Czy kluczowa infrastruktura energetyczna Zatoki Perskiej znalazła się na celowniku Teheranu? W piątek doszło do kolejnego, poważnego ataku, który sparaliżował pracę największego zakładu przetwarzania gazu w regionie.
Atak na zakład Habshan
Iran zaatakował w piątek i wymusił czasowe zamknięcie zakładu Habshan w Zjednoczonych Emiratach Arabskich — podaje agencja Bloomberga. To już drugi raz od wybuchu wojny, gdy działalność w tym kluczowym obiekcie została zawieszona.
Władze emiratu Abu Zabi potwierdziły incydent. Pożar wybuchł po tym, jak odłamki z przechwyconych celów powietrznych spadły na instalacje gazowe. Zakład wstrzymał produkcję, by ugasić ogień. Na szczęście służby zapewniły, że nie odnotowano żadnych rannych.
W rejonie Habshan znajduje się złoże ropy naftowej i gazu ziemnego. Eksploatacją zasobów zajmuje się Abu Dhabi National Oil Company.
Ale to nie był jedyny atak tego dnia. Kilka godzin wcześniej incydent wstrząsnął Kuwejtem.
Płonąca rafineria w Kuwejcie
Atak drona wywołał pożar w kuwejckiej rafinerii ropy naftowej Mina Al Ahmadi, której zdolność przerobowa wynosi 346 tys. baryłek dziennie. Kuwejckie media podały, że nie ma natychmiastowych doniesień o ofiarach, a służby pracują nad opanowaniem ognia.
To jeszcze nie koniec. Władze przekazały także, że w piątek nad ranem zaatakowano zakład energetyczny oraz instalację odsalania wody, uszkadzając część ich komponentów. Arabia Saudyjska poinformowała z kolei, że we wczesnych godzinach porannych przechwyciła kilka dronów.
Iran nie ustępuje
Te ataki to część szerszej eskalacji. Od 28 lutego Izrael i USA przeprowadzają naloty na Iran. Teheran odpowiada atakami na Izrael oraz kilka państw regionu, uderzając w bazy amerykańskie i kluczowe obiekty cywilne, zwłaszcza petrochemiczne. Iran zablokował również cieśninę Ormuz, kluczowy szlak eksportowy ropy i gazu.
Konflikt, który trwa już prawie pięć tygodni, wywołał globalny kryzys energetyczny. W czwartek były prezydent USA Donald Trump opublikował nagranie zniszczonego mostu i zapowiedział, że „będzie tego znacznie więcej”, jeśli Iran nie zgodzi się na porozumienie.
Ale Iran pozostaje nieugięty. Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi oświadczył, że ataki na obiekty cywilne „nie zmuszą Irańczyków do poddania się”. Kraj nie wykazuje większych oznak gotowości do przyjęcia żądań Trumpa i przedstawił własne warunki — w większości nie do zaakceptowania dla USA i Izraela.
Nienaruszony arsenał
I tu dochodzimy do kluczowego punktu. Pomimo intensywnych ataków, siła Iranu wcale nie jest złamana. Według informacji CNN, około połowa irańskich wyrzutni rakiet pozostaje nienaruszona, mimo ponad 12 tys. ataków przeprowadzonych przez Stany Zjednoczone i Izrael od początku wojny.
Co więcej, w arsenale Iranu nadal znajdują się tysiące dronów uderzeniowych jednokierunkowego użycia. Według stacji, ta ocena może obejmować także wyrzutnie, które są obecnie niedostępne, nawet jeśli nie zostały zniszczone.
Wygląda na to, że kryzys energetyczny, który już odczuwamy na stacjach benzynowych, może być dopiero początkiem poważniejszych perturbacji. Każdy kolejny atak na infrastrukturę naftową i gazową Zatoki Perskiej to cios w globalne zaopatrzenie w surowce. A Iran, jak widać, wcale nie zamierza odpuszczać.









