Blog

  • Orlen otwiera drzwi do zarządu. Kto zastąpi Fąfarę?

    Orlen otwiera drzwi do zarządu. Kto zastąpi Fąfarę?

    Czy masz wizję dla jednego z największych koncernów energetycznych w Europie Środkowo-Wschodniej? Jeśli tak, to właśnie ruszył twój moment. Rada Nadzorcza Orlenu ogłosiła otwarty konkurs na kluczowe stanowiska w zarządzie spółki, w tym na prezesa. To nie jest zwykła rekrutacja – to szansa na sterowanie gigantem, którego kadencja zarządu dobiega końca.

    Nowy rozdział w historii koncernu

    Obecna, trzyletnia kadencja zarządu wygaśnie pod koniec kwietnia. Dlatego rada nadzorcza postanowiła działać i ogłosiła formalne postępowanie kwalifikacyjne. Jak podaje spółka, jego celem jest wybór kandydatów spełniających określone kryteria kompetencyjne oraz doświadczenia zawodowego, wymagane na stanowiskach kierowniczych.

    Procedura ma charakter otwarty i formalny.

    Na jakie stanowiska można aplikować?

    Konkurs jest naprawdę szeroki. Obejmuje stanowiska prezesa oraz wiceprezesów lub członków zarządu do spraw aż siedmiu obszarów. Są to:

    • consumers and products,
    • downstream,
    • energetyka,
    • sprawy finansowe,
    • sprawy operacyjne,
    • rozwój i inwestycje,
    • upstream.

    I tu ważna informacja – konkurs nie obejmuje stanowisk zajmowanych obecnie przez trzech członków zarządu: Witolda Literackiego, Marcina Wasilewskiego i Pawła Wojtunika. Pojawia się za to nowe stanowisko do spraw rozwoju i inwestycji, co pokazuje, w którym kierunku koncern może chcieć podążać.

    Terminy są kluczowe. Kiedy trzeba działać?

    Jeśli myślisz o aplikacji, nie zwlekaj. Rada będzie przyjmować zgłoszenia tylko do 16 kwietnia 2026 roku, do godziny 12:00. Proces jest szczegółowy i obejmuje analizę zgłoszeń, ocenę kwalifikacji i doświadczenia, rozmowy kwalifikacyjne oraz finalnie rekomendacje dla właściwych organów decyzyjnych.

    A co z obecnym szefem? Na pytania „Parkietu”, czy obecny prezes Ireneusz Fąfara wystartuje w konkursie, sam zainteresowany zadeklarował swój udział. Walka o fotel szefa zarządu może być więc niezwykle ciekawa.

    Czego Orlen wymaga od kandydatów?

    Wymagania są wysokie i sprecyzowane. Osoby ubiegające się o stanowiska muszą spełniać „szereg wymogów formalnych i merytorycznych”. Obejmują one m.in.:

    • odpowiednie wykształcenie oraz doświadczenie zawodowe,
    • znajomość zasad funkcjonowania dużych organizacji,
    • brak przeszkód prawnych do pełnienia funkcji w organach spółek,
    • kompetencje zarządcze i strategiczne.

    Dla kandydata na prezesa wymagania są jeszcze bardziej szczegółowe. Powinien on posiadać wykształcenie wyższe (uzyskane w kraju lub za granicą), gdzie dodatkowym atutem będą studia MBA lub odpowiednie certyfikaty. Konieczne jest także co najmniej 5-letnie doświadczenie na stanowiskach kierowniczych lub samodzielnych oraz co najmniej 5-letni okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę, powołania lub prowadzenia działalności gospodarczej.

    W zależności od konkretnego stanowiska, wymagania mogą być rozszerzone o doświadczenie w sektorach takich jak energetyka, paliwa czy zarządzanie dużymi projektami inwestycyjnymi.

    Kto dziś steruje Orlenem?

    Dla pełnego obrazu warto przypomnieć, kto obecnie kieruje koncernem. Oprócz prezesa Ireneusza Fąfary, w zarządzie zasiadają:

    • Witold Literacki – wiceprezes ds. korporacyjnych i pierwszy zastępca prezesa,
    • Sławomir Jędrzejczyk – wiceprezes ds. finansowych,
    • Ireneusz Sitarski – wiceprezes ds. downstream,
    • Robert Soszyński – wiceprezes ds. operacyjnych,
    • Marek Balawejder – członek zarządu ds. consumers and products,
    • Wiesław Prugar – członek zarządu ds. upstream,
    • Sławomir Staszak – członek zarządu ds. energy,
    • Marcin Wasilewski – członek zarządu ds. transformacji,
    • Paweł Wojtunik – członek zarządu ds. bezpieczeństwa i ryzyka.

    Orlen to multienergetyczny gigant z rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie oraz rozległą siecią stacji paliw w kilku krajach Europy. Kto przejmie stery nad tym kolosem? Odpowiedź poznamy już niebawem.

