Blog

  • Czy Twój algorytm HR jest gotowy na sierpień 2026? Unijny AI Act już puka do drzwi

    Czy Twój algorytm HR jest gotowy na sierpień 2026? Unijny AI Act już puka do drzwi

    Czy wiesz, że korzystanie z gotowego narzędzia do analizy CV może narazić Twoją firmę na gigantyczną karę? Unijny AI Act to nie tylko regulacja dla gigantów technologicznych – to realny obowiązek dla tysięcy polskich przedsiębiorstw. I zegar już tyka.

    To nie jest problem tylko dla IT

    Wokół AI Act krąży wygodny mit, że dotyczy tylko twórców modeli AI. To nieprawda. Przepisy obejmują nie tylko twórców, ale też tych, którzy systemy wdrażają, sprzedają, importują, dystrybuują lub używają w określonych zastosowaniach. To oznacza, że zwykła firma, kupująca gotowe narzędzie do preselekcji kandydatów, również musi się dostosować.

    Gdzie czyha największe ryzyko?

    Kluczowe nie jest to, w jakiej branży działa firma, ale do czego dokładnie używa AI. W załączniku do rozporządzenia wprost wymieniono systemy stosowane w zatrudnieniu, dostępie do usług oraz ocenie osób.

    Najbardziej wrażliwe przypadki to dziś:

    • Rekrutacja i HR: jeśli AI analizuje CV, filtruje lub ocenia kandydatów.
    • Banki i fintechy: szczególnie tam, gdzie AI wpływa na ocenę zdolności kredytowej.
    • Ubezpieczenia: jeśli algorytm ma wpływ na ocenę klienta lub ryzyka.
    • Dostawcy oprogramowania: nawet jeśli sami nie podejmują decyzji, dostarczają narzędzia używane w objętych obszarach.

    Dr Dota Szymborska z Uniwersytetu WSB Merito podkreśla złotą zasadę AI Act: im większe ryzyko dla człowieka, tym surowsze zasady musi spełnić technologia.

    Kalendarz jest bezlitosny

    Unijny AI Act wszedł w życie 1 sierpnia 2024 r., ale jego przepisy uruchamiane są etapami. Z oficjalnej osi czasu Komisji Europejskiej wynika, że większość kluczowych obowiązków ma zacząć być stosowana od 2 sierpnia 2026 r. Pełne wdrożenie przewidziano na 2 sierpnia 2027 r.

    Oficjalny harmonogram UE nadal wskazuje sierpień 2026 jako kluczową datę, choć równolegle trwają prace nad pakietem Digital Omnibus on AI, który może zmienić terminy. Mimo to, bezpieczniej jest przygotowywać się według obecnych dat.

    A tu ważna uwaga – część przepisów już obowiązuje! Wiele firm błędnie myśli, że AI Act „zaczyna się” dopiero w 2026 roku. Czas na porządkowanie użycia AI już trwa.

    Kary, które mogą zniszczyć biznes

    W tej regulacji nie ma miejsca na półśrodki. Artykuł 99 AI Act przewiduje bardzo wysokie sankcje:

    • Za stosowanie praktyk zakazanych: do 35 mln euro lub 7% rocznego obrotu (wyższa kwota).
    • Za naruszenia obowiązków związanych z systemami wysokiego ryzyka: do 15 mln euro lub 3% obrotu.
    • Za przekazywanie nieprawdziwych informacji organom: do 7,5 mln euro lub 1% obrotu.

    Polska w fazie przygotowań, ale firmy nie mogą czekać

    W Polsce nadal trwają prace nad krajową ustawą o systemach AI. Na gov.pl widnieje projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji. To pokazuje, że państwo dopiero buduje zaplecze nadzorcze.

    Ale uwaga! AI Act jest rozporządzeniem unijnym, więc działa bezpośrednio. Brak gotowej polskiej ustawy nie zwalnia firm z obowiązków.

    Najgorszy błąd? Myśleć „nas to nie dotyczy”

    Dla wielu firm największym ryzykiem nie będzie technologia, ale błędne założenie, że skoro nie tworzą własnego modelu AI, to problem ich nie dotyczy. Tymczasem wystarczy używać gotowego narzędzia w rekrutacji czy scoringu klientów, by wejść w obszar przepisów o wysokim ryzyku.

    Trzy kroki, które trzeba zrobić TERAZ

    1. Inwentaryzacja: Zrób listę WSZYSTKICH narzędzi AI używanych w firmie – od systemów HR po analizy dokumentów.
    2. Analiza ryzyka: Sprawdź, czy któreś z zastosowań podpada pod kategorie wysokiego ryzyka. Liczy się realny wpływ na ludzi, nie modne hasło w ofercie dostawcy.
    3. Przygotowanie do kontroli: Zorganizuj firmę tak, byś mógł udokumentować: jakiego systemu używasz, do czego, na jakich danych i z jakim wpływem na człowieka. AI Act premiuje porządek, a nie chaos.

    Najkrótszy wniosek

    AI Act nie uderzy naraz we wszystkie firmy. Ale dla części biznesu – szczególnie w HR, finansach i ubezpieczeniach – czas buforu właśnie się kończy. Jeśli używasz AI w newralgicznych obszarach, sprawdź swoją sytuację teraz. Nie wtedy, gdy regulator zapuka do drzwi.

  • TAURON z rekordowym zyskiem w 2025 roku. Raport roczny już jest!

    TAURON z rekordowym zyskiem w 2025 roku. Raport roczny już jest!

    Czy polski gigant energetyczny właśnie zamknął najlepszy rok w swojej historii? Wszystko na to wskazuje! TAURON Polska Energia S.A. opublikował właśnie skonsolidowany raport roczny za 2025 rok, a liczby mówią same za siebie.

    Skok zysku netto o ponad 460%!

    To nie jest pomyłka. Zysk netto Grupy Kapitałowej TAURON w 2025 roku wyniósł 3 315 mln zł, co stanowi gigantyczny wzrost w porównaniu z 590 mln zł z roku 2024. W przeliczeniu na euro to odpowiednio 782 tys. EUR wobec 137 tys. EUR.

