Blog

  • Luksus fałszywego wyboru. Prezes BNP Paribas mówi, jak bank łączy ESG z finansowaniem obronności

    Luksus fałszywego wyboru. Prezes BNP Paribas mówi, jak bank łączy ESG z finansowaniem obronności

    Czy w dzisiejszych, niespokojnych czasach bank musi wybierać między finansowaniem zielonej transformacji a bezpieczeństwem państwa? Prezes BNP Paribas Bank Polska, Przemek Gdański, udziela jasnej odpowiedzi: to nie jest wybór, a jedynie kolejność priorytetów. I to właśnie on zdradza, jak bank radzi sobie w świecie skrajnej niepewności, wzmacniając jednocześnie polską gospodarkę i cyberbezpieczeństwo.

    „Nie jesteśmy wyłącznie dawcą kapitału”

    W rozmowie z Business Insider Polska, przed rozpoczęciem Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, Przemek Gdański precyzyjnie określił rolę swojej instytucji.

    „W naszym przypadku trzeba to ująć precyzyjnie: nie jesteśmy wyłącznie dawcą kapitału. Chcemy być partnerem transformacji” – mówi prezes.

    BNP Paribas konsekwentnie stawia na ESG, a cele zrównoważonego finansowania są mierzalne i wpisane w strategię do 2030 roku. Bank oferuje m.in. sustainability-linked loans, gdzie koszt kredytu zależy od osiągnięcia celów środowiskowych przez klienta. Wartość takiego finansowania w banku na koniec 2025 roku wyniosła imponujące 13,9 mld zł.

    Obronność – strategiczny obszar rozwoju

    Ale prawdziwym game-changerem jest nowa definicja „strategicznego finansowania” po 2022 roku. Odporność gospodarki i państwa nabrała zupełnie nowego znaczenia.

    „Dziś obserwujemy bardzo wyraźny wzrost liczby projektów i transakcji związanych ze wzmacnianiem potencjału obronnego Polski. Skala tych procesów jest bezprecedensowa” – podkreśla Gdański.

    I tutaj kluczowa informacja: BNP Paribas jest otwarty na finansowanie obronności i posiada do tego kompetencje. Jako część Grupy BNP Paribas – numeru 1 w UE pod względem sumy bilansowej i ósmego największego banku świata – instytucja korzysta z międzynarodowego doświadczenia w sektorach defence i aerospace.

    Jak pogodzić czołgi z ESG?

    Czy finansowanie inwestycji obronnych stoi w sprzeczności z politykami ESG? Zdaniem prezesa Gdańskiego, żyjemy w czasach, w których „nie można sobie pozwolić na luksus fałszywego wyboru”. Bezpieczeństwo jest potrzebą podstawową, a dopiero po jego zapewnieniu można realizować cele wyższego rzędu, jak kwestie środowiskowe.

    „Nie widzę sprzeczności pomiędzy budowaniem bezpieczeństwa Polski i Europy a odpowiedzialnym podejściem do ESG” – zapewnia szef banku.

    Wyścig o klientów i nowe realia

    Mimo geopolitycznej niepewności, bank obserwuje poprawę. Widoczny jest wzrost zapotrzebowania na finansowanie, zarówno obrotowe, jak i inwestycyjne, napędzany częściowo przez sektor obronny.

    Jednocześnie BNP Paribas BP zakończył „czyszczenie” portfela z nieaktywnych klientów i wkracza w fazę dynamicznego pozyskiwania nowych. W I kwartale przybyło mu 55 tys. klientów detalicznych. Cel jest ambitny: do 2030 roku bank chce zwiększyć bazę o milion aktywnych klientów detalicznych netto.

    Gdzie szukać rentowności w świecie niższych stóp?

    Niższe stopy procentowe to wyzwanie dla całego sektora, ale polskie banki – jak przypomina prezes – mają historycznie duże zdolności adaptacyjne.

    Banki będą szukać nowych źródeł przychodów w:

    1. Przychodach prowizyjnych.
    2. Obszarach takich jak wymiana walut i usługi transakcyjne.
    3. Dalszym podnoszeniu efektywności kosztowej – tutaj kluczową rolę odgrywa technologia, a konkretnie sztuczna inteligencja.

    AI w BNP Paribas to dziś przede wszystkim współpracownik, a nie decydent. Pomaga pracownikom szybciej odnajdywać regulacje, a w przyszłości ma dostarczyć spersonalizowanych asystentów zarówno dla pracowników, jak i klientów.

    Trzy filary sukcesu do 2030 roku

    Strategia banku jest czytelna i oparta na liczbach. Oto trzy kluczowe mierniki sukcesu:

    1. Zwiększenie bazy o milion aktywnych klientów detalicznych netto.
    2. Wzrost udziału w finansowaniu przedsiębiorstw z ok. 8% do 10%.
    3. Dostarczenie klientom 25 mld zł dodatkowego zrównoważonego finansowania.

    W świecie pełnym zmienności, jak podsumowuje Przemek Gdański, sukces będzie polegał nie tylko na liczbach, ale także na tym, czy bank pozostanie szybki, zwrotny i zdolny do adaptacji. W takich czasach klienci cenią bezpieczeństwo, stabilność i przewidywalność partnera – a to działa na korzyść dużych, międzynarodowych instytucji.

    Jedno jest pewne: era prostych wyborów w finansach się skończyła. Dziś liczy się umiejętność łączenia pozornie sprzecznych celów i bycia partnerem w najważniejszych transformacjach naszej epoki.

  • Medicalgorithmics zalicza finansową rewolucję: ulga od akcjonariusza i rozmowy z globalnym graczem

    Medicalgorithmics zalicza finansową rewolucję: ulga od akcjonariusza i rozmowy z globalnym graczem

    Jak wygląda tydzień, który może odmienić przyszłość polskiej spółki technologicznej? Akcje Medicalgorithmics wystrzeliły w tym tygodniu, ale nie bez powodu. Za tym dynamicznym początkiem tygodnia kryją się dwie znaczące wiadomości, które malują obraz firmy w trakcie strategicznej transformacji.

