Blog

  • Iran uderza w serce energetyki ZEA. Pożar wstrzymał giganta

    Iran uderza w serce energetyki ZEA. Pożar wstrzymał giganta

    Czy kluczowa infrastruktura energetyczna Zatoki Perskiej znalazła się na celowniku Teheranu? W piątek doszło do kolejnego, poważnego ataku, który sparaliżował pracę największego zakładu przetwarzania gazu w regionie.

    Atak na zakład Habshan

    Iran zaatakował w piątek i wymusił czasowe zamknięcie zakładu Habshan w Zjednoczonych Emiratach Arabskich — podaje agencja Bloomberga. To już drugi raz od wybuchu wojny, gdy działalność w tym kluczowym obiekcie została zawieszona.

    Władze emiratu Abu Zabi potwierdziły incydent. Pożar wybuchł po tym, jak odłamki z przechwyconych celów powietrznych spadły na instalacje gazowe. Zakład wstrzymał produkcję, by ugasić ogień. Na szczęście służby zapewniły, że nie odnotowano żadnych rannych.

    W rejonie Habshan znajduje się złoże ropy naftowej i gazu ziemnego. Eksploatacją zasobów zajmuje się Abu Dhabi National Oil Company.

    Ale to nie był jedyny atak tego dnia. Kilka godzin wcześniej incydent wstrząsnął Kuwejtem.

    Płonąca rafineria w Kuwejcie

    Atak drona wywołał pożar w kuwejckiej rafinerii ropy naftowej Mina Al Ahmadi, której zdolność przerobowa wynosi 346 tys. baryłek dziennie. Kuwejckie media podały, że nie ma natychmiastowych doniesień o ofiarach, a służby pracują nad opanowaniem ognia.

    To jeszcze nie koniec. Władze przekazały także, że w piątek nad ranem zaatakowano zakład energetyczny oraz instalację odsalania wody, uszkadzając część ich komponentów. Arabia Saudyjska poinformowała z kolei, że we wczesnych godzinach porannych przechwyciła kilka dronów.

    Iran nie ustępuje

    Te ataki to część szerszej eskalacji. Od 28 lutego Izrael i USA przeprowadzają naloty na Iran. Teheran odpowiada atakami na Izrael oraz kilka państw regionu, uderzając w bazy amerykańskie i kluczowe obiekty cywilne, zwłaszcza petrochemiczne. Iran zablokował również cieśninę Ormuz, kluczowy szlak eksportowy ropy i gazu.

    Konflikt, który trwa już prawie pięć tygodni, wywołał globalny kryzys energetyczny. W czwartek były prezydent USA Donald Trump opublikował nagranie zniszczonego mostu i zapowiedział, że „będzie tego znacznie więcej”, jeśli Iran nie zgodzi się na porozumienie.

    Ale Iran pozostaje nieugięty. Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi oświadczył, że ataki na obiekty cywilne „nie zmuszą Irańczyków do poddania się”. Kraj nie wykazuje większych oznak gotowości do przyjęcia żądań Trumpa i przedstawił własne warunki — w większości nie do zaakceptowania dla USA i Izraela.

    Nienaruszony arsenał

    I tu dochodzimy do kluczowego punktu. Pomimo intensywnych ataków, siła Iranu wcale nie jest złamana. Według informacji CNN, około połowa irańskich wyrzutni rakiet pozostaje nienaruszona, mimo ponad 12 tys. ataków przeprowadzonych przez Stany Zjednoczone i Izrael od początku wojny.

    Co więcej, w arsenale Iranu nadal znajdują się tysiące dronów uderzeniowych jednokierunkowego użycia. Według stacji, ta ocena może obejmować także wyrzutnie, które są obecnie niedostępne, nawet jeśli nie zostały zniszczone.

    Wygląda na to, że kryzys energetyczny, który już odczuwamy na stacjach benzynowych, może być dopiero początkiem poważniejszych perturbacji. Każdy kolejny atak na infrastrukturę naftową i gazową Zatoki Perskiej to cios w globalne zaopatrzenie w surowce. A Iran, jak widać, wcale nie zamierza odpuszczać.

  • Nowe przepisy cyberbezpieczeństwa weszły w życie. Firmy mają czas do 2028 roku, ale czy są gotowe?

    Nowe przepisy cyberbezpieczeństwa weszły w życie. Firmy mają czas do 2028 roku, ale czy są gotowe?

    Czy polskie firmy i instytucje są gotowe na nową erę cyberbezpieczeństwa? Od 3 kwietnia 2026 roku obowiązuje nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC), która wyznacza konkretne terminy na wdrożenie surowszych wymogów. To realna zmiana, mająca na celu zwiększenie bezpieczeństwa systemów informatycznych i stabilności usług cyfrowych dla mieszkańców Polski.

    Nowelizacja wyznacza jasny harmonogram działań. Instytucje publiczne i przedsiębiorstwa mają teraz czas, aby odpowiednio przygotować swoje organizacje do nowych wymagań z zakresu cyberbezpieczeństwa – powiedział wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

    Pierwszy kluczowy termin już za pół roku!

    Harmonogram jest jasny, a zegar tyka. Podmioty uznane za kluczowe i ważne mają do 3 października 2026 roku na złożenie wniosku o wpis do odpowiedniego wykazu. To daje sześć miesięcy na weryfikację, czy dana firma lub instytucja podlega nowym przepisom, oraz na dopełnienie formalności.

    Ale to dopiero początek. Nowelizacja wprowadza obowiązek stosowania środków technicznych i organizacyjnych, które mają zwiększyć bezpieczeństwo systemów informatycznych w strategicznych sektorach gospodarki. Co więcej, przepisy przewidują również odpowiedzialność kierowników podmiotów za realizację zadań z zakresu cyberbezpieczeństwa.