  • Kto naprawdę rządzi w IPOPEMA Securities? Oto kluczowi gracze po Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu

    Kto naprawdę rządzi w IPOPEMA Securities? Oto kluczowi gracze po Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu

    Czy zastanawialiście się, kto trzyma najwięcej kart podczas kluczowych decyzji na giełdzie? Właśnie poznaliśmy odpowiedź dla jednego z ważnych graczy. 2 kwietnia 2026 roku odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie IPOPEMA Securities S.A., a zarząd spółki opublikował oficjalny wykaz akcjonariuszy dysponujących co najmniej 5% głosów. To nie tylko sucha lista – to mapa wpływów w warszawskim domu maklerskim.

    Kluczowi akcjonariusze z 5% głosów

    Zgodnie z raportem bieżącym nr 6/2026, na NWZ odnotowano sześć podmiotów przekraczających próg 5% głosów. Oto one, wraz z liczbą głosów i udziałami:

    • OFE PZU „Złota Jesień”2 993 684 głosy, co daje 18,94% głosów na NWZ i 9,99% w ogólnej liczbie głosów spółki.
    • IPOPEMA PRE-IPO FIZAN* – 2 990 789 głosów (18,92% na NWZ, 9,98% ogółem).
    • IPOPEMA 10 FIZAN** – 2 851 420 głosów (18,04% na NWZ, 9,52% ogółem).
    • Katarzyna Lewandowska2 136 749 głosów (13,51% na NWZ, 7,14% ogółem).
    • Panarea Fundacja Rodzinna w organizacji1 499 900 głosów (9,49% na NWZ, 5,01% ogółem).
    • Małgorzata Wikalińska1 270 889 głosów (8,04% na NWZ, 4,24% ogółem).

    Zarząd IPOPEMA Securities S.A. z siedzibą w Warszawie („Spółka”) niniejszym przekazuje wykaz akcjonariuszy posiadających co najmniej 5% liczby głosów na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Spółki w dniu 2 kwietnia 2026 r.

    Ukryte siły: powiązania kluczowych inwestorów

    Tu robi się naprawdę ciekawie. Raport ujawnia, że za niektórymi z funduszy stoją znane osoby z otoczenia spółki. To właśnie te powiązania pokazują prawdziwą strukturę kontroli.

    • Podmiot IPOPEMA PRE-IPO FIZAN jest powiązany z Jackiem Lewandowskim. Łącznie, biorąc pod uwagę głosy bezpośrednie i pośrednie, Jacek Lewandowski dysponował na NWZ 3 330 079 głosów. To daje mu 21,07% głosów reprezentowanych na samym zgromadzeniu i 11,12% ogólnej liczby głosów wszystkich akcji spółki.
    • Z kolei IPOPEMA 10 FIZAN jest powiązany ze Stanisławem Waczkowskim. Łącznie Stanisław Waczkowski (bezpośrednio i pośrednio) posiadał na NWZ 3 142 855 głosów, co stanowi 19,88% głosów na zgromadzeniu i 10,49% ogółem.

    Te liczby jasno pokazują, że pomimo formalnej listy sześciu głównych akcjonariuszy, realny wpływ skupia się w rękach dwóch kluczowych graczy: Lewandowskiego i Waczkowskiego. Ich łączny udział przekracza 20% głosów na zgromadzeniu, co daje im znaczący głos w strategicznych decyzjach.

    Co zostało postanowione? Treść uchwał

    To nie koniec dzisiejszych doniesień. W osobnym raporcie bieżącym nr 4/2026, również z datą 2 kwietnia 2026, zarząd IPOPEMA Securities poinformował o kolejnym kluczowym kroku.

    Zarząd IPOPEMA Securities S.A. z siedzibą w Warszawie („Spółka”) przekazuje w załączniku treść uchwał podjętych dzisiaj przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Spółki.

    Oznacza to, że zgromadzenie nie tylko się odbyło, ale i podjęło konkretne rezolucje. Pełna treść tych uchwał została opublikowana w formie załącznika PDF o nazwie „rb 042026treść uchwał NWZ_zal.pdf”. Niestety, w samym komunikacie prasowym nie podano szczegółów, jakie decyzje zapadły – aby je poznać, należy zajrzeć do oficjalnego dokumentu.

    Oba raporty, zarówno wykaz akcjonariuszy, jak i komunikat o uchwałach, zostały podpisane przez tę samą osobę: Marcina Kurowskiego, Dyrektora Operacyjnego spółki. To on, w imieniu zarządu, oficjalnie przekazał informacje do Komisji Nadzoru Finansowego.

    Dlaczego to ważne dla rynku?

    Transparentność własności to fundament zaufania na rynku kapitałowym. Publikacja tak szczegółowego wykazu tuż po zgromadzeniu pozwala inwestorom i analitykom lepiej zrozumieć układ sił w spółce. Widzimy wyraźnie, że oprócz instytucjonalnych inwestorów, takich jak fundusz emerytalny OFE PZU „Złota Jesień”, ogromną rolę odgrywają fundusze powiązane z kluczowymi postaciami.

    Fakt, że zgromadzenie już podjęło uchwały, wskazuje na dynamiczną sytuację w spółce. Choć ich treść pozostaje do sprawdzenia w załączniku, sama konieczność zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia zawsze sygnalizuje, że na tapetę trafiły sprawy wymagające pilnej decyzji wszystkich właścicieli.

