Blog

  • Future Tech Poland startuje z miliardami. Czy to koniec luki kapitałowej dla polskich innowacji?

    Future Tech Poland startuje z miliardami. Czy to koniec luki kapitałowej dla polskich innowacji?

    Rozwój innowacyjnych spółek w Polsce hamuje brak finansowania. Ale to może się właśnie zmienić. Program Future Tech Poland (FTP), wspólny projekt Banku Gospodarstwa Krajowego i Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego, właśnie ogłosił pierwsze decyzje inwestycyjne. Jego cel? Zmobilizowanie nawet 5 miliardów złotych dla 150-200 najbardziej obiecujących polskich firm.

    „FTP powstał jako odpowiedź na lukę kapitałową na rynku funduszy venture capital, która hamuje rozwój dynamicznych spółek technologicznych” – mówił Mirosław Czekaj, prezes BGK.

    Jak działa wehikuł inwestycyjny?

    Program działa jak potężny „wehikuł inwestycyjny”. Środki z BGK i EFI płyną do wybranych funduszy venture i growth capital, a te z kolei inwestują je bezpośrednio w spółki. Skupiają się na sektorach przyszłości: obronności, technologiach dual-use, space-tech, enterprise software, fintech i medtech.

    Pierwsza runda już za nami. W marcu 85 milionów euro (365 mln zł) trafiło do trzech polskich funduszy. To fundusz growth Cogito Fund II oraz fundusze venture capital: Expeditions Fund II i Balnord Fund I.

    Gdzie popłyną pierwsze miliony?

    Każdy z funduszy ma nieco inną strategię. Expeditions Fund II (31 mln euro) chce inwestować w projekty zwiększające bezpieczeństwo Europy, spółki wykorzystujące AI w obronności, cyberbezpieczeństwie i sektorze kosmicznym.

    Cogito Fund II (30 mln euro) przeznaczy środki na tzw. scale-upy, czyli spółki technologiczne na etapie wzrostu. Z kolei Balnord (24 mln euro) skupi się na firmach na wczesnym etapie rozwoju.

    „Chciałbym, żeby Polska stała się hubem nowoczesnych technologii” – mówił Marcin Kowalik, partner zarządzający Balnord.

    Kluczowy program dla funduszy growth

    Dlaczego to takie ważne? Bo dostęp do dużego kapitału dla funduszy growth capital jest w Europie ograniczony. A bez niego trudno finansować kapitałochłonne branże, jak robotyka.

    „Ten program jest strategicznie istotny dla całej branży, a szczególnie dla funduszy growth capital” – podkreślał Sylwester Janik z Cogito Capital Partners.

    Z kolei Mikołaj Firlej z Expeditions wskazuje na globalne ambicje. Jego fundusz chce stworzyć spółki z polskimi korzeniami, które staną się globalnymi liderami kluczowymi dla bezpieczeństwa.

    Perspektywa inwestora: globalnie, ale z sercem dla Polski

    W wywiadzie dla Parkiet.com Stanisław Kastory z funduszu Expeditions, który z FTP otrzymał 20 mln euro, podkreślał globalny charakter venture capital. Jego fundusz inwestuje przede wszystkim w Europie, ale polscy założyciele są absolutnym priorytetem.

    Zwraca też uwagę na szerszy kontekst. Sukcesy takie jak ElevenLabs (założona przez Polaków, wyceniana na 11 mld USD) czy Iceye (założona przez Polaka) pokazują, gdzie znajduje się polski talent technologiczny – często poza granicami kraju.

    Kastory argumentuje, że aby Polska stała się innowacyjnym hubem, potrzebne jest dwutorowe działanie: inwestowanie w spółki w kraju, ale także wspieranie polskich talentów rozsianych po świecie, na najlepszych globalnych uczelniach.

    Długa droga, ale konkretny plan

    Alokacja środków w ramach FTP, czyli 1,5 mld zł, ma nastąpić do końca 2027 roku. Sam program zaplanowano na 19 lat – tyle mają trwać wszystkie etapy: od zaangażowania w fundusze, przez inwestycje w spółki, po finalny zwrot kapitału.

    To nie jest szybka pożyczka, ale długoterminowa inwestycja w fundamenty konkurencyjności. Jak podsumował prezes Czekaj: „W nadchodzących dekadach to właśnie rozwinięty, odporny system wspierania innowacji będzie jednym z filarów konkurencyjności naszego kraju”.

    Pierwsze kroki zostały wykonane. Teraz czas obserwować, które polskie „jednorożce” wyhoduje ten miliardowy zastrzyk kapitału.

  • Dywidendowy szał na GPW: Games Operators i Marvipol sypią gotówką dla akcjonariuszy

    Dywidendowy szał na GPW: Games Operators i Marvipol sypią gotówką dla akcjonariuszy

    Czy polskie spółki wreszcie otwierają skarbonki dla swoich akcjonariuszy? Wygląda na to, że tak! Dwie notowane na GPW firmy – Games Operators i Marvipol Development – właśnie ogłosiły bardzo hojne propozycje wypłat dywidendowych. I to nie tylko z zysku, ale także z kapitału zapasowego!

