Blog

  • Węgry gaszą Paks. Rekordowa susza zmusza do wyłączenia jedynej elektrowni jądrowej

    Węgry gaszą Paks. Rekordowa susza zmusza do wyłączenia jedynej elektrowni jądrowej

    Po raz pierwszy od 44 lat węgierska elektrownia jądrowa Paks zostanie całkowicie wyłączona. Powód? Rekordowo niski poziom Dunaju, który służy do chłodzenia reaktorów. Premier Peter Magyar mówi o „okresie krytycznym” i „ogromnym obciążeniu” sieci energetycznej, a rząd wprowadza nadzwyczajne kroki, by uniknąć blackoutu.

    Krytyczny niedobór wody

    Elektrownia położona około 120 km na południe od Budapesztu wykorzystuje wodę z Dunaju do chłodzenia reaktorów. Wielomiesięczna susza i następujące po sobie fale upałów sprawiły, że poziom rzeki spadł do rekordowo niskiego poziomu. Władze prognozują dalsze obniżanie się stanu wody w nadchodzących dniach. Według prognoz znaczących opadów w najbliższym czasie nie będzie, a temperatury w regionie mogą ponownie przekroczyć 38°C.

    Jak doszło do wyłączenia?

    Premier Magyar poinformował, że produkcja energii w elektrowni była stopniowo ograniczana. Proces wygaszania bloków trwał przez cały tydzień:

    • W poniedziałek wieczorem moc bloku nr 1 zmniejszono o 254 MW.
    • We wtorek blok nr 3 ograniczono o 237 MW.
    • W środę blok nr 3 został tymczasowo całkowicie wyłączony.
    • W czwartek moc bloku nr 2 ograniczono o 50%.
    • Obecnie jedynie blok nr 2 pracuje, dysponując mocą 233 MW – cała siłownia pracuje na poziomie nieco ponad 10% standardowych możliwości.

    Łączna moc czterech bloków wynosi około 2000 MW, a elektrownia wytwarza blisko połowę energii elektrycznej na Węgrzech. W piątek moc całego obiektu wynosiła jeszcze 965 MW, a w nocy spadła do zaledwie 240 MW. W niedzielę zakład ma zostać całkowicie zatrzymany – po raz pierwszy od 44 lat.

    Konsekwencje dla energetyki i gospodarki

    Premier Magyar ostrzegł, że sieć energetyczna i usługi publiczne zostaną w najbliższych dniach poddane ogromnemu obciążeniu. W nagraniu na Facebooku wezwał przedsiębiorstwa, samorządy i gospodarstwa domowe do znacznego ograniczenia zużycia energii w godzinach wieczornego szczytu. Na początek rząd liczy na dobrowolne oszczędności – duże przedsiębiorstwa zostały wezwane do dobrowolnego zmniejszenia poboru energii.

    W sobotę wieczorem weszło w życie rządowe rozporządzenie, które umożliwia odłączenie dużych odbiorców przemysłowych od sieci, jeśli nie spełnią wymogów dotyczących redukcji zużycia. Operator systemu przesyłowego MAVIR może otrzymać uprawnienia do nakazywania redukcji oraz czasowego odłączania największych odbiorców. Jeśli dobrowolne ograniczenia okażą się niewystarczające, MAVIR będzie mógł narzucić obowiązkowe redukcje.

    Skutki suszy odczuwa nie tylko energetyka. Niskie stany wody zakłócają żeglugę, turystykę, rolnictwo i działalność przemysłową. Władze węgierskie objęły już restrykcjami wodnymi ponad 100 miast i miejscowości. Sytuację monitorują także sąsiednie kraje, w tym Słowacja.

    Gospodarstwa domowe bezpieczne?

    Premier zapewnił, że gospodarstwa domowe będą objęte ewentualnymi ograniczeniami w ostatniej kolejności.

    „Ciężar ten w pierwszej kolejności poniosą państwo, duże przedsiębiorstwa, zakłady przemysłowe oraz instytucje, które mogą przesunąć w czasie zużycie energii. Operator systemu zdecyduje się na odcięcie prądu w węgierskich domach dopiero wtedy, gdy wyczerpane zostaną wszelkie inne możliwości” – powiedział Magyar.

    Co dalej?

    Rząd nie wyklucza, że elektrownia Paks pozostanie wyłączona przez kilka tygodni. Premier Magyar zapowiedział w piątek, że po wyłączeniu zakład może być zamknięty właśnie przez kilka tygodni. Wszystko zależy od poziomu Dunaju i ewentualnych opadów. Na razie prognozy są pesymistyczne – fala upałów w regionie nie ustępuje, a woda w rzece nadal opada. To pierwsze całkowite zatrzymanie Paks od 44 lat i zarazem najpoważniejszy test dla węgierskiego systemu energetycznego od dekad.

  • Nvidia: rynek obawia się 'obiegu zamkniętego’ w finansowaniu AI. Koszt ubezpieczenia długu podwojony

    Nvidia: rynek obawia się 'obiegu zamkniętego’ w finansowaniu AI. Koszt ubezpieczenia długu podwojony

    Narracja się zmienia

    Przez ostatnie dwa lata Nvidia była symbolem boomu sztucznej inteligencji. Każde kwartalne wyniki biły rekordy, a popyt na jej układy wydawał się nie do zaspokojenia. W ostatnich dniach narracja zaczęła się jednak zmieniać. To nie fundamenty się pogorszyły – zamówienia nadal są ogromne, a przewaga technologiczna pozostaje niezagrożona. Nvidia wciąż sprzedaje praktycznie każdy wyprodukowany układ, utrzymuje imponujące marże i generuje ogromne przepływy pieniężne. Problemem stały się doniesienia, że spółka coraz aktywniej finansuje swoich klientów, aby ci mogli kupować jej produkty.

    Chodzi o mechanizm, który analitycy nazywają „finansowaniem w obiegu zamkniętym”. Nvidia obejmuje udziały kapitałowe lub gwarantuje dług firm takich jak OpenAI czy CoreWeave. Te same firmy następnie wydają otrzymane pieniądze na sprzęt Nvidii. W ten sposób popyt na chipy może być wyższy, niż wynikałoby to z rzeczywistego zapotrzebowania użytkowników końcowych.

