Blog

  • Niemiecki przemysł zbrojeniowy przestawia się na wojnę. Giganty łączą siły dla Ukrainy

    Niemiecki przemysł zbrojeniowy przestawia się na wojnę. Giganty łączą siły dla Ukrainy

    Czy europejski przemysł zbrojeniowy w końcu nadąża za potrzebami Ukrainy? Wygląda na to, że niemieckie firmy zdecydowanie naciskają na gaz, ogłaszając dziś potężne inwestycje w produkcję rakiet i dronów dla Kijowa. To nie tylko pomoc, ale strategiczna rozbudowa zdolności obronnych całego kontynentu.

    Rheinmetall i Destinus: wspólny front w produkcji rakiet

    Niemiecki gigant zbrojeniowy Rheinmetall i mający siedzibę w Holandii Destinus uzgodniły utworzenie spółki joint venture! Jej celem będzie rozszerzenie produkcji pocisków manewrujących i systemów rakietowych dla Europy, w tym na potrzeby Ukrainy. Utworzenie tej nowej spółki planowane jest na drugą połowę 2026 roku.

    Partnerzy zamierzają wspólnie produkować m.in. pociski manewrujące Ruta, które są już wykorzystywane przez Ukrainę w wojnie obronnej z Rosją. Szef Rheinmetallu, Armin Papperger, nie pozostawia wątpliwości co do skali wyzwania: „Europa musi rozbudować swoją bazę przemysłową dla nowoczesnych systemów obronnych”. Projekt z Destinusem ma być właśnie odpowiedzią na tę pilną potrzebę.

    Destinus: fabryka rakiet na pełnych obrotach

    Kim jest holenderski partner? Destinus specjalizuje się w opracowywaniu i produkcji systemów pocisków manewrujących oraz silników turboodrzutowych. I ma już konkretne osiągnięcia. Firma podała, że w ramach swojego europejskiego programu produkcji seryjnej wytwarza obecnie ponad 2 tys. systemów pocisków manewrujących rocznie. To solidna podstawa do dalszej ekspansji.

    Quantum Systems: 10 000 dronów leci do Kijowa

    Ale to nie wszystko! Równolegle do umowy rakietowej, inna niemiecka firma już uruchamia taśmę produkcyjną. Producent dronów Quantum Systems poinformował o utworzeniu nowej spółki joint venture w ramach inicjatywy „Build with Ukraine”. I od razu przechodzi do czynów.

    W ramach projektu w Niemczech ruszyła już produkcja 10 tys. wielozadaniowych dronów czterowirnikowych dla ukraińskich sił zbrojnych. To konkretna, natychmiastowa pomoc, która ma trafić na front.

    Berlin stawia na współpracę i miliardy euro

    Rząd niemiecki nie tylko przygląda się tym działaniom przemysłu, ale je aktywnie wspiera. Przedstawiciele Berlina podczas ostatnich wizyt w Ukrainie zapowiadali rozszerzenie współpracy z ukraińskimi firmami zbrojeniowymi. Berlin liczy, że taka kooperacja przyniesie korzyści obu stronom, w tym także Bundeswehrze.

    A skala finansowego zaangażowania Niemiec jest ogromna. Według danych rządu w Berlinie, od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku, Niemcy przekazały Ukrainie:

    • Pomoc cywilną o wartości co najmniej 39 mld euro
    • Wsparcie wojskowe warte około 55 mld euro

    I to nie koniec. W budżecie na 2026 rok zapisano na ten cel kolejne 11,5 mld euro. To jasny sygnał, że wsparcie ma charakter długoterminowy.

    Dzisiejsze ogłoszenia pokazują wyraźną zmianę podejścia. To nie tylko transfer istniejącego sprzętu, ale inwestycja w nowe moce produkcyjne. Europa, na czele z Niemcami, buduje własne zdolności, by wspierać Ukrainę i zabezpieczać swoją przyszłość. Gra toczy się o coś więcej niż pojedynczą dostawę – o przemysłową niezależność w dziedzinie obronności.

  • Herkules S.A. w ogniu roszczeń: Nokia żąda 4,4 mln zł, a spółka zależna staje przed wierzycielami

    Herkules S.A. w ogniu roszczeń: Nokia żąda 4,4 mln zł, a spółka zależna staje przed wierzycielami

    Czy to koniec kłopotów dla Herkulesa S.A.? Spółka notowana na GPW właśnie otrzymała potężne wezwanie do zapłaty, a jej kluczowa jednostka zależna szykuje się na decydujące spotkanie z wierzycielami. Oto co wiemy.

    Nokia Solutions and Networks żąda odszkodowania

    Sprawa jest poważna i dotyczy kwoty 4.428.587,19 zł. Właśnie taką sumę, tytułem odszkodowania, zażądała od Herkulesa S.A. firma Nokia Solutions and Networks sp. z o.o.. Wezwanie wpłynęło do spółki 1 kwietnia 2026 roku.

    Zarząd Herkules S.A. z siedzibą w Warszawie (…) niniejszym informuje, że w dniu 1 kwietnia 2026 roku do Spółki wpłynęło wezwanie do zapłaty na rzecz Nokia Solutions and Networks.

    Roszczenie Nokii dotyczy projektu kolejowego sprzed lat. Zdaniem wzywającej, Herkules nie wywiązał się ze zobowiązania do zapewnienia, że jego spółka zależna – Herkules Infrastruktura Sp. z o.o. – należycie wykonała Umowę Konsorcjum z 21 września 2017 roku.

    Ta umowa towarzyszyła kontraktowi na zaprojektowanie i wykonanie robót w ramach projektu „Budowa infrastruktury systemu ERTMS/GSM-R na liniach kolejowych PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.”. O samym kontrakcie spółka informowała już w raporcie bieżącym nr 13/2018 z 29 marca 2018 roku.