    Podsumowując, dzień 2 kwietnia 2026 roku był kluczowy dla IPOPEMA Securities. Nie tylko poznaliśmy aktualną mapę akcjonariuszy z ich realnymi wpływami, ale także wiemy, że zgromadzenie tych akcjonariuszy podjęło konkretne, choć na razie nieujawnione publicznie w streszczeniu, decyzje. Kolejne akty tej gry poznamy, śledząc dalsze komunikaty spółki.

  • PKP CARGO finalizuje ważną transakcję. Sprzedano udziały za 11,5 mln zł!

    PKP CARGO finalizuje ważną transakcję. Sprzedano udziały za 11,5 mln zł!

    Czy to właśnie ten krok, który uporządkuje skomplikowaną strukturę kolejowego giganta? PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji właśnie zamknęło ważną transakcję, o której informowało już niemal rok temu. Sprawa dotyczy sprzedaży udziałów w strategicznej spółce-córce.

    Transakcja podpisana

    W środę, 2 kwietnia 2026 roku, podpisano kluczową umowę. Stronami były PKP Cargo Connect Sp. z o.o. (spółka zależna od PKP CARGO) oraz Euroterminal Sławków Sp. z o.o. Przedmiotem transakcji były wszystkie udziały w spółce Terminale Przeładunkowe Sławków-Medyka Sp. z o.o. (TPSM) należące do PKP Cargo Connect.

    A konkretnie? Sprzedano 21 407 udziałów, co stanowi dokładnie 50% kapitału zakładowego TPSM. Cena? Solidne 11 500 000 złotych. Transakcja została zatwierdzona przez Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników TPSM.

    „Podpisanie Umowy Sprzedaży jest finalizacją procesu sprzedaży udziałów w spółce TPSM, o czym Emitent informował w raporcie bieżącym nr 29/2025 w dniu 16 maja 2025 roku” – czytamy w oficjalnym komunikacie spółki, do którego dotarł serwis Parkiet.

    Cel jest jasny: restrukturyzacja i efektywność

    Ta sprzedaż to nie przypadek. To zaplanowany ruch w ramach większej gry. Jak wyjaśnia samo PKP CARGO, transakcja była przewidziana w zatwierdzonym Planie Restrukturyzacyjnym firmy.

    Stanowi ona element szerszego procesu optymalizacji i uproszczenia struktury całej Grupy PKP CARGO. Chodzi o działania restrukturyzacyjne, których nadrzędnym celem jest uporządkowanie i jasne przyporządkowanie kompetencji biznesowych do konkretnych podmiotów w ramach grupy kapitałowej.

    A efekt? Ma być wymierny. Spółka wskazuje, że te zmiany mają pozwolić zwiększyć efektywność operacyjną, kosztową i przychodową całej grupy. To kluczowy sygnał dla rynku i inwestorów obserwujących trudny proces sanacji kolejowego przewoźnika.

    Proces się zamyka

    Podsumowując, PKP CARGO konsekwentnie realizuje swój plan. Sprzedaż 50% udziałów w TPSM za 11,5 mln zł to zamknięcie rozdziału, który został otwarty w maju 2025 roku. Wszystko odbyło się zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami i zatwierdzoną strategią.

    Czy to przybliży spółkę do wyjścia z restrukturyzacji? Czas pokaże. Na pewno jest to wyraźny znak, że zarządca masy sanacyjnej, Paweł Głodek, aktywnie działa, by uprościć strukturę i skupić się na kluczowych kompetencjach grupy. Kolejne kroki z pewnością będziemy bacznie obserwować.

  • Gazowe dno Europy: Polska lepsza od sąsiadów, ale i tak poniżej średniej

    Gazowe dno Europy: Polska lepsza od sąsiadów, ale i tak poniżej średniej

    Czy Europa jest przygotowana na kolejny sezon grzewczy? Najnowsze dane dotyczące magazynów gazu w UE nie napawają optymizmem i pokazują, że wspólnota stoi przed poważnym wyzwaniem dla swojego bezpieczeństwa energetycznego.

    Rekordowo niski poziom zapasów

    Z danych firmy Gas Infrastructure Europe wynika, że w magazynach gazu na terenie Unii Europejskiej zgromadzono obecnie zaledwie 314,39 TWh tego surowca. To przełożone na procenty daje zatrważający obraz: średnie zapełnienie magazynów w UE spadło do 27,7 proc. To wynik znacznie poniżej 5-letniej średniej sezonowej, która dla tego okresu wynosi 40,9 proc.

    Te liczby jasno pokazują, że Unia Europejska stoi przed poważnym wyzwaniem związanym z zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego w obliczu niskiego poziomu zapasów gazu.

    Gorączkowa mapa Europy

    Sytuacja w poszczególnych krajach członkowskich jest mocno zróżnicowana, ale dominują odcienie czerwieni. W Niemczech, które są największym konsumentem gazu w UE, magazyny są wypełnione jedynie w 22,3 proc. Jeszcze niższy poziom odnotowano we Francji, gdzie zapełnienie wynosi 21,8 proc.

    Nieco lepiej, choć wciąż poniżej średniej unijnej, radzą sobie Włochy (zapełnienie 43,4 proc.), Austria (31,7 proc.) oraz Węgry (32,5 proc.). Zaskakująco niski poziom rezerw ma Holandia, będąca jednym z głównych producentów gazu w Europie – jej magazyny są pełne zaledwie w 4,66 proc. Prawdziwym wyjątkiem na plus jest Hiszpania, gdzie magazyny są zapełnione w imponujące 57,2 proc.