    Kalendarz obowiązków i audytów

    Kolejne daty w kalendarzu są równie istotne. Oto kluczowe kamienie milowe:

    • Do 3 kwietnia 2027 r. – wdrożenie obowiązków przez podmioty spełniające kryteria w dniu wejścia w życie ustawy.
    • Do 3 kwietnia 2028 r. – przeprowadzenie pierwszego obowiązkowego audytu cyberbezpieczeństwa przez podmioty kluczowe.
    • Kolejne audyty będą musiały być przeprowadzane co najmniej raz na trzy lata.

    I tu dobra wiadomość dla wszystkich, którzy potrzebują czasu na dostosowanie: ustawa przewiduje okres przejściowy. W większości przypadków administracyjne kary pieniężne będą mogły być nakładane dopiero po 3 kwietnia 2028 roku.

    NIS 2: Nowe, restrykcyjne wymagania już tu są

    Nowelizacja KSC to w dużej mierze implementacja unijnej dyrektywy NIS 2, która właśnie zaczęła obowiązywać w Polsce. Wprowadza ona znacznie bardziej restrykcyjne wymagania dla firm i instytucji z kluczowych sektorów, takich jak ochrona zdrowia, energetyka, transport, sektor bankowy czy infrastruktura cyfrowa.

    Tymczasem stan gotowości jest alarmujący. Według raportów, około 45% polskich przedsiębiorstw nadal ręcznie zarządza procesami związanymi z bezpieczeństwem, np. za pomocą arkuszy kalkulacyjnych. Jeszcze niedawno jedna czwarta firm objętych regulacjami nie była świadoma nowych obowiązków, a aż 60% nie przeprowadziło wymaganych audytów zgodności.

    Kary, które mogą powalić na kolana

    Ignorowanie nowych przepisów może boleśnie uderzyć po kieszeni. NIS 2 wymaga od organizacji pełnej inwentaryzacji zasobów, identyfikacji ryzyk oraz udokumentowania sposobu ciągłego zarządzania nimi. Za niedostosowanie się grożą kary sięgające nawet 10 mln euro lub 2% rocznych przychodów firmy.

    Kluczowym pierwszym krokiem jest więc rzetelny audyt. Eksperci podkreślają, że wdrożenie inteligentnych, zautomatyzowanych systemów zarządzania bezpieczeństwem, wspieranych przez AI, to już nie kwestia wygody, ale przetrwania. Tymczasem, według raportu, tylko 23% polskich firm korzysta z automatyzacji do oceny ryzyka.

    Jak sprawdzić, czy Twoja firma podlega przepisom?

    Jeśli nie masz pewności, czy Twoja organizacja musi się dostosować, czas na analizę. Należy sprawdzić wielkość firmy (dane finansowe, liczbę pracowników) oraz profil działalności (kody PKD, koncesje). Następnie trzeba przeanalizować art. 5 ustawy o KSC oraz załączniki określające rodzaje objętej działalności.

    Pamiętaj, dyrektywa NIS 2 obejmuje szeroki wachlarz branż – od usług kurierskich i finansowych, przez gospodarkę odpadami, po branżę spożywczą. Dotyczy nawet lokalnych hurtowni, które muszą stworzyć procedury na wypadek cyberzagrożeń. Czas zacząć działać!

  • UniCredit wzywa akcjonariuszy: kluczowe głosowanie w sprawie przejęcia Commerzbank

    UniCredit wzywa akcjonariuszy: kluczowe głosowanie w sprawie przejęcia Commerzbank

    Czy to już ostatni krok przed stworzeniem europejskiego giganta bankowego? UniCredit oficjalnie zwołał Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie, na którym akcjonariusze zdecydują o finansowaniu przejęcia Commerzbank. Data jest już ustalona: 4 maja 2026 roku w Mediolanie.

    Jeden punkt, miliardowe stawki

    Spotkanie ma jeden, ale za to kluczowy punkt w części nadzwyczajnej. Chodzi o przyznanie Zarządowi uprawnień do podwyższenia kapitału zakładowego o maksymalnie 6 704 080 000 euro, plus agio. Środki te mają posłużyć do sfinansowania dobrowolnej oferty publicznej przejęcia wszystkich akcji Commerzbank AG, które nie są już bezpośrednio w posiadaniu UniCredit.

    „Propozycja dotyczy przyznania Zarządowi, na mocy Artykułu 2443 włoskiego Kodeksu Cywilnego, uprawnienia do podwyższenia kapitału zakładowego… do 31 grudnia 2027 roku” – głosi oficjalne zawiadomienie.

    W praktyce oznacza to emisję nawet 470 milionów nowych akcji zwykłych UniCredit. Nowe papiery mają mieć takie same prawa i charakterystykę jak akcje już będące w obrocie.

    Głosowanie tylko przez pełnomocnika

    Tutaj ciekawostka dla akcjonariuszy. UniCredit postanowił skorzystać z prawa, które wyklucza fizyczną obecność na sali. Udział w Zgromadzeniu możliwy jest wyłącznie poprzez wyznaczonego przez Spółkę Pełnomocnika – firmę Computershare S.p.A.

    Oznacza to, że każdy uprawniony akcjonariusz musi udzielić pełnomocnictwa i instrukcji głosowania właśnie Computershare. Można to zrobić za pomocą specjalnego formularza dostępnego na stronie UniCredit (www.unicreditgroup.eu/egm4may2026) lub poprzez dedykowaną aplikację webową.