    CDS w górę

    Rynek długu zareagował szybko. Spread pięcioletniego swapu ryzyka kredytowego (CDS) Nvidii wzrósł w poniedziałek do 82 punktów bazowych – najwyższego poziomu w historii tego kontraktu. Jak podaje Parkiet, powołując się na ICE Data Services, jest to największy jednodniowy wzrost od listopada 2025 roku. Koszt ubezpieczenia długu Nvidii wzrósł prawie dwukrotnie w porównaniu z końcem maja.

    Nie oznacza to jednak, że spółce grozi bankructwo. Implikowane prawdopodobieństwo niewypłacalności wyceniane jest na 6,5 proc. To raczej sygnał, że inwestorzy zaczęli wyżej wyceniać ryzyko związane z ogromnymi zobowiązaniami finansowymi w sektorze AI.

    Miliardowe kontrakty

    Skala potencjalnych umów jest trudna do przeoczenia. Według doniesień Bloomberga Nvidia pracuje nad nową rundą kontraktów infrastrukturalnych o wartości ponad 750 mld USD.

    Już w piątek wieczorem spółka ujawniła wspólne przedsięwzięcie z SK Group (spółką matką SK Hynix). Obie firmy zbudują na Półwyspie Koreańskim centra danych AI o mocy ponad dwóch gigawatów. Szacunkowa wartość projektu: ponad 500 mld USD.

    Nvidia prowadzi też zaawansowane rozmowy z OpenAI. Chodzi o zagwarantowanie 250 mld USD na dzierżawę kampusu centrum danych o mocy 10 gigawatów, który spółka zależna SoftBank buduje w Ohio. Rozważane jest również finansowanie zakupu chipów OpenAI na kwotę 350 mld USD.

    Do tego dochodzi 1 mld USD zainwestowany w Naver Corp na centrum danych w Korei Południowej (we współpracy z Brookfield) oraz 5 mld USD w ramach długoterminowego partnerstwa z Safe Superintelligence, laboratorium założonym przez współzałożyciela OpenAI Ilję Sutskevera.

    Obieg zamknięty

    Eksperci zwracają uwagę, że problem ma charakter strukturalny.

    Chociaż inwestycje i partnerstwa Nvidii wzmacniają zaufanie do długoterminowego rozwoju AI, inwestorzy nadal obawiają się finansowania opartego na obiegu zamkniętym – powiedział Gary Tan, zarządzający portfelem w Allspring Global Investments. Kapitał jest coraz częściej wykorzystywany do finansowania przyszłych klientów AI i wdrożeń infrastruktury.

    Billy Leung, strateg inwestycyjny w Global X Management, dodaje:

    To zarówno sygnał ostrzegawczy o presji finansowej w rozwoju AI, jak i sygnał popytu – powiedział.

    Ryzyko systemowe

    Obawy sięgają poziomu globalnych instytucji. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) oraz Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) uznały finansowanie w obiegu zamkniętym za ryzyko systemowe.

    Nvidia nie jest jedyną firmą, która stosuje ten model. Google zgodził się zabezpieczyć płatności leasingowe w pięciu centrach danych dla Anthropic, pomagając konkurentowi OpenAI uzyskać pożyczkę w wysokości 35 mld USD.

    Co więcej, Nvidia oferuje startupom AI strukturę „oblicz teraz, zapłać później”, która rozwiązuje problem gotówki klienta, ale jednocześnie pozwala Nvidii księgować przychody. Większość wynikających z tego zobowiązań wykracza poza standardowe ujawnienia zadłużenia. Łączne pozabilansowe zobowiązania Big Tech z tytułu AI szacowane są na 1,65 bln USD.

    Co dalej?

    Negocjacje z OpenAI są na wczesnym etapie i mogą zakończyć się fiaskiem lub zmianą warunków. Ani Nvidia, ani OpenAI nie skomentowały doniesień. Tymczasem Nvidia ogłosiła, że w samym 2026 roku wartość tego typu umów wyniesie ponad 540 mld USD, nie licząc potencjalnego porozumienia z OpenAI. Firma posiada już udziały w OpenAI, Marvell, IREN, CoreWeave i Nebius.

    Rynek kredytowy uznał, że taki model ma swoją cenę i zaczął ją naliczać. Pytanie, które dziś zadają sobie inwestorzy, nie dotyczy jednak tego, czy Nvidia jest świetną spółką. Chodzi o to, jak odporny okaże się obecny model wzrostu w mniej sprzyjających warunkach kapitałowych.

  • Schrony w Polsce: 18 mln zł za obiekt w małej gminie, a w planach gigantyczne podziemne szpitale

    Schrony w Polsce: 18 mln zł za obiekt w małej gminie, a w planach gigantyczne podziemne szpitale

    Polska systematycznie rozbudowuje infrastrukturę ochrony ludności. Najnowszym przykładem jest kontrakt na budowę schronu w Borku Wielkopolskim, który pomieści niemal 300 osób. To jednak tylko jeden element szerszego planu, który obejmuje również wielomilionowe inwestycje w podziemne placówki medyczne w czterech miastach województwa kujawsko-pomorskiego.

    Schron na boisku szkolnym za 18 mln zł

    Firma Mirbud, jeden z największych generalnych wykonawców w Polsce, podpisała z gminą Borek Wielkopolski umowę o wartości około 18 mln zł. W ramach kontraktu zaprojektuje i wybuduje schron dla 290 osób. Obiekt powstanie na terenie boiska szkolnego.

    „W razie zagrożenia zapewni czasowe schronienie uczniom, pracownikom szkoły oraz mieszkańcom gminy. Będzie mógł zostać wykorzystany między innymi podczas klęsk żywiołowych, awarii przemysłowych i innych zdarzeń kryzysowych” – informuje komunikat Mirbudu.

    Inwestycja realizowana jest w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Firma odpowiada za przygotowanie dokumentacji projektowej, uzyskanie decyzji oraz wykonanie robót budowlanych. Zakończenie prac zaplanowano do końca listopada 2026 roku.

    To nie pierwsze zadanie Mirbudu w obszarze budownictwa ochronnego. W lipcu spółka podpisała z gminą Stryków umowy na zaprojektowanie i budowę dwóch podziemnych schronów kategorii S-1 – na terenie targowiska miejskiego w Strykowie oraz pod boiskiem szkolnym w Niesułkowie.