    Games Operators: 1,10 zł na akcję z zysku i kapitału

    Zaczynamy od Games Operators S.A. Zarząd tej spółki z siedzibą w Warszawie podjął 9 kwietnia 2026 roku niezwykle konkretną uchwałę. O co w niej chodzi? O przeznaczenie na dywidendę całego zysku netto za 2025 rok oraz części kapitału zapasowego.

    Zarząd spółki Games Operators S.A. informuje, że w dniu 9 kwietnia 2026 roku podjął uchwałę w sprawie wniosku Zarządu Spółki dotyczącego przeznaczenia części kapitału zapasowego na wypłatę dywidendy oraz podziału zysku netto za rok obrotowy zakończony w dniu 31 grudnia 2025 roku.

    A teraz liczby, które mówią same za siebie. Cały zysk netto za 2025 rok to 3 464 079,75 zł. Do tego dochodzi część kapitału zapasowego w kwocie 2 585 106,25 zł. Łącznie daje to imponującą sumę 6 049 186,00 zł przeznaczoną na wypłatę dla akcjonariuszy.

    Co to oznacza dla posiadacza pojedynczej akcji? Dokładnie 1,10 zł na akcję. To propozycja zarządu, który już przekazał wniosek do Rady Nadzorczej w celu oceny. Ostateczną decyzję podejmie jednak Zwyczajne Walne Zgromadzenie Spółki.

    Marvipol Development: Deweloper też chce się dzielić

    Ale to nie koniec dobrych wiadomości! Również zarząd Marvipol Development przedstawił swoją rekomendację. I tu też mamy mieszankę zysku i kapitału.

    Spółka deweloperska, notowana na GPW od 2017 roku, proponuje przeznaczyć na dywidendę cały zysk netto za 2025 rok, wynoszący 25,28 mln zł. Do tego dołoży 20,95 mln zł z kapitału zapasowego.

    Łączna kwota? Aż 46,23 mln zł dla akcjonariuszy! W przeliczeniu na akcję daje to 1,11 zł. To najwyższa propozycja od czterech lat – w 2022 roku Marvipol wypłacił 1,14 zł, w 2024 roku było to 0,60 zł, a rok wcześniej 1,06 zł.

    I tu ważna informacja: Rada Nadzorcza spółki już 13 kwietnia pozytywnie zaopiniowała ten wniosek zarządu. To duży krok naprzód!

    Co dalej? Decydują akcjonariusze

    W obu przypadkach ostatnie słowo należy do właścicieli spółek. Wniosek zarządu Games Operators trafił do oceny Rady Nadzorczej, a ostateczną decyzję podejmie Zwyczajne Walne Zgromadzenie.

    W przypadku Marvipol Development rada nadzorcza już wyraziła pozytywną opinię. Teraz wszystko w rękach walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które zostało zwołane na 11 maja.

    Dlaczego to takie ważne?

    Te dwie propozycje pokazują wyraźny trend: spółki nie boją się sięgać po kapitał zapasowy, aby nagrodzić swoich akcjonariuszy. To sygnał pewności co do stabilności finansowej i przyszłych wyników.

    Games Operators, jak sama nazwa wskazuje, działa w sektorze gier. Marvipol Development to z kolei deweloper zajmujący się głównie budową i sprzedażą mieszkań oraz realizacją projektów magazynowo-logistycznych. Dwie różne branże, ale wspólna chęć dzielenia się sukcesem z inwestorami.

    Czy to początek szerszego trendu na GPW? Czas pokaże. Na razie akcjonariusze obu spółek mają konkretny powód do zadowolenia. Pozostaje tylko czekać na decyzje walnych zgromadzeń!

    Informacje pochodzą z oficjalnych komunikatów spółek dostępnych m.in. na portalu Parkiet.com.

  • Capitea S.A. w ogniu zmian: Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie już 11 maja!

    Capitea S.A. w ogniu zmian: Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie już 11 maja!

    Czy w zarządzaniu Capiteą czekają nas poważne zmiany? Właśnie otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie – spółka zwołała Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie. To odpowiedź na żądanie jednego z akcjonariuszy i może oznaczać istotne ruchy w strukturach nadzoru.

    Żądanie, które nie mogło zostać zignorowane

    Wszystko zaczęło się 2 kwietnia 2026 roku. Wtedy to do zarządu Capitea S.A. z siedzibą we Wrocławiu wpłynęło formalne żądanie. Zgłosiła je spółka Ragnar Trade sp. z o.o. z Torunia, która reprezentuje co najmniej jedną dwudziestą kapitału zakładowego spółki.

    Żądanie dotyczyło zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia i umieszczenia określonych spraw w jego porządku obrad. Podstawa prawna? Art. 400 § 1 Kodeksu spółek handlowych. Jak donosił Parkiet, treść tego żądania stanowiła załącznik do raportu bieżącego nr 12/2026.

    Zarząd Capitea S.A. informuje, że w dniu 2 kwietnia 2026 r. do Spółki wpłynęło żądanie zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia.

    I tu pojawia się kluczowe pytanie: o jakie sprawy dokładnie chodzi? Na szczęście nie musimy długo czekać na odpowiedź.