    Zmiana warunków pożyczki i konwersja na akcje

    Medicalgorithmics właśnie dogadał się ze swoim największym akcjonariuszem, amerykańskim funduszem Biofund. Chodzi o zmianę warunków umowy pożyczki z 2024 roku, która teraz ma zostać przekształcona w akcje spółki. Zgodnie z porozumieniem, pożyczka ma zostać skonwertowana na 500 tysięcy akcji po cenie 33 zł za sztukę. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do walnego zgromadzenia akcjonariuszy.

    „Decydując się na konwersję pożyczki, w istocie kupujemy ponad 500 tys. akcji spółki po 33 zł i obligujemy się do ich niesprzedawania do 20 stycznia 2027 r. To wyraz naszego przekonania o potencjale spółki oraz zobowiązanie wobec pozostałych akcjonariuszy” – wyjaśnia Paul Lewicki, współzałożyciel Biofund, cytowany przez Parkiet.com.

    I to nie jest jedyna dobra wiadomość dla bilansu spółki. Nowe warunki oferty Biofund są dla Medicalgorithmics dużo korzystniejsze. Fundusz zrezygnował z prawa do 3% prowizji od przychodów od nowych klientów i obniżył oprocentowanie pożyczki z 18,5% do zaledwie 14%.

    „Konwersja pożyczki na akcje będzie stanowiła dla spółki bardzo duże odciążenie. Pozwoli nam to poprawić bilans, a także przyszłe wyniki i przepływy pieniężne, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę tempo naszego wzrostu w perspektywie najbliższych 2-3 lat” – mówi Michał Zapora, członek zarządu Medicalgorithmics.

    Nagły skok na giełdzie i wielka tajemnica

    Tymczasem na parkiecie GPW działy się rzeczy niezwykłe. W poniedziałek, 11 maja, akcje Medicalgorithmics nagle wystrzeliły o 13%, osiągając poziom powyżej 30 zł po raz pierwszy od połowy marca. Wartość rynkowa spółki w ciągu chwili urosła o około 30 milionów złotych.

    A wszystko przez ogłoszony tuż przed sesją news. Spółka podpisała niewiążący list intencyjny z potencjalnym strategicznym inwestorem! Kim jest ten podmiot? Wiadomo, że to luksemburska spółka holdingowa należąca do grupy technologii medycznych, której większościowym udziałowcem jest spółka publiczna notowana w Szwecji.

    Co dalej z potencjalnym inwestorem?

    List wyraża zamiar ewentualnej strategicznej inwestycji w spółkę lub nabycia jej akcji. Na razie jednak wszystko jest na bardzo wczesnym etapie. Strony przewidują okres analizy i due diligence, który potrwa do 90 dni od daty podpisania dokumentu.

    Warto podkreślić, że zarząd Medicalgorithmics wyraźnie zaznacza: list intencyjny ma charakter niewiążący. Nie tworzy on po żadnej ze stron obowiązku doprowadzenia transakcji do końca. Oficjalna nazwa zainteresowanego inwestora pozostaje na razie tajemnicą, strzeżoną przez wcześniej podpisaną umowę o poufności.

    Po tych doniesieniach sytuacja finansowa Medicalgorithmics prezentuje się w zupełnie nowym świetle. Z jednej strony ulga w bilansie dzięki przychylnemu akcjonariuszowi, z drugiej – potencjalne otwarcie na strategicznego, międzynarodowego inwestora. Kolejne tygodnie pokażą, czy te dwie ścieżki zbiegną się w jedną, jeszcze silniejszą pozycję polskiej firmy na globalnym rynku medtech.

  • Gotówka dla akcjonariuszy: Dwie spółki mają konkretne plany co do zysków za 2025 rok

    Gotówka dla akcjonariuszy: Dwie spółki mają konkretne plany co do zysków za 2025 rok

    Czy akcjonariusze mogą zacierać ręce? Na polskim rynku pojawiły się pierwsze konkretne sygnały dotyczące podziału zysków za ubiegły rok.

    Przedstawiamy dwie różne strategie firm, które właśnie ujawniły plany – jedna chce zasilić portfele inwestorów, druga postawiła na wzmocnienie fundamentów.

    ## Spółka autostradowa szykuje ponad 113 mln zł dywidendy

    Zacznijmy od dobrych wiadomości dla posiadaczy akcji związanych z autostradami. Spółka zależna od Stalexport Autostrady, Stalexport Autostrada Małopolska S.A. (SAM S.A.), właśnie otrzymała pozytywną ocenę swojego wniosku o podział zysku za 2025 rok.

    Rada Nadzorcza spółki wydała pozytywną opinię, co otwiera drogę do finalnej zgody Walnego Zgromadzenia.

    O co chodzi w propozycji zarządu? Chodzi o naprawdę konkretne liczby. Zarząd proponuje, aby:

    • Cały zysk netto za 2025 rok, czyli 74 709 120,81 zł, został przeznaczony na wypłatę dywidendy.
    • Dodatkowo na ten sam cel ma zostać przekazane 39 035 806,58 zł z zysków zgromadzonych w latach poprzednich.

    A tu najlepsza informacja: łączna kwota dywidendy ma wynieść 226 725 227,22 zł.

    Ale zaraz… czy to znaczy, że na rękę zostanie mniej? Niezupełnie! To sprytne posunięcie. Okazuje się, że z tej całości 112 980 299,83 zł to już wypłacona zaliczka na poczet dywidendy za 2025 rok.

    Wypłata tej zaliczki nastąpiła już wcześniej, na podstawie decyzji z listopada 2025 roku, ze środków rezerwowych spółki.

    Co to oznacza dla akcjonariusza? Pozostała część, którą należy się inwestorom, to 113 744 927,39 zł. I to są pieniądze, na które można już liczyć w najbliższym czasie. Termin wypłaty tej kwoty został wyznaczony na dzień 5 czerwca 2026 roku.

    ## Lentex idzie w drugą stronę – cały zysk zasili kapitał zapasowy

    Nie wszystkie spółki patrzą na zysk jak na nagrodę do natychmiastowego podziału. Lentex S.A. z Lublińca ogłosił zupełnie inną koncepcję.

