacie XAdES, co gwarantuje ich autentyczność i integralność.

    Podsumowanie: Dwa różne obrazy

    Analizując oba raporty, widać wyraźnie dwie różne dynamiki. Spółka-matka PJP Makrum SA zanotowała w 2025 roku spektakularny wzrost zysku netto, który więcej niż się podwoił. To mocny sygnał o poprawie efektywności jej własnej działalności.

    Z drugiej strony, wyniki skonsolidowane całej Grupy pokazują wyższe przychody, ale niższy zysk netto w porównaniu z rokiem poprzednim. To ciekawy punkt wyjścia do dalszej analizy, jak poszczególne części holdingu radzą sobie na rynku.

    Jedno jest pewne – raporty są już publiczne, a inwestorzy z pewnością dokładnie prześwietlą każdą cyfrę. PJP Makrum postawiło kropkę nad finansowym „i” za 2025 rok. Czas na wnioski.

  • FERRO SA publikuje kluczowe dane za 2025 rok. Zobacz, jak wypadła spółka

    FERRO SA publikuje kluczowe dane za 2025 rok. Zobacz, jak wypadła spółka

    Czy rok 2025 był dla FERRO SA okresem stabilizacji czy wyzwań? Odpowiedź kryje się w świeżo opublikowanych, kompleksowych raportach rocznych, które właśnie trafiły do publicznej wiadomości. Spółka zdemaskowała karty, prezentując zarówno skonsolidowane, jak i jednostkowe wyniki finansowe za ubiegły rok.

    Kluczowe liczby: skonsolidowany obraz Grupy

    Zacznijmy od szerszej perspektywy – wyników skonsolidowanych całej Grupy. Przychody netto ze sprzedaży w 2025 roku wyniosły 754 567 tys. zł (178 082 tys. EUR), co oznacza spadek w porównaniu z 783 369 tys. zł (182 001 tys. EUR) z roku 2024.

    Mimo to, Grupa wypracowała solidny zysk netto na poziomie 68 731 tys. zł (16 221 tys. EUR). Dla porównania, w 2024 roku było to 72 564 tys. zł (16 859 tys. EUR). To przekłada się na zysk na jedną akcję w wysokości 3,22 zł (0,76 EUR).

    Raport powinien zostać przekazany Komisji Nadzoru Finansowego, spółce prowadzącej rynek regulowany oraz do publicznej wiadomości za pośrednictwem agencji informacyjnej zgodnie z przepisami prawa.

    A jak wygląda sama spółka macierzysta?

    Przejdźmy do wyników jednostkowych FERRO SA. Tutaj przychody netto ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów wyniosły 276 691 tys. zł (65 300 tys. EUR), również odnotowując spadek względem 311 430 tys. zł (72 355 tys. EUR) z 2024 roku.

    Spółka zakończyła rok z zyskiem netto na poziomie 50 136 tys. zł (11 832 tys. EUR). To wynik niższy niż 67 191 tys. zł (15 611 tys. EUR) osiągnięty rok wcześniej. Warto zwrócić uwagę na kapitał własny, który na koniec 2025 roku wyniósł 273 517 tys. zł (64 712 tys. EUR).

    Pełna transparentność: co zawierają raporty?

    FERRO SA nie ograniczyła się do samych liczb. Opublikowała cały pakiet dokumentów zapewniających pełen obraz sytuacji. Wśród załączników znajdziemy m.in. List Prezesa, szczegółowe sprawozdania finansowe oraz sprawozdanie z działalności Ferro i Grupy.

    But wait, there’s more! Spółka kładzie duży nacisk na kwestie zrównoważonego rozwoju. W materiałach znalazło się także Sprawozdanie z działalności… oraz ESG oraz osobna Atestacja z badania ESG. To wyraźny sygnał, że FERRO SA traktuje raportowanie niefinansowe bardzo poważnie.

    Gwarancja autentyczności: format XAdES

    Wszystkie kluczowe dokumenty zostały udostępnione inwestorom w dwóch wersjach. Oprócz standardowych plików, spółka dostarczyła też ich wersje zabezpieczone podpisem elektronicznym w formacie XAdES. Dzięki temu mamy pewność co do autentyczności i integralności danych.

    Podsumowując, FERRO SA zamyka rok 2025 z zyskiem, choć na nieco niższym poziomie niż przed rokiem. Opublikowany komplet raportów, w tym dane ESG, pokazuje dążenie spółki do transparentności i nowoczesnych standardów komunikacji z rynkiem. Wszystkie szczegóły są już publicznie dostępne, czekając na analizę inwestorów.

  • Upadłość w grupie Photon Energy. Co stało się z polskim handlem energią?

    Upadłość w grupie Photon Energy. Co stało się z polskim handlem energią?