    Podziemne szpitale w stylu fińskim

    Jeszcze ambitniejsze plany ma województwo kujawsko-pomorskie. W Bydgoszczy, Toruniu, Włocławku oraz Świeciu powstaną podziemne schrony medyczne przy szpitalach. Łączny koszt inwestycji to 270 mln zł, a zakończenie robót przewidziano na rok 2029.

    Obiekty wzorowane są na rozwiązaniach z Finlandii, gdzie schrony buduje się pod parkingami, obiektami sportowymi i budynkami użyteczności publicznej. W Polsce będą to konstrukcje typu dual-use – na co dzień pełniące funkcję parkingów lub przestrzeni rehabilitacyjnej, a w sytuacji kryzysowej gotowe do przyjęcia pacjentów i personelu.

    W schronach znajdą się sale operacyjne (mniejsze od standardowych, przeznaczone na niezbędne procedury chirurgiczne i diagnostyczne), niezależne źródła energii, ujęcia wody oraz systemy wentylacji i filtracji powietrza.

    „W sytuacji kryzysowej zapewnią bezpieczeństwo pacjentom i personelowi oraz umożliwią prowadzenie niezbędnych procedur medycznych” – napisał w mediach społecznościowych marszałek województwa Piotr Całbecki.

    Podziemne placów powstaną przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu, Centrum Onkologii w Bydgoszczy, Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku oraz Wojewódzkim Szpitalu Zdrowia Psychicznego w Świeciu.

    W Toruniu, Bydgoszczy i Włocławku zaplanowano dwupoziomowe schrony o powierzchni od 1,5 tys. do 1,8 tys. m kw. Jeden poziom przeznaczono na tymczasowe ukrycie dla około 450–500 osób, drugi, niżej położony, ma działać jako placówka medyczna. W Świeciu powstanie jeden poziom o powierzchni 720 m kw., który pomieści 250 osób. Na co dzień będzie wykorzystywany jako przestrzeń rehabilitacyjna i terapeutyczna.

    Miliony z budżetu państwa

    Wszystkie te inwestycje wpisują się w rządowy Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026. Z budżetu państwa zabezpieczono miliardy złotych, które trafiają m.in. do samorządów na budowę i modernizację schronów.

    Dodatkowo nowe przepisy nakładają na deweloperów obowiązek projektowania podziemnych kondygnacji w nowo powstających budynkach tak, by mogły one pełnić funkcję miejsc doraźnego schronienia.

    Obie opisane inwestycje – zarówno schron w Borku Wielkopolskim, jak i podziemne placówki medyczne w Kujawsko-Pomorskiem – są już w fazie realizacji. Mirbud ma czas do końca listopada 2026 roku, a województwo kujawsko-pomorskie planuje zakończenie prac około 2029 roku.

  • APS Energia wchodzi w drony. Z Ukraińcami uruchomi produkcję w Polsce – 2 tys. bezzałogowców miesięcznie

    APS Energia wchodzi w drony. Z Ukraińcami uruchomi produkcję w Polsce – 2 tys. bezzałogowców miesięcznie

    Giełdowa spółka APS Energia postawiła na branżę dronów. 29 lipca 2026 roku zarząd spółki poinformował w raporcie bieżącym (nr 16/2026) o objęciu udziałów w ukraińskiej firmie Swarm Industries z siedzibą w Kijowie. To element szerszego projektu, który zakłada budowę w Polsce zakładu produkującego bezzałogowce dla wojsk NATO i służb cywilnych. Docelowa zdolność produkcyjna ma wynieść co najmniej 2 tys. dronów miesięcznie. APS Energia jest spółką notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Projekt jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na systemy bezzałogowe, rozwiązania dual-use oraz lokalne zdolności produkcyjne w Europie Środkowo-Wschodniej. Inwestycja w Swarm Industries to realizacja zamierzenia biznesowego APS Energii w zakresie rozwoju kompetencji w obszarze zaawansowanych systemów dronowych.

    20-procentowy udział i prawie 202 tys. euro

    Po rejestracji podwyższenia kapitału zakładowego APS Energia będzie posiadać 20,03% kapitału zakładowego Swarm Industries i tyle samo głosów na zgromadzeniu wspólników. Łączna wartość zaangażowania kapitałowego polskiej spółki to 201,5 tys. EUR. Transakcja została zakwalifikowana jako informacja poufna na podstawie art. 17 ust. 1 Rozporządzenia MAR. Raport został przekazany do Komisji Nadzoru Finansowego. Spółka podała, że objęcie udziałów jest realizacją kompleksowego zamierzenia biznesowego w zakresie budowy i rozwoju kompetencji w obszarze zaawansowanych systemów dronowych. Raport bieżący nr 16/2026 został sporządzony zgodnie z wymogami Rozporządzenia MAR i zawierał szczegółowe informacje, w tym dane rejestrowe Swarm Industries, identyfikator LEI APS Energii (259400E3RDWMIUQHME95), klasyfikację NACE (sektor C), datę sporządzenia (29 lipca 2026 roku), klasyfikację wielkości spółki jako średnia jednostka i duża grupa, a także informację, że dokument jest oryginałem w języku polskim. Raport składał się z treści głównej, metadanych ESAP, wersji angielskiej, informacji o podmiocie oraz podpisów. Transakcja została uznana przez zarząd za informację poufną, co wymagało natychmiastowego przekazania do publicznej wiadomości zgodnie z przepisami MAR.

    Własna spółka w Polsce i produkcja w Wilczkowicach Górnych

    W ramach docelowej struktury organizacyjnej Grupy APS Energia ma powstać osobna spółka zależna na prawie polskim. To właśnie ona zajmie się opracowywaniem własnych technologii oraz produkcją systemów dronowych. Fabryka zostanie ulokowana w istniejącym zapleczu produkcyjnym APS Energii w Wilczkowicach Górnych. Nowy podmiot będzie wykorzystywał kompetencje APS Energii w produkcji przemysłowej, systemach zasilania i infrastrukturze technicznej, a także doświadczenie rynkowe i technologiczne Swarm Industries. Współpraca ma się opierać na synergii polskiego zaplecza przemysłowego i ukraińskiego know-how, przy uwzględnieniu specyfiki regulacyjnej prawa ukraińskiego. Założyciele Swarm Industries pozostają partnerami w projekcie. Swarm Industries jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością zarejestrowaną w Kijowie. Wspólne przedsięwzięcie z Swarm Industries ma na celu połączenie polskich i ukraińskich kompetencji w produkcji zaawansowanych systemów dronowych.