    Zarówno zarząd, jak i rada nadzorcza tej spółki są zgodni: zysk netto za 2025 rok w wysokości 15 395 297,83 zł powinien zostać w całości przeznaczony na kapitał zapasowy spółki.

    Rada Nadzorcza Lentexu pozytywnie zaopiniowała ten właśnie wniosek zarządu. To klasyczna decyzja o reinwestycji, która ma na celu wzmocnienie fundamentów finansowych firmy i zabezpieczenie jej przyszłego rozwoju.

    Kluczowe różnice są więc wyraźne:

    • Stalexport (SAM S.A.) – strategia dystrybucyjna, gotówka dla akcjonariuszy już w czerwcu.
    • Lentex S.A. – strategia reinwestycyjna, budowa kapitału na przyszłe projekty.

    ## Co dalej? Ostateczne decyzje należą do akcjonariuszy

    Warto pamiętać, że powyższe propozycje to na razie plany zarządów, które uzyskały zielone światło od rad nadzorczych.

    Jak podkreślono w komunikacie Stalexportu, ostateczne decyzje w sprawie podziału zysku i wypłaty dywidendy podejmie Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy spółki.

    Podobnie jest w przypadku Lentexu – ostateczne słowo będzie należało do zwyczajnego walnego zgromadzenia.

    To ciekawe studium przypadku dwóch różnych podejść do zarządzania zyskiem. Jedna firma daje sygnał o silnej płynności i chęci nagrodzenia inwestorów. Druga pokazuje strategiczne myślenie długoterminowe i troskę o stabilność.

    Dla rynku kapitałowego w Polsce to ważne sygnały na początek sezonu dywidendowego. Będziemy obserwować, jakie decyzje podejmą inne spółki. A na razie inwestorzy SAM S.A. mogą już patrzeć w kalendarz na początek czerwca.

  • Zapomnijcie o listach! Poczta Polska rzuca się na budownictwo i wywołuje falę uderzeniową.

    Zapomnijcie o listach! Poczta Polska rzuca się na budownictwo i wywołuje falę uderzeniową.

    Co ma wspólnego listonosz z deweloperem? W Polsce wkrótce może być to naprawdę dużo. Państwowy gigant, Poczta Polska, właśnie podjął historyczną decyzję, która może przewartościować cały krajowy rynek nieruchomości.

    Gigant budzi się ze snu

    Po dekadach Poczta Polska dokonuje najbardziej radykalnej zmiany w swojej historii. Zamiast skupiać się tylko na listach i paczkach, oficjalnie chce wejść w biznes deweloperski. Kluczem do tego jest wniosek o zmianę statutu złożony do Krajowego Rejestru Sądowego.

    Zmiana zakłada rozszerzenie działalności o budownictwo mieszkaniowe, przygotowanie terenów pod osiedla i pełną działalność deweloperską. To nie są mgliste plany – to konkretny, formalny krok, który otwiera spółce drogę do zupełnie nowego świata.

    Biuro prasowe Poczty Polskiej tonuje emocje, przekonując, że firma nie porzuca swojej misji, a jedynie optymalizuje gigantyczny majątek.

    Ale skala tego majątku jest oszałamiająca. Oto powód, dla którego ten ruch może zmienić zasady gry.

    Potęga ukryta w całej Polsce

    Obroń się, deweloperzy! Poczta Polska dysponuje portfelem, o którym wielu z was może tylko marzyć. Mowa o ponad 6 tysiącach nieruchomości w całym kraju.

    To nie byle jakie działki na obrzeżach. Chodzi o około 2 milionów m2 powierzchni użytkowej, często w ścisłych centrach miast, oraz liczne działki o ogromnym potencjale. Wiele z tych budynków jest niedostatecznie wykorzystywanych lub stoi pustych. Teraz mają zacząć zarabiać na potęgę.

    Przemysłowe podejście do zarządzania

    To nie będzie przypadkowa gra. Zarząd Poczty przyjął już „Regulamin komercjalizacji nieruchomości”, który wprowadza rygorystyczne, przemysłowe zasady. Sprzedaż to ostateczność – priorytetem jest najem i dzierżawa.

    Aby przyciągnąć najemców, spółka szykuje elastyczne narzędzia:

    • do 180 dni bezczynszowych w roku dla trudnych lokalizacji,
    • mechanizm „early access” – możliwość rozpoczęcia prac remontowych przed dopełnieniem formalności,
    • rozliczanie nakładów inwestycyjnych w czynszu – najemca remontuje, a koszt odbija sobie w niższych opłatach.

    Strategia jest jasna: zamienić uśpione aktywa w stały strumień przychodów.

    Od zabytkowych urzędów do galerii i mieszkań

    Najbardziej spektakularnym elementem całego planu jest projekt „Galerii Poczty Polskiej”. To nie żart! Wytypowano już 32 zabytkowe obiekty (m.in. w Poznaniu, Bydgoszczy i Toruniu).

    Ich przeznaczenie? Mają zostać przekształcone w wielofunkcyjne centra handlowo-usługowo-społeczne, często z częścią mieszkalną. Poczta zamierza połączyć rewitalizację historycznej infrastruktury z nowoczesnymi funkcjami komercyjnymi, przywracając życie zapomnianym perełkom architektury.

    W praktyce Poczta Polska zaczyna działać jak potężny, państwowy fundusz nieruchomościowy.

    Gra o miliardy złotych

    O jakich pieniądzach tu mowa? Eksperci szacują, że przy aktywnym skomercjalizowaniu 60–70% posiadanej powierzchni, Poczta Polska może wygenerować z samego najmu przychody rzędu od 600 mln do nawet 1,2 mld zł rocznie.

    To nie są liczby, które tylko ładnie wyglądają w raporcie. To realne środki, które mogą pokryć koszty modernizacji infrastruktury pocztowej i trwale zmienić układ sił na rynku. Państwowy gigant, dysponujący najlepszymi lokalizacjami w miastach, może stać się poważną konkurencją dla prywatnych deweloperów.

    Czy właśnie obserwujemy narodziny nowego, największego gracza na polskim rynku nieruchomości? Wszystko na to wskazuje. Listy i paczki to tylko początek tej historii.