    Czy spór o limity emisji i potrącenia przez operatora sieci mogą doprowadzić do bankructwa? Właśnie taki scenariusz rozegrał się w polskiej energetyce. Grupa Photon Energy N.V. ogłosiła, że jej spółka zależna, Photon Energy Trading PL, złożyła wniosek o upadłość.

    Kluczowa data: 30 marca 2026

    Wniosek został złożony 30 marca 2026 roku. Spółka z siedzibą w Poznaniu działała w ten sposób, aby wypełnić obowiązek wynikający z ustawy – Prawo upadłościowe. To oficjalna informacja przekazana przez zarząd holdingu do KNF.

    „Kluczowym zdarzeniem prowadzącym do utraty płynności przez Spółkę Zależną było rozpoczęcie przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. potrąceń” – czytamy w komunikacie.

    Seria niefortunnych zdarzeń

    O co dokładnie chodzi? Sprawa jest złożona i sięga roku 2024. Oto jak wyglądała sekwencja wydarzeń:

    1. Spór o rynek mocy: PSE twierdzi, że Photon Energy Trading PL naruszyła wymogi limitów emisji dla niektórych swoich jednostek na rynku mocy za 2024 rok. W związku z tym zażądała zwrotu wynagrodzenia.
    2. Potrącenia: Aby odzyskać swoje roszczenie, PSE zaczęło potrącać bieżące wynagrodzenie spółki za realizację obowiązków mocowych w 2026 roku. To odcięło Photon Energy Trading PL od kluczowych przychodów.
    3. Walka prawna: Spółka złożyła odwołanie od decyzji Prezesa URE oraz wniosek o zabezpieczenie (środek tymczasowy), żądając zawieszenia potrąceń do rozstrzygnięcia sporu.
    4. Ostateczny cios: 26 marca 2026 roku sąd oddalił wniosek o zabezpieczenie. To był moment, w którym – według oceny zarządu – nastąpiła definitywna i trwała utrata zdolności do regulowania zobowiązań.

    Po tej decyzji spółka nie miała już żadnego narzędzia prawnego, które w krótkim terminie mogłoby zatrzymać odcięcie strumienia pieniędzy.

    Biznes, który przestał oddychać

    Model biznesowy Photon Energy Trading PL opierał się głównie na świadczeniu usług elastyczności sieci i reagowania na stronę popytu (DSR) poprzez kontrakty na rynku mocy oraz na obrocie energią.

    Jaką rolę pełniła w grupie? W 2025 roku spółka wygenerowała przychody na poziomie około 15,9 mln euro. Jednak po uwzględnieniu rezerwy w wysokości 3,2 mln euro utworzonej w związku ze sporem z PSE, przyniosła stratę na poziomie EBITDA w wysokości 1,6 mln euro. Co ciekawe, przed utworzeniem tej rezerwy była jednostką przynoszącą zysk.

    Co dalej z grupą Photon Energy?

    Na szczęście dla całej grupy, konsekwencje są ograniczone. Upadłość tej konkretnej spółki handlowej nie wpływa na inne podmioty grupy w Polsce. Najważniejsze, że nie dotyczy to działalności związanej z operacją i utrzymaniem farm fotowoltaicznych (PV O&M).

    Co więcej, nie ma też wpływu na działalność handlu energią prowadzoną przez spółki grupy na Węgrzech i w Czechach. To ważna informacja dla inwestorów, pokazująca, że problem jest zlokalizowany.

    Zarząd Photon Energy N.V. zapowiedział, że po dokonaniu pełnej oceny sytuacji poinformuje interesariuszy o kompletnym wpływie tego zdarzenia na biznesy firmy. Na razie wstrzymujemy oddech, ale reszta grupy wydaje się oddychać normalnie.

    Informacja na podstawie komunikatu ESPI opublikowanego przez Photon Energy N.V.

  • Polski dług publiczny pędzi w górę. Kluczowy próg 60% PKB już prawie osiągnięty

    Polski dług publiczny pędzi w górę. Kluczowy próg 60% PKB już prawie osiągnięty

    Czy polskie finanse publiczne zbliżyły się do niebezpiecznej granicy? Najnowsze dane Ministerstwa Finansów nie pozostawiają złudzeń – dług rośnie w zastraszającym tempie, a historyczny próg jest na wyciągnięcie ręki.

    Alarmujące liczby z końca 2025 roku

    Według wstępnych szacunków, zadłużenie Skarbu Państwa na koniec lutego 2026 roku wyniosło już około 2 biliony 37,5 miliarda złotych. To wzrost o 39,2 mld zł (+2,0%) w porównaniu z poprzednim miesiącem. Ale prawdziwy obraz wyłania się z danych za czwarty kwartał 2025 roku.