    Spółka zależna przed sądem. Decydujące głosowanie już w maju

    A tu pojawia się kluczowy wątek. Właśnie ta spółka zależna, Herkules Infrastruktura, jest w trakcie postępowania sanacyjnego. I sprawy przybierają konkretny kształt.

    Zarząd Herkulesa S.A. poinformował 14 kwietnia 2026 roku, że sędzia-komisarz w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy wydała postanowienie o zwołaniu Zgromadzenia Wierzycieli tej spółki.

    Po co to spotkanie? Wierzyciele mają głosować nad układem w toczącym się postępowaniu naprawczym (sygn. akt WA1M/GRs/7/2022).

    Termin jest już ustalony. To niezwykle ważne wydarzenie odbędzie się 13 maja 2026 roku o godzinie 10:00 w Warszawie, przy ul. Czerniakowskiej 100a.

    Co dalej? Spółka obiecuje informować

    W sprawie wezwania od Nokii, zarząd Herkulesa S.A. zapowiedział, że o wszelkich istotnych informacjach będzie informował w drodze kolejnych raportów bieżących. Na razie nie znamy stanowiska spółki co do zasadności roszczeń.

    Obie informacje zostały opublikowane jako raporty bieżące do KNF (nr 7/2026 i 9/2026) i podpisane przez ten sam zarząd: prezesa Mariusza Zawiszę i wiceprezesa Mateusza Rychlewskiego.

    To z pewnością nie jest spokojny okres dla zarządu Herkulesa. Z jednej strony rosnące zobowiązania wobec potężnego partnera, a z drugiej – kluczowy moment w walce o przetrwanie spółki-córki. Kolejne tygodnie przyniosą odpowiedzi na wiele pytań.

    Źródło: Komunikaty ESPI opublikowane przez parkiet.com.

  • Termin na podatek od nieruchomości zbliża się wielkimi krokami. Uważaj na wysokie kary!

    Termin na podatek od nieruchomości zbliża się wielkimi krokami. Uważaj na wysokie kary!

    Czy wiesz, że za nieuregulowanie podatku od nieruchomości grozi kara nawet 64 080 zł? To nie żart, a realna konsekwencja uchylania się od obowiązku. Dla właścicieli, przedsiębiorców i spółek nadchodzi kluczowy moment rozliczeń.

    Druga rata już 15 maja

    Wszyscy właściciele nieruchomości, posiadacze samoistni, użytkownicy wieczyści oraz osoby korzystające z mienia publicznego muszą pamiętać o ważnej dacie. Drugą ratę podatku od nieruchomości za 2026 rok należy opłacić najpóźniej do 15 maja. Informacje o wysokości zobowiązania, czyli tzw. nakazy płatnicze, doręczane są przez przedstawicieli urzędów.

    Ale to nie wszystko. Osoby fizyczne płacą w czterech terminach:

    • pierwsza rata – do 15 marca,
    • druga rata – do 15 maja,
    • trzecia rata – do 15 września,
    • czwarta rata – do 15 listopada.

    Inny rytm dla firm

    Dla osób prawnych i jednostek organizacyjnych, w tym spółek bez osobowości prawnej, kalendarz wygląda inaczej. Podatek od nieruchomości oraz podatek leśny muszą one regulować co miesiąc, do 15. dnia danego miesiąca. Brak wpłaty w terminie oznacza ryzyko naliczenia odsetek oraz konsekwencji administracyjnych.

    Podatek leśny dotyczy wyłącznie gruntów sklasyfikowanych w ewidencji jako lasy, z wyłączeniem tych, które zostały przeznaczone na inną działalność niż leśna.

    Co i jak podlega opodatkowaniu?

    Podatek obejmuje grunty (niebędące użytkami rolnymi ani lasami), budynki oraz wyodrębnione lokale mieszkalne i użytkowe posiadające własną księgę wieczystą.

    Stawki ustalają rady gmin, ale nie mogą przekroczyć limitów określonych przez ministra finansów. Na przykład, maksymalna stawka dla gruntów związanych z działalnością gospodarczą to 1,45 zł za m², a dla budynków mieszkalnych 1,25 zł za m² powierzchni użytkowej. Dla obiektów gospodarczych limit jest znacznie wyższy i wynosi 35,53 zł za m².

    W przypadku podatku leśnego w 2026 r. stawka wynosi 61,90 zł za 1 ha lasu, a na terenach chronionych – o połowę mniej.

    Sposoby płatności i groźba kar

    Podatek można zapłacić na kilka sposobów: gotówką w kasie urzędu, przelewem na wskazany rachunek lub, w niektórych gminach, inkasentowi (np. sołtysowi).

    A co, jeśli termin minie? Niestety, konsekwencje są dotkliwe. Oprócz odsetek za zwłokę i ewentualnej opłaty prolongacyjnej, Kodeks karny skarbowy przewiduje surowe sankcje.

    Osoba, która unika opodatkowania, zataja przedmiot opodatkowania lub nie składa deklaracji, może zostać ukarana grzywną sięgającą nawet 720 stawek dziennych, czyli do 64 080 zł. W najpoważniejszych przypadkach możliwa jest także kara pozbawienia wolności.

    Podsumowując: kalendarz podatkowy nie śpi. Dla osób fizycznych kluczowy jest 15 maja, a dla firm – 15. dzień każdego miesiąca. Warto dopilnować tych terminów, aby uniknąć niepotrzebnych kosztów i problemów.

    Materiał powstał w oparciu o informacje z Forsal.pl i Business Insider.