    Ale to nie wszystko. Zysk operacyjny również poszybował w górę, osiągając poziom 5 092 mln zł (1 202 tys. EUR) wobec 2 651 mln zł (616 tys. EUR) rok wcześniej. Przychody ze sprzedaży utrzymały stabilny wzrost do 33 277 mln zł (7 854 tys. EUR).

    Raport powinien zostać przekazany Komisji Nadzoru Finansowego, spółce prowadzącej rynek regulowany oraz do publicznej wiadomości za pośrednictwem agencji informacyjnej zgodnie z przepisami prawa.

    Co mówią dane jednostkowe?

    Spółka matka, TAURON Polska Energia S.A., również odnotowała znakomite wyniki. Jej zysk netto w 2025 roku to 3 307 mln zł (780 tys. EUR), co stanowi ogromny skok z poziomu 510 mln zł (118 tys. EUR) w 2024 roku.

    Zysk na jedną akcję (podstawowy i rozwodniony) dla akcjonariuszy grupy kapitałowej wyniósł 1,89 zł (0,45 EUR), podczas gdy rok wcześniej było to zaledwie 0,33 zł (0,08 EUR).

    Mocne fundamenty finansowe

    Łączne aktywa Grupy Kapitałowej wzrosły do 48 717 mln zł (11 526 tys. EUR). Kapitał własny przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej znacząco się zwiększył, sięgając 20 783 mln zł (4 917 tys. EUR).

    Warto zwrócić uwagę na przepływy pieniężne. Środki netto z działalności operacyjnej grupy wyniosły 6 981 mln zł (1 648 tys. EUR). Jednocześnie Grupa kontynuowała intensywne inwestycje, o czym świadczy ujemny wynik z działalności inwestycyjnej na poziomie -5 830 mln zł (-1 376 tys. EUR).

    Pełna transparentność i zgodność

    Raport, opublikowany za pośrednictwem serwisu Parkiet.com, to nie tylko suche liczby. To kompletny pakiet dokumentów, w tym:

    • Skonsolidowane Sprawozdanie Finansowe 2025
    • Sprawozdanie Zarządu z Działalności 2025
    • Sprawozdania niezależnych biegłych rewidentów z badania sprawozdań finansowych i atestacji
    • Oświadczenia Zarządu i Rady Nadzorczej dotyczące zgodności

    Dokumenty zostały podpisane 30 marca 2026 roku przez cały Zarząd, na czele z Prezesem Grzegorzem Lotem oraz wiceprezesami: Michałem Orłowskim, Krzysztofem Surmą i Krzysztofem Zawadzkim.

    Skorygowane sprawozdanie dla administracji

    W tym samym czasie Grupa opublikowała również skorygowane Skonsolidowane sprawozdanie z płatności na rzecz administracji publicznej za 2025 rok. Dokument ten, oznaczony jako GKTPESprawozdanieZplatnosci2025.pdf, został sporządzony zgodnie z wymogami § 62 Rozporządzenia w sprawie informacji bieżących i okresowych.

    Podsumowując, rok 2025 zapisał się dla TAURONA wyjątkowo pozytywnie. Rekordowe zyski, wzmocniona pozycja finansowa i pełne dopełnienie obowiązków informacyjnych – tak w skrócie można opisać ostatnie dwanaście miesięcy działalności jednego z kluczowych graczy na polskim rynku energii.

  • Pracownicy 50+: Skarb czy balast? Paradoks polskiego rynku pracy

    Pracownicy 50+: Skarb czy balast? Paradoks polskiego rynku pracy

    Czy w dobie deficytu kadr możemy sobie pozwolić na dyskryminację najbardziej doświadczonych pracowników? Paradoks polskiego rynku pracy jest tak oczywisty, że aż boli: osoby po pięćdziesiątce mają kompetencje, których brakuje młodym, a mimo to wciąż są spisywane na straty.

    Mają to, czego młodsi nie mają

    Eksperci rynku pracy nie mają wątpliwości: pracownicy 50 plus dysponują wiedzą branżową, stabilnością i lojalnością wobec pracodawcy. To zupełnie inne pokolenie niż dekadę temu.

    – W przeciwieństwie do młodszych pokoleń Z czy millenialsów, którzy często przepracowują maksymalnie dwa–trzy lata w jednym miejscu, silversi chętniej zostają w jednej firmie na dłużej – podkreślał Mikołaj Zając z firmy Conperio.

    Dzisiejsi pięćdziesięciolatkowie mają za sobą lata pracy w systemach informatycznych, programach księgowych czy narzędziach logistycznych. Badania Conperio pokazują, że to właśnie ta grupa wykazuje najmniejszą skłonność do pobierania fikcyjnych zwolnień lekarskich.

    A jednak… są najbardziej dyskryminowani

    Paradoks polega na tym, że mimo deficytu kadr i starzejącego się społeczeństwa osoby po pięćdziesiątce nadal należą do najbardziej dyskryminowanych grup. Pod koniec 2024 roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 211,7 tysiąca bezrobotnych powyżej 50. roku życia. To o 0,2 procent więcej niż rok wcześniej.

    Ale to nie wszystko. Jak przytacza PulsHR.pl, aż 90 procent uczestników sondażu Hays Poland uważa, że osobom 50 plus jest trudniej znaleźć pracę. Eksperyment Polskiego Instytutu Ekonomicznego potwierdził ageizm w rekrutacjach – starsi kandydaci byli rzadziej zapraszani na rozmowy, mimo identycznych kwalifikacji.

    Słowa, które wciąż dzielą

    Analiza 473 ofert pracy pokazuje, że język ogłoszeń nadal bywa wykluczający. Określenie „młody” pojawiło się 27 razy, a słowa „dynamiczny” i „energiczny” – odpowiednio 29 i 7 razy. Przekaz jest czytelny: młodość nadal bywa nieformalnym kryterium.

    – Bardzo silne stereotypy ukazujące starszych pracowników jako mniej zdolnych do nauki i adaptacji do nowych technologii potwierdzili menedżerowie z ośmiu krajów OECD – mówiła na łamach PulsHR Anna Potocka-Domin. – Jednocześnie ci sami ankietowani przyznali, że zatrudniani przez nich pracownicy powyżej 45. roku życia radzą sobie równie dobrze, a niekiedy nawet lepiej niż młodsi koledzy.

