Czy dzisiejszy dzień przejdzie do historii? Wszystko wskazuje na to, że to właśnie dziś wieczorem usłyszymy ostatnie słowa Jerome’a Powella jako przewodniczącego Fed. Chociaż stopy procentowe najprawdopodobniej pozostaną na poziomie 3,50%-3,75%, to cały świat finansów wstrzymuje oddech, czekając na jego komunikat.
W końcu to nie sama decyzja jest dziś najważniejsza, ale to, co Powell powie o przyszłości inflacji i polityki monetarnej USA. A to może wstrząsnąć rynkami!
Stopy bez zmian? To tylko formalność
Dziś o godzinie 20:00 czasu polskiego Federalny Komitet do spraw Operacji Otwartego Rynku (FOMC) ogłosi swoją decyzję. Konsensus rynkowy jest wyraźny – będzie to trzecia z rzędu pauza w cyklu decyzyjnym.
Rynek przygotował się już na to, że stopy procentowe zostaną utrzymane w dotychczasowym przedziale 3,50%-3,75%, dlatego uwaga inwestorów skupi się na treści komunikatu oraz pożegnalnej konferencji prasowej.
Prawdziwa rozgrywka zaczyna się dopiero po ogłoszeniu decyzji.
Każde słowo Powella może wywołać burzę
Kluczowe dla interpretacji dzisiejszej decyzji będzie komentarz Powella dotyczący wpływu wysokich cen surowców oraz inflacji na przyszłe decyzje banku. Fed znajduje się w wyjątkowo niewygodnym położeniu.
Z jednej strony wojna w Iranie i skok cen energii zwiększają ryzyko ponownego nasilenia presji inflacyjnej. Z drugiej – gospodarka zaczyna odczuwać skutki podwyższonej niepewności.
Powell prawdopodobnie zachowa dużą ostrożność, by nie stawiać swojego następcy w trudnym położeniu, jednak każde jego słowo dotyczące przyszłej ścieżki inflacji i stóp może wywołać znaczną zmienność na parze EUR/USD.
Nowa era za pasem – Kevin Warsh przejmuje stery
I tu dochodzimy do drugiego kluczowego wątku. Kadencja Jerome’a Powella wygasa 15 maja 2026 r., a to może być jego ostatnie posiedzenie jako przewodniczącego.
Jego potencjalnym następcą jest Kevin Warsh, który zapowiada „zmianę reżimu” w Fed. Rynki sceptycznie podchodzą do jego deklaracji, obawiając się zwiększonego wpływu administracji Trumpa na decyzje banku centralnego.
Warto zauważyć, że przejście od ery Powella do ery Warsha następuje w momencie, gdy amerykańska gospodarka wysyła mieszane sygnały. Z jednej strony mamy solidne dane o PKB, z drugiej zaś uporczywą inflację podsycaną przez ceny energii.
Ta zmiana personalna może być kluczowym czynnikiem wpływającym na wyprzedaż amerykańskiej waluty w kolejnych miesiącach.
Kurs EUR/USD testuje kluczowy poziom 1,17 dol.
Niepewność przed decyzją Fed doskonale widać na rynku walutowym. Notowania EUR/USD testują barierę 1,17 dol., której przełamanie mogłoby ponownie otworzyć drogę do 1,16 dol.
Powrót notowań w ten rejon jest doskonałym odzwierciedleniem narastającej niepewności przed wieczornym komunikatem Fed. Rynek będzie szukał sygnałów, czy obecne władze monetarne sugerują kontynuację dotychczasowej strategii, czy też pozostawiają przestrzeń do jej modyfikacji.
Przełamanie poziomu 1,17 dol. mogłoby otworzyć drogę do głębszej przeceny, szczególnie jeśli Powell w swojej mowie podkreśli uporczywość inflacji.
Inflacja nie odpuszcza – liczby mówią same za siebie
Presja inflacyjna jest realna i widać to w danych. Marcowy wskaźnik CPI wzrósł o 3,3 proc. rok do roku, a ceny energii skoczyły o 10,9 proc. w ciągu miesiąca. Ceny benzyny poszybowały w górę o 21,2 proc. miesiąc do miesiąca.
Taki układ może wskazywać na to, że nawet jeśli bazowa część koszyka nie przyspiesza gwałtownie, to szok paliwowy znów komplikuje ścieżkę powrotu inflacji do celu.
Płynność w tle – Fed zmniejsza zakupy bonów
W tle samej decyzji o stopach jest jeszcze jeden techniczny, ale istotny temat. Chodzi o zakupy bonów skarbowych w ramach zarządzania rezerwami.
Oficjalny harmonogram operacji pokazuje, że w okresie 14 kwietnia-13 maja planowana skala zakupów została zmniejszona do około 25 mld USD z około 40 mld USD miesiąc wcześniej.
To może oddziaływać na rynek pieniężny i krótki koniec krzywej rentowności.
Gotowi na wszystko?
Dzisiejsze posiedzenie Fed nie jest klasycznym wydarzeniem, w którym rynek czeka przede wszystkim na zmianę stóp procentowych. Decyzja wydaje się przesądzona, ale jej otoczenie jest wyjątkowo istotne.
Kluczowe będzie to, czy Powell utrzyma strategię „czekaj i obserwuj”, czy też zasugeruje bardziej jastrzębie podejście w odpowiedzi na ryzyka inflacyjne. Dla inwestorów najważniejszy będzie każdy sygnał dotyczący tego, czy Fed nadal widzi przestrzeń do obniżek, czy zaczyna przygotowywać rynek na dłuższy okres wysokich stóp.
Jedno jest pewne – po dzisiejszym wieczorze rynek już nie będzie taki sam. Ostatnie słowa Powella jako szefa Fed mogą zdeterminować trend na amerykańskiej walucie na najbliższe tygodnie, a nawet miesiące. Szykujcie się na emocje!