    Data, godzina, miejsce – wszystko jasne

    Zarówno żądanie akcjonariusza, jak i przepisy prawa, wymagają działania. I zarząd Capitei działa. 13 kwietnia 2026 roku opublikowano kolejny, już trzynasty w tym roku, raport bieżący.

    Zawiera on kluczową informację: Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie odbędzie się 11 maja 2026 roku o godzinie 8:30. Miejsce? Wrocław, ul. Legnicka 48A, Sala The Multispace.

    But wait, there’s more! W załącznikach do raportu znalazły się nie tylko samo żądanie Ragnar Trade, ale też oficjalne ogłoszenie o zwołaniu zgromadzenia oraz projekty uchwał. Cała dokumentacja jest już dostępna dla inwestorów.

    Co znajdzie się w porządku obrad?

    To moment, w którym sprawy stają się naprawdę konkretne. Proponowany porządek obrad, ogłoszony przez zarząd, wygląda następująco:

    1. Otwarcie Walnego Zgromadzenia.
    2. Wybór Przewodniczącego.
    3. Stwierdzenie prawidłowości zwołania i zdolności do podejmowania uchwał.
    4. Uchwała o odstąpieniu od powołania komisji skrutacyjnej.
    5. Przyjęcie porządku obrad.
    6. Podjęcie uchwał w sprawie zmian w składzie Rady Nadzorczej.
    7. Wolne wnioski.
    8. Zamknięcie obrad.

    Właśnie punkt szósty jest tu kluczowy. To bezpośredni efekt żądania akcjonariusza i główny cel nadchodzącego zgromadzenia. Chodzi o zmiany w najwyższym organie nadzoru spółki.

    Gdzie szukać szczegółów?

    Zarówno żądanie Ragnar Trade, jak i pełna dokumentacja zgromadzenia, w tym projekty uchwał, są publicznie dostępne. Można je znaleźć na stronie internetowej Capitei (https://capitea.pl/) w zakładce dla inwestorów: „Relacje Inwestorskie – Walne Zgromadzenie – 2026 – NWZ-11-05-2026 r.”.

    Podpisy pod ogłoszeniem złożyli Prezes Zarządu Radosław Barczyński oraz Członek Zarządu Daniel Ofiara. To oni formalnie zwołują zgromadzenie, działając na podstawie odpowiednich artykułów Kodeksu spółek handlowych.

    11 maja 2026 roku poznamy wynik tego ważnego głosowania. Czy Rada Nadzorcza Capitea S.A. będzie miała nowy skład? Odpowiedź już niebawem. Śledźcie dalsze komunikaty – na pewno będziemy o tym informować!

  • Raporty roczne w ruchu: MOJ S.A. przyspiesza, Rank Progress S.A. przesuwa termin

    Raporty roczne w ruchu: MOJ S.A. przyspiesza, Rank Progress S.A. przesuwa termin

    Czy wiesz, że kluczowe terminy publikacji raportów rocznych na GPW potrafią się zmieniać dosłownie z dnia na dzień? Właśnie mamy do czynienia z dwoma takimi przypadkami, które pokazują, jak dynamicznie potrafią działać zarządy spółek w ostatnich dniach przed ujawnieniem wyników.

    MOJ S.A. przyspiesza o cały tydzień!

    Zarówno inwestorzy, jak i analitycy śledzący MOJ S.A. z Katowic otrzymali pozytywną niespodziankę. Spółka poinformowała, że publikacja jej jednostkowego raportu rocznego za rok obrotowy 2025 odbędzie się znacznie wcześniej niż planowano.

    Pierwotnie raport miał ujrzeć światło dzienne 22 kwietnia 2026 roku. Nowy, szybszy termin to już 14 kwietnia 2026 roku. To przesunięcie o pełne osiem dni do przodu! Komunikat został podpisany przez prezesa Jacka Kudelę oraz wiceprezesa Przemysława Biskupa.

    Zarząd Spółki MOJ S.A. (…) informuje o zmianie terminu przekazania do publicznej wiadomości raportu rocznego.

    Co ważne, spółka zapewniła, że pozostałe terminy i informacje wskazane we wcześniejszym harmonogramie nie ulegają zmianie. To czysta formalność, ale kluczowa dla przejrzystości rynku.

    Rank Progress S.A. potrzebuje więcej czasu

    Tymczasem inna spółka, Rank Progress S.A., podjęła odwrotną decyzję. Jej zarząd, na czele z prezesem Janem Mroczką, ogłosił przesunięcie terminu publikacji swojego raportu rocznego za 2025 rok.

    Pierwotna deklaracja wskazywała na 16 kwietnia 2026 roku. Nowy termin został wyznaczony na 22 kwietnia 2026 roku. Oznacza to opóźnienie o sześć dni.

    Zarząd Rank Progress S.A. (…) informuje, że zmianie ulega termin publikacji raportu rocznego za rok 2025.

    Podobnie jak w przypadku MOJ S.A., Rank Progress zapewnia, że pozostałe terminy publikacji raportów okresowych pozostają bez zmian. Komunikat został opublikowany na podstawie tych samych przepisów – Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie.

    Co to oznacza dla rynku?