    Państwowy Dług Publiczny (PDP) na koniec grudnia 2025 sięgnął 1 biliona 913,5 miliarda złotych. To oznacza skok o 91,2 mld zł (+5,0%) w ciągu zaledwie jednego kwartału! W ujęciu rocznym wzrost jest jeszcze bardziej dramatyczny – aż o 302,1 mld zł (+18,7%).

    „Według wstępnych szacunkowych danych, zadłużenie SP na koniec lutego 2026 r. wyniosło ok. 2.037,5 mld zł, co oznaczało wzrost o 39,2 mld zł (+2,0 proc.) m/m” – wskazało Ministerstwo Finansów.

    Tu kryje się prawdziwy problem

    Ale to tylko część historii. Gdy uwzględnimy instytucje okołobudżetowe, obraz staje się jeszcze bardziej niepokojący. Łączne zadłużenie sektora instytucji rządowych i samorządowych (tzw. dług EDP) na koniec IV kwartału 2025 wyniosło 2 biliony 335,2 miliarda złotych.

    To wzrost o 113,4 mld zł (+5,1%) w kwartale i aż o 322,5 mld zł (+16,0%) w ciągu roku. Pierwszy bilion długu przekroczyliśmy we wrześniu 2016 roku. Teraz, nieco ponad dziewięć lat później, ta kwota została praktycznie podwojona.

    Kluczowy wskaźnik: 59,97% PKB

    Tu dochodzimy do sedna sprawy. Relacja długu EDP do PKB na koniec 2025 roku wyniosła 59,97%. To wzrost o 1,8 punktu procentowego w porównaniu z poprzednim kwartałem i o 4,9 punktu w stosunku do końca 2024 roku.

    I tu pojawia się kluczowy próg. 60% PKB to granica określona zarówno w kryteriach unijnych (Maastricht), jak i w Konstytucji RP. Jesteśmy dosłownie o ułamek procenta od jej formalnego przekroczenia.

    Dlaczego to takie ważne?

    Przypomnijmy: próg 60% PKB jest dla Polski w kryteriach unijnych, ale też i w Konstytucji. Komisja Europejska zgodziła się nie nakładać na Polskę obecnie regulacji w związku z jego przekroczeniem w wyniku sytuacji wojennej oraz w związku z planem powrotu do progu 60% w perspektywie średnioterminowej (2030-2038).

    Jednak przekroczenie tego progu powinno uruchomić mechanizmy w Konstytucji, które utrudniają dalsze zadłużanie. Co ciekawe, w węższej definicji Państwowego Długu Publicznego (PDP) relacja do PKB wyniosła 49,1%, co daje rządowi jeszcze pewien zapas przed naruszeniem bariery konstytucyjnej.

    Co napędzało ten wzrost?

    W czwartym kwartale 2025 roku wzrost PDP był wypadkową kilku czynników. Po pierwsze, zadłużenie podsektora rządowego wzrosło o 83,3 mld zł (+4,9%), w tym skonsolidowane zadłużenie Skarbu Państwa o 83,6 mld zł. Po drugie, zadłużenie samorządów zwiększyło się o 7,9 mld zł (+7,0%). Na szczęście, nieco zrównoważył to spadek zadłużenia podsektora ubezpieczeń społecznych.

    Jeśli chodzi o szerszy dług EDP, poza zmianami w PDP, na jego wzrost wpłynęły m.in.:

    • Wzrost zadłużenia Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych o 20,0 mld zł
    • Wzrost zadłużenia Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 o 5,2 mld zł
    • Wzrost zadłużenia Funduszu Pomocy o 1,8 mld zł

    Co dalej z polskim długiem?

    Dane są jasne: polski dług publiczny rośnie w szybkim tempie, zbliżając się do kluczowych prawnych i unijnych progów. Choć obecna sytuacja geopolityczna daje pewne wytchnienie, liczby mówią same za siebie. Kolejne kwartały pokażą, czy ta niebezpieczna tendencja utrzyma się, czy też uda się ją zahamować.

    Na podstawie danych Ministerstwa Finansów oraz analiz opublikowanych w Interii i Business Insiderze.

  • VIA4 sypnęła dywidendą! Ponad 14 mln zł dla akcjonariuszy po udanym 2025 roku

    VIA4 sypnęła dywidendą! Ponad 14 mln zł dla akcjonariuszy po udanym 2025 roku

    Czy spółka zarządzająca kluczowym odcinkiem A4 ma powody do zadowolenia? Okazuje się, że tak, a dowodem są konkretne liczby i decyzja o hojnym podziale zysku.

    31 marca 2026 roku Zwyczajne Walne Zgromadzenie spółki VIA4 S.A. podjęło kluczową uchwałę dotyczącą zysku za ubiegły rok. To oficjalny sygnał, że firma kończy rok obrotowy z mocnymi wynikami i gotowa jest nagrodzić swoich udziałowców.