  • Twój majątek dla gminy? Szokujące, co dzieje się z majątkiem singli bez testamentu

    Twój majątek dla gminy? Szokujące, co dzieje się z majątkiem singli bez testamentu

    Czy wiesz, że jeśli żyjesz samotnie i nie masz testamentu, Twój dorobek życia może trafić do gminy, a nawet do Skarbu Państwa? To nie żart, a realne konsekwencje polskiego prawa spadkowego, o którym większość z nas nie myśli. Dziewięć na dziesięć dorosłych Polaków nie sporządziło testamentu – to dane z badań Związku Przedsiębiorstw Finansowych i IRG SGH. Czas to zmienić.

    Kto odziedziczy po singlu? Kolejność może zaskoczyć

    W Polsce 23 proc. gospodarstw domowych to osoby żyjące samotnie, a liczba singli rośnie. Co z ich majątkiem, gdy nie ma testamentu? Prawo jest bezlitosne i nie uznaje związków nieformalnych. Partner czy partnerka z konkubinatu nie dziedziczy – liczą się tylko więzy krwi, adopcja lub małżeństwo.

    Jeśli nie ma dzieci ani małżonka, spadek przypada rodzicom zmarłego – po połowie. Gdy żyje tylko jeden rodzic, druga połowa idzie do rodzeństwa (lub ich dzieci). Jeśli rodziców nie ma, całość dziedziczy rodzeństwo. Gdy i ono nie żyje, spadek przechodzi na ich dzieci, a potem na dalszych krewnych: dziadków, wujków, ciotki i kuzynów.

    A jeśli nie ma żadnych krewnych? Tu zaczyna się największe zaskoczenie. Majątek przechodzi na gminę ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego. A gdy i tego nie da się ustalić – trafia do Skarbu Państwa. To właśnie dlatego testament to nie fanaberia, a konieczność.

    Jak napisać ważny testament? Uwaga na pułapki

    Testament można sporządzić samodzielnie, ale warunki są rygorystyczne. Cały dokument musi być napisany własnoręcznie – wydruk z komputera i podpis jest nieważny! Konieczny jest też czytelny podpis i data (najlepiej pełna: dzień, miesiąc, rok). Brak daty nie unieważnia od razu testamentu, ale może go podważyć, jeśli jest więcej dokumentów.

    Testament może sporządzić tylko osoba pełnoletnia z pełną zdolnością do czynności prawnych. To czynność ściśle osobista – nie można go pisać wspólnie z małżonkiem. Dokument będzie nieważny, jeśli powstał pod wpływem groźby, błędu lub w stanie wyłączającym świadomą decyzję. Unikaj też nieprecyzyjnych zapisów jak „majątek dla rodziny”. Lepiej wskazać spadkobierców z imienia, nazwiska i PESEL-u, przypisując im konkretne udziały.

    Testament notarialny: droższa, ale pewniejsza opcja

    Od kilku lat rośnie popularność testamentów u notariusza. Według Krajowej Rady Notarialnej, w 2019 r. sporządzono ich 143 870, a w 2025 r. już 207 293 – to wzrost o 43 proc.! Dlaczego? Bo dokument notarialny ma postać aktu urzędowego, który jest trudny do podważenia. Notariusz pilnuje też oryginału, minimalizując ryzyko zagubienia czy zniszczenia.

    Ile to kosztuje? Stawki są regulowane. Podstawowy testament to koszt 50 zł netto, testament z zapisem zwykłym, poleceniem lub pozbawieniem prawa do zachowku – 150 zł, a z zapisem windykacyjnym (umożliwiającym przekazanie konkretnej rzeczy) – 200 zł. Do każdej kwoty doliczany jest 23 proc. VAT. To stosunkowo niewielka cena za spokój i pewność, że Twoja wola zostanie spełniona.

    Pamiętaj: zarówno testament własnoręczny, jak i notarialny, możesz w każdej chwili zmienić lub odwołać. Nie czekaj „na starość”. Twoje dzisiaj decyduje o tym, co stanie się z Twoim majątkiem jutro.

  • Złoto bije rekordy popularności w Polsce. A co z oszustami?

    Złoto bije rekordy popularności w Polsce. A co z oszustami?

    Polacy masowo łykają złoty haczyk? W czasach niepewności i rekordowych cen, złoto inwestycyjne przeżywa prawdziwy boom. Ale jak się okazuje, jego blask przyciąga nie tylko inwestorów.

    Fala oszustw na falach popytu

    Z danych Mennicy Skarbowej, największego dystrybutora złota inwestycyjnego w Polsce, wynika, że już 18 proc. Polaków zdecydowało się na zakup tego kruszcu. To wyraźny wzrost w porównaniu do 14 proc. w 2023 roku. Niestety, ten rosnący trend ma swoją ciemną stronę.

    — Obserwujemy wyraźny wzrost prób podszywania się pod renomowane marki — powiedział Adam Stroniawski, członek Zarządu Mennicy Skarbowej. — To realne zagrożenie dla inwestorów.

    Oszuści publikują fałszywe ogłoszenia na portalach społecznościowych i platformach ogłoszeniowych, oferując złoto po cenach znacznie niższych od rynkowych. Spółka alarmuje, że problem nasila się, gdy złoto zyskuje na znaczeniu jako „bezpieczna przystań” w obliczu inflacji i napięć geopolitycznych.

    Dlaczego Polacy kupują złoto? Powód może zaskoczyć

    Polski szał na złoto ma specyficzny charakter. Podczas gdy w rozwiniętych krajach dominują fundusze ETF (Exchange Traded Funds), Polacy wciąż stawiają na fizyczne sztabki i monety. Po nalocie dronowym na Polskę w ubiegłym roku popyt na sztabki znacząco wzrósł. Atmosfera strachu zdecydowanie napędza zakupy.

    Innymi słowy, Polacy inwestują w złoto nie tylko w celach inwestycyjnych, ale też na wypadek… wojny. W takich momentach papier traci wartość, a zyskuje ją coś konkretnego, jak złoto czy srebro.