    Takie zmiany są codziennością na rynku kapitałowym i podlegają ścisłym regulacjom Komisji Nadzoru Finansowego. Obie spółki działały zgodnie z prawem, publikując tzw. raporty bieżące (nr 3/2026 i 5/2026) w serwisie ESPI, o czym poinformował portal Parkiet.com.

    Dla inwestorów kluczowa jest sama informacja o nowej dacie. Przyspieszenie terminu przez MOJ S.A. może być odczytane jako sygnał dobrej organizacji procesu sprawozdawczego. Z kolei przesunięcie przez Rank Progress S.A. jest po prostu faktem wymagającym uwzględnienia w kalendarzu.

    Pamiętajcie, aby w najbliższych dniach – 14 i 22 kwietnia – wypatrywać oficjalnych dokumentów. To w nich znajdą się wszystkie liczby i strategie kształtujące przyszłość tych spółek.

  • Koniec dzikiego najmu? Od 2026 roku obowiązkowa rejestracja i kary do 50 tys. zł

    Koniec dzikiego najmu? Od 2026 roku obowiązkowa rejestracja i kary do 50 tys. zł

    Czy hałas, dewastacja klatek schodowych i lokale zamienione w hotele to codzienność twojego bloku? Jeśli tak, to w końcu pojawia się światełko w tunelu. Polska jako jeden z ostatnich krajów w UE zabiera się za porządkowanie rynku najmu krótkoterminowego, który według rządowych wyliczeń obejmuje już 100 tysięcy mieszkań. I ta liczba tylko rośnie.

    Chaos, który paraliżuje miasta

    Konflikty w budynkach mieszkalnych są na porządku dziennym. Właściciele skarżą się na hałas i niszczenie części wspólnych. W odpowiedzi wspólnoty mieszkaniowe podejmują uchwały ograniczające taki najem, a niektórzy deweloperzy wpisują zakazy wprost do umów. Ale czy to legalne?

    Mecenas Marek Jarosiewicz ocenia, że ograniczenia dotyczące korzystania z lokalu mogą być uznane za klauzule niedozwolone. Przepisy pozwalają wspólnotom regulować jedynie zasady korzystania z części wspólnych.

    Tymczasem problem jest palący. Jak mówi radny Maciej Fijak z Akcji Ratunkowej dla Krakowa: „1-2 mieszkania w kamienicy terroryzują życie mieszkańców”. Kraków, Warszawa czy Sopot czekają na zmiany z ogromną niecierpliwością.

    Nowe przepisy: obowiązkowy rejestr i wysokie kary

    I te zmiany nadchodzą. Od 20 maja 2026 roku najem krótkoterminowy zostanie objęty obowiązkową rejestracją. To termin wynikający z unijnej dyrektywy. Brak wpisu w nowym rejestrze będzie wiązał się z karą administracyjną do 50 tysięcy złotych.

    Ale to nie wszystko. Do Sejmu trafił właśnie poselski projekt ustawy przygotowany przez Polskę 2050, który idzie dużo dalej.

    Co proponują posłowie?

    Projekt reguluje rynek od podstaw. Stworzono w nim definicję najmu krótkoterminowego i opisano obowiązek rejestracji. Co kluczowe, właściciele będą musieli stworzyć regulamin informujący o ciszy nocnej (nie krótszej niż w godzinach 22-6) oraz podać numer telefonu do kontaktu.

    Jeśli ustawa wejdzie w życie, powstanie Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych. Bez wpisu w tym rejestrze nie będzie można ogłaszać lokalu na platformach typu Airbnb czy Booking.

    A co z gminami? Tutaj projekt daje im spore uprawnienia.

    Strefy bez Airbnb i kontrowersje

    Gminy będą mogły wprowadzać strefy, w których nie będzie można prowadzić najmu krótkoterminowego. Mają one być ustalane po konsultacjach z mieszkańcami. Radni będą mogli też określić, przez ile dni w roku lokale mogą być wynajmowane krótkoterminowo, wyznaczyć minimalny metraż czy warunki przeciwpożarowe.

    Właściciele dostaną rok na dostosowanie się do nowych przepisów. Za wpis do rejestru zapłacą 100 zł.

    Ale projekt ma też kontrowersyjne punkty. Sąd Najwyższy zwraca uwagę na zapis o wykreśleniu z rejestru za trzykrotne naruszenie przepisów porządkowych.

    „Regulacja ta wprowadza bezpośrednią odpowiedzialność wynajmującego za zachowania najemców (których w znakomitej większości przypadków nie zna osobiście), a nawet osób trzecich” – czytamy w uwagach Sądu Najwyższego.

    Czy to koniec patologii?

    Branża sygnalizuje, że nowe przepisy mogą stworzyć dodatkowe bariery. Ale z drugiej strony, jak podkreślają eksperci, 30-40% najmu krótkoterminowego to szara strefa.

    Przewodnicząca Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przekonuje: „Nie chcemy zakazywać najmu krótkoterminowego, ale zadbać o prawo do własności 99 proc. mieszkańców”.

    Ciekawostka? Rynek nie jest tu jednoznaczny. Część przeciwników głośnego najmu zmienia zdanie, gdy sami nie mogą znaleźć najemcy długoterminowego i przechodzą na najem krótkoterminowy, który często generuje wyższe zyski.