    Demografia nie kłamie: czas ucieka

    Eksperci alarmują, że Polska należy do krajów o jednym z najniższych wskaźników zatrudnienia w grupie wiekowej 55–64 w Europie. Tymczasem dane GUS są jednoznaczne: już w 2030 roku liczba osób powyżej 60. roku życia sięgnie niemal 11 milionów, a w 2050 roku przekroczy 13,5 miliona, czyli blisko 40 procent populacji.

    – Wciąż mamy do czynienia z marginalizacją zawodową osób po pięćdziesiątce. Jeśli nie zaczniemy budować kultury pracy opartej na inkluzywności wiekowej, za kilka lat znajdziemy się w punkcie, z którego trudno będzie się cofnąć – ostrzega Krzysztof Inglot z Personnel Service.

    Tracą pracę i… często już nie wracają

    Dane Center for Retirement Research przy Boston College pokazują skalę problemu. Co czwarta osoba w wieku 50–65 lat, która traci pracę, nigdy już nie wraca na rynek zatrudnienia. Ci, którym się to udaje, często godzą się na gorsze warunki.

    Średni spadek wynagrodzenia wynosi około 11 procent, przy czym mężczyźni tracą przeciętnie więcej niż kobiety. Dodatkowo osoby w wieku 55–64 lat pozostają bez pracy średnio przez 26 tygodni, znacznie dłużej niż młodsi pracownicy.

    Ageizm to codzienna praktyka

    Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że 55 procent Polaków zakłada konieczność pracy dłużej, niż przewiduje ustawowy wiek emerytalny. Jednocześnie aż 77 procent badanych obawia się, że ich przyszła emerytura nie zapewni godnego życia. Te lęki są szczególnie silne wśród kobiet.

    – Ageizm to nie teoria, ale codzienna praktyka – mówi Krzysztof Inglot. – Potrzebujemy elastycznych form zatrudnienia, programów przekwalifikowania i realnych zachęt dla pracodawców. W starzejącym się społeczeństwie praca nad zmianą postaw wobec starszych pracowników to inwestycja, nie koszt.

    Prawo pomaga, ale czy wystarczająco?

    Od czerwca ubiegłego roku obowiązują przepisy, które przewidują dofinansowanie zatrudnienia osób po pięćdziesiątce w wysokości 50 procent minimalnego wynagrodzenia przez rok, a w przypadku emerytów – przez dwa lata. Zdaniem ekspertów to krok w dobrą stronę, ale niewystarczający.

    – Warto rozważyć zwolnienie osób po 55. roku życia z podatku PIT, podobnie jak młodych do 26. roku życia – postuluje Inglot. – Kluczowe jest, by nie traktować tej grupy wyłącznie jako przyszłych emerytów.

    Nowe modele pracy – klucz do przyszłości

    – Osoby 50 plus wciąż mają najtrudniejszą sytuację na rynku pracy – mówi w rozmowie z Business Insider Agnieszka Operhalska z fundacji Heart and Mind – Wisdom of Generations. – Ale pracodawcy zaczynają kalkulować inaczej. Z rynku znika więcej osób, niż na niego wchodzi.

    Największym problemem pozostaje etat i okres ochronny. – Dla małych i średnich firm to ogromne ryzyko – tłumaczy Operhalska. – Dlatego coraz częściej wybierają kontrakty, pracę projektową albo współpracę czasową.

    Eksperci są zgodni: kluczowe nie jest całkowite przebranżowienie, lecz umiejętność przełożenia doświadczenia na nowe modele pracy.

    – Problemem wielu osób jest „zamrożenie kompetencji” – mówi Operhalska. – Kto nie aktualizuje umiejętności, zniknie z rynku pracy, niezależnie od wieku.

    Rynek pracy powoli się zmienia. Pytanie brzmi nie czy, ale czy wystarczająco szybko, by zdążyć przed demografią. Jeśli nie, brak rąk do pracy stanie się jednym z największych hamulców polskiej gospodarki. Czas na zmianę myślenia jest teraz.

  • Giełda dla startupów? Ekspert PKO BP: „Brakuje nowego, lokalnego kapitału”

    Giełda dla startupów? Ekspert PKO BP: „Brakuje nowego, lokalnego kapitału”

    Czy warszawska giełda jest dziś miejscem, gdzie rodzą się technologiczne giganty? A może stała się jedynie platformą wyjścia dla funduszy inwestycyjnych? Trwa gorąca debata na temat roli polskiego rynku kapitałowego.

    Historyczna rola vs. dzisiejsza rzeczywistość

    Patrząc wstecz, odpowiedź jest jasna. Giełda odgrywała istotną rolę w finansowaniu polskich przedsiębiorstw, zwłaszcza w czasach silnego napływu kapitału do OFE. Wtedy rynek pełnił swoją podstawową funkcję – był miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Dziś jesteśmy w innym momencie cyklu.

    Mamy największą giełdę w regionie CEE, ale jednocześnie coraz trudniej wskazać oferty publiczne (IPO), które realnie finansują ambitne programy inwestycyjne. Poza nielicznymi ofertami SPO, rynek w dużej mierze stał się platformą wyjścia z inwestycji dla funduszy private equity. Jego bezpośrednia rola w finansowaniu gospodarki wyraźnie osłabła.

    „Bez stabilnego, przewidywalnego strumienia kapitału trudno oczekiwać powrotu dużej liczby IPO, bez których nie ma rozwoju rynku” – mówi Michał Marczak, zastępca dyrektora BM PKO BP, w rozmowie z Parkiet TV.

    Główny problem: brak lokalnego kapitału

    Co więc jest kluczową przeszkodą? Brak kapitału czy brak spółek chętnych do debiutu? Zdaniem eksperta, problemem jest brak nowego, lokalnego kapitału, bo to on decyduje o wycenach spółek. Historia jest tu doskonałym przykładem.

    Gdy do OFE trafiało około 15-20 miliardów złotych rocznie, liczba debiutów była duża, a na GPW trafiały nawet spółki zagraniczne, np. z Ukrainy. Od czasu zmian w funkcjonowaniu OFE, więcej spółek opuściło giełdę niż na nią weszło.

    Program PPK to krok w dobrą stronę, ale przez niezadowalający poziom partycypacji jego skala wciąż nie niweluje ujemnego salda transferów z OFE. Co gorsza, struktura demograficzna uczestników OFE sprawia, że w kolejnych latach odpływ środków będzie coraz większy. Rynek traci istotne źródło popytu na akcje.