  • Enter Air musi oddać pasażerom ponad 8,2 mln zł. Decyzja UOKiK po skargach

    Enter Air musi oddać pasażerom ponad 8,2 mln zł. Decyzja UOKiK po skargach

    Czy polski przewoźnik czarterowy zbyt często oszczędzał na prawach pasażerów? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił kropkę nad i, wydając twardą decyzję wobec Enter Air. Linie lotnicze muszą wypłacić konsumentom rekompensaty o łącznej wartości ponad 8,2 miliona złotych. To efekt postępowania, w którym zakwestionowano aż 10 praktyk stosowanych przez przewoźnika.

    Co dokładnie zakwestionował UOKiK?

    Do urzędu docierały liczne skargi od podróżnych poszkodowanych przez Enter Air. W toku postępowania prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, podkreślił, że linie lotnicze mają obowiązek stosować przejrzyste zasady. Niestety, rzeczywistość okazała się inna. Przewoźnik utrudniał procedury reklamacyjne i oferował zaniżone kwoty odszkodowań.

    „Prezes UOKiK zobowiązał linie lotnicze Enter Air do wypłaty konsumentom przysporzenia w łącznej wartości ponad 8,2 mln zł” – napisano w oficjalnym komunikacie.

    Komu i ile się należy? Szczegóły rekompensat

    Sprawa jest konkretna, a kwoty precyzyjnie określone. Oto na co mogą liczyć poszkodowani pasażerowie:

    • Za opóźnioną odpowiedź na reklamację: Podróżni, na których reklamacje Enter Air odpowiedział z opóźnieniem – odrzucając je lub nie uznając w całości – otrzymają 170 zł. Urząd przypomina, że termin na odpowiedź to 14 dni, a jego przekroczenie oznacza co do zasady uznanie roszczeń.
    • Za problemy z bagażem: Konsumenci, którzy otrzymali odmowę uznania reklamacji w związku z opóźnieniem w dostarczeniu bagażu lub zwrotu związanych z tym wydatków, dostaną 200 zł.
    • Za niekorzystne ugody: Tu jest prawdziwy haczyk! UOKiK ustalił, że w przypadku odwołania lub opóźnienia lotu Enter Air zawierał z pasażerami ugody – często na pokładzie lub po opuszczeniu samolotu – oferując niższe odszkodowanie niż przewidują przepisy. Pasażerowie mogli nie być jasno informowani o swoich prawach.

    I tu dobra wiadomość: osoby, które podpisały takie niekorzystne ugody, otrzymają wyrównanie do pełnej, należnej kwoty oraz bezterminowy voucher na 50 zł do wykorzystania na dowolnym locie Enter Air.

    Jak i kiedy pasażerowie dostaną pieniądze?

    Nie musicie nic robić! Enter Air ma obowiązek samodzielnie skontaktować się z uprawnionymi osobami. Konsumenci otrzymają indywidualne wiadomości w ciągu 6 miesięcy od uprawomocnienia się decyzji. Oznacza to, że kontakt ze strony spółki powinien nastąpić do 24 października 2026 roku. W wiadomości znajdą się informacje o sposobie i terminie automatycznej wypłaty.

    A co jeśli ktoś nie dostał reklamacji, bo został wprowadzony w błąd? Takie osoby również mogą się zgłosić bezpośrednio do spółki, powołując się na decyzję UOKiK.

    To nie koniec historii

    Warto pamiętać, że konsumenci mogą być uprawnieni do więcej niż jednej rekompensaty, jeśli dotyczyły ich różne problemy. Decyzja UOKiK jest wiążąca, a urząd zapowiedział, że będzie monitorował realizację tego zobowiązania przez Enter Air. To mocny sygnał dla całego rynku, że prawa pasażerów nie są pustym sloganem.

    Na otwarciu wtorkowej sesji giełdowej akcje Enter Air zniżkowały o 0,5%. Koszt zaniedbań bywa wymierny, a w tym przypadku liczy się w milionach złotych, które w końcu trafią do portfeli poszkodowanych podróżnych.

  • Przełom w aferze Evergrande: Założyciel przyznaje się do winy. To był gigant, który mógł wysadzić w powietrze chińską gospodarkę

    Przełom w aferze Evergrande: Założyciel przyznaje się do winy. To był gigant, który mógł wysadzić w powietrze chińską gospodarkę

    Czy jedna firma mogła zagrozić całej gospodarce drugiego mocarstwa świata? Historia Evergrande pokazuje, że tak. I właśnie nadszedł kluczowy moment rozliczenia.

    We wtorek, 13 i 14 kwietnia, przed Sądem Ludowym w Shenzhen rozegrała się finałowa scena tej gigantycznej afery. Założyciel pogrążonego w kryzysie chińskiego giganta deweloperskiego China Evergrande Group, Xu Jiayin (znany również jako Hui Ka-yan), przyznał się do popełnienia oszustw.

    Xu „uznał swoją winę i wyraził przed sądem skruchę” – poinformował sąd w komunikacie po dwudniowej rozprawie.

    To przełomowy moment w następstwach upadku Evergrande, który wstrząsnął chińskim sektorem nieruchomości i pozostawił w trudnej sytuacji inwestorów oraz krajowe banki. Sąd zapowiedział, że ogłosi wyrok w późniejszym terminie.

    Zarzuty, które wstrząsnęły rynkiem

    Sprawa jest kolosalna. Zarzuty w tym samym postępowaniu usłyszała również sama spółka. Obejmują one nielegalne gromadzenie depozytów publicznych, oszustwa przy pozyskiwaniu funduszy oraz bezprawne ujawnianie poufnych informacji.

    Xu, zatrzymany we wrześniu 2023 r., już w marcu 2024 r. otrzymał dożywotni zakaz działalności na rynkach kapitałowych. Organ regulacyjny nałożył wtedy na Evergrande karę w wysokości 4,2 mld juanów (616 mln USD). Powód? Firma zawyżyła wyniki sprzedaży o astronomiczne 564 mld juanów (ok. 82,7 mld USD) w latach poprzedzających upadek.

    Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Sąd usłyszał, że firma przyjęła miliony dolarów zaliczek od potencjalnych nabywców mieszkań, które nie zostały przeznaczone na budowę. Zamiast tego środki przekierowano na nowe projekty, co doprowadziło do powstania setek niedokończonych nieruchomości w całych Chinach.

    Najbardziej zadłużona firma świata

    Skala tej operacji była niewyobrażalna. W szczytowym momencie całkowite zobowiązania Evergrande sięgały blisko 332 mld dolarów. To uczyniło ją najbardziej zadłużonym przedsiębiorstwem branży deweloperskiej na świecie.

    Evergrande zyskało miano nie tylko najbardziej zadłużonego dewelopera, ale też firmy na świecie. Jego znaczna część została zbudowana na pożyczkach o łącznej wartości 300 mld dolarów.

    Firma, założona przez Xu w 1996 roku, była niegdyś największym deweloperem w Chinach, o kapitalizacji rynkowej przekraczającej 50 mld dolarów. W momencie upadku realizowała około 1,3 tys. projektów w 280 miastach Chin.

    Poważne zagrożenie dla całego systemu

    Dlaczego upadek jednej firmy miałby być tak groźny? Chiński sektor budownictwa i nieruchomości odpowiadał niegdyś za około jedną czwartą chińskiego PKB, będąc głównym motorem wzrostu.

    Jednak w ostatnich latach potężne zadłużenie branży, którego symbolem stało się Evergrande, zostało uznane przez władze za poważne zagrożenie dla gospodarki i systemu finansowego kraju.

    Począwszy od 2020 r., za wskazówką przywódcy ChRL Xi Jinpinga, stopniowo zaostrzano warunki udzielania kredytów deweloperom. To odcięło źródła finansowania dla już zadłużonych firm, doprowadzając Evergrande do niewypłacalności w 2021 r. Ostateczny cios nastąpił na początku 2024 r., gdy sąd w Hongkongu wydał nakaz likwidacji dewelopera.

    Upadek Evergrande jest często wskazywany jako jeden z czynników wywołujących długotrwałe spowolnienie na chińskim rynku nieruchomości, które rozpoczęło się w 2021 r. i negatywnie wpływa na rozwój gospodarczy kraju.

    Przyznanie się założyciela do winy zamyka pewien rozdział, ale echa tej największej na świecie afery deweloperskiej będą odbijać się w chińskiej gospodarce jeszcze przez lata.

  • ZUS obniżył emerytury tysiącom Polaków. Jest projekt naprawczy i skarga do Sądu Najwyższego

    ZUS obniżył emerytury tysiącom Polaków. Jest projekt naprawczy i skarga do Sądu Najwyższego

    Czy wiedziałeś, że decyzja o wcześniejszej emeryturze podjęta ponad dekadę temu może dziś oznaczać niższe świadczenie? Nawet kilkadziesiąt tysięcy emerytów od lat otrzymuje zaniżoną emeryturę z ZUS, a sprawa właśnie nabiera prawnego rozpędu.

    Skąd się wziął problem?

    Wszystko przez ustawę z 2012 roku, która weszła w życie 1 stycznia 2013 r. Nowe przepisy nakazały ZUS-owi pomniejszać podstawę emerytury powszechnej o sumę kwot już pobranych wcześniejszych świadczeń. Dotyczyło to m.in. emerytur nauczycielskich przyznawanych na podstawie Karty Nauczyciela.

    „Choć sama idea pomniejszania podstawy obliczenia emerytury powszechnej o sumę kwot pobranych emerytur wcześniejszych jest słuszna i zgodna z zasadą sprawiedliwości społecznej, to pozostają jednak zastrzeżenia co do sposobu jej wprowadzenia do porządku prawnego” – przyznało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

    Osoby, które przeszły na wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 r., a wiek emerytalny osiągnęły już po zmianie przepisów, zostały zaskoczone. Nie miały realnej możliwości, by przygotować się na negatywne skutki. Według danych ZUS problem może dotyczyć około 67 tys. osób.

    Przykład, który boli

    Weźmy pana J.K. (rocznik 1954), nauczyciela matematyki i informatyki. Na wcześniejszą emeryturę przeszedł 1 grudnia 2007 roku. Gdy w 2019 r., po osiągnięciu 65 lat, wystąpił o przeliczenie świadczenia na emeryturę powszechną, okazało się, że nowa kwota jest… niższa. ZUS uzasadnił to właśnie przepisami obowiązującymi od 2013 roku.

    Sprawą aktywnie zajął się poseł Łukasz Horbatowski, który interweniował w ministerstwie.

    „Zwracam się z prośbą o wyjaśnienie oraz podjęcie działań w sprawie obywateli, którzy czują się pokrzywdzeni przez zmiany w przepisach dotyczących obliczania podstawy emerytury” – pisał poseł w interpelacji.

    Co na to Trybunał Konstytucyjny?

    Trybunał Konstytucyjny już w 2019 roku uznał sporny przepis za niezgodny z konstytucją. Wskazał, że ustawodawca naruszył zasadę lojalności państwa wobec obywateli.

    Ludzie decydujący się na wcześniejszą emeryturę działali w zaufaniu do prawa i nie mogli przewidzieć, że pobieranie świadczenia obniży ich przyszłą emeryturę powszechną. Gdyby znali konsekwencje, część z nich mogłaby w ogóle nie skorzystać z wcześniejszej emerytury.

    Stanowisko to zostało potwierdzone w kolejnym wyroku TK z 4 czerwca 2024 r., choć ten drugi wyrok nie został jeszcze opublikowany w Dzienniku Ustaw.

    Dwie drogi do naprawy

    Na szczęście dla poszkodowanych toczą się równolegle dwa procesy, które mogą przynieść poprawę.