    Eksperci podkreślają też, że ten segment jest istotny dla turystyki. Zamiast zakazów proponują zwiększenie odpowiedzialności właścicieli – na przykład za weryfikację gości i szkody w częściach wspólnych.

    Prace nad ustawą trwają. Pierwsze czytanie projektu w Sejmie przewidziano na 14 kwietnia. Czy to będzie przełom dla zmęczonych hałasem mieszkańców? Czas pokaże. Na pewno nadchodzą duże zmiany.

  • Strajk ostrzegawczy w Dino! Klienci 25 kwietnia mogą mieć problem z zakupami

    Strajk ostrzegawczy w Dino! Klienci 25 kwietnia mogą mieć problem z zakupami

    Czy w najbliższy piątek zrobisz zakupy w swoim ulubionym sklepie Dino? Pracownicy sieci postanowili postawić sprawę jasno i ogłosili ogólnopolski strajk ostrzegawczy. To nie są już tylko groźby – to konkretna data i godziny, które mogą sparaliżować działanie sklepów.

    Kalendarz strajku jest już ustalony

    Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu nie pozostawiają wątpliwości. 25 kwietnia 2026 roku, między godziną 12:00 a 14:00, pracownicy w całej Polsce całkowicie wstrzymają się od pracy. Ten dwugodzinny strajk ma być wyraźnym sygnałem dla zarządu spółki.

    „Apelujemy do Zarządu Dino o odwagę i osobiste stawienie się przed pracownikami na mediacjach. Chowanie się za kancelarią prawną jest nieprofesjonalne” – czytamy w komunikacie OPZZ.

    Zarzuty są poważne. Związkowcy twierdzą, że przedstawiciele firmy obecni na dotychczasowych spotkaniach nie odnoszą się do postulatów, co ich zdaniem eskaluje konflikt i szkodzi wizerunkowi marki.

    O co właściwie walczą pracownicy?

    Lista żądań jest konkretna. Na pierwszym miejscu znajduje się podwyżka płac o 1200 złotych. To jednak nie wszystko. Pracownicy domagają się również utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych (ZFŚS) oraz zwiększenia zatrudnienia, aby odciążyć obecny personel.

    But wait, there’s more… Związkowcy wskazują na poważne problemy z warunkami pracy. W komunikacie przypomniano o kontrolach Państwowej Inspekcji Pracy, które rozpoczęły się po zawiadomieniu złożonym w grudniu. Wydano już ponad 1000 decyzji, a kontrole wciąż trwają.

    Szczególnie drastyczny przykład? W jednym ze sklepów temperatura przy kasie wynosiła zaledwie 3,2 stopnia Celsjusza. Sprawą zainteresował się nawet poseł Adrian Zandberg, podejmując interwencję poselską.

    To dopiero początek?

    Tu sprawa robi się naprawdę poważna. Związkowcy nie ukrywają, że dwugodzinny strajk to tylko ostrzeżenie. Jeśli ich żądania nie zostaną spełnione, grożą znacznie poważniejszymi działaniami.

    „Jeżeli to nie pomoże, w przyszłości może dojść do strajku generalnego i całkowitego paraliżu sklepów” – poinformowała OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu.

    Kolejna szansa na dialog już niebawem. 27 kwietnia w Warszawie, w Centrum Dialogu Społecznego „Dialog”, odbędzie się kolejna runda mediacji. Strona związkowa wyraźnie oczekuje, że tym razem przy stole zasiądą osoby z zarządu mające realne kompetencje decyzyjne.

    Kontekst, który wiele wyjaśnia

    Dlaczego napięcie jest tak duże? Warto spojrzeć na liczby. Sieć Dino Polska przeżywała w ostatnich latach prawdziwą ekspansję. Od 2010 roku liczba sklepów wzrosła ze 111 do 3094 na koniec marca tego roku. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku otwarto 62 nowe placówki.

    Tempo rozwoju jest imponujące, ale związkowcy zwracają uwagę, że nie szło w parze z dbałością o warunki pracy. W swoim oświadczeniu piszą wprost: „Pracownicy są przeciążani do granic możliwości, przy niskich wynagrodzeniach i brakach kadrowych”.

    Na razie zarząd Dino Polska nie odniósł się publicznie do zarzutów OPZZ. Cisza ze strony kierownictwa tylko potęguje napięcie. Klienci sieci powinni się przygotować – najbliższy piątek może przynieść niespodzianki, a jeśli dialog się nie uda, problemy z zakupami mogą być dopiero początkiem.

  • Pepco Group N.V. kontynuuje skup akcji własnych. Kolejna transza w kwietniu!

    Pepco Group N.V. kontynuuje skup akcji własnych. Kolejna transza w kwietniu!

    Czy Pepco Group N.V. konsekwentnie realizuje swój plan? Najnowsze komunikaty spółki nie pozostawiają wątpliwości. Grupa, znana z sieci Pepco, właśnie opublikowała kolejny raport dotyczący skupu akcji własnych. To już druga taka operacja w ciągu ostatnich kilku tygodni!