    Cel: drony jako główne źródło przychodów

    Zarząd APS Energii podkreśla, że celem projektu jest uczynienie produkcji dronów podstawowym strumieniem przychodów nowego segmentu działalności emitenta. Inicjatywa odpowiada na rosnące zapotrzebowanie na systemy bezzałogowe, rozwiązania dual-use oraz lokalne zdolności produkcyjne w Europie Środkowo-Wschodniej. Projekt uwzględnia specyfikę regulacyjną prawa ukraińskiego, a założyciele Swarm Industries pozostają partnerami w przedsięwzięciu. Zarząd ocenia, że inwestycja może mieć istotny wpływ na przyszłą sytuację gospodarczą, finansową oraz perspektywy rozwoju spółki i całej grupy kapitałowej.

    Znaczenie dla przyszłości spółki

    Zarząd APS Energii ocenia, że inwestycja w Swarm Industries stanowi istotny krok w rozwoju spółki w segmencie systemów bezzałogowych i rozwiązań dual-use. Może mieć istotny wpływ na przyszłą sytuację gospodarczą, finansową oraz perspektywy rozwoju samego emitenta i całej Grupy APS Energia.

    Raport bieżący w tej sprawie podpisali Piotr Szewczyk, Prezes Zarządu, oraz Paweł Szumowski, Wiceprezes Zarządu. Dokument został sporządzony i opublikowany 29 lipca 2026 roku jako informacja poufna przekazana do Komisji Nadzoru Finansowego. W raporcie wskazano również, że nowa spółka zależna będzie działać w ramach Grupy APS Energia, a produkcja dronów ma stać się podstawowym źródłem przychodów w nowym segmencie działalności.

  • BMW uruchamia program dobrowolnych odejść. Tysiące miejsc pracy do likwidacji

    BMW uruchamia program dobrowolnych odejść. Tysiące miejsc pracy do likwidacji

    Kolejny niemiecki gigant motoryzacyjny zapowiada masową redukcję zatrudnienia. BMW planuje zlikwidować około 8 tys. miejsc pracy na całym świecie, a większość z tych cięć ma objąć rodzimy rynek producenta – Niemcy. Koncern porozumiał się już z radą zakładową w sprawie programu dobrowolnych odejść, który ma ruszyć w październiku i potrwać do końca 2027 roku.

    Kogo obejmą zwolnienia?

    Program skierowany jest przede wszystkim do pracowników działów badawczo-rozwojowych, planowania oraz innych funkcji korporacyjnych. Osoby zatrudnione bezpośrednio przy liniach montażowych nie muszą obawiać się redukcji – zwolnienia nie obejmują pracowników produkcyjnych. BMW zamierza także spłaszczyć strukturę zarządzania i ograniczyć liczbę stanowisk menedżerskich.

    Jak podaje agencja Bloomberg, firma zamierza zaoferować pakiety dobrowolnych odejść tysiącom pracowników w Niemczech. Na razie nie ujawniono dokładnych kosztów programu, ale według źródeł AFP ma on pochłonąć miliony euro. Pierwszych odejść można spodziewać się jeszcze w tym roku.

    Dlaczego BMW tnie koszty?

    Głównym powodem restrukturyzacji są słabe wyniki sprzedaży w Chinach, czyli największym pojedynczym rynku BMW. Koncern odczuwa spadek popytu oraz rosnącą konkurencję ze strony lokalnych producentów, na czele z BYD. Szczególnie widoczne jest to w segmencie samochodów elektrycznych, gdzie chińskie marki zdobywają coraz większe udziały.

    Do tego dochodzą skutki napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie oraz amerykańska polityka celna. W zeszłym miesiącu BMW wydało ostrzeżenie dotyczące zysków, a według Bloomberga firma może stać się w tym roku najmniej rentownym spośród największych europejskich producentów samochodów.

    Nowe kierownictwo przyspiesza zmiany

    Nowy prezes BMW Milan Nedeljković objął stanowisko w maju i od razu zapowiedział zaostrzenie działań oszczędnościowych. Symbolem nowego kursu było wycofanie się z tegorocznego salonu samochodowego w Paryżu. Koncern liczy, że program redukcji kosztów przełoży się na poprawę rentowności od 2028 roku.

    Niemiecka motoryzacja w kryzysie

    BMW to ostatni z dużych niemieckich producentów, który decyduje się na tak szeroką restrukturyzację. Wcześniej podobne plany ogłosiły Volkswagen, Mercedes, Audi i Porsche – w przypadku VW mówi się nawet o redukcji zatrudnienia o 100 tys. osób i zamknięciu kilku zakładów. Branża zmaga się ze spadkiem sprzedaży w Chinach, wysokimi kosztami produkcji w Europie oraz rosnącą presją chińskich konkurentów.

    Ile osób pracuje w BMW?

    Na koniec 2025 roku BMW zatrudniało w Niemczech 87 436 osób, czyli ponad połowę całej globalnej załogi liczącej około 154 tys. pracowników. Już wcześniej liczba pracowników w kraju spadła o 2,3% rok do roku, co pokazuje, że proces dostosowawczy trwa od dłuższego czasu.

    Inwestycje mimo oszczędności

    Pomimo cięć kosztów BMW nie rezygnuje z wydatków na przyszłość. Koncern kontynuuje rozwój nowej platformy pojazdów Neue Klasse, na którą w ostatnich latach przeznaczył miliardy euro. Kolejne modele oparte na tej architekturze mają pomóc w rywalizacji z Teslą oraz chińskimi producentami samochodów elektrycznych.

    Co dalej?

    Szczegóły programu zostaną przedstawione pracownikom podczas spotkania z udziałem prezesa Nedeljkovicia oraz przedstawicieli rady pracowników. BMW opublikuje wyniki finansowe za drugi kwartał w czwartek tego tygodnia.