    Dane są imponujące: w 2025 roku Mennica Skarbowa sprzedała 3,2 tony złota i prawie 8 ton srebra. Rekordowe były też zakupy przez osoby indywidualne.

    Nowoczesna alternatywa: Złoto, którego nie dotkniesz

    Na świecie inwestuje się zupełnie inaczej. W USA, Wielkiej Brytanii czy Szwajcarii dominują fundusze ETF/ETC (Exchange Traded Commodity). To dostępne na giełdzie instrumenty, które są znacznie wygodniejsze i tańsze.

    Kupujemy udział w stosie złota z minimalną opłatą za zarządzanie (ok. 0,5 proc.), a prowizje na giełdzie są o niebo niższe od kantorowych – rzędu 0,1-0,2 proc. Jedyny haczyk? Tego złota nie możemy dotknąć, więc w scenariuszu „wojennym” jego użyteczność spada do zera.

    Pierwszy ETC na złoto debiutował na GPW w 2023 roku. Jego obroty rosną dynamicznie: w marcu 2026 roku transakcji przybyło o 408 proc., a wartość obrotów wzrosła o 518 proc. w ujęciu rocznym. Mimo to, to wciąż zaledwie 0,05 proc. obrotu na akcjach i ułamek globalnego rynku.

    Jak się chronić? Rady od ekspertów

    Wracając do problemu oszustw, Mennica Skarbowa podkreśla kluczową rolę edukacji. Co radzą eksperci?

    • Dokładnie sprawdzaj sprzedawców, autentyczność stron internetowych oraz dane kontaktowe.
    • Zachowaj szczególną ostrożność wobec ofert, które wydają się zbyt atrakcyjne, by były prawdziwe.
    • W razie wątpliwości skontaktuj się bezpośrednio z oficjalnym przedstawicielem firmy.

    — Apelujemy o rozwagę i skrupulatne sprawdzanie partnerów handlowych — dodaje Adam Stroniawski. — Jedna nieprzemyślana decyzja może skutkować utratą znacznych środków.

    Co dalej z cenami? Analitycy nie są zgodni

    Wysokie ceny zaczynają jednak studzić zapał niektórych inwestorów. — Wysoka cena powoduje, że część inwestorów wstrzymuje zakupy — przyznaje Adam Stroniawski. Podobne odczucia mają nabywcy biżuterii w Indiach.

    Prognozy na koniec 2026 roku są rozbieżne. Mediana prognoz zebranych przez Reutersa wskazuje na 4916 dolarów za uncję. Najbardziej optymistyczni są analitycy JP Morgan, którzy w swoim „byczym scenariuszu” widzą nawet 6300 dolarów. Z kolei pesymiści z Truist/Baird przewidują zejście poniżej 4500 dolarów.

    Jedno jest pewne: złoto w Polsce ma się dobrze, ale inwestując, trzeba zachować zdrowy rozsądek i czujność. Zarówno wobec rynkowych wahań, jak i nieuczciwych praktyk.

  • Mimo niższych przychodów, Bowim ogłasza sukces? Zaskakujące wyniki za 2025 i pierwszy kwartał 2026 roku

    Mimo niższych przychodów, Bowim ogłasza sukces? Zaskakujące wyniki za 2025 i pierwszy kwartał 2026 roku

    Czy polski producent stali potrafi zarabiać nawet wtedy, gdy jego przychody spadają? Najnowsze komunikaty Bowim S.A. zdają się mówić: tak, i to z nawiązką. Spółka opublikowała właśnie wstępne wyniki finansowe za cały ubiegły rok oraz pierwszy kwartał 2026, a obraz który wyłania się z tych danych jest niezwykle ciekawy. Kluczem jest tu rentowność, a nie tylko wielkość sprzedaży.

    Wstępne wyniki za 2025 rok: mieszane, ale z jasnym światłem

    Rok 2025 był, jak sam zarząd Bowim określa, „kolejnym wymagającym okresem dla branży stalowej”. Przychody rzeczywiście poszły w dół. Skonsolidowane przychody netto ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów wyniosły 1.740,8 mln zł, co oznacza spadek o 74,8 mln zł w porównaniu z 2024 rokiem. Powód? Utrzymująca się od połowy 2022 roku korekta cenowa oraz słaby popyt rynkowy. Średnia cena sprzedawanych wyrobów była w 2025 roku niższa o około 6% rok do roku.

    Ale tutaj pojawia się pozytywne zaskoczenie. Pomimo spadku przychodów i cen, Grupie Kapitałowej udało się odnotować 4% wzrost wolumenu sprzedanych wyrobów. Co więcej, wyniki finansowe mocno zaskakują. Skonsolidowany zysk operacyjny ukształtował się na poziomie 19,4 mln zł, czyli był wyższy o imponujące 14,7 mln zł w porównaniu z rokiem poprzednim. Jeszcze lepiej wygląda wynik netto, który za 2025 rok wyniósł 651 tys. zł. To prawdziwy przełom, ponieważ rok wcześniej Grupa odnotowała stratę netto – oznacza to poprawę o 11,2 mln zł.

    Co stało za poprawą w trudnym roku?

    Zarząd wskazuje na kilka kluczowych czynników, które pomogły odwrócić losy pomimo trudnego otoczenia. Po pierwsze, stabilizacja cen w IV kwartale 2025 roku. Na tę stabilizację wpłynęła presja kosztowa związana ze wzrostem cen energii i kosztów emisji CO2, a także wzrost cen wsadu produkcyjnego. Ważną rolę odegrały też ograniczenia importowe do UE oraz oczekiwania rynku związane z wdrożeniem mechanizmu CBAM od 2026 roku, które wspierały poziom cen transakcyjnych.

    „Było to możliwe dzięki stabilizacji cen w czwartym kwartale 2025 roku, będącej rezultatem oddziaływania szeregu czynników kosztowych, regulacyjnych oraz rynkowych” – wyjaśnia spółka w komunikacie.

    Pierwszy kwartał 2026: wzorzec się powtarza!

    Jeśli ktoś myślał, że poprawa w 2025 roku była przypadkiem, najnowsze dane za pierwszy kwartał 2026 roku temu przeczą. Wzorzec jest bardzo podobny: przychody spadają, ale zyski rosną.