    Kluczowe terminy? Formularz z instrukcjami głosowania należy przesłać do 29 kwietnia 2026. Aplikacja webowa będzie dostępna od 21 kwietnia, a za jej pomocą pełnomocnictwo można przekazać do godziny 12:00 w dniu 30 kwietnia.

    Kto może głosować i pytać?

    Prawo do udziału mają osoby, których uprawnienie zostanie potwierdzone przez upoważnionych pośredników na podstawie stanu na koniec dnia rozliczeniowego 22 kwietnia 2026 (tzw. data rejestracji).

    Akcjonariusze reprezentujący co najmniej 0,50% kapitału zakładowego mają prawo do uzupełnienia porządku obrad lub zgłaszania nowych projektów uchwał w ciągu 10 dni od publikacji zawiadomienia. Wnioski w tej sprawie muszą wpłynąć do 19 kwietnia.

    Pytania dotyczące punktów porządku obrad można przesyłać mailem lub listem poleconym do 22 kwietnia. Odpowiedzi na pytania uznane za merytoryczne pojawią się na stronie spółki do 28 kwietnia.

    Wielka gra nabiera tempa

    To formalny, ale niezwykle istotny krok w procesie ogłoszonym 16 marca 2026 roku. UniCredit konsekwentnie realizuje plan konsolidacji, który może zmienić mapę europejskiego sektora bankowego. Wszystkie dokumenty związane ze Zgromadzeniem są już publicznie dostępne.

    Czy akcjonariusze wyrażą zgodę na tak znaczące rozrzedzenie kapitału? Odpowiedź poznamy już 4 maja. To głosowanie, które warto śledzić z zapartym tchem.

    Informacje oparte na oficjalnych komunikatch spółki opublikowanych m.in. przez Parkiet.com.

  • Trump ogłasza koniec wojny w Iranie za 2-3 tygodnie. Co dalej z cenami paliw i Cieśniną Ormuz?

    Trump ogłasza koniec wojny w Iranie za 2-3 tygodnie. Co dalej z cenami paliw i Cieśniną Ormuz?

    Czy konflikt z Iranem, który wstrząsa światowymi rynkami, ma już swój finisz? Prezydent USA Donald Trump podał konkretny termin zakończenia operacji, ale niemieckie media widzą w tym blef i strategiczny impas. Oto, co wiemy.

    „Chcemy zniszczyć wszystko” – Trump o końcówce wojny

    W swoim ostatnim wystąpieniu Donald Trump zaskoczył, podając niemal kalendarzowy harmonogram. Operacja amerykańskich sił zbrojnych ma zakończyć się w ciągu dwóch–trzech tygodni. „Myślę, że może jeszcze dwa tygodnie, może kilka dni dłużej. Ale chcemy zniszczyć wszystko, co mają” – powiedział prezydent USA.

    Co więcej, Trump ogłosił osiągnięcie kluczowego celu, który początkowo nie był deklarowany: doszło do zmiany reżimu w Iranie. Jednocześnie zapewnił, że Iran nie będzie mieć broni jądrowej. Ale to nie koniec rewelacji.

    „Iran nie musi zawierać porozumienia. To nowy reżim. Jest dużo bardziej dostępny” – ocenił Trump, dodając jednak, że porozumienie jest możliwe, bo Iran „chce tego bardziej ode mnie”.

    Katastrofalne straty Iranu i perspektywa odbudowy

    Według oceny amerykańskiego prezydenta, Iran został militarnie zdemolowany. Odbudowa tego, co stracił w wyniku ataków, zajmie mu 15-20 lat. Trump wyliczał: „Nie mają marynarki wojennej, nie mają wojska, nie mają sił powietrznych, nie mają łączności, obrony powietrznej. Nie mają przywódców”.

    To radykalne ograniczenie potencjału ofensywnego Iranu potwierdzają także niemieckie media. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przyznaje, że Teheran posiada mniej rakiet i dronów, stracił zdolność kierowania siłami poza Iranem, a jego marynarka uległa zniszczeniu.

    Ale jest jeden gigantyczny „ale”.

    Cieśnina Ormuz: strategiczna porażka czy blef?

    Tu pojawia się kluczowy punkt zapalny i źródło krytyki ze strony europejskich sojuszników. Trump zapewnił, że cieśnina Ormuz będzie bezpieczna po zakończeniu amerykańskiej operacji i oznajmił, że USA „nie będą mieć z nią nic wspólnego”.

    „Jeśli Francja albo jakiś inny kraj chce ropę albo gaz, idzie przez cieśninę Ormuz, pójdą tam i będą mogli radzić sobie sami” – powiedział prezydent USA.

    Niemieckie media widzą w tym poważny problem. Pozostawienie cieśniny Ormuz pod kontrolą Iranu byłoby oczywistą i poważną strategiczną porażką USA – alarmuje „Die Welt”. Gazeta zauważa, że Trump nie wyjaśnił, jak Amerykanie zamierzają ją odblokować. „Tagesspiegel” konstatuje, że po 34 dniach akcji prezydent USA nie odpowiedział na pytanie, czy zastosuje siłę w celu udrożnienia tej kluczowej arterii.

    Władze Iranu nie wierzą, że USA zbombardują instalacje wydobycia ropy, bo brak ropy spowodowałby dalszy wzrost cen surowca na rynkach światowych, uderzając także w Stany Zjednoczone.

    Obietnica spadku cen paliw i reakcja sojuszników

    Trump ma jednak odpowiedź na obawy o ceny energii. Zapewnił, że ceny benzyny gwałtownie spadną po zakończeniu wojny z Iranem. „Muszę tylko opuścić Iran i zrobimy to już wkrótce, a ceny spadną” – mówił. To ważna obietnica, bo po raz pierwszy od 2022 roku średnia cena za galon benzyny w USA przekroczyła 4 dolary.