    A jak wypada Polska?

    Polska, choć na tle europejskim wypada lepiej niż wielu sąsiadów, również zmaga się z niższym niż zwykle poziomem rezerw. Magazyny gazu w kraju wypełnione są w 44,7 proc., co w liczbach bezwzględnych oznacza, że znajduje się w nich 16,23 TWh gazu.

    Ale tu jest haczyk. To wciąż wynik niższy od 5-letniej średniej sezonowej dla Polski, która wynosi 48,9 proc. Mimo relatywnie dobrej pozycji w rankingu, nasz kraj również musi się liczyć z deficytem w porównaniu do historycznych norm.

    Ciśnienie na rynku rośnie

    Ta niepewna sytuacja podażowa odbija się na cenach. W czwartek cena gazu ziemnego w Europie rosła najmocniej od dwóch tygodni. Kontrakty na holenderskim TTF drożały o 7,6 proc., sięgając poziomu 51,10 EUR za 1 MWh.

    Jak podaje portal pb.pl, zwyżka nastąpiła z powodu rozczarowania rynków wystąpieniem prezydenta USA Donalda Trumpa, który nie przedstawił planu zakończenia konfliktu z Iranem. To ważne, ponieważ cena gazu w Europie wzrosła o ponad 60 proc. od 28 lutego, kiedy zaostrzyły się napięcia na Bliskim Wschodzie i doszło do blokady Cieśniny Ormuz.

    Podsumowując, mapa magazynowa Europy mieni się alarmującymi kolorami. Hiszpania świeci przykładem, ale kluczowe gospodarki jak Niemcy i Francja szorują po dnie. Polska, choć w środku stawki, także nie może spać spokojnie – nasze rezerwy są poniżej własnej, historycznej normy. Wszystko to stawia pod znakiem zapytania stabilność energetyczną nadchodzących miesięcy.

  • Dwie spółki rezygnują z audytu ESG. Co się dzieje?

    Dwie spółki rezygnują z audytu ESG. Co się dzieje?

    Czy polskie spółki giełdowe zaczynają wycofywać się z obowiązków raportowania zrównoważonego rozwoju? W ciągu jednego dnia dwie notowane firmy poinformowały o rozwiązaniu umów z tą samą firmą audytorską w sprawie atestacji raportów ESG za 2025 rok. To nie przypadek, a efekt świeżej zmiany w prawie.

    Instal Kraków S.A. rezygnuje z audytu

    Zarząd Instal Kraków S.A. poinformował o zawarciu porozumienia w sprawie rozwiązania umowy z firmą audytorską UHY ECA Audyt Sp. z o.o. Umowa, zawarta 28 stycznia 2026 roku, dotyczyła atestacji sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju całej Grupy Kapitałowej za rok obrotowy kończący się 31 grudnia 2025.

    Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron w dniu 02.04.2026 r.

    Kluczowy jest powód. Przyczyną jest decyzja Zarządu Instal Kraków z 24 marca 2026 roku, podjęta na podstawie nowego art. 84a ust. 3 ustawy o rachunkowości. Spółka postanowiła nie wykonywać obowiązków dotyczących sprawozdawczości ESG za 2025 rok, określonych w art. 49 ust. 3b oraz rozdziale 6c tej ustawy. Co ważne, parkiet.com podkreśla, że rozwiązanie nie wynikało z różnic poglądów w zakresie standardów rachunkowości czy badania.

    Introl S.A. idzie w jej ślady

    Nie jest to odosobniony przypadek. Tego samego dnia, 2 kwietnia 2026 roku, zarząd INTROL S.A. wypowiedział umowę z tą samą firmą audytorską, UHY ECA Audyt. Ich umowa, zawarta 4 lipca 2024 roku, obejmowała atestację skonsolidowanego sprawozdania zrównoważonego rozwoju za lata kończące się 31 grudnia 2024 i 2025.

    Wypowiedzenie dotyczyło wyłącznie prac za 2025 rok. Dlaczego? Powód jest identyczny.

    Przyczyną wypowiedzenia umowy była nowelizacja Ustawy o rachunkowości z dnia 27 lutego 2026 r.

    Ta zmiana prawna pozwoliła Introlowi, jako jednostce dominującej grupy kapitałowej, na niewykonywanie obowiązków sporządzania i atestacji raportu ESG za 2025 rok. W ślad za tym, zarząd podjął stosowną uchwałę już 20 marca 2026 r.

    Wspólny mianownik: nowe prawo

    Oba komunikaty, opublikowane przez parkiet.com, są ze sobą ściśle powiązane. W obu przypadkach:

    • Rozwiązanie umowy nastąpiło 2 kwietnia 2026 r.
    • Dotyczyło atestacji raportów ESG za rok 2025.
    • Bezpośrednią przyczyną była nowelizacja ustawy o rachunkowości, która dała spółkom możliwość rezygnacji z tych obowiązków.
    • Spółki podkreślają, że decyzja nie była spowodowana żadnymi nieprawidłowościami czy sporami z audytorem w kwestiach merytorycznych.

