Czy jesteś gotowy zapłacić nawet 50 złotych za kilogram szparagów? Sezon na nowalijki w pełni, a ceny niektórych hitów przyprawiają o zawrót głowy. Ale nie wszędzie jest tak drogo – na rynku pojawiła się niespodzianka, która zmienia reguły gry.
Popyt większy niż podaż
Klienci chętnie sięgają po wiosenne warzywa, a sprzedawcy mają problem z nadążeniem za popytem. Jak podkreśla Maciej Kmera, cytowany przez portal bankier.pl, z rynku hurtowego w Broniszach warzywa „schodzą na pniu”. Skala zainteresowania jest tak duża, że hurtownicy musieli wprowadzić ograniczenia w sprzedaży, aby zapewnić dostęp do towaru większej liczbie sklepów.
„Popyt jest tak duży, że towar schodzi na pniu. Hurtownicy muszą reglamentować dostawy dla warzywniaków, aby każdy sprzedawca mógł otrzymać choć niewielką porcję towaru” – czytamy w raporcie.
Reglamentacja dostaw sprawia, że każdy sprzedawca otrzymuje jedynie niewielką partię produktów. Ale to nie jedyna ciekawostka na rynku.
Fioletowe szparagi królują, ale rzodkiewka tanieje
Największym hitem sezonu są szparagi fioletowe, których ceny w hurcie sięgają niemal 50 zł za kilogram. Popularniejsze odmiany — zielone i białe — kosztują obecnie od 30 do 40 zł. Za kilogram fioletowych szparagów trzeba zapłacić około 46 zł, natomiast popularniejsze odmiany kosztują ok. 35-40 zł za kilogram.
Ale jest też dobra wiadomość dla miłośników rzodkiewki. Na rynku pojawił się nagły wysyp krajowej produkcji.
„Sprawdził się koszmarny sen importerów włoskiej rzodkiewki, czyli nagły wysyp krajowego odpowiednika” – mówią handlowcy.
Dostępność polskiego towaru sprawiła, że ceny nieoczekiwanie spadły. Obecnie jest to około 2 zł za pęczek. Ta podaż wystarczyła do skutecznego wyparcia importu z Włoch. W efekcie importerzy wyprzedają włoską rzodkiewkę po cenach zakupu, czyli nawet po 1-1,5 zł za pęczek.
Maliny – luksus w małych opakowaniach
Wysokie ceny utrzymują się natomiast na rynku malin, które ekspert z rynku w Broniszach nazywa „luksusem w małych opakowaniach”. W hurcie kilogram malin kosztuje obecnie około 120-130 zł. Z tego powodu w większości miejsc owoce sprzedawane są w małych, papierowych opakowaniach po 125 gramów, za które w warzywniakach trzeba zapłacić około 20 zł.
Jeszcze więcej trzeba zapłacić za produkty szklarniowe. Pomidory malinowe osiągają ceny od 15 do 26 zł za kilogram, fasolka szparagowa nawet 65 zł, a maliny szklarniowe dochodzą do rekordowych 150 zł za kilogram.
W przypadku innych warzyw i owoców nadal dominują jednak zbiory z importu. Przykładem jest truskawka – sprzedawane są głównie owoce z Grecji, za około 11-13 zł za kilogram. Znacznie droższe są owoce krajowe z upraw szklarniowych, za które trzeba zapłacić około 35 zł za kilogram. Zdaniem sprzedawców sytuacja ta może się jednak zmienić już po weekendzie majowym, gdy do sprzedaży trafią truskawki z nieogrzewanych tuneli, których produkcja jest tańsza i prowadzona na większą skalę.
Pogoda i koszty energii windują ceny
Eksperci wskazują, że obecne stawki to efekt długiej zimy i chłodnego początku wiosny. Plantatorzy musieli intensywnie ogrzewać szklarnie, co przy wysokich cenach energii znacząco podniosło koszty produkcji.
Na wysokie ceny wpływa nie tylko duży popyt, ale także rosnące koszty produkcji. Rolnicy coraz częściej decydują się na uprawy pod tunelami, aby chronić plony przed przymrozkami, suszą i zmienną pogodą.
Wysokie ceny dotyczą również innych nowalijek. Pęczek rzodkiewek kosztuje od 3,50 do 6 zł, a zioła, takie jak koperek czy szczypiorek — od 2 do 5 zł za pęczek.
W efekcie konsumenci płacą więcej, ale — jak pokazuje rynek — nie zniechęca ich to do zakupów sezonowych warzyw. Czy w twoim koszyku też znalazły się te wiosenne specjały?