    Giełda a innowacyjne spółki: trudny związek

    Czy to dobra wiadomość dla startupów myślących o rynku kapitałowym? Niestety, poza nielicznymi wyjątkami, giełda raczej nie jest ich pierwszym wyborem na wczesnym etapie wzrostu.

    Ekosystem finansowania innowacji w Polsce się poprawia. Mamy aktywne fundusze venture capital, zaangażowanie instytucji publicznych, takich jak PFR, oraz różne programy wsparcia. Prawdziwy problem pojawia się na etapie skalowania i dojścia do etapu giełdowego.

    Spółki technologiczne we wczesnej fazie nie generują jeszcze zysków, a ich modele biznesowe są trudne do wyceny. Na giełdzie brakuje wystarczająco dużej bazy inwestorów instytucjonalnych gotowych akceptować wysokie ryzyko, długi okres dochodzenia do rentowności czy relatywnie wysoki odsetek spółek w portfelu, które ostatecznie upadną – typowy model dla biotechnologii czy deep tech.

    Jaka powinna być rola giełdy? Etap dojrzałości

    Jaką więc rolę powinna odgrywać GPW w finansowaniu młodych, innowacyjnych firm? Powinna być miejscem, w które spółka trafia już jako podmiot bardziej dojrzały – z określoną skalą działalności i bardziej przewidywalnymi wynikami.

    Przykład rynku amerykańskiego pokazuje, że nawet bardzo duże spółki technologiczne przez długi czas finansują się prywatnie. Giełda pojawia się dopiero jako kolejny etap – umożliwiający dalsze skalowanie lub wyjście inwestorów.

    Trzeba też pamiętać o inwestorach indywidualnych, którzy nie są przygotowani na wysokie ryzyko niepowodzenia takich projektów. Na tym etapie, seria bankructw kilku spółek technologicznych nie pomogłaby budować zaufania do GPW.

    Podsumowując, bez odbudowy stabilnego strumienia lokalnego kapitału, trudno mówić o giełdzie jako motorze napędowym dla polskiej gospodarki i innowacji. Debata trwa, a czas pokaże, czy uda się znaleźć rozwiązanie.

  • Nowa twarz na czele Energi. Co oznacza wewnętrzny awans i plan Orlenu?

    Nowa twarz na czele Energi. Co oznacza wewnętrzny awans i plan Orlenu?

    Czy zmiana na fotelu prezesa jednej z największych polskich grup energetycznych to tylko rutynowa rotacja? Absolutnie nie. To strategiczny ruch w kluczowym momencie dla spółki i jej większościowego właściciela. Rada Nadzorcza Energi właśnie powierzyła Magdalenie Kamińskiej funkcję prezesa zarządu, a do zarządu dołączył nowy wiceprezes, Przemysław Janiak. Obaj obejmą stanowiska już 1 kwietnia 2026 r.

    Wewnętrzny awans z długim stażem

    Magdalena Kamińska to nie jest osoba z zewnątrz. Z Grupą Energa związana jest od 2011 roku. W zarządzie spółki zasiada od lutego 2025 roku, a od listopada ubiegłego roku pełniła już obowiązki prezesa. Wcześniej zarządzała obszarem finansów, będąc wiceprezesem ds. finansowych, a także wiceprezesem zarządu Energa Wytwarzanie. To doświadczenie zdobyte w samym sercu firmy.

    Nowy wiceprezes, Przemysław Janiak, to z kolei menedżer z kilkunastoletnim doświadczeniem w sektorze energetycznym. Swoją karierę zaczynał w międzynarodowej firmie doradczej EY. Od 2016 roku związany był z Grupą Orlen, gdzie odpowiadał za analizy strategiczne i rynek mocy. Od 2020 roku współpracował już z Grupą Energa przy inwestycjach w źródła gazowe, ciepłownicze i morską energetykę wiatrową.

    Skład zarządu Energi od 1 kwietnia będzie wyglądał następująco: Magdalena Kamińska (prezes), Piotr Szymanek (wiceprezes), Michał Gołębiowski (wiceprezes) i Przemysław Janiak (wiceprezes).

    Gorące lądowanie: debiut w dynamicznym okresie

    Nowa prezes nie wchodzi na spokojną pozycję. Jej kadencja zaczyna się w bardzo dynamicznym momencie dla przyszłości spółki w ramach Grupy Orlen. A tu czekają ją konkretne, pilne wyzwania.

    Po pierwsze, oddanie bloków gazowych w Grudziądzu i Ostrołęce. Szybkie zakończenie tych inwestycji jest kluczowe, aby uniknąć potencjalnie wysokich kar za niedotrzymanie kontraktów mocowych. To zadanie numer jeden na biurku nowej szefowej.

    Wielki plan Orlenu: emisja za 5,11 mld zł

    A po drugie, nad spółką wisi kluczowa decyzja akcjonariuszy. Już 2 kwietnia odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie Energi, zwołane na wniosek Orlenu. Ma ono zdecydować o emisji ponad 276 milionów akcji serii CC. Cena emisyjna? 18,5 zł za akcję, co daje łączną wartość emisji na poziomie 5,11 mld zł.

    Oficjalnie celem jest wzmocnienie kapitałów własnych spółki i zapewnienie stabilnych podstaw finansowania dla jej inwestycji. Emisja ma być przeprowadzona z zachowaniem prawa poboru, co – jak podkreśla Orlen – zapewnia równe traktowanie wszystkich akcjonariuszy.

    Ale jest tu drugie dno. Ta operacja może być kluczem do realizacji długoterminowego celu Orlenu.

    Gra o wyłączność: droga do zdjęcia z giełdy

    Orlen jest już większościowym właścicielem Energi – na koniec 2025 roku posiadał 92,04% akcji, co daje 94,09% głosów na WZA. Jesienią 2025 roku koncern przeprowadził wezwanie na akcje, oferując 11-procentową premię, ale nie udało mu się osiągnąć magicznego progu 95% głosów, który umożliwia przymusowy wykup (tzw. squeeze-out) pozostałych akcji.