    Jednostkowe przychody netto ze sprzedaży za pierwsze trzy miesiące 2026 roku wyniosły 401,2 mln zł. To spadek o 30 mln zł w stosunku do I kwartału 2025 roku. Jednak zysk operacyjny Emitenta (Bowim S.A.) za ten okres wyniósł już 14,5 mln zł, co oznacza wzrost o 10,8 mln zł rok do roku! Wynik finansowy netto to 9,3 mln zł, czyli poprawa o 10,9 mln zł w porównaniu z I kwartałem ubiegłego roku.

    Dlaczego teraz jest lepiej? Nowe czynniki na horyzoncie

    Spółka wytłumaczyła poprawę w I kwartale utrzymującą się stabilizacją popytu na wyroby stalowe oraz stopniowym odbiciem cen po długotrwałej korekcie. Na poprawę rentowności wpłynęły też działania optymalizacyjne w obszarze zakupów i kosztów operacyjnych.

    Ale pojawił się też nowy, ważny gracz. Zarząd wskazuje na korzystniejsze otoczenie regulacyjne i handlowe, a w szczególności przejście mechanizmu CBAM do fazy obowiązywania od 2026 r. oraz zapowiadane zaostrzenie unijnych środków ochronnych dla stali. To wszystko ma sprzyjać ograniczeniu presji cenowej ze strony importu.

    Ostrożny optymizm na przyszłość

    Nie brakuje jednak słów ostrożności. Zarząd przyznaje, że otoczenie rynkowe pozostaje zmienne, szczególnie jeśli chodzi o koszty energii oraz tempo odbudowy popytu w kluczowych sektorach jak budownictwo i motoryzacja. Uwzględnia się też ryzyka geopolityczne.

    Mimo to, widmo jest optymistyczne: „Spółka zakłada, że stopniowa poprawa aktywności gospodarczej oraz uwarunkowania regulacyjne i handlowe w UE mogą w kolejnych okresach wspierać utrzymanie stabilnych wolumenów sprzedaży i warunków cenowych”.

    Podsumowując: Bowim prezentuje model działania, w którym mniejsza sprzedaż wcale nie musi oznaczać gorszych wyników. Dzięki kontroli kosztów, optymalizacji i wsparciu ze strony regulacji unijnych, spółce udaje się generować coraz wyższe zyski operacyjne i netto. Ostateczne, skonsolidowane dane za cały 2025 rok oraz za I kwartał 2026 zostaną opublikowane po zakończeniu audytu, zgodnie z harmonogramem raportowym. Na podstawie dotychczasowych wyników widać jednak wyraźną tendencję do poprawy rentowności.

  • DRAM ETF bije rekordy: AI napędza nowego giganta pamięci?

    DRAM ETF bije rekordy: AI napędza nowego giganta pamięci?

    Rynek ETFów jest zalany produktami pod sztuczną inteligencję, ale czy naprawdę każdy z nich wnosi coś nowego? DRAM ETF już zebrał 5 miliardów USD i notuje 70-procentowy wzrost od debiutu. Skąd taki sukces?

    Nowy ETF DRAM i boom AI – czy pamięć półprzewodnikowa napędza wzrost?

    Rynek ETFów znów przyspiesza, a inwestorzy zaczynają mieć problem nie z dostępnością produktów, tylko z selekcją tych, które faktycznie wnoszą wartość do portfela. W tym kontekście coraz więcej uczestników rynku zaczyna stosować podejście selekcyjne – coś na kształt “depth chart”, gdzie część ETFów stanowi trzon portfela, część jest w rezerwie, a reszta trafia na radar jako potencjalne przyszłe okazje.

    To podejście ma sens szczególnie teraz, gdy rynek jest zalany produktami pod modne tematy, jak sztuczna inteligencja. Większość nowych ETFów próbuje “podpiąć się” pod AI, ale tylko nieliczne faktycznie oferują ekspozyję na element łańcucha wartości, który może być niedoszacowany. I właśnie tutaj pojawia się temat DRAM – ETF, który nie próbuje kopiować szerokiego rynku technologicznego, tylko celuje w bardzo konkretny fragment infrastruktury AI.

    ETF DRAM – jak działa Roundhill Memory ETF i dlaczego pamięć staje się kluczowa w AI?

    Roundhill Memory ETF (DRAM) to przykład produktu, który próbuje wykorzystać zmianę w strukturze rynku technologicznego. Dotychczas dominująca była narracja oparta na mocy obliczeniowej – GPU były traktowane jako główny beneficjent boomu AI. Pamięć operacyjna i rozwiązania typu high-bandwidth memory były postrzegane raczej jako komponent cykliczny, zależny od podaży i popytu.

    Ten paradygmat zaczyna się jednak zmieniać. Wraz ze wzrostem złożoności modeli AI pojawia się ograniczenie nie po stronie mocy obliczeniowej, ale transferu danych. Innymi słowy – procesory mogą liczyć szybciej, niż system jest w stanie dostarczyć dane. To powoduje, że pamięć przestaje być dodatkiem, a staje się wąskim gardłem całego systemu. DRAM jest pierwszym ETFem typu pure-play, który próbuje to wykorzystać, koncentrując się na firmach kontrolujących ten segment.

    Dave Mazza, CEO Roundhill Investments, wskazuje na to jako jedno z głównych uzasadnień dla funduszu.

    To dwie z największych firm pamięciowych na świecie i są praktycznie niedostępne dla amerykańskich inwestorów – wskazał.

    Zamiast szerokiej ekspozycji na cały sektor półprzewodników, fundusz skupia się na wybranych globalnych graczach odpowiedzialnych za pamięć. To świadoma koncentracja ryzyka, ale też potencjalnego zwrotu. Jeśli ten segment faktycznie stanie się kluczowym beneficjentem rozwoju AI, taki ETF może zachowywać się inaczej niż klasyczne fundusze technologiczne.

    Dlaczego DRAM ETF bije rekordy napływów od pierwszego dnia notowań?