    Instal Kraków i Introl zapewniły, że poinformowały o tym fakcie Komisję Nadzoru Finansowego. Do obowiązkowych załączników należy też pismo od firmy audytorskiej z wyjaśnieniem przyczyn rozwiązania współpracy.

    To wyraźny sygnał, jak zmiana przepisów w realnym czasie przekłada się na decyzje operacyjne spółek. Kolejne firmy mogą pójść tym tropem, wykorzystując nowe możliwości prawne. Śledźmy dalsze komunikaty!

  • Polskie studia gier sypią kolejnymi milionami z Azji. Co za zamówienia!

    Polskie studia gier sypią kolejnymi milionami z Azji. Co za zamówienia!

    Czy polskie gry podbijają serca azjatyckich graczy? Wszystko na to wskazuje, bo właśnie nadeszły kolejne, bardzo konkretne dowody finansowe. Dwa warszawskie studia – SimFabric S.A. i VRFabric S.A. – poinformowały o nowych, lukratywnych zamówieniach od swojego tajemniczego partnera wydawniczego. I to nie byle jakich!

    Nowe miliony na kontach

    Sprawa jest gorąca, bo komunikaty opublikowano dosłownie kilka dni temu. SimFabric S.A. poinformował 30 marca, że otrzymał zamówienie na 50 000 kodów cyfrowych do swoich gier za 250 000 USD (około 1 mln zł).

    Ale to nie wszystko! VRFabric S.A. zrobił dokładnie to samo 2 kwietnia. Ich zamówienie też wynosi 50 000 sztuk za identyczną kwotę 250 000 USD. Obie transakcje zostaną zaksięgowane jeszcze w pierwszym kwartale 2026 roku i, jak podkreślają zarządy, będą miały znaczący wpływ na wyniki finansowe spółek.

    Zarząd Emitenta zdecydował o publikacji powyższej informacji z uwagi na fakt, iż może mieć ona istotny wpływ na kształtowanie się sytuacji finansowej i majątkowej Emitenta – czytamy w oficjalnych raportach.

    Azja kocha polskie produkcje

    O co w tym wszystkim chodzi? To efekt długoterminowych umów wydawniczych, które studia mają z partnerem. Umowy są zawarte na czas nieokreślony i zakładają regularne kwartalne zamówienia na kody do gier.

    Teren działania? Cała Azja, a w szczególności takie rynki jak: Chiny, Hongkong, Japonia, Korea Południowa, Singapur, Indonesia i Tajwan. SimFabric dystrybuuje tam swoje gry na komputery PC oraz konsole (Nintendo Switch, PS4/PS5, Xbox), a VRFabric – specjalizuje się w grach na gogle wirtualnej rzeczywistości.

    Imponujące liczby od początku współpracy

    Tu robi się naprawdę ciekawie. Bo te pojedyncze zamówienia to tylko wierzchołek góry lodowej. Spójrzmy na całościowe podsumowanie:

    • SimFabric S.A.: Do tej pory zrealizował jedenaście zamówień na łącznie 600 000 sztuk gier. Łączna wartość? Aż 3 000 000 USD (około 12 mln zł).
    • VRFabric S.A.: Na swoim koncie ma dziesięć zamówień na 600 450 sztuk. Łączna wartość wynosi 3 504 500 USD (około 14 mln zł).

    To są już naprawdę poważne, wielomilionowe kontrakty, które systematycznie zasilają budżety polskich developerów.

    Tajemniczy partner i poufność

    Jest jeden haczyk, o którym musimy wspomnieć. Wszystkie szczegóły umów są objęte ścisłym zapisem o poufności. Zarządy spółek jasno stwierdzają, że „wszystkie pozostałe ustalenia dotyczące Umowy nie mogą zostać ujawnione bez zgody Wydawcy”.

    Dlatego nie poznamy nazwy partnera, dokładnych tytułów gier objętych zamówieniami ani szczegółów podziału zysków. Wiadomo tylko, że współpraca się rozwija i przynosi wymierne korzyści.

    Co to oznacza dla spółek?

    Dla inwestorów śledzących parkiet.com to jasny sygnał. Zarządy obu spółek podkreślają, że publikują te informacje, ponieważ mogą one mieć istotny wpływ na ich sytuację finansową i wycenę instrumentów finansowych.

    Stabilny, przewidywalny strumień przychodów z dużego i trudnego rynku azjatyckiego to marzenie niejednego studia. A tutaj mamy do czynienia z rzeczywistością, która trwa od kilku lat i wciąż generuje nowe zlecenia.

    Polski gaming idzie w świat, a Azja odpowiada entuzjastycznie – i to portfelem. Kolejne kwartały pokażą, czy ten imponujący trend się utrzyma.

  • Ponad 1,5 mln zł za rok. Oto, ile naprawdę zarobił prezes NBP w 2025 roku

    Ponad 1,5 mln zł za rok. Oto, ile naprawdę zarobił prezes NBP w 2025 roku

    Czy zastanawialiście się, ile zarabia osoba stojąca na czele polskiego banku centralnego? Narodowy Bank Polski właśnie ujawnił dane za 2025 rok, a kwoty są naprawdę znaczące.