    I tu pojawia się nowy plan. Jeśli emisja akcji zostanie przeprowadzona, a nowe walory obejmie przede wszystkim Orlen (jako akcjonariusz z prawem poboru), to po jej zarejestrowaniu koncern może przekroczyć próg 95% udziałów. To otworzyłoby mu drogę do przeprowadzenia przymusowego wykupu akcji od mniejszościowych akcjonariuszy i potencjalnego zdjęcia Energi z warszawskiej giełdy.

    Nowa prezes, Magdalena Kamińska, będzie więc nie tylko sterować operacyjnie jedną z największych firm energetycznych w kraju, ale także zarządzać spółką w kluczowym momencie jej potencjalnej transformacji z podmiotu publicznego w w pełni zintegrowaną część grupy kapitałowej Orlenu. To nie lada wyzwanie na początek kadencji.

  • KSeF w akcji: 311 tys. firm już w systemie, a darmowe programy czekają na mikroprzedsiębiorców

    KSeF w akcji: 311 tys. firm już w systemie, a darmowe programy czekają na mikroprzedsiębiorców

    Czy Twój biznes jest już gotowy na rewolucję e-fakturową? Od 1 kwietnia dla większości przedsiębiorców wszystko się zmienia, a tysiące firm wciąż szuka narzędzia do obsługi Krajowego Systemu e-Faktur. Na szczęście jest w czym wybierać, a część rozwiązań nie kosztuje ani grosza.

    Stan wdrożenia: imponujące liczby i zero kar

    Według danych przytoczonych przez wiceministra finansów Marcina Łobodę, do KSeF przystąpiło już ponad 311 tysięcy przedsiębiorców. To naprawdę imponująca liczba! Co ciekawe, dla około 5,2 tysiąca największych firm system jest już obowiązkowy, a reszta dołączyła dobrowolnie.

    „Bardzo nas cieszy, że wiele firm zdecydowało się zacząć wystawiać faktury w systemie dobrowolnie” – mówi Marcin Łoboda, Szef KAS.

    I tu ważna wiadomość dla spóźnialskich: wśród zobowiązanych podmiotów faktur w KSeF nie wystawia kilka procent firm. Głównym powodem są opóźnienia w integracji wewnętrznego oprogramowania. Ale spokojnie – nie ma żadnych kar za to opóźnienie. Cały 2026 rok jest czasem na dopracowanie procesów i naukę nowego obowiązku.

    Darmowe programy: dla kogo i z jakimi limitami?

    Ministerstwo Finansów dostarcza własne, darmowe rozwiązania: Aplikację Podatnika KSeF (oraz jej wersję mobilną) oraz aplikację e-mikrofirma. Mają one jednak swoje ograniczenia, np. konieczność ręcznego wpisywania danych kontrahenta za każdym razem.

    Na rynku dostępne są też darmowe programy od komercyjnych producentów. Wnioski z przeglądu są jasne:

    • Po pierwsze, darmowe rozwiązania są skierowane do najmniejszych przedsiębiorców, wystawiających kilka faktur miesięcznie.
    • Po drugie, za darmo dostajemy bardzo podstawowe funkcje. Najczęściej brakuje możliwości składania JPK_VAT – podstawowego pliku, który trzeba wysyłać fiskusowi co miesiąc (lub kwartał).
    • Po trzecie, nawet prowadząc jednoosobową działalność, warto rozważyć płatny program, który oferuje pełnię funkcji. Ceny zaczynają się już od ok. 5 zł miesięcznie.

    Przegląd darmowych opcji od komercyjnych dostawców

    Oto kilka konkretnych przykładów, jakie oferuje rynek:

    • inFakt: Oferuje obsługę KSeF za darmo i bez limitu dokumentów, ale tylko dla nowych klienciu00f3w. Aplikacja daje możliwość wystawiania faktur, połączenia z KSeF, wysyłania i pobierania faktur. Brakuje jednak połączenia z płatnościami.
    • Comarch Betterfly: Darmowa wersja eFaktury pozwala wystawić do 10 faktur krajowych. Nie ma możliwości wysyłki JPK_VAT.
    • Fakturownia: Darmowa opcja dla mikroprzedsiębiorców wystawiających nie więcej niż trzy faktury miesięcznie. Oferuje integrację z KSeF, ale bez powiadomień o fakturach zakupowych czy wysyłki JPK_VAT.
    • Mega Fakturka lite: Darmowy program do wystawiania faktur. Jego funkcjonalność jest ograniczona do podstaw, a faktury trzeba ręcznie wprowadzać do KSeF.

    Warto wspomnieć też o fillup.pl i firmly (30 dni okresu próbnego) oraz Faktura.pl (30 dni testu00f3w). Fakturowo.pl oferuje 100 dni testu00f3w, ale dostęp do KSeF mają tylko użytkownicy z aktywnym, płatnym abonamentem.

    Darmowa pomoc, a nie program: Temidapro.ai

    Potrzebujesz pomocy merytorycznej, a nie kolejnego programu do fakturowania? Grupa naukowcu00f3w z Uniwersytetu Warszawskiego stworzyła narzędzie Temidapro.ai.

    To oparty na sztucznej inteligencji chat, ktu00f3ry generuje odpowiedzi dotyczące KSeF i podatku00f3w. Kluczowe jest to, że wykorzystuje wyłącznie zweryfikowane źródła z Ministerstwa Finansu00f3w, KAS i Krajowej Informacji Skarbowej. Narzędzie jest całkowicie darmowe i dostępne bez logowania.

    Co dalej z KSeF? Plany na przyszłość

    System cały czas się rozwija. Od 1 kwietnia 2026 r. udostępniona zostanie możliwość dobrowolnego wystawiania w KSeF faktur VAT RR i ich korekt. W Aplikacji Podatnika pojawią się zmiany wizualne dla większej wygody.

    W planach są też inne udogodnienia, jak funkcja ukrywania faktur czy opcja generowania zbiorczego identyfikatora (potrzebnego od 2027 r.). Ministerstwo udostępniło też API KSeF 2.0, co daje twu00f3rcom komercyjnego oprogramowania dostęp do wszystkich kluczowych możliwości systemu.

    Najmniejsze podmioty nie muszą wystawiać faktur w KSeF do końca 2026 roku, ale są zachęcane do wdrożenia systemu wcześniej, zwłaszcza w kontekście odbierania faktur zakupowych.