    Jednak jego stosunek do sojuszników wywołał burzę w Europie. Orędzie Trumpa określono jako wystąpienie „człowieka obrażonego”, który twierdził, że Stany Zjednoczone nie potrzebują ani ropy, ani gazu z Zatoki Perskiej, a sojusznikom radził, by sami się o nie zatroszczyli. Dzień wcześniej groził nawet wyjściem z NATO.

    Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zdecydował się na „głośny sprzeciw” wobec Trumpa, kopiując postępowanie Gerharda Schroedera, który w 2003 roku sprzeciwił się włączeniu Niemiec w wojnę z Irakiem.

    Groźby odwetowe i nuklearny straszak

    Trump bagatelizuje też groźby odwetowe. Zapewnił, że nie jest zaniepokojony tym, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zagroził atakami na firmy USA w regionie. Tymczasem Ambasada USA w Arabii Saudyjskiej wydała ostrzeżenie dla obywateli.

    Niemieckie media zwracają uwagę na wyeksponowanie przez Trumpa zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu w jego orędziu. „FAZ” wskazuje na niekonsekwencję: od lipca zeszłego roku prezydent USA zapewniał, że program atomowy Iranu został „totalnie zniszczony”, a teraz mówi, że 13 amerykańskich żołnierzy oddało życie, by „nasze dzieci” nie stanęły oko w oko z atomowym Iranem.

    Europa musi nauczyć się żyć z niepewnością – podsumowuje „Tagesspiegel”. Nikt nie zna odpowiedzi, czy Trump doprowadzi swoją akcję do końca. Być może nie zna jej nawet on sam. Jedno jest pewne: następne 2-3 tygodnie będą kluczowe nie tylko dla Bliskiego Wschodu, ale i dla światowej gospodarki.

  • Wykluczeni z SAFE łączą siły! Niewiadów-PGM i Wifama podpisują strategiczne porozumienie

    Wykluczeni z SAFE łączą siły! Niewiadów-PGM i Wifama podpisują strategiczne porozumienie

    Co robią dwaj prywatni producenci uzbrojenia, którzy nie znaleźli się na liście beneficjentów wielomiliardowego programu SAFE? Łączą siły, by wspólnie zdobywać kontrakty dla polskiej armii!

    Niewiadów Polska Grupa Militarna S.A. ogłosiła właśnie, że jej spółka zależna, Zakłady Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów, podpisała Memorandum of Understanding (MoU) z firmą Wifama. Cel? Wspólne oferowanie produktów dla Polskich Sił Zbrojnych.

    „Spółka zależna od Niewiadów-PGM zawarła memorandum of understanding z Wifamą w sprawie wspólnego oferowania produktów dla Polskich Sił Zbrojnych” — podała spółka w komunikacie.

    Przedstawiciele Niewiadów-PGM w mediach wskazywali wcześniej, że rządowy program SAFE, którego beneficjentami miały być głównie państwowe spółki z Grupy PGZ, ich nie obejmie. Teraz odpowiadają własnym, strategicznym ruchem.

    Kim są partnerzy?

    Niewiadów-PGM to notowana na giełdzie firma, która przechodzi właśnie z NewConnect na rynek główny. Jej wiodącą udziałowczynią jest Elżbieta Lubińska (71 proc. akcji). Spółka ma ponad stuletnią tradycję w produkcji uzbrojenia, choć formalnie powstała na bazie podmiotu, który upadł w 2011 roku.

    Co produkuje? Między innymi granaty dymne, pociski rakietowe, miny, amunicję i karabinki. To właśnie ona zapowiedziała wznowienie produkcji min po wypowiedzeniu przez Polskę Konwencji Ottawskiej. Co więcej, już w tym roku ma rozpocząć produkcję pilnie poszukiwanej amunicji wysokokalibrowej 155 mm. Jej wartość rynkowa to imponujące 2,4 mld zł, co czyni ją największym podmiotem na NewConnect.

    A Wifama? To spółka należąca w całości do Piotra Sapieżyńskiego, z 50-letnim doświadczeniem w produkcji dla sektora obronnego. Poza odlewnictwem aluminium dla klientów głównie na rynku niemieckim, wytwarza obudowy, korpusy pocisków i łuski. W 2024 roku wpisała do listy PKD także produkcję broni i amunicji.

    Na czym polega porozumienie?

    Klucz leży w szczegółach. Memorandum wyraża wolę współpracy w zakresie wspólnego oferowania do Agencji Uzbrojenia różnych rodzajów min przeciwpiechotnych. Chodzi konkretnie o miny o działaniu kierunkowym, naciskowym, odciągowym oraz inne typy, jakie strony mogą produkować.

    Strony podjęły już rozmowy, by wypracować stałą formułę działania. Zamierzają wspólnie występować wobec Agencji Uzbrojenia, m.in. w ramach postępowań związanych z dialogiem technicznym, aby pozyskiwać zamówienia.

    I tu ważna informacja dla inwestorów: MoU nie nakłada na strony jakichkolwiek zobowiązań finansowych. Wszelkie szczegóły przyszłych projektów mają być określane w osobnych umowach. Porozumienie zostało zawarte na okres trzech lat od daty podpisania, czyli od 2 kwietnia 2026 roku.

    Małe zamieszanie i oficjalne wyjaśnienia

    W komunikacie spółka wyjaśniła również pewne zamieszanie. Memorandum zostało zawarte przy okazji zawarcia ugody z Wifamą. Jednocześnie Niewiadów-PGM poinformował, że treść wcześniejszego raportu dotyczącego tej ugody została opublikowana omyłkowo i mogła wprowadzać w błąd. Spółka wyraziła z tego powodu ubolewanie i przeprosiła Wifamę.