    Milionowe wynagrodzenie prezesa

    Adam Glapiński, prezes NBP, zarobił w ubiegłym roku łącznie 1 mln 591 tys. 680 zł brutto. To nie jest stała miesięczna pensja. Przez siedem miesięcy jego wypłata wynosiła nieco ponad 57 tys. zł brutto. Ale to tylko podstawa.

    Gdzie te rekordowe miesiące?

    Oto, co działo się w pozostałych okresach. W niektórych miesiącach wynagrodzenie było znacznie wyższe:

    • W styczniu: 106,8 tys. zł
    • W marcu: 314 tys. zł
    • W maju: 228,4 tys. zł
    • W sierpniu: 257 tys. zł
    • W listopadzie: 85 tys. zł brutto

    Jak widać, marzec był rekordowy – to wtedy prezes otrzymał wypłatę przekraczającą trzysta tysięcy złotych.

    Wzrost rok do roku

    I tu ciekawostka. W 2024 roku zarobki Adama Glapińskiego wyniosły 1 mln 379 tys. 946 zł brutto. Oznacza to, że w ciągu roku jego wypłata wzrosła o 211 tys. zł. Imponujący skok, prawda?

    Nie tylko prezes

    Wysokie wynagrodzenia dotyczą całego kierownictwa NBP. Wiceprezes i pierwsza zastępczyni prezesa, Marta Kightley, zarobiła w 2025 roku ponad 1 mln 290 tys. zł brutto. Jej podstawowa miesięczna pensja to około 42 tys. zł brutto, ale podobnie jak u szefa, zdarzały się miesiące z dużo wyższymi wypłatami – na przykład w marcu sięgnęły one ponad 233 tys. zł.

    Dane obejmują, zgodnie z ustawą o NBP, wynagrodzenie zasadnicze, dodatek funkcyjny oraz składniki wynagrodzenia — premie i nagrody.

    Kontekst dla przeciętnego Polaka

    Te liczby nabierają jeszcze większego znaczenia, gdy spojrzymy na zarobki większości obywateli. Według GUS mediana wynagrodzeń w październiku 2025 roku wyniosła 7414 zł brutto, co daje około 5400 zł na rękę. Oznacza to, że połowa pracujących Polaków zarabiała mniej niż ta kwota.

    Kim jest prezes NBP?

    Adam Glapiński jest prezesem Narodowego Banku Polskiego od 2016 roku, a w 2022 roku został powołany na drugą kadencję. Jak czytamy na stronie NBP, do jego obowiązków należy między innymi przewodniczenie Radzie Polityki Pieniężnej i zarządowi banku, reprezentowanie NBP na zewnątrz oraz realizacja zadań wynikających z przepisów o obronie ojczyzny.

    Podsumowując, najnowsze dane NBP jednoznacznie pokazują, że kierownictwo banku centralnego należy do najlepiej opłacanych osób w kraju. Czy takie wynagrodzenia są adekwatne do pełnionych funkcji? To już temat na inną dyskusję.

  • Nawrocki podpisał, ale ma wątpliwości. Rewolucyjna nowela PIP trafi do Trybunału

    Nawrocki podpisał, ale ma wątpliwości. Rewolucyjna nowela PIP trafi do Trybunału

    Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, ale jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego taka decyzja? Bo, jak sam przyznaje, ma poważne wątpliwości co do zakresu uprawnień, jakie otrzymują inspektorzy.

    Trudna decyzja o podpisie

    „To była decyzja trudna, bo dotykająca samego fundamentu, relacji między państwem, pracownikiem a pracodawcą” – oświadczył prezydent w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

    Nawrocki podkreślił, że ustawa „uderza w patologię rynku pracy, w praktyki, które wszyscy znamy: wymuszone umowy śmieciowe, fikcyjne samozatrudnienie”. Co więcej, nowelizacja umożliwia uruchomienie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Prezydent widzi w tym także wymiar prodemograficzny, argumentując, że „stabilne zatrudnienie, płatne urlopy, bezpieczeństwo finansowe to są realne warunki do zakładania rodzin”.

    Ale są też poważne „ale”…

    Mimo podpisu, głowa państwa nie ukrywa swoich obaw. „Cały czas mam poważne wątpliwości co do części przepisów – zwłaszcza tych, które przyznają bardzo szerokie uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy wobec przedsiębiorców” – przyznał Nawrocki. Jego zdaniem „państwo musi być silne, ale nie może być nadmierne w ingerencji”.

    Dodatkowo, prezydent wskazał na problem z procesem legislacyjnym. „Od początku procedowania tego prawa miałem poważne wątpliwości. Dotyczyły one przede wszystkim braku właściwego dialogu społecznego na etapie prac rządowych” – zaznaczył. Jego zdaniem „państwo nie może pomijać partnerów społecznych – to jest fundament zdrowej demokracji”.

    Właśnie z powodu tych wątpliwości, równolegle z podpisaniem ustawy, prezydent zdecydował o skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.

    Co zmienia nowelizacja? Rewolucja w walce ze „śmieciówkami”

    Nowelizacja, przegłosowana przez parlament w marcu 2026 roku, ma być jedną z najpoważniejszych reform od lat. Jej głównym celem jest walka z tzw. „śmieciowym zatrudnieniem” oraz wzmocnienie narzędzi inspektorów.