    Czy KSeF już teraz pomaga w walce z szarą strefą? Na takie podsumowania jest jeszcze za wcześnie. Obecnie resort koncentruje się na wsparciu przedsiębiorcu00f3w w procesie wdrożenia. Jedno jest pewne – rewolucja e-fakturowa trwa, a bezpłatne ścieżki wejścia do systemu są na wyciągnięcie ręki.

  • Mobbing w Polsce do wymiany? Sejm zaczyna prace nad nową, prostszą definicją

    Mobbing w Polsce do wymiany? Sejm zaczyna prace nad nową, prostszą definicją

    Czy po ponad 20 latach wreszcie pozbędziemy się chaotycznej i niezrozumiałej definicji mobbingu? Właśnie ruszył proces legislacyjny, który ma to zmienić od podstaw.

    W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy, który ma przebudować przepisy o mobbingu w Kodeksie pracy. To odpowiedź na lata krytyki, że obecne regulacje są po prostu nieskuteczne.

    Stara definicja nie spełnia swojej roli

    Obowiązująca definicja liczy sobie ponad dwie dekady. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie owija w bawełnę – obecne przepisy są chaotyczne, niezrozumiałe i trudne do zastosowania. To jedna z przyczyn, dla których sprawy o mobbing tak rzadko kończą się wygraną pracownika.

    Podczas sejmowej debaty minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk była w tej kwestii bardzo jednoznaczna.

    „Obowiązująca dzisiaj definicja jest chaotyczna i niezrozumiała – wprowadza w błąd zarówno samych pracowników, jak i kadrę zarządzającą, właścicieli przedsiębiorstw czy sądy pracy” – mówiła w Sejmie szefowa resortu pracy.

    Co się zmieni w nowej definicji?

    Sedno projektu to nowa, uproszczona definicja mobbingu. W jej centrum stoi pojęcie „uporczywego nękania pracownika” – niezależnie od formy, w jakiej się odbywa. Mail, komunikator, rozmowa na żywo – każdy kanał komunikacji będzie objęty nowymi przepisami.

    Co istotne, projekt wyraźnie oddziela jednorazowe incydenty od mobbingu. To wyraźne przesunięcie akcentu – obecne przepisy w praktyce wymagają udowodnienia konkretnych skutków, co bywa barierą nie do przejścia.

    Projekt wprowadza też podejście tzw. 'racjonalnej oceny sytuacji’, które ma pomagać odróżnić rzeczywiste nękanie od zwykłych konfliktów czy nieporozumień w pracy. Resort powołuje się tu na dorobek orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz wnioski z psychologii i socjologii pracy.

    Wyższe zadośćuczynienia i nowe obowiązki

    Ale to nie wszystko! Projekt zmienia też zasady rekompensaty dla ofiar mobbingu. Przewidziano wyższe minimalne zadośćuczynienie – tak, aby nie miało ono charakteru symbolicznego. Dziś minimalna kwota zadośćuczynienia to równowartość minimalnego wynagrodzenia za pracę, co w kontekście wieloletniego nękania trudno uznać za realną rekompensatę.

    Nowością jest też możliwość dochodzenia przez pracodawcę zwrotu kosztów od osoby, która dopuściła się mobbingu. To istotne przesunięcie odpowiedzialności – dotychczas konsekwencje finansowe ponosił wyłącznie pracodawca.

    Obowiązkowe procedury, ale nie dla wszystkich

    Projekt nakłada na pracodawców obowiązek wdrożenia wewnętrznych zasad i procedur przeciwdziałania mobbingowi. Jest jednak próg – obowiązek w formie dokumentu wewnątrzzakładowego dotyczy firm zatrudniających co najmniej 9 osób.

    Mniejsi pracodawcy nie będą musieli tworzyć formalnych regulaminów, ale nadal będą zobowiązani do przeciwdziałania mobbingowi. Ważny element jest również taki, że w tworzeniu procedur większą rolę mają odgrywać sami pracownicy i związki zawodowe.

    Co dalej z projektem?

    Pierwsze czytanie za projektem. Teraz trafi on do dalszych prac w komisji sejmowej, gdzie można się spodziewać dyskusji nad szczegółami. Jak to zwykle z projektami dotyczącymi prawa pracy bywa, diabeł tkwi w definicjach.

    Niezależnie od ostatecznego kształtu przepisów, kierunek zmian jest jasny: resort pracy chce, żeby mobbing był łatwiejszy do zidentyfikowania, łatwiejszy do udowodnienia i bardziej dotkliwy finansowo dla sprawców. Czy nowa definicja faktycznie uprości życie pracownikom i sądom – to pokaże praktyka. Na razie mamy pierwszy krok w procesie legislacyjnym.

  • Rekordowe 1,47 bln zł na kontach Polaków. Gotówka wraca do łask, a lokaty tracą?

    Rekordowe 1,47 bln zł na kontach Polaków. Gotówka wraca do łask, a lokaty tracą?

    Czy Polacy szykują się na ciężkie czasy, czy może po prostu chcą mieć pieniądze pod ręką? Najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że nasze portfele i konta pękają w szwach, ale sposób przechowywania oszczędności zmienia się w zaskakującym tempie.

    Nowy rekord depozytów

    Według najnowszych danych NBP na rachunkach bankowych gospodarstw domowych na koniec lutego 2026 r. było już łącznie 1,47 bln zł depozytów. To nowy rekord i o ponad 110 mld zł więcej (czyli 8 proc.) niż rok wcześniej. Przez pięć lat kwota ta urosła aż o 45 proc.

    W ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku na bieżących kontach Polaków (w tym oszczędnościowych) przybyło 27 mld zł, a lokaty terminowe zmniejszyły się o ponad 2 mld zł. W lutym sama wartość depozytów i innych zobowiązań w sektorze gospodarstw domowych wzrosła o 22,5 mld zł.

    Skumulowany nominalny wzrost wynagrodzeń w tym okresie wyniósł 64 proc. Siła nabywcza statystycznego pracownika wzrosła w tym okresie w niezłym tempie blisko 16 proc.

    Lokaty w odwrocie

    Ale tu zaczyna się prawdziwa historia. W lutym udział lokat w łącznej wartości depozytów gospodarstw domowych spadł do 28,2 proc. z 29,9 proc. rok wcześniej. To najniższy poziom od października 2022 r.!