    Po pierwsze, Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Sprawa otrzymała numer III.7060.3.2026. Na razie nie wyznaczono terminu rozprawy, ale RPO argumentuje, że nawet bez publikacji wyroku TK z 2024 r. można zastosować wykładnię prokonstytucyjną, która może prowadzić do korzystniejszych rozstrzygnięć dla emerytów.

    Po drugie, i to jest prawdziwy przełom, ministerstwo przygotowało konkretny projekt ustawy.

    Na czym polega projekt rządowy?

    Projekt zakłada możliwość ustalenia emerytury powszechnej bez pomniejszania jej o wcześniej pobrane świadczenia. Warunek? Wniosek o wcześniejszą emeryturę musiał zostać złożony przed 6 czerwca 2012 r., a decyzja o emeryturze powszechnej zapadła po 2012 roku.

    Proponuje się, aby wysokość nowego świadczenia ustalić na moment złożenia pierwotnego wniosku – bez uwzględniania późniejszych waloryzacji i bez pomniejszania kapitału. Dopiero potem emerytura byłaby podwyższana o kolejne waloryzacje. Co ważne, rozwiązanie obejmie także osoby, które nadal pobierają wcześniejsze emerytury i nie wystąpiły jeszcze o emeryturę powszechną.

    Kiedy możemy się spodziewać zmian?

    Projekt ustawy jest obecnie na etapie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji. Po ich zakończeniu dokument trafi do dalszego procedowania. Zaproponowano, aby nowe prawo weszło w życie 1 czerwca 2026 r.

    To dobra wiadomość dla dziesiątek tysięcy osób, które latami czuły się pokrzywdzone. Walka o sprawiedliwe świadczenia wchodzi w decydującą fazę – zarówno na drodze sądowej, jak i parlamentarnej. Śledźmy dalszy rozwój wydarzeń!

  • Dobre Praktyki GPW 2021: Kolejne spółki przyznają się do odstępstw

    Dobre Praktyki GPW 2021: Kolejne spółki przyznają się do odstępstw

    Czy polskie spółki giełdowe naprawdę stosują się do wszystkich zasad ładu korporacyjnego? Okazuje się, że nie wszystkie. W ciągu zaledwie dwóch tygodni dwie notowane firmy oficjalnie poinformowały o odstępstwach od Dobrych Praktyk 2021 GPW.

    Mostostal Warszawa otwiera listę

    Pierwszy sygnał nadszedł już 2 kwietnia 2026 roku. Mostostal Warszawa S.A. opublikował komunikat, w którym jasno stwierdza: spółka nie stosuje 8 zasad Dobrych Praktyk 2021. Wśród nich wymieniono konkretne numery, w tym zasady 1.1, 1.4, 1.6, 2.1, 2.2, 2.11.3, 2.11.6 i 3.7.

    Dokument został podpisany przez dwóch przedstawicieli spółki: Marcina Kondraszuka (Członek Zarządu) oraz Jarosława Reszkę (Prokurent). Data podpisania to właśnie 2 kwietnia 2026, godzina 16:37:08. To oficjalne potwierdzenie, że jedna z kluczowych spółek budowlanych na GPW nie spełnia wszystkich wytycznych.

    „Poniższe streszczenie ma charakter wyłącznie informacyjny i zostało przygotowane przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Oficjalną wersją komunikatu jest pełna treść zawarta w załącznikach do raportu.”

    Spółka zaznacza, że szczegółowe informacje na temat stosowania poszczególnych zasad znajdują się w pełnej treści raportu, do której odsyłają załączniki. To ważne zastrzeżenie dla inwestorów.

    VOTUM dołącza do grona

    Ale to nie koniec historii. Zaledwie 12 dni później, 14 kwietnia 2026 roku, kolejna spółka zgłosiła podobne odstępstwa. Tym razem chodzi o VOTUM S.A., która opublikowała swój raport o stanie stosowania Dobrych Praktyk.

    I tu pojawia się powtarzający się schemat: VOTUM również nie stosuje 8 zasad. Co ciekawe, komunikaty podają nieco więcej szczegółów na temat charakteru tych odstępstw.

    Według informacji z parkiet.com, chodzi między innymi o:

    • Zasadę dotyczącą spraw społecznych i pracowniczych
    • Politykę różnorodności wobec zarządu oraz rady nadzorczej
    • Zapewnienia powszechnie dostępnej transmisji obrad walnego zgromadzenia w czasie rzeczywistym

    Spółka nie tylko informuje o braku stosowania, ale także wyjaśnia powody tej decyzji i przedstawia swoje stanowisko w tej sprawie. To istotny element komunikacji z rynkiem.

    Kto podpisał deklarację VOTUM?

    Tutaj lista sygnatariuszy jest dłuższa. Dokument VOTUM podpisało aż pięciu członków zarządu:

    • Bartłomiej Krupa – Prezes Zarządu
    • Justyna Halaś – Wiceprezes Zarządu
    • Kacper Jankowski – Wiceprezes Zarządu
    • Krzysztof Rosner – Wiceprezes Zarządu
    • Marta Wan – Członek Zarządu

    Wszyscy podpisali go 14 kwietnia 2026 roku o godzinie 07:41:30. To pokazuje, że decyzja była konsultowana i zaakceptowana na najwyższym szczeblu zarządzania.

    Co to oznacza dla inwestorów?

    Oba komunikaty niosą ze sobą ważne ostrzeżenie, które powtarza się w każdym z nich:

    „Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych należy zapoznać się z pełną treścią raportu i wszystkich załączników. Notoria SA nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie streszczenia wygenerowanego przez sztuczną inteligencję.”

    To kluczowy przekaz. Streszczenia, które czytamy, są przygotowywane automatycznie. Pełna odpowiedzialność za analizę spoczywa na inwestorze, który powinien sięgnąć do oficjalnych, oryginalnych dokumentów załączonych do raportów.