    Twarde liczby z Mysłowic

    O co dokładnie chodzi? VIA4, z siedzibą w Mysłowicach, wypracowała w 2025 roku zysk netto na poziomie 18 685 669,66 zł. To solidna podstawa do dalszych działań. Ale tu pojawia się pierwszy interesujący szczegół – spółka nie czekała do wiosny z nagrodą dla akcjonariuszy.

    „Na podstawie art. 395 par. 2 pkt 2 oraz art. 348 par.1 Kodeksu spółek handlowych, Zwyczajne Walne Zgromadzenie Spółki VIA4 S.A. postanawia, aby zysk netto… pomniejszony o wypłaconą akcjonariuszom w dniu 5 grudnia 2025 r. zaliczkę… w wysokości 4.164.200,00 zł… przeznaczyć na…” – brzmi fragment oficjalnej uchwały.

    Mówiąc prościej, już w grudniu ubiegłego roku akcjonariusze dostali zaliczkę na dywidendę w wysokości 4,16 mln zł. To pokazuje, że spółka pewnie patrzyła w przyszłość i dzieliła się zyskiem na bieżąco.

    Gdzie popłyną miliony?

    Po odliczeniu tej zaliczki, do podziału pozostała kwota 14 521 469,66 zł. I tu zaczyna się najciekawsza część.

    Z tej puli 95 209,05 zł zasili rezerwy na pokrycie straty związanej z aktuarialną wyceną rezerw pracowniczych. To standardowy, ostrożnościowy ruch finansowy.

    A reszta? Cała reszta, czyli aż 14 426 260,61 zł, trafi prosto do kieszeni akcjonariuszy jako dywidenda. To właśnie ta wiadomość, na którą czekali inwestorzy.

    Kto i ile dostanie?

    VIA4 nie jest samodzielną wyspą. To spółka zależna, a jej właścicielami są dwie potężne firmy infrastrukturalne. I to one odbiorą całą dywidendę.

    • Stalexport Autostrady S.A., który jest emitentem komunikatu i większościowym właścicielem, otrzyma 7 934 443,34 zł. Płatności zaplanowano w dwóch transzach: 3,3 mln zł do 5 kwietnia 2026 oraz 4,63 mln zł do 5 września 2026.
    • Egis Operations S.A.S., drugi akcjonariusz, dostanie 6 491 817,27 zł. Również w dwóch ratach: 2,7 mln zł do 5 kwietnia i 3,79 mln zł do 5 września 2026.

    Co właściwie robi VIA4?

    Dla tych, którzy nie śledzą na co dzień rynku infrastruktury, warto przypomnieć, czym zajmuje się VIA4. To spółka, która obsługuje i utrzymuje autostradę A4 na newralgicznym odcinku Katowice–Kraków. Jej struktura własności jest prosta: 55% akcji należy do Stalexport Autostrady, a 45% do Egis Operations.

    Dla Stalexportu to nie pierwszy taki zastrzyk gotówki. Jak podaje portal pb.pl, w 2025 roku spółka otrzymała od VIA4 dywidendę w wysokości 6,27 mln zł. Tegoroczna wypłata jest więc wyraźnie wyższa.

    Decyzja VIA4 to jasny sygnał o dobrej kondycji finansowej spółki zarządzającej ważną arterią komunikacyjną. Wypłata ponad 14 milionów złotych dywidendy to konkretny efekt udanego roku i dobra wiadomość dla jej strategicznych właścicieli. Czekamy na kolejne komunikaty i wyniki!

  • mObywatel z potężnym update’em. Dostęp do ksiąg wieczystych już od wtorku, a KRS od maja!

    mObywatel z potężnym update’em. Dostęp do ksiąg wieczystych już od wtorku, a KRS od maja!

    Czy Twój smartfon może być kluczem do dokumentów dotyczących Twojej nieruchomości lub firm, w których jesteś zapisany? Odpowiedź brzmi: tak, i to już od najbliższego wtorku! Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło poważne rozszerzenie funkcjonalności aplikacji mObywatel, które znacząco ułatwi życie właścicielom nieruchomości i przedsiębiorcom.

    Dostęp do ksiąg wieczystych w Twojej kieszeni

    Jak podaje resort, właściciele i współwłaściciele nieruchomości będą mogli za pośrednictwem mObywatela zamawiać oraz pobierać odpisy, wyciągi i zaświadczenia o zamknięciu ksiąg wieczystych dotyczących ich nieruchomości. To ogromne ułatwienie, które ma uprościć dostęp do kluczowych dokumentów. Wszystko po to, by zaoszczędzić Ci czasu i nerwów.