    To wyraźny sygnał, że polski prywatny przemysł zbrojeniowy nie zamierza czekać z założonymi rękami. Gdy jedna droga (program SAFE) okazuje się zamknięta, znajduje inną – poprzez sojusz i połączenie kompetencji. Będziemy obserwować, jakie owoce przyniesie ta trzyletnia współpraca.

  • Energa SA: ORLEN dominuje na Nadzwyczajnym WZA, kluczowe uchwały przyjęte

    Energa SA: ORLEN dominuje na Nadzwyczajnym WZA, kluczowe uchwały przyjęte

    Czy jeden akcjonariusz może mieć niemal absolutną kontrolę nad losami spółki? W przypadku Energi SA odpowiedź brzmi: tak. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie, które odbyło się 2 kwietnia 2026 roku, przyniosło jasny obraz struktury własności i kluczowe decyzje.

    ORLEN – bezwzględny władca głosów

    Zgodnie z raportem bieżącym nr 18/2026, jedynym akcjonariuszem posiadającym co najmniej 5% głosów na tym zgromadzeniu był ORLEN S.A.. Koncernowi przysługiwało 521 416 640 głosów. To imponująca liczba, która przekłada się na 99,00% głosów obecnych na NWZ i odpowiada 93,28% ogólnej liczby głosów w całej Spółce. Informacja została przekazana na podstawie art. 70 pkt 3 Ustawy o ofercie.

    Zarząd Energa SA zawiadamia, iż (…) jedynym akcjonariuszem posiadającym co najmniej 5% głosów był ORLEN S.A.

    Taka koncentracja głosów daje ORLEN-owi de facto kontrolę nad wynikami każdego głosowania. I właśnie te wyniki poznaliśmy.

    Sześć „tak”, jedno „nie” i sprzeciwy

    Drugi raport z tego wydarzenia (nr 17/2026) precyzyjnie opisuje, co udało się przegłosować. W wyniku głosowania podjęto uchwały o numerach 1, 2, 4, 5, 6 i 7. Jedna uchwała – numer 3została odrzucona. Co ważne, zgromadzenie nie pominęło żadnego z zaplanowanych punktów porządku obrad.

    Ale to nie koniec historii. Zarząd poinformował również, że do protokołu zgromadzenia wpłynęły oficjalne sprzeciwy. Dotyczyły one uchwał o numerach 1, 2, 4, 5 i 6. Oznacza to, że pomimo ich przyjęcia, część uczestników miała wobec nich formalne zastrzeżenia, które zostały odnotowane.

    Kto podpisywał decyzje?

    Oficjalne komunikaty podpisali członkowie zarządu Energi SA. Raport dotyczący uchwał sygnowali Magdalena Kamińska (Prezes Zarządu) oraz Przemysław Janiak (Wiceprezes Zarządu). Z kolei informację o strukturze akcjonariatu podpisali wiceprezesi Michał Gołębiowski i Piotr Szymanek.

    Podsumowując, Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Energi SA było areną, na której ORLEN S.A. wykorzystał swoją przytłaczającą większość głosów. Przyjęto większość zaplanowanych uchwał, odrzucono jedną, a wobec pięciu z przyjętych zarejestrowano oficjalne sprzeciwy. Kolejny rozdział w relacjach między tymi energetycznymi gigantami został właśnie zapisany.

  • Obligacje korporacyjne: Rynek w głębokim śnie zimowym. Najsłabszy start od 5 lat

    Obligacje korporacyjne: Rynek w głębokim śnie zimowym. Najsłabszy start od 5 lat

    Czy to już koniec złotej ery dla inwestorów detalicznych na rynku obligacji korporacyjnych? Wszystko na to wskazuje, patrząc na twarde dane z pierwszego kwartału 2026 roku. Start roku jest najsłabszy od pięciu lat, a liczba emisji spada w zastraszającym tempie.

    Zimny prysznic danych

    Od początku roku emitenci przeprowadzili tylko dwie publiczne emisje obligacji na podstawie prospektów emisyjnych. To nie tylko najsłabsze otwarcie roku od pięciu lat, ale też utrwalenie tendencji widocznej już w 2025 roku, kiedy liczba ofert spadła o niemal połowę w porównaniu do 2024 roku.

    Ale to nie wszystko. Wartość emisji papierów dłużnych przedsiębiorstw na krajowym rynku spadła o 30 proc. r/r do niecałych 2,8 mld zł w I kwartale. W stosunku do rekordowego poprzedniego kwartału, w którym wartość transakcji sięgnęła 6,97 mld zł, spadek sięgnął aż 60 proc.

    Wszystko to przy najmniejszej na rynku liczbie emisji od co najmniej pięciu lat.

    Trzy kluczowe różnice

    Obecna sytuacja różni się jednak od tej sprzed kilku lat na trzy fundamentalne sposoby.

    Po pierwsze, zniknęły tzw. małe emisje publiczne. W latach 2020-21 przeprowadzono ich ponad 50, podczas gdy w I kwartale 2026 roku na rynek nie trafiła ani jedna tego rodzaju emisja.

    Po drugie, zmieniła się skala. Dwie tegoroczne emisje o wartości prawie 235 mln zł wystarczyły, by zbliżyć się do całorocznych wyników z lat 2020-21. To plus dla inwestorów poszukujących możliwości ulokowania jednorazowo większych kwot.