  • Fundusz AI stracił 35 mld dolarów w kilka godzin. Ken Griffin zgarnął łupy

    Fundusz AI stracił 35 mld dolarów w kilka godzin. Ken Griffin zgarnął łupy

    Jedna z najbardziej spektakularnych przecen na Wall Street rozegrała się w środku tygodnia. Fundusz hedgingowy Situational Awareness, prowadzony przez byłego badacza OpenAI Leopolda Aschenbrennera, jeszcze na początku lipca zarządzał aktywami wartymi około 45 miliardów dolarów. W ciągu kilku godzin jego portfel stopniał do niespełna 10 miliardów.

    Lawina wezwań do depozytu

    Gdy kursy największych spółek technologicznych zaczęły ostro spadać, banki udzielające funduszowi finansowania zażądały dodatkowych zabezpieczeń. Seria wezwań do uzupełnienia depozytu zmusiła Aschenbrennera do natychmiastowej wyprzedaży części aktywów, co jeszcze bardziej pogłębiło spadki i przyspieszyło krach.

    Przyczyną gwałtownej przeceny były silne spadki spółek związanych z infrastrukturą sztucznej inteligencji. Straty pogłębiły również inwestycje zakładające spadek kursu Adobe – fundusz obstawiał obniżkę notowań producenta oprogramowania.

    Ken Griffin wchodzi do gry

    Ken Griffin, założyciel potężnego funduszu Citadel, błyskawicznie wyczuł okazję. Jak donosi Bloomberg, skontaktował się z Aschenbrennerem, a negocjacje ciągnęły się aż do czwartkowego otwarcia giełdy. Ostatecznie Citadel przejął większość publicznie notowanego portfela funduszu po obniżonych cenach. Do grona przejętych spółek należały m.in. CoreWeave i Bloom Energy, a także SanDisk, SK Hynix oraz Nebius Group.

    Kim jest Leopold Aschenbrenner?

    Urodzony w Niemczech, Aschenbrenner wyemigrował do Stanów Zjednoczonych jako nastolatek. W 2021 roku ukończył z wyróżnieniem Uniwersytet Columbia, choć nie miał wcześniejszego doświadczenia w zarządzaniu funduszami. Rozpoznawalność przyniosła mu praca jako badacz AI w OpenAI oraz głośny esej o zagrożeniach związanych z wyścigiem technologicznym. Po opuszczeniu OpenAI w 2024 roku stworzył fundusz oparty na założeniu, że rozwój AI znacząco zwiększy zapotrzebowanie na półprzewodniki, układy pamięci, centra danych i energię.

    Mimo spadków wciąż na plusie

    Choć w lipcu fundusz stracił około 67 procent wartości, od początku roku wciąż notuje wzrost rzędu 80 procent. Dla porównania, do końca czerwca 2026 roku stopa zwrotu po opłatach wynosiła aż 439 procent, co czyniło go jedną z największych sensacji wśród funduszy hedgingowych. Po transakcji z Citadel fundusz zachował udziały w prywatnych spółkach, takich jak startup Anthropic, których wartość szacuje się na około 5 miliardów dolarów.

    Szerszy obraz: nerwowość na rynkach

    Analitycy zwracają uwagę, że załamanie Situational Awareness wpisuje się w szerszą falę wyprzedaży funduszy mocno skoncentrowanych na sektorze AI. Goldman Sachs podał w tym tygodniu, że fundusze inwestujące w azjatyckie spółki technologiczne odnotowały największy miesięczny spadek w historii. Morgan Stanley z kolei wskazał, że wiele hedge fundów w pośpiechu ograniczało zaangażowanie w AI, co tylko pogłębiło przecenę.

    Poprawa nastrojów po transakcji

    Po ogłoszeniu przejęcia aktywów przez Citadel amerykański indeks spółek półprzewodnikowych zanotował w czwartek najlepszą sesję od kwietnia 2025 roku. Dzień później rekordowo wzrósł południowokoreański indeks Kospi. Część inwestorów uznała, że zakończenie przymusowej wyprzedaży zmniejszyło presję podażową. Inni ostrzegają jednak, że jeśli inne fundusze również mają silnie lewarowane pozycje w AI, obecne wydarzenia mogą być dopiero początkiem szerszej redukcji ryzyka. W komentarzach pojawiają się nawet porównania do upadku funduszu Long-Term Capital Management w 1998 r. oraz pierwszej fazy kryzysu finansowego z 2008 r.

    Przyszłość funduszu

    Fundusz zachował cenne udziały w spółkach prywatnych, a jego zarządzający wciąż ma szansę na odbudowę wartości. Na koniec pierwszego kwartału największymi pozycjami funduszu były akcje spółek Nebius Group, Sandisk, Micron i CoreWeave – wszystkie straciły w bieżącym miesiącu ponad 35 procent. W portfelu znajdowały się również m.in. Broadcom, Intel, Bitdeer Technologies, HIVE Digital Technologies oraz T1 Energy. Fundusz próbował pozyskać dodatkowy kapitał od dotychczasowych inwestorów i kredytodawców, a rozważano też sprzedaż części aktywów bezpośrednio inwestorom, zanim ostatecznie zdecydowano się na transakcję z Citadel.

  • Rosja wyprzedaje złoto już szósty miesiąc z rzędu. Rezerwy spadły poniżej 300 mld USD

    Rosja wyprzedaje złoto już szósty miesiąc z rzędu. Rezerwy spadły poniżej 300 mld USD

    Rosyjskie rezerwy złota po raz szósty z rzędu znalazły się poniżej psychologicznej bariery 300 mld USD. Na koniec czerwca Bank Rosji wycenił swoje zasoby kruszcu na 298,99 mld USD, a łączne oficjalne aktywa rezerwowe stopniały do 720,4 mld USD wobec 747,4 mld USD miesiąc wcześniej. To efekt systematycznej wyprzedaży, którą analitycy wiążą przede wszystkim z rosnącym deficytem budżetowym i kosztami wojny w Ukrainie.

    Skala wyprzedaży bez precedensu

    Od początku 2026 roku z rosyjskich rezerw ubyło 1,4 mln uncji złota, czyli 43,5 tony. Na początek lipca państwowe zasoby kruszcu wynosiły 73,4 mln uncji trojańskich (około 2 282 ton) o wartości 299 mld USD. To już szósty miesiąc z rzędu ze spadkiem oficjalnych rezerw.