    Ale to nie wszystko. Każdy, kto zna numer księgi wieczystej, może bezpłatnie sprawdzić jej treść online przez portal Elektroniczne Księgi Wieczyste (ekw.ms.gov.pl). Osoby mające interes prawny dostają prawo do wglądu w pełne akta. Co dokładnie można zrobić?

    • Przeglądać aktualny i pełny stan księgi.
    • Sprawdzać zarówno wpisy obowiązujące, jak i wykreślone (oznaczone szarym tłem).
    • Pobrać odpis, wyciąg lub zaświadczenie o zamknięciu księgi – po złożeniu wniosku i opłaceniu wymaganej stawki sądowej.

    Samo przeglądanie księgi jest darmowe, natomiast za wydanie oficjalnych dokumentów pobierana jest opłata zgodnie z obowiązującymi przepisami.

    A to dopiero początek! Moduł KRS już w maju

    Jeśli myślisz, że to koniec nowości, jesteś w błędzie. Prawdziwa rewolucja nadchodzi za dwa miesiące. Od 31 maja aplikacja zostanie wzbogacona o moduł KRS!

    Dzięki tej funkcjonalności użytkownicy będą mogli w czasie rzeczywistym sprawdzać dane dotyczące podmiotów, z którymi są związani. Mowa tu o firmach, stowarzyszeniach, fundacjach czy innych organizacjach społecznych i zawodowych. To narzędzie, które przyda się każdemu przedsiębiorcy i aktywiście.

    Automatyczna lista podmiotów dzięki PESEL

    Oto prawdziwy „game changer”. Integracja z numerem PESEL pozwoli mObywatelowi automatycznie generować listę podmiotów, w których dany obywatel figuruje w rejestrach.

    Jak podaje portal pb.pl, lista będzie obejmować:

    • Przedsiębiorców.
    • Stowarzyszenia i inne organizacje społeczne i zawodowe.
    • Fundacje.
    • Samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej.

    Nie musisz już pamiętać, w ilu spółkach jesteś wspólnikiem lub w ilu fundacjach członkiem zarządu. Aplikacja zrobi to za Ciebie, zapewniając pełną transparentność i kontrolę.

    Dostępność dla wszystkich

    Najlepsza wiadomość na koniec? Nowe funkcje aplikacji będą dostępne zarówno dla użytkowników urządzeń z systemem Android, jak i iOS. Nie ma znaczenia, jakiego smartfona używasz – te udogodnienia trafią do wszystkich.

    To kolejny krok w cyfryzacji usług publicznych, który realnie przekłada się na wygodę obywateli. Twoje dokumenty i dane rejestrowe – zawsze pod ręką, w jednej, oficjalnej aplikacji. Czas przygotować telefon na ten potężny update!

  • Wieś ma być wsią! Rząd chce chronić rolników przed sąsiadami. Oto rewolucyjny projekt ustawy

    Wieś ma być wsią! Rząd chce chronić rolników przed sąsiadami. Oto rewolucyjny projekt ustawy

    Czy można skarżyć się na zapach świeżego obornika lub odgłosy pracujących po zmroku ciągników? Według Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi – nie powinno. I właśnie dlatego ruszyły konsultacje projektu ustawy, który ma na zawsze zmienić zasady życia na polskiej wsi.

    Koniec z roszczeniami o hałas i zapachy

    W poniedziałek rozpoczęły się miesięczne konsultacje publiczne projektu ustawy o ochronie rolniczych funkcji produkcyjnych wsi. Główna zmiana? Uciążliwości wynikające z produkcji rolnej, takie jak hałas, nieprzyjemne zapachy czy zapylenie, nie będą mogły stanowić podstawy do roszczeń wobec rolników.

    „Zachęcam wszystkich, którzy mają swoje uwagi, spostrzeżenia, pomysły na to, aby zawrzeć dodatkowe kwestie w tej ustawie, by odpowiedzieli w ramach konsultacji publicznych” – powiedział szef resortu rolnictwa Stefan Krajewski podczas konferencji „Żeby wieś była wsią a rolnik rolnikiem”.

    Minister wskazał, że projekt ma niwelować napięcia społeczne, które często dochodzą na styku działalności rolniczej i nowych mieszkańców terenów wiejskich.

    Rolnicy pod presją. I to coraz większą

    Resort rolnictwa w ocenie skutków regulacji (OSR) jasno wskazuje na problem. Podstawową funkcją wsi jest „rolnicza funkcja produkcyjna, której zachowanie jest kluczowym elementem bezpieczeństwa Polski w wymiarze żywnościowym”.

    Ale krajobrap się zmienia. Na terenach wiejskich postępują zmiany społeczne, związane ze zmniejszeniem liczby gospodarstw rolnych i postępującym wkraczaniem zabudowy mieszkaniowej na tereny wcześniej użytkowane rolniczo.