    Akcje wracają do domu

    Spółka z siedzibą w Londynie poinformowała o transakcjach przeprowadzonych w dniach 7 – 10 kwietnia 2026 roku. To kontynuacja programu, do którego odnosił się wcześniejszy raport nr 12/2026 z 11 marca 2026 roku. Wszystkie szczegóły, zarówno w formie zagregowanej, jak i szczegółowej, znajdują się w załączniku do komunikatu.

    „Zarząd Pepco Group N.V. niniejszym informuje o transakcjach przeprowadzonych w zakresie nabywania akcji własnych w okresie 7 – 10 kwietnia 2026 r.”

    To oficjalne oświadczenie zostało podpisane przez Neda Staple’a, Radcę Prawnego i Sekretarza Spółki, i opublikowane 13 kwietnia 2026 roku jako raport ESPI nr 18/2026.

    Nie pierwszy raz w tym sezonie

    Ale to nie jest odosobniony ruch! To już drugi taki komunikat w krótkim czasie. Pamiętacie marcową akcję? Właśnie tak! Pod koniec marca spółka poinformowała o identycznych działaniach.

    Wtedy transakcje miały miejsce w dniach 23 – 27 marca 2026 roku. Tamten komunikat, oznaczony jako raport nr 16/2026, został opublikowany 30 marca 2026 roku. I tu pojawia się kluczowy wspólny mianownik.

    Ten sam wykonawca, ta sama strategia

    Oba programy skupu są realizowane przez tego samego partnera. Operacje wykonuje Santander Bank Polska S.A. – Santander Biuro Maklerskie. To właśnie ten podmiot, jako firma inwestycyjna realizująca program, dostarcza spółce szczegółowe informacje o transakcjach.

    Struktura obu komunikatów jest niemal identyczna. Zawierają one raport dla Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, informacje o podmiocie oraz podpis osoby reprezentującej spółkę.

    Co to oznacza dla inwestorów?

    Skup akcji własnych to zawsze ważny sygnał z rynku. Pepco Group N.V., notowana w segmencie Handel (han) na GPW w Warszawie, konsekwentnie realizuje założony plan. Firma ma siedzibę pod adresem Unit B, 120 Weston Street, Londyn (kod SE1 4GS).

    Dwa komunikaty w tak krótkim czasie pokazują determinację zarządu. To wyraźny znak, że spółka aktywnie zarządza swoją strukturą kapitałową. Czy to początek szerszej strategii? Na razie wiemy tylko o tych dwóch etapach.

    But wait, there’s more… Kolejne komunikaty z pewnością pojawią się, jeśli program będzie kontynuowany. Warto śledzić oficjalne kanały, takie jak serwis Parkiet.com, gdzie publikowane są te raporty. Na pewno będziemy o tym informować!

  • Nasdaq 100 na rozdrożu: wybicie z kanału czy fałszywy alarm? Kluczowe poziomy decydują o przyszłości indeksu

    Nasdaq 100 na rozdrożu: wybicie z kanału czy fałszywy alarm? Kluczowe poziomy decydują o przyszłości indeksu

    Czy Nasdaq 100 właśnie wysłał sygnał do dalszych wzrostów, czy tylko igra z emocjami inwestorów? Indeks technologiczny znajduje się w absolutnie kluczowym momencie, a analitycy techniczni wskazują konkretne poziomy, które mogą zadecydować o jego losach na najbliższe tygodnie, a nawet miesiące.

    Wielkie wybicie z lokalnego kanału

    Ostatnia sesja przyniosła istotny ruch. Nasdaq 100 (NDX) pokazał wybicie górą z lokalnego kanału spadkowego, w którym poruszał się od szczytu w lutym. To silny, pro-wzrostowy sygnał, sugerujący, że popyt może przejmować kontrolę. Co więcej, indeks zamknął się powyżej krótkoterminowej średniej kroczącej EMA 9 (24 483 pkt), co dodatkowo napawa optymizmem.

    Ale uwaga! To nie oznacza jeszcze czystej hossy. Rynek przeszedł z silnego trendu wzrostowego w fazę szerokiej, bardzo zmiennej konsolidacji z elementami korekty. Innymi słowy, emocje są wysokie, a każdy ruch trzeba obserwować z uwagą.

    Mapa kluczowych poziomów: od wsparcia po historyczny szczyt

    Aby zrozumieć, co może się wydarzyć, trzeba patrzeć na konkretne liczby. Oto najważniejsze poziomy, o które toczy się walka:

    • Główny opór i historyczny szczyt (ATH): 26 182 pkt. To święty Graal byków. Poziom był dwukrotnie testowany i jak dotąd niepodbity.
    • Górny zakres konsolidacji: 25 834 pkt. Strefa podażowa tuż pod szczytem. Jej przebicie to warunek konieczny do ataku na ATH.
    • Poziom pivot: 25 152 pkt. Linia rozdzielająca nastroje. Zamknięcie powyżej daje lekką przewagę bykom.
    • Kluczowe wsparcie (dolny zakres): 23 894 – 24 100 pkt. Tutaj kupujący agresywnie bronili ceny w listopadzie i marcu.
    • Ostateczne wsparcie krótkoterminowe: 22 862 pkt. Dołek z panicznego spadku w marcu 2026 roku.

    Patrząc długoterminowo, sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna. Indeks od lat porusza się w wieloletnim kanale wzrostowym. Jego dolna granica, stanowiąca fundamentalne wsparcie trendu od 2009 roku, przebiega obecnie w okolicach 22 000 – 23 000 pkt.