    Czy to początek trendu?

    Dwie spółki z różnych sektorów – budowlany i prawdopodobnie usługowy (VOTUM) – w krótkim czasie publikują podobne komunikaty. Oba raporty pojawiły się na portalu parkiet.com w dziale „Komunikaty EBI”.

    Czy to oznacza, że inne spółki również przygotowują podobne oświadczenia? Czy może po prostu wygasł jakiś termin składania takich informacji i teraz widzimy efekty? Na te pytania odpowiedź znajdziemy dopiero w kolejnych tygodniach.

    Jedno jest pewne: przejrzystość w kwestii stosowania zasad ładu korporacyjnego jest kluczowa dla zaufania inwestorów. Fakt, że spółki otwarcie informują o odstępstwach, może być postrzegany jako element tej przejrzystości – pod warunkiem, że rzeczywiście wyjaśniają swoje stanowisko, tak jak zadeklarował to VOTUM.

    Podsumowując: Mostostal Warszawa i VOTUM dołączyły do grona spółek, które oficjalnie informują o niepełnym stosowaniu się do Dobrych Praktyk GPW 2021. W obu przypadkach chodzi o 8 zasad, a komunikaty podpisali najwyżsi przedstawiciele zarządów. Dla inwestorów to sygnał, by dokładnie analizować pełne raporty, a nie tylko ich automatyczne streszczenia. Kolejne tygodnie pokażą, czy to odosobnione przypadki, czy początek szerszego zjawiska na polskim rynku kapitałowym.

  • Murapol 2025: Mniej mieszkań, ale lepsza marża. Deweloper z mocnym cash flow i planem na 3 tys. lokali w 2026

    Murapol 2025: Mniej mieszkań, ale lepsza marża. Deweloper z mocnym cash flow i planem na 3 tys. lokali w 2026

    Czy można osiągnąć lepszą rentowność, sprzedając mniej? Deweloper Murapol właśnie opublikował skonsolidowane wyniki za 2025 rok i pokazał, że to możliwe. Grupa, obchodząca 25-lecie działalności, zanotowała 236 mln zł zysku netto przypisanego akcjonariuszom, choć przychody spadły. Ale to nie cała historia.

    Kluczowe liczby: solidny fundament

    Spójrzmy na twarde dane. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży wyniosły 1,26 mld zł, co oznacza spadek o 5,2% r/r. Jednak zysk brutto ze sprzedaży poszedł w górę o 5%, do 422 mln zł. To pierwsza wskazówka, że coś się zmieniło na lepsze.

    Zysk netto na akcję ukształtował się na poziomie 5,78 zł. Na koniec roku aktywa grupy sięgnęły 2,43 mld zł. Ale prawdziwym hitem okazały się przepływy pieniężne.

    Gdzie tkwi sekret? Jakość ponad ilość

    Podstawowa działalność deweloperska przyniosła 1,1 mld zł przychodów. Murapol wydał klucze do 2,65 tys. lokali, czyli o ponad 9% mniej niż rok wcześniej. Tutaj jest sedno sprawy.

    Rentowność brutto ze sprzedaży w tym segmencie skoczyła z 32,4% do 36,5%. Zysk brutto ze sprzedaży mieszkań wzrósł o prawie 5%, do niemal 403 mln zł. Mniej lokali, ale każdy przynosił wyższą marżę.

    „W 2025 r. osiągnęliśmy bardzo solidne wyniki finansowe, potwierdzające stabilność naszego modelu biznesowego oraz zdolność do generowania powtarzalnych przepływów pieniężnych. Istotnie zwiększyliśmy marże na przekazanych mieszkaniach” – skomentował Przemysław Kromer, członek zarządu ds. finansowych Murapolu, w materiale dla parkiet.com.

    But wait, there’s more! Uzupełniający biznes, czyli generalne wykonawstwo dla segmentu PRS, też rósł: 156,1 mln zł przychodów (wzrost o 8% r/r) i 19,2 mln zł zysku brutto (wzrost o 6,6%).

    Mocny cash flow i bezpieczne finanse

    To jest prawdopodobnie najważniejszy slajd w prezentacji. Grupa wypracowała 311 mln zł gotówki operacyjnej. To ponad TRZYKROTNOŚĆ wyniku z 2024 roku (100,3 mln zł)! Łączne przepływy pieniężne netto to 115,2 mln zł, podczas gdy rok wcześniej był ujemny.

    Zarąd podkreśla bezpieczną pozycję. W IV kwartale 2025 r. pomyślnie zamknięto refinansowanie zadłużenia bankowego. Na koniec roku do dyspozycji grupy były linie kredytowe na łączną kwotę 550 mln zł. W 2025 r. przeprowadzono też emisję obligacji o wartości 100 mln zł.

    Co dalej? Plan na 2026 rok i optymizm prezesa

    Murapol nie zwalnia tematu. W 2026 r. spodziewa się przekazać około 3 tys. lokali. To znaczący wzrost względem ubiegłego roku.

    Sprzedaż w I kwartale br. kształtowała się dobrze: 735 lokali sprzedanych umowami deweloperskimi i przedwstępnymi, to o 4% więcej niż rok wcześniej. Na koniec marca w ofercie było ponad 3,8 tys. mieszkań.

    „Patrzymy z optymizmem na pozostałą część roku, w której oczekujemy przyspieszenia zarówno sprzedaży, jak i realizacji projektów” – powiedział prezes Nikodem Iskra. – „Jako jeden z nielicznych dużych deweloperów utrzymujemy konserwatywne podejście do płatności, stosując wyłącznie standardowe harmonogramy deweloperskie” – dodał.