    Fundusz zadebiutował 2 kwietnia 2026 roku i od razu zaczął przyciągać kapitał w niespotykanym tempie. Pierwsze 10 dni notowań zakończyło się z napływami przekraczającymi miliard dolarów – wynik gorszy tylko od słynnych debiutów spotowych ETFów na Bitcoina sprzed trzech lat oraz kilku historycznych premier.

    Od tamtego momentu fundusz notował napływy każdego dnia bez wyjątku – 23 sesje z rzędu zakończone wpłatami netto. W czwartek 8 maja 2026 roku DRAM zebrał 1,1 miliarda dolarów w ciągu jednej sesji. Łączne aktywa przekroczyły 5 miliardów dolarów. Równolegle kurs wzrósł o 70% od debiutu – napędzany rekordowymi wynikami spółek z portfela.

    Co kryje się w portfelu funduszu i dlaczego to właśnie te spółki?

    DRAM inwestuje w sektor pamięci komputerowych – segment rynku chipów odpowiedzialny za produkcję kości RAM, pamięci NAND i HBM (High Bandwidth Memory), niezbędnej do zasilania nowoczesnych modeli sztucznej inteligencji.

    Wśród kluczowych pozycji w portfelu znalazły się Micron i Sandisk – obie spółki notują historyczne rekordy. Fundusz zawiera jednak coś, czego nie da się łatwo zreplikować samodzielnie, czyli ekspozyję na koreańskich gigantów chipowych – SK Hynix i Samsung Electronics.

    Problem jest realny, ponieważ zakup koreańskiego ETFu oznacza ekspozyję na mnóstwo spółek, których inwestor nie chce. Kupno szerokiego ETFu na półprzewodniki daje zbyt mały udział Microna i analogicznych podmiotów. DRAM rozwiązuje ten problem, oferując czystą, skoncentrowaną ekspozyję na jeden segment.

    Czy ETF DRAM ma sens? Porównanie z QQQ i ryzyko wysokiej korelacji ETFów technologicznych

    Kluczowe pytanie brzmi: czy DRAM faktycznie wnosi coś nowego, czy tylko replikuje zachowanie szerokiego rynku technologicznego z innym poziomem zmienności. Jeśli ten ETF porusza się w wysokiej korelacji z takimi funduszami jak Invesco QQQ Trust Series 1, to jego przewaga sprowadza się wyłącznie do wyboru poziomu beta, a nie do realnej dywersyfikacji.

    To istotne, bo rynek oferuje już produkty lewarowane na QQQ, które pozwalają zarządzać ekspozyją w prostszy sposób. W takim scenariuszu DRAM przestaje być unikalny, a staje się tylko kolejną wariacją na ten sam temat. Z drugiej strony, jeśli segment pamięci zacznie zachowywać się niezależnie – napędzany własnymi fundamentami, a nie tylko sentymentem do AI – wtedy pojawia się realna wartość.

    Na razie sygnały są mieszane, ale zainteresowanie rynkowe jest widoczne – ETF osiągnął blisko 1 mld USD aktywów w bardzo krótkim czasie. To pokazuje, że inwestorzy zaczynają szukać bardziej wyspecjalizowanych ekspozycji w ramach AI. DRAM trafia dokładnie w ten punkt – pytanie tylko, czy rynek faktycznie wynagrodzi tę precyzję, czy wszystko dalej będzie poruszać się jednym, szerokim ruchem technologicznego beta.

    Z artykułu warto zapamiętać:

    • ETF DRAM celuje w segment pamięci, który przestaje być dodatkiem i staje się krytycznym elementem infrastruktury AI.
    • Wąskie gardło rynku przesuwa się z mocy obliczeniowej na transfer danych, co zmienia układ sił w sektorze półprzewodników.
    • Skoncentrowana ekspozycja na wybrane spółki może dać przewagę, ale zwiększa zależność od jednego trendu technologicznego.
    • Kluczowym ryzykiem jest wysoka korelacja z szerokim rynkiem i ETFami takimi jak Invesco QQQ Trust Series 1.
  • Gotówka z ZUS na Twoim koncie? Ostatni dzwonek na rozliczenie składki zdrowotnej!

    Gotówka z ZUS na Twoim koncie? Ostatni dzwonek na rozliczenie składki zdrowotnej!

    Właśnie otrzymaliśmy oficjalne przypomnienie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Przedsiębiorcy mają tylko kilka dni na dopełnienie kluczowej formalności finansowej, a dla wielu z nich to oznacza… możliwość szybkiego zwrotu pieniędzy. O czym trzeba pamiętać?

    Kluczowa data: 20 maja

    Do tego dnia, czyli 20 maja 2026 roku, osoby prowadzące działalność gospodarczą muszą złożyć roczne rozliczenie składki zdrowotnej za rok 2025. To obowiązek! Proces odbywa się przy składaniu dokumentów za kwiecień (deklaracji ZUS DRA lub RCA). Co ważne, obowiązek dotyczy też przedsiębiorców, którzy zawiesili lub zakończyli działalność w 2025 roku, ale byli wtedy ubezpieczeni – nawet przez jeden dzień.

    Wniosek o zwrot nadpłaty utworzy się automatycznie na eZUS po rocznym rozliczeniu składki. Trzeba go tylko zweryfikować i wysłać – informuje ZUS w swoim komunikacie.

    Kto musi rozliczać się z ZUS?

    Rozliczenie jest obowiązkowe dla przedsiębiorców, którzy w 2025 roku rozliczali się:

    • według skali podatkowej,
    • podatkiem liniowym,
    • ryczałtem ewidencjonowanym.

    Wysokość finalnej składki zależy bezpośrednio od osiągniętego w 2025 roku dochodu lub przychodu. I tu właśnie pojawia się często różnica między tym, co płaciliśmy miesięcznie, a tym, co wynika z rocznego podsumowania.

    Nadpłata? Masz szansę na zwrot!

    Roczne rozliczenie rzadko wychodzi „na zero”. Jeśli suma wpłaconych w ciągu roku miesięcznych składek jest wyższa niż kwota wynikająca z rocznego obliczenia – powstaje nadpłata. Możesz się o jej zwrot ubiegać, a ZUS deklaruje, że pierwsze zwroty zostaną wypłacone przed 20 maja!