    Jeszcze bardziej dramatycznie wyglądały dane za pierwsze cztery miesiące roku. Między styczniem a kwietniem bank centralny pozbył się 27,9 tony złota – według danych World Gold Council to największa redukcja suwerennych zasobów kruszcu od 2002 roku. Wcześniej, przez ponad dwie dekady, Rosja była głównie kupującym: w latach 2002–2025 skupiła łącznie ponad 1 900 ton złota.

    Co ciekawe, rezerwy walutowe pozostały w tym czasie praktycznie niezmienione – na koniec czerwca wyniosły 392,4 mld USD wobec 392,3 mld USD w maju. Cały ubytek przypadł więc na komponent kruszcowy.

    Dlaczego Rosja pozbywa się złota?

    Głównym powodem jest dziura budżetowa. Deficyt budżetowy Rosji na koniec marca sięgnął 4,6 bln rubli. Zdaniem analityczki Natalii Milczakowej z Freedom Finance Global, bez środków z banku centralnego deficyt mógłby sięgnąć jeszcze wyższej kwoty. Niskie przychody z eksportu surowców na początku roku sprawiły, że władze musiały sięgnąć po zgromadzone rezerwy.

    Milczakowa wskazuje też na drugi cel: odbudowę rezerw walutowych. Pozyskane ze sprzedaży złota środki były wymieniane na chińskiego juana. Z kolei Nikołaj Dudczenko, analityk Finamu, dodaje, że podobne działania podejmują banki centralne innych krajów rozwijających się – sprzedają kruszec, by pokryć wydatki obronne, rosnące ceny energii oraz bronić kursów walut narodowych.

    Kto kupuje rosyjskie złoto?

    Popyt krajowy na złoto w Rosji bije rekordy. Wolumen transakcji na Moskiewskiej Giełdzie sięgnął w ostatnim miesiącu 42,6 tony – to o ponad 350 proc. więcej niż rok wcześniej. W ujęciu rublowym obroty wzrosły o 500 proc., osiągając 534,4 mld rubli (około 7,1 mld USD).

    Zdaniem analityka Władimira Czernowa z Freedom Global, większość sprzedanego przez bank centralny kruszcu trafiła do rodzimych banków. Transakcje odbywały się zarówno na giełdzie, jak i poza nią. Rekordowy jest także popyt detaliczny – w 2024 roku rosyjscy konsumenci kupili 75,6 tony złota, co odpowiada mniej więcej jednej czwartej krajowej produkcji.

    Ważnym kierunkiem pozostaje również eksport do Chin. Z danych agencji Bloomberg wynika, że w pierwszej połowie 2025 roku chiński import rosyjskich rud i koncentratów metali szlachetnych zwiększył się o 80 proc., osiągając wartość 1 mld USD.

    Czy wyprzedaż będzie kontynuowana?

    Zdaniem Milczakowej dalsza sprzedaż rezerw jest prawdopodobna, jeśli wydatki rządowe będą nadal rosły szybciej, niż zakładano. Rosja pozostaje drugim producentem złota na świecie po Chinach, z rocznym wydobyciem przekraczającym 300 ton, ale to nie zmienia faktu, że bank centralny wciąż topi swoje zapasy.

    Na koniec czerwca łączne oficjalne aktywa rezerwowe Rosji wyniosły 720,4 mld USD – i wszystko wskazuje na to, że kolejne miesiące przyniosą dalsze spadki.

  • Europa w odwrocie demograficznym. Morawiecki kontruje Pensją Rodzicielską

    Europa w odwrocie demograficznym. Morawiecki kontruje Pensją Rodzicielską

    Unia Europejska mierzy się z bezprecedensowym wyzwaniem demograficznym. Zgodnie z prognozami Komisji Europejskiej, pod koniec XXI wieku liczba mieszkańców Wspólnoty spadnie o około 12,5% względem dziś, cofając ją do poziomu notowanego w latach 70. ubiegłego stulecia. Już od 2012 roku notuje się w UE więcej zgonów niż urodzeń – naturalny przyrost od tego czasu utrzymuje się na minusie, a wzrost liczby ludności zależy wyłącznie od napływu imigrantów.

    Równie szybko zmienia się profil wiekowy Europejczyków. Mediana wieku w Unii to obecnie niespełna 45 lat. Eksperci KE przewidują, że do 2050 roku przekroczy ona 51 lat. W praktyce oznacza to, że wkrótce blisko co trzeci obywatel UE będzie miał ukończone 65 lat. Te przemiany – jak wynika z raportu KE cytowanego przez „Rzeczpospolitą” – dotkną rynku pracy, systemów zabezpieczenia społecznego, finansów publicznych i ochrony zdrowia.

    Potrzeba nowego modelu społecznego

    Obecne systemy emerytalne, zdrowotne i socjalne zostały zaprojektowane dla znacznie młodszych i liczniejszych populacji. W warunkach starzejącego się społeczeństwa ich funkcjonowanie będzie wymagało gruntownych korekt. Rosnąca armia seniorów wygeneruje zwiększone potrzeby wydatkowe, podczas gdy kurcząca się grupa osób aktywnych zawodowo będzie odprowadzać składki. To z kolei wywrze presję na finanse publiczne.

    Koszty demograficznych zmian odczują także młodsze pokolenia. Jak zauważają autorzy opracowania, młodzi Europejczycy już dziś borykają się z niepewnym zatrudnieniem i rosnącymi cenami mieszkań. Osoby będące w wieku produkcyjnym mogą w perspektywie najbliższych lat zostać obciążone wyższymi daninami, które posłużą do sfinansowania emerytur i opieki medycznej dla seniorów.

    Receptą – zdaniem Komisji – nie jest wyłącznie podnoszenie dzietności czy polityka migracyjna. Kluczowe znaczenie ma solidarność międzypokoleniowa, czyli model, w którym potrzeby wszystkich grup wiekowych są uwzględniane, a ciężar dostosowań nie spada na jedno pokolenie.