    Wartość depozytów bieżących przez rok zwiększyła się o 10,7 proc., do 1,06 bln zł, a lokat tylko o 2,1 proc., do 415,7 mld zł. W ujęciu miesięcznym nastąpił nawet spadek lokat o 0,3 proc.

    Ostatni spadek udziału lokat w depozytach to efekt cięć stóp procentowych i coraz niższego oprocentowania oferowanego przez banki. Polacy częściej korzystają z innych sposobów, takich jak detaliczne obligacje skarbowe.

    Gotówka wraca z przytupem

    A co z fizycznymi pieniędzmi? Tutaj trend jest jeszcze bardziej wyraźny! W lutym 2026 r. dynamika wzrostu gotówki w obiegu przyśpieszyła do 15,3 proc. rok do roku. Podobne tempo obserwowaliśmy wiosną 2022 r., po ataku Rosji na Ukrainę.

    Na koniec lutego 2026 r. w obiegu była fizyczna gotówka warta 459,6 mld zł. To o 4,1 mld zł więcej niż miesiąc wcześniej. Dla porównania średni miesięczny wzrost w 2024 r. wynosił tylko 3 mld zł.

    „Spodziewamy się, że proces ten będzie kontynuowany, a w marcu mógł być jeszcze wzmocniony wraz z popytem przezornościowym związanym z konfliktem na Bliskim Wschodzie” — napisali ekonomiści PKO BP.

    Udział gotówki w podaży pieniądza M3 w lutym 2026 r. sięgał 16,6 proc., co jest poziomem podwyższonym w porównaniu z okresem sprzed pandemii.

    Co z kredytami i konsumpcją?

    Z danych NBP wynika, że dynamika akcji kredytowej przyśpieszyła w lutym do 2,3 proc. rok do roku. Dynamika kredytów konsumpcyjnych przyśpieszyła do 8,6 proc., co jest najwyższym poziomem od 2019 r.

    Na rynku mieszkaniowym też widać ożywienie — kredyty złotowe dla gospodarstw domowych urosły o 8,4 proc., co jest trzecim miesiącem przyśpieszenia z rzędu. Kredyt dla przedsiębiorstw wzrósł o 9,7 proc. w skali roku.

    Ale czy to przełoży się na konsumpcję? Sprzedaż detaliczna wzrosła w lutym o 5 proc. r/r, nieco poniżej prognoz.

    „Spodziewamy się, że konsumpcja w tym roku spowolni do 3,2 proc., z ryzykami w dół” — stwierdzają ekonomiści Banku Pekao.

    Według raportu dotyczącego wydatków wielkanocnych, 15,7 proc. ankietowanych deklaruje wydatki 200-300 zł na świąteczną żywność. Z kolei 81,2 proc. konsumentów zamierza kierować się ceną podczas zakupów.

    Perspektywy na przyszłość

    Eksperci są ostrożnie optymistyczni. Ekonomiści Santandera twierdzą: „Spodziewamy się, że o ile nie nastąpi drastyczne pogorszenie otoczenia rynkowego, w kolejnych miesiącach będzie kontynuowane solidne tempo wzrostu kredytów w gospodarce, napędzane m.in. napływającymi funduszami UE, wzrostem inwestycji oraz dokonanymi obniżkami stóp”.

    Tymczasem zadłużenie netto sektora gospodarstw domowych wzrosło o 2,9 mld zł, do 836,6 mld zł. Polacy mają coraz więcej pieniędzy, ale sposób ich przechowywania wyraźnie się zmienia — ku większej płynności i… ku gotówce.

  • GPW w ogniu: Dino pikuje, Trump gra z Iranem, a fiskus szykuje niespodzianki

    GPW w ogniu: Dino pikuje, Trump gra z Iranem, a fiskus szykuje niespodzianki

    Czy piątkowa sesja na GPW będzie spokojna? Zapomnijcie! Rynki szykują się na prawdziwy rollercoaster, a to za sprawą mieszanki polityki, rozczarowujących wyników i śmiałych planów podatkowych. Oto, co musisz wiedzieć przed dzwonkiem.

    Geopolityka na rynku ropy

    Prezydent USA Donald Trump przedłużył do 6 kwietnia wstrzymanie ataków na elektrownie w Iranie, tłumacząc to toczącymi się negocjacjami. Ale to nie wszystko! Podczas posiedzenia gabinetu ujawnił, że Iran w tym tygodniu zezwolił 10 tankowcom na przepłynięcie przez Cieśninę Ormuz jako „prezent” dla USA. Jak na tę wiadomość zareagowały rynki? Ropa Brent drożeje 0,4% do 102,27 USD za baryłkę.

    „Iran w tym tygodniu zezwolił 10 tankowcom na przepłynięcie przez Cieśninę Ormuz jako prezent dla USA” – ujawnił Donald Trump.

    Kontrakty na S&P 500 zwyżkują o 0,02%, a na DAX o 0,4%. To może być dopiero początek większych ruchów.

    Dino Polska: twarde lądowanie po wynikach

    Tu czeka nas prawdziwa burza. Inwestorzy mogą negatywnie zareagować na dalekie od oczekiwań wyniki Dino Polska. W IV kwartale 2025 roku spółka odnotowała spadek zysku netto o 13% r/r. W dół poszła również marża EBITDA, a sprzedaż w sklepach istniejących dłużej niż rok (LfL) wzrosła zaledwie o 3,7%.

    Reakcja inwestorów na GPW była natychmiastowa i ostra. Kurs akcji Dino spada dwucyfrowo. To wyraźny sygnał, że rynek nie przebacza rozczarowań.

    Polskie spółki: od zwyżek po wielkie inwestycje

    Nie wszędzie jest jednak źle. Inter Cars zwiększył sprzedaż i zyski w 2025 roku. Z kolei Toya zwiększyła zyski, choć sprzedaż w kanale e-commerce poszła w dół.

    Na rynku dzieje się naprawdę dużo. Poltreg sprzeda akcje w ABB po 15 zł, czyli z 25-procentowym dyskontem do ceny rynkowej. To okazja dla jednych, a dla innych sygnał do przemyśleń.