    Po trzecie, zupełnie inne jest otoczenie rynkowe. W maju 2021 roku stopa referencyjna została obniżona z 0,5 do 0,1 proc., obecnie zaś, mimo cięć, nadal wynosi 3,75 proc.

    I tu dochodzimy do sedna problemu. O ile w latach 2020-22 emitenci nie mogli być pewni popytu, tak obecnie zapisy są redukowane praktycznie w każdej emisji. Obecne zmrożenie rynku jest efektem niedostatecznej podaży, a nie braku popytu.

    Gdzie się podziali emitenci?

    Lista firm, które opuściły rynek lub zmieniły strategię finansowania, robi wrażenie. Kredyt Inkaso zostało wchłonięte przez Best. W PCC Rokita i PCC Exol zmienił się dyrektor finansowy, a obecny nie widzi potrzeby w korzystaniu ze wsparcia indywidualnych inwestorów.

    Echo Investment zapowiedziało ogólne oddłużenie, a Ghelamco Invest raczej nie będzie podchodzić do szeroko dostępnych emisji z powodu dyskonta, z jakim notowane są jego obligacje na rynku wtórnym.

    Ale prawdziwym rywalem inwestorów detalicznych stały się banki i private debt. Vehis, który realizował dwa programy emisji obligacji, pozyskał finansowanie od UniCredit i BlackRock. Kruk w ostatniej emisji postawił na inwestorów instytucjonalnych (pozyskał 600 mln zł), bo jest to po prostu tańsze.

    Również PragmaGo informowała pod koniec 2025 roku o zwiększeniu finansowania bankowego i od pół roku nie przeprowadziła emisji (w 2024 roku wychodziła do inwestorów łącznie siedmiokrotnie). Marvipol zapowiedział, że o kolejnej emisji pomyśli za kilka miesięcy. Dekpol w lutym pozyskał 250 mln zł od inwestorów instytucjonalnych.

    Kompresja marż w pełnym toku

    Mimo mniejszej liczby emisji, kompresja marż postępuje. W przypadku Kruka to spadek o 0,5 pkt proc., w Dekpolu o 1,4-1,5 pkt proc. Dom Development ściął marżę o 0,2 pkt proc., Develia o 0,4 pkt proc., a Unibep o 0,8 pkt proc.

    Podobne przypadki można mnożyć: Best, Marvipol, Grupa NDI, 7R, czy Vindexus – wszędzie widzimy ten sam trend.

    Podsumowując – emisji jest mniej, a kompresja obligacyjnych marż nadal postępuje, co podpowiada, że problemem rynku bynajmniej nie jest strona popytowa.

    Czy sytuacja się zmieni? Na razie nie ma na to żadnych sygnałów. Inwestorzy detaliczni muszą się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości, w której dostęp do atrakcyjnych emisji korporacyjnych będzie znacznie bardziej ograniczony niż jeszcze kilka lat temu.

  • Twój e-PIT 2025: Ostatni dzwonek na zwrot i pułapka automatycznego rozliczenia

    Twój e-PIT 2025: Ostatni dzwonek na zwrot i pułapka automatycznego rozliczenia

    Czy wiesz, że masz już tylko kilka tygodni, by złożyć PIT za 2025 rok i przyspieszyć zwrot gotówki? Oto wszystko, co musisz wiedzieć o tegorocznym rozliczeniu, by nie dać się zaskoczyć terminom i nie przepłacić.

    Kluczowe daty, które musisz zapamiętać

    Usługa Twój e-PIT udostępnia wstępnie wypełnione zeznania podatkowe za 2025 rok od 15 lutego 2026 r. Ostateczny termin złożenia zeznania to 30 kwietnia 2026 r. – to data, która powinna świecić się czerwonym światłem w twoim kalendarzu.

    Ale tu jest haczyk! Podatnicy, którzy nie podejmą żadnej akcji w przypadku formularzy PIT-37 i PIT-38, mogą liczyć na ich automatyczną akceptację właśnie 30 kwietnia. To wygodne, ale czy na pewno opłacalne? O tym za chwilę.

    Elektroniczny zwrot w 45 dni? To możliwe!

    Chcesz szybko dostać pieniądze z powrotem? Kluczem jest forma złożenia zeznania. Przy elektronicznym złożeniu (przez Twój e-PIT lub e-Deklaracje) urząd ma maksymalnie 45 dni na realizację zwrotu nadpłaty, a w praktyce często jest szybciej.

    Jak wyjaśnia „Dziennik Gazeta Prawna”, posiadacze Karty Dużej Rodziny mogą liczyć na priorytet i otrzymać zwrot podatku nawet w 30 dni.

    Dla porównania, w przypadku rozliczeń papierowych termin wydłuża się do 3 miesięcy. Różnica jest kolosalna!

    Jak w 3 minuty sprawdzić status zwrotu?

    Niepewność męczy? Możesz ją łatwo rozwiać. Wystarczy zalogować się do e-Urzędu Skarbowego na stronie podatki.gov.pl (przez mObywatel, Profil Zaufany, bankowość elektroniczną lub e-dowód) i wejść w zakładkę „Zwroty podatków”.

    Znajdziesz tam tabelę z informacjami o statusie zwrotu, kwocie oraz terminie przelewu. Klikając w „Szczegóły”, poznasz dokładną datę wypłaty. Proste, prawda?

    Uwaga na pułapkę automatycznego PIT!

    Tutaj sprawa robi się poważna. Automatyczne rozliczenie przez Twój e-PIT, choć wygodne, nie zawsze jest najkorzystniejsze finansowo. Dlaczego?