    Utrzymanie poziomu 22 600 – 22 800 pkt jest krytyczne dla zachowania trendu wzrostowego – podkreśla analiza. Jego utrata mogłaby otworzyć drogę do głębszej korekty.

    Dwa scenariusze na najbliższe 1-2 tygodnie

    Biorąc pod uwagę aktualny układ, analitycy z Comparic.pl rysują dwa prawdopodobne scenariusze.

    Scenariusz I: Byczy (Kontynuacja Odbicia)
    Silne wybicie z kanału i biała świeca tygodniowa faworyzują ten wariant. W najbliższych dniach możemy zobaczyć lekki retest (powrót) do strefy 24 800 – 25 000 pkt, a następnie ruch w stronę 25 834 pkt. Jeśli wzrostom będzie towarzyszył rosnący wolumen, możliwy jest nawet ponowny atak na historyczny szczyt 26 182 pkt na przełomie kwietnia i maja.

    Scenariusz II: Neutralno-Spadkowy (Fałszywe Wybicie)
    To scenariusz dla ostrożnych. Jeśli cena nie utrzyma się powyżej poziomu pivot 25 152 pkt, może nastąpić powrót do wnętrza dolnego zakresu konsolidacji i ponowny test 24 000 pkt. W tym wariancie NDX utknie w szerokim kanale bocznym (24 000 – 25 800 pkt) na kolejne tygodnie, czekając na nowy impuls, np. od wyników gigantów technologicznych.

    Długoterminowa perspektywa: nawet 30 000 punktów?

    Patrząc przez szerszy obiektyw, na wykresie miesięcznym widać formację, którą można opisać jako trójkąt rozszerzający. To rzadka i specyficzna formacja, która zapowiada zwiększoną zmienność, ale w dłuższej, kilkumiesięcznej perspektywie może być prowzrostowa.

    Jeśli kluczowe wsparcie w okolicach 22 600 pkt zostanie obronione, a indeks utrzyma się w wieloletnim kanale wzrostowym, otwiera się ścieżka do kontynuacji hossy. W dłuższym terminie, liczącym nawet kilka miesięcy do roku, cel może sięgać nawet 30 000 pkt – górnej bandy głównego kanału wzrostowego.

    Podsumowując: Rynek znajduje się w fazie decyzyjnej. Obecne sygnały techniczne faworyzują scenariusz byczy, ale wszystko zależy od utrzymania się ceny nad kluczowymi wsparciami. Inwestorzy powinni bacznie obserwować walkę o poziom 25 152 pkt oraz strefę 24 800 – 25 000 pkt. To one w najbliższym czasie wyznaczą kierunek dla amerykańskiego giganta technologicznego.

  • Dwie spółki w ruchu: G-Devs SA i FreeMind SA składają kluczowe dokumenty do sądu

    Dwie spółki w ruchu: G-Devs SA i FreeMind SA składają kluczowe dokumenty do sądu

    Czy zmiany w statutach spółek giełdowych to zwykła procedura, czy może sygnał większych ruchów? W ciągu jednego dnia na parkiecie pojawiły się dwa komunikaty, które warto prześledzić.

    G-Devs SA zgłasza zmianę statutu

    Spółka G-Devs SA złożyła raport dotyczący rejestracji przez sąd zmiany swojego statutu lub odmowy takiej rejestracji. Kluczowy dokument został podpisany 13 kwietnia 2026 roku o godzinie 12:18:15 przez Piotra Batora, Prezesa Zarządu. To oficjalne zgłoszenie do organów rejestrowych.

    Komunikat giełdowy zawiera wyłącznie załączniki.

    Do raportu dołączono trzy pliki: EBI 4 GDEVS.pdf, Statut GDS.pdf oraz main.xhtml. Pełna treść zmian znajduje się właśnie w tych załącznikach.

    FreeMind SA w podobnym tempie

    Ale to nie wszystko! Kilka godzin wcześniej, podobny krok wykonała spółka FreeMind SA. Oni także złożyli wniosek o rejestrację zmian w statucie. Ich raport został zgłoszony 13 kwietnia 2026 roku o 11:26:50.

    Dokument w imieniu FreeMind SA podpisał Rafał Krzywda, pełniący funkcję Prezesa Zarządu. Tutaj również komunikat składa się z samych załączników.

    Co zawierają zgłoszenia?

    W obu przypadkach struktura raportu jest identyczna. Składa się z części zawierającej raport bieżący oraz podpisów osób reprezentujących spółkę. Załączniki to oficjalne formularze EBI oraz projekty nowych statutów.

    Warto zwrócić uwagę na ważne zastrzeżenie, które pojawia się w materiałach źródłowych, m.in. z portalu Parkiet.com:

    Poniższe streszczenie ma charakter wyłącznie informacyjny… Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych należy zapoznać się z pełną treścią raportu i wszystkich załączników.

    To kluczowa informacja dla każdego, kto analizuje te ruchy. Szczegóły, które mogą wpłynąć na strategię spółek, są ukryte w oficjalnych dokumentach PDF.

    Dlaczego to ważne?