    Dywidenda i wycena – inwestorzy nie zapomniani

    Polityka dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami jest realizowana konsekwentnie. W 2025 roku wypłacono łączną dywidendę na poziomie ok. 200 mln zł. W grudniu akcjonariusze otrzymali 2,94 zł dywidendy zaliczkowej na akcję, a łącznie w roku 4,91 zł.

    Murapol jest wyceniany na 1,58 mld zł, a kurs akcji na dzień publikacji raportów wynosił 38,8 zł. To wzrost z 36,7 zł rok wcześniej.

    Podsumowując, rok 2025 był dla Murapolu okresem konsolidacji i poprawy efektywności. Mniejsza skala, ale wyższe marże i potężny, dodatni cash flow tworzą solidny fundament pod realizację ambitniejszego planu na 2026 rok. Deweloper wkracza w nowy rok z optymizmem, bezpiecznymi finansami i wyraźnym celem: 3 tysięcy przekazanych lokali.

  • ZUS ma dla seniorów dwa kluczowe wsparcia. Sprawdź, czy przysługują właśnie Tobie

    ZUS ma dla seniorów dwa kluczowe wsparcia. Sprawdź, czy przysługują właśnie Tobie

    Czy wiesz, że po przekroczeniu pewnego wieku ZUS zaczyna wpłacać na Twoje konto dodatkowe pieniądze, nawet bez Twojego wniosku? A może słyszałeś o „500 plus dla seniorów”? To nie są plotki, to realne świadczenia, o których warto wiedzieć wszystko. Przygotowaliśmy dla Ciebie kompletny przewodnik po tych formach wsparcia.

    Dodatek pielęgnacyjny: prawie 370 zł „z urzędu” po 75. urodzinach

    Oto świetna wiadomość dla najstarszych emerytów. Jeśli skończyłeś 75 lat, ZUS uzna, że Twoje prawo do dodatku pielęgnacyjnego powstaje automatycznie. To oznacza zero formalności! Urzędnicy sami sprawdzą Twoją datę urodzenia i zaczną wypłacać pieniądze od miesiąca, w którym świętujesz urodziny. Nie musisz składać żadnego wniosku, zaświadczeń ani dzwonić na infolinię.

    Nowa stawka obowiązuje od 1 marca 2026 roku i wynosi 366,68 zł miesięcznie. Pieniądze otrzymasz w tym samym terminie, w którym ZUS przelewa Twoją zasadniczą emeryturę lub rentę, jako jedną, większą sumę.

    A co, jeśli nie masz jeszcze 75 lat?

    Spokojnie, pieniądze możesz otrzymać wcześniej, jeśli Twój stan zdrowia na to pozwala. Prawo do dodatku zyskasz w każdym wieku, jeżeli lekarz orzecznik ZUS stwierdzi, że jesteś osobą całkowicie niezdolną do pracy oraz całkowicie niezdolną do samodzielnej egzystencji.

    Tu jednak musisz przejść przez formalności. Kluczowy jest wniosek oraz dokument OL-9 – to zaświadczenie o stanie zdrowia, które wypełnia Twój lekarz prowadzący. Uwaga! Dokument ten jest ważny tylko przez miesiąc od daty wystawienia, więc nie zwlekaj z wizytą w ZUS.

    Kiedy ZUS wstrzyma wypłatę? Uważaj na te sytuacje

    Istnieją wyjątki, w których dodatek Ci nie przysługuje, nawet po 75. urodzinach. ZUS wstrzyma wypłatę, jeżeli przebywasz w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub pielęgnacyjno-opiekuńczym dłużej niż dwa tygodnie w miesiącu, a placówka zapewnia Ci pełną opiekę finansowaną ze środków publicznych.

    A tutaj ważna przestroga: nie łącz świadczeń! W Polsce nie można pobierać jednocześnie dodatku pielęgnacyjnego z ZUS oraz zasiłku pielęgnacyjnego wypłacanego przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Gdy ZUS przyzna Ci dodatek, musisz natychmiast powiadomić o tym swój urząd gminy. Pobieranie obu świadczeń naraz grozi koniecznością zwrotu nadpłaconych środków z odsetkami.

    „500 plus dla seniorów” – drugie, większe wsparcie

    Ale to nie wszystko! ZUS oferuje jeszcze drugą formę pomocy, potocznie zwaną „500 plus dla seniorów”. To świadczenie uzupełniające, które wynosi do 500 zł miesięcznie. Prawie połowa osób je pobierających to osoby w wieku 75 lat i więcej.

    Środki te są wsparciem dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji i mają pomóc w wykonywaniu prostych, codziennych czynności.

    Kto może dostać nawet 500 zł i na jakich warunkach?

    Warunki są konkretne. Świadczenie uzupełniające może trafić do osoby, która:

    • ma ukończone 18 lat,
    • jej niezdolność do samodzielnej egzystencji została stwierdzona odpowiednim orzeczeniem,
    • nie jest uprawniona do emerytury, renty ani innego świadczenia publicznego (lub łączna wysokość tych świadczeń brutto nie przekracza 2 687,67 zł).

    Dodatkowo beneficjent musi mieszkać na terenie Polski i mieć polskie obywatelstwo lub odpowiednie prawo pobytu (dla obywateli UE/EFTA). Wyjątkiem są osoby tymczasowo aresztowane lub odbywające karę pozbawienia wolności.

    Jak ubiegać się o 500+ od ZUS?

    Tutaj konieczny jest aktywny krok. Aby ubiegać się o świadczenie, należy złożyć wniosek w ZUS – osobiście lub pocztą. Do wniosku trzeba dołączyć orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji. Jeśli go nie masz, dołącz zaświadczenie lekarskie i dokumentację medyczną.