    Nowy prezes KGHM, Remigiusz Paszkiewicz, stawia na lepszy nadzór m.in. nad zakupami w grupie, a ponadto na obniżenie kosztów energii i inwestycje zagraniczne. Analityk przypomina, że globalni gracze już od kilku lat inwestują w nowe złoża.

    A co z mniejszymi graczami? HiProMine ma zgodę FDA na eksport do USA. Vigo Photonics zyskuje dostęp do rynku obronnego USA, jak poinformował prezes spółki. To ogromne szanse dla polskich firm technologicznych.

    Niestety, nie wszystkie spółki radzą sobie dobrze. Rafamet zakończył 2025 rok spadkiem przychodów i stratą netto w wysokości 35,7 mln zł.

    Fiskus szykuje zmiany. Uwaga przedsiębiorcy!

    Ministerstwo Finansów pracuje nad zmianami w podatkach, które mogą okazać się niekorzystne dla przedsiębiorców. Resort tłumaczy, że chce ukrócić „machlojki”.

    Na celowniku jest m.in. estoński CIT, planowane jest podniesienie do 15% podatku od niektórych przychodów z usług i najmu, ograniczenie ulgi IP Box oraz utrudnienie unikania podatku od aut poleasingowych. To tylko niektóre z pomysłów, które mogą uderzyć po kieszeniach.

    Inne gorące tematy na rynku

    W świecie wielkich transakcji wrze. Trans Polonia odpowiada na dementi Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) w sprawie finansowania gigantycznej akwizycji wartej około 2 mld zł. Dariusz Cegielski, prezes Trans Polonii zapewnia, że fundusz jest i będzie brany pod uwagę w finansowaniu wielu akwizycji, ale zastrzega, że żadne decyzje nie zapadły. Informuje też, że są liczni chętni do wyłożenia pieniędzy.

    Polska grupa dystrybucyjna Specjał reanimuje markę Spar. Firma wyda w tym roku 100 mln zł na logistykę, sklepy oraz IT. Stawia na nogi przejętą sieć i przygotowuje się do kolejnych akwizycji.

    Na rynku nieruchomości komercyjnych też się dzieje. Firmy walczą o biura w centrum, a luka podażowa stała się faktem. Rekordowy popyt zderzył się z historycznie niską podażą nowych obiektów. Najemcy coraz częściej muszą planować relokacje z dużym wyprzedzeniem i liczyć się z wyższymi kosztami.

    A na koniec ciekawostka z branży gastronomicznej. Sweet Gallery, największa sieć kebabów w Polsce, zmienia strategię. Operator sieci mobilnej gastronomii, m.in. pod szyldami Bafra Kebab i Lodolandia, ma już ponad 1,1 tys. foodtracków, a w tym roku otworzy 200. Coraz mocniej stawia na własne punkty – za pięć lat mają stanowić 80% sieci. W planie ma miliardowe przychody, a w tle – kłopoty reputacyjne we franczyzie.

    Jak widać, piątek 27 marca 2026 roku zapowiada się wyjątkowo gorąco. Od geopolityki po podatki i wyniki spółek – inwestorzy muszą być gotowi na wszystko. Bacznie obserwujcie notowania!

  • Medinice S.A. z zielonym światłem GPW. Nowe akcje trafią na rynek już 7 kwietnia!

    Medinice S.A. z zielonym światłem GPW. Nowe akcje trafią na rynek już 7 kwietnia!

    Czy warszawska spółka Medinice właśnie dostała potężny zastrzyk płynności? Wszystko wskazuje na to, że tak! Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie podjął właśnie kluczową decyzję.

    Decyzja zapadła: nowe akcje na Głównym Rynku

    Zarząd GPW przyjął uchwałę nr 479/2026, która otwiera drogę dla nowych papierów wartościowych Medinice S.A. na główny parkiet. Mowa o akcjach zwykłych na okaziciela trzech serii: N, L2 oraz L3.

    To nie jest tylko formalność. Decyzja oznacza dopuszczenie do obrotu konkretnej, dużej puli akcji. Łącznie na rynek trafi:

    • 1 304 348 akcji serii N,
    • 110 000 akcji serii L2,
    • 176 643 akcji serii L3.

    Każda z tych akcji ma wartość nominalną 0,10 zł. To konkretne liczby, które już za chwilę zaczną kształtować notowania spółki.

    Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. postanowił wprowadzić z dniem 7 kwietnia 2026 r. do obrotu giełdowego na rynku podstawowym ww. akcje.

    Data startu: 7 kwietnia 2026

    Oto najważniejsza informacja dla inwestorów. Wszystkie te akcje oficjalnie zaczną być przedmiotem obrotu giełdowego już 7 kwietnia 2026 roku. To data, którą warto zaznaczyć w kalendarzu.

    Ale jest jeden, kluczowy warunek. Wprowadzenie akcji do obrotu jest uzależnione od działania Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. I tu pojawia się druga, równie ważna wiadomość dnia.

    KDPW dopełnia formalności

    Nie ma obaw – warunek zostanie spełniony. Tego samego dnia, 30 marca, Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych S.A. opublikował swoje oświadczenie nr 329/2026.

    W dokumencie tym KDPW informuje, że 7 kwietnia 2026 roku dokona asymilacji (czyli połączenia) nowych akcji z już istniejącymi, notowanymi akcjami spółki.

    Nowe papiery, oznaczone kodem ISIN PLMDNCE00099, zostaną zintegrowane z akcjami będącymi już w obrocie, które posiadają kod PLMDNCE00016. To finalny, techniczny krok, który umożliwi płynne handlowanie całą pulą.

    Co to oznacza dla spółki?

    Ta decyzja to wyraźny sygnał ze strony GPW. Dopuszczenie takiej liczby akcji do obrotu na Głównym Rynku zwiększa płynność papierów Medinice i poszerza grono potencjalnych inwestorów.

    Wszystkie komunikaty zostały podpisane przez Sanjeeva Choudhary’ego, Prezesa Zarządu Medinice S.A., co nadaje im oficjalny, wiążący charakter.

    Podsumowując: zielone światło od GPW i KDPW jest już faktem. 7 kwietnia 2026 roku nowe akcje Medinice S.A. oficjalnie zadebiutują na warszawskim parkiecie. Czekamy na otwarcie notowań!

    Informacje na podstawie oficjalnych raportów bieżących spółki opublikowanych na portalu Parkiet.com.