    MRiRW podkreśla, że rolnicy narażeni są na coraz większą presję ze strony sąsiadów, którzy domagają się zmniejszenia hałasu w dni wolne od pracy oraz w porze wieczornej i nocnej, a także skarżą się na zapachy, szczególnie związane z hodowlą zwierząt.

    Co dokładnie zmieni ustawa?

    Projekt jest konkretny i wprowadza zmiany w kilku kluczowych aktach prawnych. Oto najważniejsze punkty:

    • Zmiana w Kodeksie cywilnym: Prowadzenie działalności rolniczej „mieści się w granicach normalnego korzystania z nieruchomości i co do zasady nie powinno być uznawane za nadmierne oddziaływanie na sąsiadów”. Wyjątek? Tylko gdy działalność jest prowadzona niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej lub przepisami.
    • Zmiana w kodeksie wykroczeń: Ma pozwolić na wyłączenie karalności za zakłócanie spokoju lub spoczynku nocnego w wyniku prowadzenia działalności rolniczej, np. poprzez hałas generowany przez maszyny rolnicze czy zwierzęta.
    • Nowy obowiązek dla kupujących: To prawdziwy game-changer! W akcie notarialnym dotyczącym nabycia nieruchomości poza granicami administracyjnymi miasta będzie musiało znaleźć się oświadczenie nabywcy, że jest świadomy możliwych zakłóceń wywołanych działalnością rolniczą prowadzoną u sąsiadów.

    „Aktywna wieś potrzebuje pieniędzy”

    Minister Krajewski podkreślał także aspekt ekonomiczny i społeczny.

    „Funkcje produkcyjne wsi potrzebują ochrony, a aktywna wieś potrzebuje pieniędzy. Aktywna wieś to nie tylko rolnictwo, ale też aktywność mieszkańców” – mówił szef resortu.

    Przypomniał również o programie „Aktywna wieś”, w ramach którego lokalne społeczności i stowarzyszenia mogą uzyskać do 15 tys. zł. Łączny budżet na ten cel to 10 mln zł.

    Dlaczego ta ustawa jest potrzebna? Spojrzenie w liczby

    Konflikty nie biorą się znikąd. Według wyników Powszechnego Spisu Rolnego z 2020 r. liczba gospodarstw rolnych ogółem wyniosła ok. 1,3 mln i zmniejszyła się o blisko 13% w porównaniu z danymi z 2010 roku.

    Rośnie za to liczba mieszkańców niezwiązanych z produkcją rolną. W 2020 r. działało 582,1 tys. gospodarstw utrzymujących zwierzęta, czyli o 36,9% mniej niż w 2010 r. To pokazuje skalę wyzwań.

    Kiedy możemy spodziewać się zmian?

    Prace idą pełną parą. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to III kwartał 2026 roku. Biorąc pod uwagę, że równolegle prace nad podobnymi rozwiązaniami prowadzi też opozycja we współpracy z prezydentem, szanse na powodzenie inicjatywy wydają się duże.

    Czy to koniec wojen sąsiedzkich na wsi? Czas pokaże. Jedno jest pewne – rząd wysyła jasny sygnał: produkcja rolna to podstawa bezpieczeństwa kraju i musi mieć zapewnione odpowiednie warunki do funkcjonowania. Nowi mieszkańcy wsi muszą być świadomi, że kupują dom nie w cichej dzielnicy, ale w sercu polskiego rolnictwa.

  • Nowe stawki odszkodowań za wypadki przy pracy już od kwietnia 2026. Sprawdź, ile możesz otrzymać!

    Nowe stawki odszkodowań za wypadki przy pracy już od kwietnia 2026. Sprawdź, ile możesz otrzymać!

    Czy wiesz, że już za kilka miesięcy zmienią się kwoty jednorazowych odszkodowań za wypadki przy pracy i choroby zawodowe? To nie spekulacje, a oficjalne obwieszczenie ministerstwa. Nowe stawki są już znane i zaczną obowiązywać od 1 kwietnia 2026 roku.

    Co się zmienia?

    Zgodnie z obwieszczeniem minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, nowe kwoty będą obowiązywać przez cały rok – do 31 marca 2027. To konkretne liczby, które warto znać.

    Ile wyniesie odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu?

    Tutaj mamy kluczową informację. 1781 zł – tyle wyniesie odszkodowanie za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Ta stawka dotyczy również zwiększenia takiego uszczerbku o co najmniej 10 punktów procentowych.

    A co z całkowitą niezdolnością do pracy?

    Osoba ubezpieczona, która otrzyma orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy oraz niezdolności do samodzielnej egzystencji, otrzyma jednorazowe odszkodowanie w wysokości 31 162 zł. Taka sama kwota przysługuje również w przypadku pogorszenia stanu zdrowia rencisty.