    System opiera się wyłącznie na danych, które posiada administracja skarbowa. Nie uwzględnia wszystkich ulg podatkowych, nie bierze pod uwagę indywidualnej sytuacji rodzinnej ani nie wybiera najkorzystniejszego sposobu rozliczenia, np. wspólnego z małżonkiem. W efekcie zwrot podatku może być niższy, niż gdybyś rozliczył się samodzielnie, uwzględniając wszystkie przysługujące ci odliczenia.

    Które formularze „same się złożą”, a które wymagają twojej akcji?

    To kluczowa wiedza, by uniknąć problemów:

    • Automatyczna akceptacja 30 kwietnia: Dotyczy PIT-37 i PIT-38. Jeśli nie złożysz ani nie odrzucisz zeznania, zostanie zaakceptowane automatycznie.
    • Wymagają twojego zatwierdzenia: PIT-28 (ryczałt), PIT-36 (działalność gospodarcza) i PIT-36L (podatek liniowy) – te formularze koniecznie musisz samodzielnie zatwierdzić i wysłać.

    Lista kontrolna: jak maksymalnie przyspieszyć zwrot?

    Oto twoja ściągawka:

    1. Sprawdź numer konta w zeznaniu – błąd to gwarantowane opóźnienie.
    2. Zaakceptuj zeznanie elektronicznie – to najszybsza droga.
    3. Skorzystaj z aplikacji mobilnej e-Urząd Skarbowy – wygoda w twoim smartfonie.
    4. Nie zwlekaj do ostatniego dnia – im wcześniej, tym szybciej pieniądze na koncie.
    5. Sprawdź poprawność danych – PESEL, NIP, wszystko musi się zgadzać.

    Gdzie szukać pomocy?

    Jeśli masz wątpliwości, dzwoń na ogólnopolską infolinię Krajowej Administracji Skarbowej: (+48) 22 330 03 30 (wybierz tonowo 0). Szczegółowe informacje znajdziesz też na stronie podatki.gov.pl.

    Pamiętaj, niezłożenie zeznania w terminie grozi naliczeniem odsetek od zaległości podatkowej oraz potencjalną karą. Nie ryzykuj – sprawdź swój e-PIT, uzupełnij ulgi i zatwierdź zeznanie. Twoje pieniądze na ciebie czekają!

  • Develia S.A. publikuje wyniki za 2025 rok. Oto kluczowe liczby!

    Develia S.A. publikuje wyniki za 2025 rok. Oto kluczowe liczby!

    Jak wyglądał kolejny rok dla jednego z kluczowych graczy na polskim rynku deweloperskim? Spółka Develia S.A. właśnie opublikowała pełny pakiet dokumentów finansowych za rok zakończony 31 grudnia 2025. To oficjalne, podpisane cyfrowo sprawozdania, które trafią do Komisji Nadzoru Finansowego.

    Solidny wzrost w kluczowych obszarach

    Zarówno w ujęciu jednostkowym, jak i skonsolidowanym dla całej Grupy Kapitałowej, liczby pokazują wyraźną dynamikę. Spójrzmy na najważniejsze wskaźniki.

    Dla samej spółki Develia S.A. aktywa razem wzrosły do 4 472 562 tys. zł z 3 730 683 tys. zł rok wcześniej. Kapitał własny zwiększył się do 1 777 906 tys. zł, a zysk netto osiągnął poziom 416 889 tys. zł.

    Raport powinien zostać przekazany Komisji Nadzoru Finansowego, spółce prowadzącej rynek regulowany oraz do publicznej wiadomości za pośrednictwem agencji informacyjnej zgodnie z przepisami prawa.

    Skonsolidowana siła Grupy Develia

    Ale prawdziwa historia rozgrywa się w skonsolidowanych wynikach całej grupy kapitałowej. Tutaj skala jest jeszcze większa.

    Aktywa razem Grupy Kapitałowej Develia wyniosły 5 168 422 tys. zł. Kluczowy kapitał własny przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej to 1 926 394 tys. zł.

    A teraz najlepsze: przychody ze sprzedaży grupy sięgnęły imponujących 2 076 930 tys. zł. To przekłada się na zysk netto na poziomie 442 623 tys. zł, z czego 443 490 tys. zł przypada akcjonariuszom jednostki dominującej.

    Co jeszcze znajdziemy w raportach?

    Publikacja to nie tylko suche liczby. To kompletny pakiet zgodności i transparentności. Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez Parkiet, w skład dokumentacji wchodzą między innymi:

    • Sprawozdanie finansowe (oraz jego podpisana wersja XAdES).
    • Sprawozdanie niezależnego biegłego rewidenta z badania sprawozdań.
    • Informacja Zarządu w sprawie wyboru firmy audytorskiej.
    • Sprawozdanie Zarządu z działalności.
    • Ocena sprawozdań dokonana przez Radę Nadzorczą.
    • Oświadczenie Rady Nadzorczej dotyczące funkcjonowania Komitetu Audytu.
    • List Prezesa Zarządu.

    Wszystkie dane finansowe zostały dodatkowo przeliczone na euro, według ściśle określonych zasad kursowych Narodowego Banku Polskiego.

    Wartość dla akcjonariusza

    Dla inwestorów kluczowe są wskaźniki na akcję. I tu też są dobre wieści. Wartość księgowa kapitału własnego przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej na jedną akcję wyniosła 4,16 zł, wobec 3,75 zł rok wcześniej.

    Podstawowy zysk netto na jedną akcję to 0,96 zł. To wyraźny sygnał o wzroście wartości generowanej dla udziałowców.

    Publikacja rocznych sprawozdań to zawsze ważny moment, który pozwala ocenić realną kondycję firmy. Na podstawie tych oficjalnych danych widać, że Develia S.A. i jej grupa kapitałowa zakończyły 2025 rok z wyraźnym impetem. Teraz wszystkie oczy zwrócone są na plany na kolejne kwartały.