    O co dokładnie chodzi? Inspektor pracy, po stwierdzeniu nieprawidłowości i wysłuchaniu stron, będzie mógł wydać polecenie dotyczące umowy cywilnoprawnej lub niezawarcia umowy o pracę – ale tylko w sytuacji, gdy w stosunku prawnym łączącym strony dominują cechy stosunku pracy.

    Jeśli polecenie nie zostanie wykonane, inspektor może wystąpić o wszczęcie postępowania administracyjnego. To może zakończyć się decyzją o przekształceniu umowy lub skierowaniem sprawy do sądu o ustalenie istnienia stosunku pracy.

    Ale jest też droga polubowna. Po decyzji inspektora, pracodawca i pracownik mogą dobrowolnie zawrzeć umowę o pracę. Jeśli inspektor ją zaakceptuje, sprawa się kończy.

    Jakie są dalsze kroki?

    Od decyzji okręgowego inspektora pracy przysługuje odwołanie do sądu. Co ważne, nowela nie wprowadza rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji – jest ona wstrzymana do czasu prawomocnego orzeczenia. Sąd ma rozpatrzyć odwołanie w ciągu miesiąca.

    Rygor natychmiastowej wykonalności można nadać tylko w szczególnych przypadkach, np. wobec kobiet w ciąży.

    Nie tylko PIP. Co jeszcze podpisał prezydent?

    Tego samego dnia Karol Nawrocki podpisał także inne ustawy. Wśród nich znalazły się: nowelizacja ustawy o funduszach inwestycyjnych, nowela ustawy o ochronie zabytków, ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej oraz nowelizacja Prawa energetycznego.

    Podpisał również ustawę o małych szkołach, nowelizację usprawniającą zasady obrotu towarami strategicznymi oraz – i również skierował ją do TK – ustawę w sprawie kas rejestrujących dla przewoźników kolejowych.

    Podsumowując, prezydent stwierdził, że „państwo w XXI w. musi być sprawne, by być poważne”. Teraz jednak ostateczne słowo w sprawie kontrowersyjnych uprawnień PIP będzie należeć do Trybunału Konstytucyjnego.

  • Kwantowa rewolucja na GPW: Creotech Quantum już 17 kwietnia!

    Kwantowa rewolucja na GPW: Creotech Quantum już 17 kwietnia!

    Czy polska giełda jest gotowa na technologię przyszłości? Już za niecałe dwa tygodnie na rynku głównym GPW zadebiutuje spółka, która chce podbić świat zaawansowanych rozwiązań kwantowych. Creotech Quantum oficjalnie rozpoczyna samodzielną drogę, a dla inwestorów to oznacza nową, ekscytującą okazję.

    Formalny rozdział stał się faktem

    Proces jest zakończony! Creotech Instruments zakończył formalny podział na dwie niezależne spółki. Jak podaje portal Parkiet, sąd rejestrowy wpisał do KRS podwyższenie kapitału zakładowego Creotech Quantum, co ostatecznie finalizuje wydzielenie segmentu kwantowego. To kluczowy krok przed wielkim debiutem.

    Akcjonariusze Creotech Instruments nie muszą się o nic martwić. Otrzymają akcje nowego podmiotu automatycznie, w stosunku 1:1. Ważna uwaga: ostatnia sesja z prawem do udziału w tym podziale przypadała na 2 kwietnia.

    „Wydzielenie Creotech Quantum pozwala na wyraźne rozdzielenie dwóch strategicznych obszarów działalności i jeszcze lepsze wykorzystanie ich potencjału. Creotech Quantum już wkrótce zadebiutuje na GPW jako wyspecjalizowany podmiot, gotowy przyspieszyć rozwój technologii kwantowych” – komentuje prezes Creotech Instruments, dr hab. Grzegorz Brona.

    Data debiutu i techniczne szczegóły

    Zapiszcie tę datę w kalendarzach: 17 kwietnia 2026 roku. Tego dnia akcje Creotech Quantum pojawią się na głównym parkiecie Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

    Co to oznacza dla obecnych akcjonariuszy? Jak wyjaśnia Puls Biznesu, akcje nowej spółki pojawią się na ich rachunkach dzień przed planowanym debiutem. Ponadto, kurs odniesienia Creotech Instruments na sesji 7 kwietnia zostanie pomniejszony o wartość wydzielanej działalności – dokładnie o 16,6%. Ta właśnie wartość stanie się kursem odniesienia dla pierwszej sesji notowań Creotech Quantum.

    Czym zajmuje się nowa giełdowa gwiazda?

    Creotech Quantum to nie science fiction, ale realny biznes oparty na rozwoju i komercjalizacji technologii kwantowych. Spółka rozwija kilka kluczowych linii produktowych, które brzmią jak scenariusz filmowy.

    Mowa tu o systemach kwantowej dystrybucji kluczy (QKD), które umożliwiają absolutnie bezpieczną komunikację. Firma pracuje także nad komponentami i podsystemami dla komputerów kwantowych. To jednak nie wszystko!