    Decyzja ZUS powinna zostać wydana w ciągu 30 dni. Świadczenie przysługuje od miesiąca, w którym spełnisz warunki i złożysz wniosek. A jeśli decyzja będzie odmowna? Masz prawo się odwołać! Możesz złożyć odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych za pośrednictwem ZUS w ciągu miesiąca od otrzymania decyzji – i jest to wolne od opłat.

    Podsumowując, ZUS ma w zanadrzu dwa potężne narzędzia wsparcia. Jedno płynie automatycznie z wiekiem, drugie wymaga inicjatywy, ale może być wyższe. Warto znać swoje prawa i z nich skorzystać.

  • Leasing samochodów już nie taki opłacalny. Od 2026 r. nowe limity uderzają w przedsiębiorców

    Leasing samochodów już nie taki opłacalny. Od 2026 r. nowe limity uderzają w przedsiębiorców

    Czy korzystasz z samochodu w firmie? Jeśli tak, przygotuj się na wyższe koszty. Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce wchodzą w życie nowe limity podatkowe dla pojazdów wykorzystywanych w biznesie, a kluczowym kryterium staje się emisja CO2. To nie tylko promocja ekologii, ale i realny cios w kieszeń tysięcy przedsiębiorców.

    Nowe limity: elektryk na podium, spalinowce w tyle

    Jak wyjaśnia serwis Infor.pl, od przyszłego roku wszystko zależy od emisji. Najwyższy limit amortyzacji, wynoszący 225 tys. zł, przysługuje wyłącznie na auta elektryczne i wodorowe. Samochody emitujące poniżej 50 g CO2/km (głównie hybrydy plug-in) mogą liczyć na limit 150 tys. zł. Wszystkie pozostałe pojazdy, czyli większość popularnych modeli spalinowych, trafiają do najmniej korzystnej kategorii z limitem zaledwie 100 tys. zł.

    Samochody spalinowe kupione i wprowadzone do ewidencji do końca 2025 r. zachowują stare limity podatku. Jednak w przypadku leasingu lub wynajmu od 2026 r. obowiązuje już nowa proporcja podatkowa, co oznacza niższe odliczenia.

    Koniec z przewidywalnym leasingiem? Zmiana zasad gry

    Do końca 2025 roku punkt odniesienia był jeden: 150 tys. zł. Mechanizm był znany i stabilny. Teraz to się zmienia, i to radykalnie. Kluczowa różnica, jak wyjaśnia serwis bizblog.spidersweb.pl, dotyczy sposobu rozliczania rat w leasingu operacyjnym.

    Do kosztów podatkowych trafia już nie cała rata, lecz jedynie część kapitałowa – i to tylko w proporcji odpowiadającej nowemu limitowi. Część odsetkowa pozostaje kosztem w pełnej wysokości. Leasing finansowy pozostaje poza tą zmianą, co w praktyce czyni go dziś opcją wartą ponownego rozważenia.

    Jak to wygląda w praktyce? Przykład z życia

    Weźmy konkretny przykład. Jeśli przedsiębiorca leasinguje samochód spalinowy o wartości 150 tys. zł, to jeszcze w 2025 roku mógł rozliczać pełną część kapitałową rat. Od 2026 roku musi zastosować limit 100 tys. zł.

    To oznacza proporcję 100 tys. do 150 tys., czyli 2/3. W efekcie tylko 66,7% części kapitałowej każdej raty może zostać uznane za koszt podatkowy. Reszta wypada z rozliczenia.

    Przykład z drugiego źródła jest jeszcze bardziej dobitny. Serwis Dziennik.pl przytoczył przykład Hyundaia Tucson 1.6 HEV o wartości około 161 tys. zł brutto. Wcześniej przedsiębiorca korzystający z leasingu mógł zaoszczędzić niemal 35 tys. zł w ciągu pięciu lat. Po wejściu nowych regulacji kwota ta spada do niespełna 24 tys. zł.

    Stare umowy, nowe problemy

    Here’s the kicker: nowe przepisy obejmują nie tylko umowy zawarte od 2026 roku, ale również te podpisane wcześniej. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorcy w trakcie trwania leasingu muszą nagle dostosować się do nowych zasad.

    To wyraźnie podważa poczucie przewidywalności, które było jedną z największych zalet leasingu. Koszty, które jeszcze niedawno można było oszacować z dużą dokładnością, dziś wymagają korekty w trakcie gry.

    Co z VAT-em i co dalej?

    Zasady dotyczące VAT pozostają bez większych modyfikacji. Leasing operacyjny nadal jest opodatkowany VAT, a przedsiębiorca może go odliczyć w 50 lub 100 proc., w zależności od sposobu użytkowania auta.

    Problem pojawia się gdzie indziej. Choć sam mechanizm odliczenia VAT się nie zmienia, rośnie realny koszt użytkowania samochodu w firmie. Część wydatków przestaje bowiem być kosztem podatkowym, co przekłada się bezpośrednio na wyższe obciążenie podatkiem dochodowym.

    Nowe limity są zaskoczeniem dla części kierowców. Jak stwierdził na łamach serwisu Dziennik.pl Piotr Juszczyk, doradca podatkowy InFakt: „Od 2021 r. ceny aut poszybowały w górę, a limity od 2017 r. pozostają niezmienione. Zamiast je waloryzować, planuje się obniżenie. To kompletnie oderwane od realiów”.

    Dla wielu Polaków nowe przepisy oznaczają realny wzrost kosztów – różnice w rozliczeniach sięgają nawet kilkunastu tysięcy złotych. Choć celem jest promowanie ekologicznych pojazdów, w praktyce firmy nadal będą kierować się rachunkiem ekonomicznym. Nowe przepisy nie eliminują leasingu, ale wyraźnie zmieniają jego opłacalność. Tam, gdzie wcześniej decyzja była dość oczywista, dziś coraz częściej wymaga kalkulacji – i to nie tylko na początku, lecz przez cały okres trwania umowy.