    Śmierć ubezpieczonego – jakie świadczenia dla rodziny?

    To najtrudniejszy scenariusz, a przepisy precyzyjnie określają kwoty. W przypadku śmierci ubezpieczonego lub rencisty:

    • 160 264 zł otrzyma małżonek lub dziecko.
    • Jeśli uprawnionych jest więcej dzieci, przysługuje dodatkowo 31 162 zł na każde kolejne dziecko.
    • Ta sama kwota bazowa (160 264 zł) obowiązuje również w przypadku kilku uprawnionych dzieci.

    A co z pozostałymi członkami rodziny?

    Pozostali członkowie rodziny (inni niż małżonek lub dzieci) mogą liczyć na 80 132 zł jednorazowego odszkodowania oraz 31 162 zł dodatku na drugiego i każdego kolejnego uprawnionego.

    Co istotne, członkowie rodziny inni niż małżonek lub dzieci mogą otrzymać świadczenie niezależnie od odszkodowania przysługującego najbliższym.

    Podsumowanie nowych stawek

    Podsumowując, od przyszłego kwietnia przez rok obowiązywać będą następujące kwoty:

    • Za każdy % uszczerbku: 1781 zł
    • Całkowita niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji: 31 162 zł
    • Śmierć – dla małżonka/dziecka: 160 264 zł + 31 162 zł za każde kolejne dziecko
    • Śmierć – dla innych członków rodziny: 80 132 zł + 31 162 zł za każdego kolejnego uprawnionego

    To oficjalne dane, które warto mieć w pamięci. Nowe stawki wejdą w życie już za niecały rok.

  • Frank szwajcarski znów w górę! Sprawdź, ile kosztuje dziś i dlaczego to ważna waluta

    Frank szwajcarski znów w górę! Sprawdź, ile kosztuje dziś i dlaczego to ważna waluta

    Czy wiesz, że jedna z najważniejszych światowych walut właśnie zanotowała kolejny wzrost wobec złotego? To nie tylko suchy kurs, to historia, która w Polsce ma wyjątkowo gorzki smak. Oto, co musisz wiedzieć o franku szwajcarskim.

    Kurs na żywo: nowy dzień, nowa cena

    We wtorek, 31 marca 2026 roku, o godzinie 07:00, za jednego franka szwajcarskiego (CHF) trzeba było zapłacić 4,6787 zł. To oznacza wzrost w porównaniu z dniem wcześniejszym, kiedy to w poniedziałek kurs wynosił 4,657 zł. Różnica jest wyraźna i pokazuje, że ta „bezpieczna przystań” nie przestaje być w centrum uwagi inwestorów.

    Czym właściwie jest frank szwajcarski?

    Frank szwajcarski to oficjalna waluta zarówno Szwajcarii, jak i Liechtensteinu. Oznaczany symbolem CHF, dzieli się na 100 centymów lub rappenów, w zależności od regionu językowego. Został wprowadzony do obiegu w 1850 roku, zastępując lokalne waluty Konfederacji Szwajcarskiej. W momencie debiutu był równy 1 frankowi francuskiemu.

    Dziś to potęga. Frank szwajcarski jest jedną z najważniejszych globalnych walut, obok dolara, euro i japońskiego jena. Inwestorzy uważają go tradycyjnie za „bezpieczną przystań” i jedną z najbardziej stabilnych walut świata. Za jego politykę monetarną odpowiada Szwajcarski Bank Narodowy (SNB).

    Polski rozdział: od boomu do problemów

    W Polsce frank szwajcarski jest znany przede wszystkim z powodu kredytów denominowanych w tej walucie. Przez kilka lat były one bardzo popularne ze względu na niższe raty niż w przypadku kredytów złotowych.

    Ale historia się odwróciła. W 2015 roku, kilka lat po boomie na tzw. kredyty frankowe, stały się one problemem dla wielu kredytobiorców. Raty rosły wraz z kursem franka, który szybko umacniał się po wybuchu kryzysu w 2008 roku. Dlaczego? Inwestorzy zwrócili się w stronę szwajcarskiej waluty właśnie jako „bezpiecznej przystani”.

    Nowy rozdział: era SARON

    Obecnie historia pisze nowy rozdział dla frankowiczów. Tym razem hasłem przewodnim jest SARON. O co chodzi?

    Na podstawie rozporządzenia wykonawczego Komisji Europejskiej, od 1 stycznia 2022 r. stopa składana SARON zastąpi w każdej umowie i instrumencie finansowym na terenie UE stopę CHF LIBOR.

    Te stopy służą do wyliczania oprocentowania kredytu. To fundamentalna zmiana w regulacjach.