    Cytowana przez „Rzeczpospolitą” prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak ze Szkoły Głównej Handlowej podkreśla, że proces starzenia się społeczeństwa postępuje od lat i nie sposób go już lekceważyć. W jej ocenie polityka publiczna musi równocześnie reagować na potrzeby dzieci, pracujących oraz seniorów.

    Szanse i wyzwania nowej demografii

    Raport KE wskazuje jednak, że starzenie się społeczeństwa niesie też pewne szanse. Dłuższe życie w lepszym zdrowiu może napędzać rozwój srebrnej gospodarki – czyli rynku produktów i usług projektowanych z myślą o starszych konsumentach. Z kolei kurczące się zasoby pracy powinny przyspieszyć inwestycje w automatyzację, cyfryzację oraz systemy uczenia się przez całe życie.

    Polski głos w debacie: Pensja Rodzicielska

    Tymczasem w Polsce swoją propozycję odpowiedzi na kryzys demograficzny przedstawiło stowarzyszenie Rozwój Plus, na czele z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Podczas piątkowej inauguracji działalności ugrupowania zaprezentowano dwa kluczowe rozwiązania.

    Pierwszym z nich jest Pensja Rodzicielska – comiesięczne świadczenie równe płacy minimalnej, skierowane do rodziców dzieci w wieku od 0 do 3 lat. Jak tłumaczy Marcin Horała, nowe rozwiązanie będzie miało charakter wynagrodzenia: w przeciwieństwie do obecnych form wsparcia będzie podlegać opodatkowaniu i oskładkowaniu, dzięki czemu rodzic zyska prawo do ubezpieczenia zdrowotnego oraz emerytalnego. Dziś bowiem okresy bezskładkowe za opiekę nad dzieckiem skutkują niższymi emeryturami, szczególnie w przypadku kobiet.

    Źródłem finansowania Pensji Rodzicielskiej ma być likwidacja istniejących programów: „kosiniakowego”, „Aktywnego Rodzica” i 800 plus dla dzieci do 3. roku życia. Według szacunków koszt brutto proponowanego systemu wyniósłby 40–42 mld zł rocznie, po zmianach – około 23–25 mld zł.

    Emerytalna Składka Rodzinna

    Drugim filarem planu jest Emerytalna Składka Rodzinna. Zakłada ona, że jedna czwarta składki emerytalnej każdej pracującej osoby byłaby dzielona między jej rodziców (po 1/8 dla każdego). Reszta – 3/4 składki – pozostawałaby na indywidualnym koncie pracownika. Dla osób bezdzietnych przewidziano mechanizm bezpieczeństwa: po ukończeniu 50. roku życia całość składki ponownie trafiałaby na ich własne konto po osiągnięciu 60 lat.

    Szymon Szynkowski vel Sęk argumentuje, że obowiązujący system emerytalny nie rekompensuje rodzicom kosztów wychowania dzieci, które w przyszłości finansują emerytury. Nowa propozycja ma tę niesprawiedliwość naprawić.

    Mateusz Morawiecki zapowiedział, że poprawa sytuacji demograficznej pozostanie priorytetem Rozwoju Plus. Czy jego koncepcja zyska poparcie, przekonamy się, gdy trafi do szerszej debaty.

  • Sejm udzielił absolutorium, ale NIK wskazuje na 400 mld zł długu poza budżetem

    Sejm udzielił absolutorium, ale NIK wskazuje na 400 mld zł długu poza budżetem

    W piątek 31 lipca Sejm zagłosował za udzieleniem rządowi absolutorium z wykonania budżetu za 2025 rok. Za wnioskiem opowiedziało się 240 posłów, przeciwnych było 205, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Decyzję poprzedziła debata rozpoczęta w czwartek, podczas której politycy zapoznali się z raportem Najwyższej Izby Kontroli (NIK) oraz sprawozdaniem Narodowego Banku Polskiego.

    NIK: formalnie zgodnie z ustawą, ale z niepokojącą pułapką długu

    NIK w swojej analizie stwierdziła, że pod względem formalnym budżet państwa i budżet środków europejskich w 2025 roku zostały zrealizowane zgodnie z ustawą budżetową. Izba odnotowała też pewną poprawę w dyscyplinie budżetowej. Jednocześnie zwróciła uwagę na niepokojący wzrost zadłużenia poza bezpośrednią kontrolą parlamentu. Chodzi o dług w funduszach zarządzanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), który według NIK sięgnął 400 mld zł. Fundusze te sfinansowały zadania publiczne o łącznej wartości 170 mld zł.

    NIK wyliczyła, że finansowanie tych zadań poprzez emisję długu za pośrednictwem BGK, zamiast bezpośrednio z budżetu, kosztowało państwo dodatkowe 5 mld zł. To zastrzeżenie stało się jednym z głównych tematów sejmowej dyskusji.

    Budżet 2025 w liczbach: niższe dochody i wydatki niż planowano

    Ustawa budżetowa na 2025 rok przewidywała dochody w wysokości 632,8 mld zł, wydatki na poziomie 921,6 mld zł oraz maksymalny deficyt 288,7 mld zł. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że wykonanie było niższe od planu. Dochody wyniosły 594,5 mld zł (93,9% planu), wydatki 870,2 mld zł (94,4% planu), a deficyt zamknął się kwotą 275,6 mld zł (95,5% planu).

    NBP chwali skuteczność polityki pieniężnej

    Podczas debaty głos zabrali przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego. Podkreślali oni skuteczność prowadzonej polityki pieniężnej, która po wyhamowaniu inflacji umożliwiła obniżenie stóp procentowych. Był to jeden z nielicznych elementów, co do których panowała względna zgoda między ugrupowaniami.

    Polityczny podział: koalicja chwali transparentność, opozycja mówi o wandalizmie finansowym

    Koalicja rządząca pozytywnie oceniła wykonanie budżetu, akcentując powrót do transparentności budżetowej, mimo że trzeba było zmierzyć się z wysokim deficytem i trudnymi warunkami makroekonomicznymi. Opozycja ostro skrytykowała spadek dochodów z podatku VAT, nazywając stan finansów publicznych dewastacją i wandalizmem finansowym. Różnice w ocenie były wyraźne i wpłynęły na ostateczny wynik głosowania.