  • Podatki 2026: Siedem faktów, które musisz znać, aby uniknąć błędów i zaskakujących pytań

    Podatki 2026: Siedem faktów, które musisz znać, aby uniknąć błędów i zaskakujących pytań

    Czy myślisz, że podatki to tylko coroczny PIT? Przygotuj się na niespodziankę. W 2026 roku polscy podatnicy muszą być czujni na znacznie więcej niż tylko terminowe złożenie deklaracji. Zmieniają się limity, interpretacje i… pomysły na odliczenia, które potrafią zadziwić nawet ekspertów.

    Podatki to nie tylko kwiecień

    Dla wielu z nas hasło „podatek” kojarzy się głównie z deklaracją PIT składaną do 30 kwietnia. W praktyce podatki dotykają nas przy sprzedaży mieszkania, spadku, wynajmie, a nawet przy kupnie auta. Znajomość aktualnych przepisów jest kluczowa. A te zmieniają się każdego roku, nawet bez nowelizacji ustaw.

    Jak przypomina „Dziennik Gazeta Prawna”, co roku aktualizowane są limity odliczeń, progi dochodowe czy kwoty zależne od wynagrodzenia minimalnego. To efekt mechanizmu indeksacji. Dotyczy to m.in. limitów darowizn, działalności nierejestrowanej czy ulg na dzieci.

    Siedem złotych zasad na 2026 rok

    Oto siedem faktów, które pomogą ci zachować spokój i bezpieczeństwo finansowe.

    Po pierwsze — limity podatkowe. W każdym roku podatkowym zmieniają się wybrane limity wynikające z przepisów lub wskaźników ekonomicznych, jak np. minimalne wynagrodzenie.

    Po drugie — śledź zmiany ulg. Nie wszystkie zmiany zachodzą na poziomie ustawy. Warto zwracać uwagę na interpretacje indywidualne organów podatkowych, orzecznictwo sądów i praktykę urzędów skarbowych, które mogą zawężać lub doprecyzowywać zasady.

    Po trzecie — dochody zagraniczne. Polscy rezydenci podatkowi muszą wykazać zagraniczne dochody w PIT i zastosować metodę unikania podwójnego opodatkowania. Błędy tu są często wykrywane.

    Po czwarte — działalność nierejestrowana. Przychody z takiej działalności podlegają opodatkowaniu jako inne źródła i obowiązuje miesięczny limit przychodu. Rosnąca liczba takich przypadków powoduje zwiększoną kontrolę.

    Po piąte — uważaj na automatyzację. Ułatwia rozliczenie, ale nie uwzględnia wszystkich ulg i nie analizuje najkorzystniejszej formy opodatkowania. Podatnik musi sam zweryfikować dane.

    Po szóste — poprawność danych. Organy podatkowe coraz skuteczniej weryfikują dane z wielu źródeł. Spójność i poprawność deklaracji mają kluczowe znaczenie.

    Po siódme — terminowość. Złożenie PIT za 2026 rok musi nastąpić do 30 kwietnia 2027 roku. Zmieniać się może natomiast sposób komunikacji z organami, wynikający z dalszej cyfryzacji.

    Gdzie kończy się optymalizacja, a zaczyna błąd?

    Tymczasem w ferworze rozliczeń Polacy zasypują doradców podatkowych zaskakującymi pytaniami.

    „Polscy podatnicy to prawdziwi wizjonerzy. Co roku udowadniają, że przepisy, które dla urzędników są sztywną ramą, dla nich są zaledwie sugestią” – mówi Krzysztof Biernacki, doradca podatkowy PITax, cytowany przez 300gospodarka.pl.

    Pojawiają się pytania o odliczenie sprzętu AGD, subskrypcji streamingowych (Netflix, Disney+), gogli VR jako sprzętu rehabilitacyjnego, a nawet… ulgi na kota. Eksperci przypominają: polski system ma zamknięte katalogi ulg.

    Zakup pralki nie daje prawa do ulgi, chyba że środki pochodzą ze sprzedaży mieszkania i są przeznaczone na nową nieruchomość. Nie można odliczyć zajęć sportowych dzieci ani badań diagnostycznych, jeśli nie są częścią leczenia niepełnosprawności. Nie ma ulgi na zwierzęta, chyba że jest to pies asystujący objęty ulgą rehabilitacyjną.

    Część pytań dotyczy tzw. ulgi na niepracującą żonę. Formalnie nie istnieje, ale odpowiada jej wspólne rozliczenie małżonków, które pozwala obniżyć podatek przez podział dochodu.

    Najczęstsze błędy, które kosztują

    Eksperci ostrzegają, że granica między optymalizacją a błędną interpretacją jest cienka. Do najczęstszych błędów należą:

    • Niedokładne obliczenia matematyczne, błędne zaokrąglanie podstawy opodatkowania i kwoty podatku.
    • Błędne przepisywanie danych z formularzy PIT-11 lub PIT-8C.
    • Brak podpisu na deklaracji lub nieuzupełnienie wymaganych pól, co może skutkować wezwaniem z urzędu.

    Niektóre próby są jeszcze poważniejsze, jak wykazywanie dochodów z pracy „na czarno” czy rozliczanie podatku w innym kraju bez zmiany rezydencji. Takie działania mogą skończyć się kontrolą i dodatkowymi zobowiązaniami.

    Klucz to trzymanie się faktów, legalnych rozwiązań i uważne śledzenie oficjalnych komunikatów. W końcu w podatkach lepsza jest pewność niż kreatywność.