    Zmiana statutu to poważna sprawa dla każdej spółki akcyjnej. Może dotyczyć wielu kluczowych kwestii – od struktury zarządu, przez zasady emisji akcji, po cele działalności. Fakt, że dwie firmy zgłaszają takie zmiany niemal równocześnie, zwraca uwagę.

    Czekamy teraz na decyzję sądu. To ona ostatecznie zatwierdzi (lub nie) nowe zasady gry dla G-Devs SA i FreeMind SA. Inwestorzy powinni uważnie śledzić kolejne komunikaty w tej sprawie.

  • The Dust S.A. w ogniu notyfikacji: Kolejne zmiany w strukturze głosów

    The Dust S.A. w ogniu notyfikacji: Kolejne zmiany w strukturze głosów

    Czy w spółce The Dust S.A. trwa właśnie cicha rewolucja akcjonariatu? W ciągu zaledwie trzech dni na warszawskim parkiecie pojawiły się dwa raporty bieżące, które mogą wskazywać na istotne ruchy wśród udziałowców.

    Co się dzieje we Wrocławskiej spółce?

    Zarówno 10 kwietnia, jak i 13 kwietnia 2026 roku, zarząd The Dust S.A. z siedzibą we Wrocławiu opublikował raporty bieżące dotyczące zawiadomień otrzymanych w trybie art. 69 Ustawy o ofercie publicznej. To nie są zwykłe komunikaty – dotyczą one zmian w udziale w ogólnej liczbie głosów na walnym zgromadzeniu spółki.

    Pierwszy raport, oznaczony numerem 11/2026, dotyczył zawiadomienia od spółki Me & My Friends S.A.. Dokument został sporządzony w trybie art. 69 ust. 1 pkt. 2 wspomnianej ustawy. Spółka dołączyła do raportu załącznik w formie Formularza A.

    „Zarząd The Dust S.A. z siedzibą we Wrocławiu, dalej: Emitent, Spółka informuje, iż do Spółki wpłynęło zawiadomienie sporządzone w trybie art. 69 ust. 1 pkt. 2 Ustawy […] dotyczące zmiany udziału w ogólnej liczbie głosów na walnym zgromadzeniu Spółki przez Me & My Friends S.A.”

    Ale to nie koniec historii!

    Trzy dni później, 13 kwietnia 2026 roku, pojawił się kolejny raport – tym razem z numerem 13/2026. I tu zaczyna się robić naprawdę ciekawie.

    Okazuje się, że do spółki wpłynęły kolejne zawiadomienia, tym razem sporządzone w trybie art. 69 ust. 1 pkt 1 i art. 69a ust. 1 pkt 3 tej samej ustawy. Co ważne, raport wskazuje, że również dotyczą one zmiany udziału w ogólnej liczbie głosów na walnym zgromadzeniu.

    Co wiemy na pewno?

    Podstawą prawną obu raportów był art. 70 pkt 1 Ustawy o ofercie, który reguluje kwestie nabycia lub zbycia znacznego pakietu akcji. To kluczowa informacja dla inwestorów śledzących sytuację spółki.

    W obu przypadkach raporty zostały podpisane przez tę samą osobę: Jakuba Wolffa, prezesa zarządu The Dust S.A. Dokumenty trafiły oczywiście do Komisji Nadzoru Finansowego, co jest standardową procedurą dla spółek publicznych.

    Załączniki mówią więcej

    Jeśli chodzi o dokumentację, sytuacja wygląda następująco:

    • W raporcie z 10 kwietnia dołączono jeden załącznik: FormularzA.pdf
    • W raporcie z 13 kwietnia załączników było już trzy: FormularzA-6.pdf, FormularzA-7.pdf i FormularzA-8.pdf

    To wyraźnie pokazuje, że skala notyfikacji wzrosła w ciągu tych trzech dni. Więcej załączników zwykle oznacza więcej podmiotów lub bardziej złożone zmiany w strukturze akcjonariatu.

    Co to oznacza dla inwestorów?

    Dwa raporty w tak krótkim czasie zawsze wzbudzają zainteresowanie rynku. Fakt, że dotyczą one zmian w udziale głosów na walnym zgromadzeniu, sugeruje, że w spółce mogą zachodzić istotne zmiany w strukturze własności.

    Warto zwrócić uwagę, że pierwsza notyfikacja pochodziła od konkretnego podmiotu – Me & My Friends S.A. Druga seria zawiadomień nie precyzuje już nadawców, co może oznaczać, że zmiany dotyczą większej liczby akcjonariuszy.

    Podsumowanie

    The Dust S.A. znajduje się obecnie pod lupą inwestorów. Kolejne raporty bieżące wskazują na dynamiczne zmiany w strukturze głosów na walnym zgromadzeniu spółki. Podczas gdy pierwsza zmiana dotyczyła konkretnego podmiotu, druga seria zawiadomień sugeruje szersze ruchy w akcjonariacie.

    Dla inwestorów śledzących spółkę z Wrocławia to wyraźny sygnał, aby przyjrzeć się sytuacji bliżej. Kolejne dni mogą przynieść więcej informacji, zwłaszcza że raporty odnoszą się do zmian, które już nastąpiły.

    Źródło: parkiet.com