    Dług BGK – temat, który może wrócić

    Raport NIK wskazuje, że zadłużenie w funduszach pozabudżetowych zarządzanych przez BGK osiągnęło bardzo wysoki poziom. Izba zaznaczyła, że finansowanie zadań państwa za pomocą długu emitowanego poza budżetem generuje dodatkowe koszty – w tym przypadku 5 mld zł. Choć Sejm udzielił absolutorium, wątpliwości dotyczące przejrzystości finansów publicznych pozostają. Kwestia długu poza kontrolą parlamentu może być przedmiotem dalszych dyskusji.

    Głosowanie odbyło się 31 lipca, a debata nad sprawozdaniem z wykonania budżetu rozpoczęła się dzień wcześniej. W jej trakcie posłowie wysłuchali również wystąpienia przedstawicieli NBP oraz analizy NIK. Ostateczny wynik – 240 głosów za, 205 przeciw i jedna wstrzymująca się – oznacza, że rząd otrzymał absolutorium, ale spór o kondycję finansów publicznych w Polsce nie został rozstrzygnięty.

  • Kryptowaluty rosną o 8% w lipcu, a tokenizowane złoto i Ethereum wyznaczają nowy kurs

    Kryptowaluty rosną o 8% w lipcu, a tokenizowane złoto i Ethereum wyznaczają nowy kurs

    Lipiec przyniósł nietypowy układ na globalnych rynkach finansowych. Podczas gdy tradycyjne aktywa, takie jak złoto i główne indeksy giełdowe, notowały symboliczne wzrosty lub spadki, całkowita kapitalizacja rynku kryptowalut poszła w górę o ponad 8%. To zestawienie samo w sobie nie byłoby przełomowe, ale w kontekście słabnącego złota fizycznego i rosnącego zainteresowania tokenizowanymi wersjami kruszcu nabiera zupełnie nowego znaczenia.

    Złoto w sieci zyskuje, fizyczne traci

    Ceny złota spot od początku trzeciego kwartału wzrosły zaledwie o 0,74%, podczas gdy indeksy S&P 500 i NASDAQ znalazły się pod kreską – ten drugi stracił w lipcu 2,68%. Tymczasem kapitał płynie do blockchainowych odpowiedników kruszcu. Największe produkty tokenizowanego złota biją rekordy: fundusz BlackRock BUIDL zgromadził 3,42 mld dolarów wartości zablokowanych środków, tuż za nim plasuje się USYC od Circle (3,00 mld USD), a na trzecim miejscu Tether Gold (XAUT) z wynikiem 2,87 mld USD.

    Co ciekawe, nawet mniejsze projekty pokazują dynamikę. Tokenizowane złoto XAUa przekroczyło 1 mln dolarów wolumenu obrotu na XRP Ledger, co potwierdza, że popyt na kruszec w sieci utrzymuje się mocno, niezależnie od notowań na rynku spot.

    Tło makro sprzyja rotacji

    Za tym zjawiskiem stoi również zmieniające się otoczenie makroekonomiczne. Prawdopodobieństwo lipcowej podwyżki stóp procentowych przez Fed spadło do nowego minimum – zaledwie 4% – po tym jak amerykańska inflacja PPI zanotowała największy miesięczny spadek od kwietnia 2025 roku. Historycznie taki układ uruchamiał ruchy typu risk-on, czyli wzrost apetytu na ryzyko. Tym razem na czele tej rotacji stoją kryptowaluty, wyprzedzając nawet amerykańskie akcje.

    Ethereum przejmuje pałeczkę

    W cieniu tych wydarzeń rysuje się jeszcze jeden ważny trend – przesunięcie uwagi rynku z Bitcoina na Ethereum. Druga co do wielkości kryptowaluta wysyła trzy wyraźne sygnały, które mogą zdominować lato 2026 roku.

    Sygnał techniczny: Para ETH/BTC odbiła się od lokalnego dołka na poziomie 0,0269 i wzrosła do 0,02918. Analityk Aksel Kibar, CMT, zwrócił uwagę na to odwrócenie:

    Consolidacja powyżej poziomej linii szyi jest pozytywna. Musi się utrzymać i wznowić wzrost. Krótkoterminowa konsolidacja może działać jako bycza kontynuacja dla ETH/BTC.

    Na wykresie dolarowym ETH/USD wybiło się powyżej linii szyi po uformowaniu średnioterminowej bazy. Cena odbiła się od dołków w okolicach 1510 USD, osiągnęła 1880 USD, a poziom 1842 USD stał się kluczowym wsparciem. Jeśli cena utrzyma się powyżej tej linii, kolejnym celem prowzrostowej formacji jest poziom 2163 USD.

    Kapitał instytucjonalny wraca do ETF-ów: Według danych SoSoValue, tygodniowe napływy netto do amerykańskich funduszy ETF na Ethereum wyniosły 103,90 mln USD w tygodniu kończącym się 24 lipca. To trzeci z rzędu tydzień dodatniej dynamiki. Łączne aktywa netto funduszy pod zarządzaniem sięgnęły 10,17 mld USD, a tygodniowy wolumen obrotu utrzymał się na stabilnym poziomie 2,78 mld USD.

    Dominacja w tokenizacji: Ethereum pozostaje absolutnym liderem w sektorze aktywów świata rzeczywistego (RWA). Wartość tradycyjnego kapitału ztokenizowanego na jego sieci wynosi 17,1 mld USD – to kwota całkowicie przyćmiewająca konkurencję, w tym Solanę i BNB Chain. W Ethereum wdrożony jest m.in. flagowy fundusz BUIDL BlackRock, a także inteligentne kontrakty kolejnych 1373 głównych emitentów. Każda transakcja na tych aktywach generuje opłaty w natywnej kryptowalucie sieci, co tworzy organiczny, instytucjonalny popyt na ETH.

    Co to oznacza dla rynku?

    Wszystkie trzy czynniki – techniczne odwrócenie, powrót kapitału instytucjonalnego i dominacja w tokenizacji – pojawiły się w tym samym czasie. Dają Ethereum realną szansę na wyjście z wielomiesięcznego cienia Bitcoina podczas letniego przestoju. W połączeniu z szerszym trendem tokenizacji, który przenosi konserwatywny kapitał do blockchainowej infrastruktury, lipiec 2026 może okazać się punktem zwrotnym dla całego rynku kryptowalut.