    Jeśli wniosek o zwrot nadpłaty składki zdrowotnej złożysz wcześniej, zwrot otrzymasz też wcześniej.

    Jak to działa w praktyce? Wniosek (RZS-R) tworzy się automatycznie w systemie eZUS dzień po złożeniu rocznego rozliczenia. Trzeba go uzupełnić, wskazać numer rachunku i wysłać. Na zwrot nadpłaty ZUS ma czas do 3 sierpnia 2026 r.

    Niedopłata? Termin płatności: 20 maja

    Jeśli roczne rozliczenie wykazuje niedopłatę, różnicę należy wpłacić na konto ZUS najpóźniej do 20 maja, regulując ją łącznie ze składkami za kwiecień.

    Nowa możliwość w rozliczeniu za 2025 rok

    Po raz pierwszy w tym rozliczeniu przedsiębiorcy mogą zdecydować, czy chcą uwzględniać przychody i koszty związane ze sprzedażą składników majątku przy ustalaniu rocznej podstawy wymiaru składki zdrowotnej. To dodatkowa elastyczność.

    Problemy techniczne? Już rozwiązane

    W ostatnich dniach część przedsiębiorców korzystających z eZUS mogła napotkać problem. Przy próbie złożenia wniosku o zwrot nadpłaty system błędnie wyświetlał komunikat o przekroczeniu terminu.

    W portalu eZUS na koncie płatnika składek, przywróciliśmy możliwość składania wniosków o zwrot nadpłaty składki na ubezpieczenie zdrowotne (RZS-R). Bardzo przepraszamy za czasowe utrudnienia – poinformował ZUS.

    Problem został rozwiązany około godziny 14:00 we wtorek, 6 maja 2026 roku.

    Nie czekaj do ostatniej chwili!

    Masz tylko kilka dni. Formalności dotyczą każdego przedsiębiorca opodatkowanego w sposób wymieniony w komunikacie. Niedopełnienie obowiązku lub spóźnienie z płatnością może skutkować problemami z rozliczeniem konta płatnika.

    Jeśli korzystasz jeszcze z papierowych formularzy, ZUS przygotował na swojej stronie specjalny kalkulator, który pomoże w obliczeniach.

    Podsumujmy: sprawdź swoją sytuację, zrób roczne rozliczenie składki zdrowotnej za 2025 rok i – jeśli masz nadpłatę – szybko złóż wniosek o zwrot. Gotówka z ZUS może wpłynąć na Twoje konto wcześniej niż się spodziewasz!

  • Niemiecka gospodarka spada z hukiem: produkcja przemysłowa traci kolejny miesiąc

    Niemiecka gospodarka spada z hukiem: produkcja przemysłowa traci kolejny miesiąc

    Czy najważniejszy motor wzrostu Europy definitywnie się zaciął? Dane z lutego i marca potwierdzają, że niemiecki przemysł nie tylko nie nadrabia strat, ale wręcz pogłębia swoją stagnację.

    Potężny spadek w marcu

    Najnowsze, oficjalne dane Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis) są alarmujące. Produkcja przemysłowa w Niemczech spadła w marcu o 0,7 proc. wobec lutego. To już czwarty z rzędu miesiąc bez wzrostu! W ujęciu rocznym spadek wyniósł aż 2,8 proc.. Ale prawdziwy problem widać w danych kwartalnych. Porównanie okresu od stycznia do marca z poprzednymi trzema miesiącami wykazało, że produkcja była niższa o 1,2 proc.

    Gdzie jest największy problem?

    Miesięczny spadek w marcu wynika głównie z dwóch sektorów. Produkcja energii spadła o 4,0 proc., a maszyn i urządzeń o 2,7 proc.. To kluczowe obszary dla niemieckiej gospodarki.

    Nieco pozytywny wpływ miały wzrosty w sektorze budowlanym (+1,9 proc.) oraz motoryzacyjnym (+1,9 proc.). Ale to niewystarczające. Produkcja w przemyśle z wyłączeniem energetyki i budownictwa spadła o 0,9 proc. w stosunku do lutego. Szczególnie mocno ucierpiały dobra konsumpcyjne (-1,9 proc.) i inwestycyjne (-1,6 proc.).

    „Dane przemysłowe za marzec ilustrują trudności niemieckiego przemysłu w nabraniu rozpędu w pierwszym kwartale roku” – analizują przedstawiciele ING.

    Czarny scenariusz dla eksportu

    Ale wait, there’s more. Również wzrost eksportu spowolnił do 0,5 proc. m/m, z 4,7 proc. w lutym. Wraz z kolejnym wzrostem importu, nadwyżka handlowa znacznie się zmniejszyła, osiągając najniższy poziom od listopada ubiegłego roku.

    Co z wcześnym wzrostem PKB?

    Niemiecka gospodarka początkowo zaskoczyła pozytywnym wynikiem, rosnąc w pierwszym kwartale o 0,3 proc. kwartał do kwartału. Te dane teraz wydają się być jeszcze bardziej odległe niż zwykle.

    „Ponieważ produkcja przemysłowa spadła w ujęciu kwartalnym, a nadwyżka handlowa znacznie się zmniejszyła w marcu, korekta w dół wstępnego szacunku wzrostu PKB w pierwszym kwartale stała się prawdopodobna” – podkreślają ekonomiści ING.

    Jeszcze bardziej dramatyczne są prognozy.

    „Biorąc pod uwagę dalszy wzrost cen energii w kwietniu i wzrost ryzyka zakłóceń w łańcuchach dostaw, jakakolwiek poprawa produkcji przemysłowej w najbliższej przyszłości wydaje się bardzo mało prawdopodobna” – stwierdzają przedstawiciele ING.

    Polski parkiet vs niemieckie parkiety

    Na szczęście byki znad Wisły nie oglądają się na to, co robi DAX. Polskie indeksy utrzymują się na historycznych szczytach. Ale sytuacja w Niemczech – gospodarczej lokomotywie Europy – jest jasnym sygnałem dla każdego, kto obserwuje rynki. Kolejny kwartał bez ożywienia w niemieckim przemysłu może być zaczynem problemów dla całego regionu.