    Ich portfolio obejmuje również precyzyjne systemy synchronizacji czasu w technologii White Rabbit oraz wysokoczułe, szybkie kamery. Te ostatnie znajdują zastosowanie zarówno w monitorowaniu pracy procesorów kwantowych, jak i w klasycznej astronomii czy obserwacji tzw. kosmicznych śmieci.

    Ambitne plany i cel: 100 mln zł przychodów

    Nowa spółka nie wchodzi na giełdę bez konkretnego planu. Jej cele na najbliższe trzy lata zostały opisane w programie motywacyjnym. Jest on niezwykle ambitny.

    Zakłada on, że w latach 2026-2028 Creotech Quantum ma rozpocząć pełnoskalową komercjalizację systemów QKD dla sieci naziemnych oraz detektorów pojedynczych fotonów. Efekt? Spółka zamierza osiągnąć 100 mln zł przychodów w tym trzyletnim okresie.

    Wydzielenie działalności kwantowej ma umożliwić szybszą komercjalizację opracowanych technologii oraz łatwiejszy dostęp do zewnętrznego finansowania, w tym programów przeznaczonych dla MŚP. Jak podkreśla prezes Brona, wyraźnie widać rosnące znaczenie obszarów, w których się specjalizują – od bezpieczeństwa komunikacji po precyzyjne technologie synchronizacji czasu.

    17 kwietnia na GPW zabłyśnie nowa, kwantowa gwiazda. Rewolucja technologiczna wkracza na polski rynek kapitałowy, a inwestorzy stoją przed szansą uczestnictwa w tym fascynującym projekcie od samego początku.

  • NanoGroup S.A. w ogniu powiadomień: Trzy ważne komunikaty w jeden dzień

    NanoGroup S.A. w ogniu powiadomień: Trzy ważne komunikaty w jeden dzień

    Czy w strukturze akcjonariatu NanoGroup S.A. właśnie zachodzą znaczące zmiany? Spółka opublikowała w środę, 2 kwietnia 2026 roku, aż trzy odrębne raporty bieżące dotyczące powiadomień od akcjonariuszy. Wszystkie wpłynęły dzień wcześniej i dotyczą zmian w liczbie głosów.

    Co dokładnie się wydarzyło?

    Zarząd NanoGroup S.A. z siedzibą w Warszawie poinformował, że 1 kwietnia 2026 r. otrzymał trzy osobne zawiadomienia. Każde z nich zostało złożone w trybie art. 69 ust. 1 ustawy o ofercie publicznej. To przepis, który obliguje do informowania o nabyciu lub zbyciu znacznego pakietu akcji.

    Spółka opublikowała te informacje w formie raportów bieżących o numerach 14, 15 i 16/2026. Wszystkie zostały sporządzone i podpisane 2 kwietnia 2026 roku.

    Kto zgłosił zmiany?

    Oto lista podmiotów, które przesłały swoje powiadomienia:

    • ECAPITAL sp. z o.o. – spółka z siedzibą w Warszawie.
    • Pan Michał Lach – który powiadomił o zmianie pośredniego udziału w głosach.
    • Falasarna S.à r.l. – podmiot z siedzibą w Luksemburgu.

    Każde z tych zawiadomień stanowi załącznik do odpowiedniego raportu. Szczegóły dotyczące dokładnej skali zmian w pakietach akcji znajdują się w załączonych plikach PDF.

    Zarząd spółki NanoGroup S.A. z siedzibą w Warszawie („Spółka”) informuje, że w dniu 1 kwietnia 2026 r. wpłynęło do Spółki zawiadomienie… o zmianie dotychczas posiadanego udziału w ogólnej liczbie głosów w Spółce.

    Kto podpisał raporty?

    Wszystkie trzy komunikaty zostały oficjalnie potwierdzone przez cały zarząd NanoGroup S.A. Podpisy złożyli:

    • Przemysław Mazurek – Prezes Zarządu
    • Piotr Mierzejewski – Wiceprezes Zarządu
    • Tomasz Ciach – Członek Zarządu

    To standardowa procedura, która nadaje komunikatom charakter oficjalnego oświadczenia spółki notowanej na giełdzie.

    Dlaczego to ważne?

    Jednoczesne zgłoszenia od trzech różnych podmiotów w ciągu jednego dnia zawsze przykuwają uwagę inwestorów. Ustawa o ofercie publicznej nakłada obowiązek ujawniania takich informacji, aby zapewnić transparentność rynku i równy dostęp do wiedzy wszystkich uczestników.

    Fakt, że powiadomienia dotyczą zarówno podmiotów krajowych (ECAPITAL, Michał Lach), jak i zagranicznego inwestora z Luksemburga (Falasarna), pokazuje zróżnicowaną strukturę akcjonariatu spółki.

    Szczegółowe dane liczbowe – czyli o ile procent zmienił się udział w głosach każdego z akcjonariuszy – powinny być ujawnione w załączonych formularzach. To właśnie te liczby będą kluczowe dla pełnej oceny skali zachodzących zmian.

    Na razie wiemy na pewno, że coś się ruszyło w strukturze własności NanoGroup S.A. Kolejny dzień na parkiecie zapowiada się ciekawie, a inwestorzy z pewnością będą analizować załączone dokumenty.

    Informacje pochodzą z oficjalnych raportów bieżących opublikowanych przez NanoGroup S.A.