    Frankowicze w sądach

    I tu dochodzimy do kluczowego wątku. W 2021 roku polscy frankowicze zaczęli masowo pozywać banki. I wiele z tych spraw wygrywają lub kończą korzystną dla siebie ugodą. To prawdziwa lawina spraw sądowych, która zmienia krajobraz finansowy.

    Podsumowując, frank szwajcarski to nie tylko liczby na wykresie. To waluta o głębokiej historii, globalnym znaczeniu i bolesnych konsekwencjach dla tysięcy polskich gospodarstw domowych. Jego dzisiejszy kurs to kolejny punkt w tej ciągle ewoluującej opowieści.

  • Dolar wraca z wielkim hukiem! Najlepszy miesiąc od lat i co dalej?

    Dolar wraca z wielkim hukiem! Najlepszy miesiąc od lat i co dalej?

    Czy to już koniec marzeń o słabnącym dolarze? Wydarzenia ostatnich tygodni pokazują, że amerykańska waluta nie tylko wróciła do gry, ale wręcz dyktuje warunki na globalnym rynku.

    Zielony gigant budzi się do życia

    Indeks dolara rośnie w marcu o 2,5 proc., najmocniej od lipca ubiegłego roku. Ale to nie wszystko! Według danych z Pulsu Biznesu, indeks Bloomberg Dollar Spot wzrósł w marcu 2026 r. o około 3 proc., co oznacza najlepszy miesiąc dla amerykańskiej waluty od września 2022 roku.

    Co stoi za tym imponującym powrotem? To efekt potrójnego ciosu: gasnącej wiary w możliwość obniżek stóp w USA, rosnącej obawy o ich podwyżkę oraz masowego poszukiwania bezpiecznych przystani po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.

    Geopolityka i ropa napędzają wzrost

    Atak USA i Izraela na Iran rozpoczęty 28 lutego spowodował gwałtowny wzrost cen ropy, gazu i paliw na globalnym rynku. To wywołało obawę wzrostu inflacji i zwiększyło prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez banki centralne, w tym Fed.

    • To niezwykły zwrot akcji w ciągu zaledwie kilku tygodni – podkreślił w raporcie Mitch Reznick, dyrektor ds. rynku obligacji z Federated Hermes.

    Kluczowym momentem dla rynków stały się zakłócenia w transporcie surowców, a zwłaszcza ryzyko długotrwałej blokady Cieśniny Ormuz. Dolar stał się naturalnym schronieniem dla kapitału w momencie, gdy inne gospodarki drżą przed kosztami energii.

    Inwestorzy zmieniają front

    Inwestorzy z rynku derywatów, którzy w lutym wykazywali największy od pięciu lat pesymizm wobec notowań dolara, zaczęli zamykać tzw. krótkie pozycje i obstawiać wzrost jego wartości.

    Skala powrotu do dolara jest znacząca. Inwestorzy posiadają obecnie ponad 7 miliardów dolarów w zakładach na dalsze wzrosty, co stanowi najwyższy wynik od grudnia ubiegłego roku.

    Tak zdecydowany ruch zmusił największych graczy z Wall Street, w tym banki JPMorgan Chase oraz Goldman Sachs Group do porzucenia wcześniejszego sceptycyzmu i aktualizacji swoich prognoz.

    Co mówią liczby?

    Rentowność obligacji 10-letnich USA wzrosła do 4,46 proc. i jest najwyższa od 8 miesięcy. Rynek szacuje na 70 proc. prawdopodobieństwo, że Fed podwyższy w tym roku stopy procentowe.

    Steven Englander, szef analizy walut G-10 w Standard Chartered Banku przewiduje umocnienie dolara do 1,12 za euro. Oznacza to jego największą wartość od maja ubiegłego roku.

    Ale czy to potrwa?

    Bloomberg zwraca uwagę, że wiele firm wstrzymało się z aktualizacją prognoz ze względu na brak jasności co do czasu trwania wojny. Jayati Bharadwaj, dyrektor ds. strategii walutowej w TD Securities, oceniła, że widzi możliwość osłabienia dolara, jeśli USA i Iran wynegocjują porozumienie pokojowe w nadchodzących tygodniach.

    Eksperci z Bloomberg Intelligence zauważają, że rola dolara jako bezpiecznej przystani może z czasem słabnąć, jeśli konflikt nie zostanie szybko zażegnany. Część ekspertów sugeruje, że znaczna część premii za ryzyko jest już uwzględniona w obecnym kursie, co może zwiastować wyhamowanie wzrostów w nadchodzących miesiącach.

    Jedno jest pewne – dolar pokazał, że w czasach kryzysu wciąż pozostaje walutą, do której ucieka światowy kapitał. A to oznacza, że jego siła będzie kształtować nie tylko kursy walut, ale i globalną gospodarkę w najbliższych miesiącach.