Blog

  • Ruch w akcjonariacie Madkom S.A. Wpłynęły kluczowe zawiadomienia

    Ruch w akcjonariacie Madkom S.A. Wpłynęły kluczowe zawiadomienia

    Czy w spółce Madkom S.A. właśnie dokonują się istotne zmiany w strukturze akcjonariatu? Wszystko wskazuje na to, że tak, a potwierdzeniem są oficjalne komunikaty opublikowane 10 kwietnia 2026 roku.

    Zarząd spółki z siedzibą w Gdyni poinformował, że tego dnia wpłynęły do niej zawiadomienia dotyczące zmian w posiadaniu akcji. To nie są pojedyncze sygnały, a seria komunikatów regulacyjnych, które rzucają nowe światło na właścicieli tej spółki.

    Kto zgłaszał zmiany?

    Lista podmiotów, które złożyły zawiadomienia, jest konkretna i zawiera zarówno osoby fizyczne, jak i prawne. Aleksander Czyżowski oraz spółka Enovo S.A. z siedzibą w Warszawie zgłosili zmiany w dniu 10 kwietnia.

    Ale to nie wszystko. Tego samego dnia wpłynęło również zawiadomienie od Grzegorza Szczechowiaka. Co ciekawe, pan Szczechowiak występuje tu w podwójnej roli – zarówno jako osoba zgłaszająca zmianę, jak i Prezes Zarządu Madkom S.A., który podpisywał oficjalne raporty dla Komisji Nadzoru Finansowego.

    Zarząd Spółki Madkom S.A. z siedzibą w Gdyni informuje, iż w dniu 10 kwietnia 2026 r. wpłynęły do Spółki zawiadomienia…

    Podstawa prawna – co to oznacza?

    Zgłoszenia zostały dokonane na podstawie konkretnych przepisów, co wskazuje na ich charakter. Część z nich sporządzono zgodnie z art. 19 ust. 1 rozporządzenia MAR (Market Abuse Regulation), co dotyczy transakcji wykonywanych przez osoby pełniące obowiązki zarządcze.

    Inne zawiadomienia, te od Aleksandra Czyżowskiego i Enovo S.A., złożono również na mocy art. 69 ust. 1 ustawy o ofercie publicznej. Jak czytamy w raporcie, podstawa prawna to tu „nabycie lub zbycie znacznego pakietu akcji”. To już brzmi poważnie!

    Formalności i raporty

    Spółka opublikowała tego dnia aż trzy osobne raporty bieżące o numerach 2, 3 i 4/2026. Wszystkie zostały sporządzone 10 kwietnia 2026 i dotyczyły tego samego tematu: zawiadomień o zmianie stanu posiadania akcji.

    Każdy z raportów zawierał załączniki z pełną treścią zawiadomień, co jest standardową procedurą zapewniającą transparentność. Dokumenty te są dostępne publicznie, m.in. za pośrednictwem serwisu Parkiet.com, który publikuje komunikaty ESPI.

    Co dalej?

    Choć same raporty nie ujawniają szczegółów transakcji – takich jak liczba nabytych lub zbytych akcji czy cena – sam fakt ich złożenia jest istotnym sygnałem dla rynku. Wskazuje on na aktywność kluczowych interesariuszy spółki.

    Dla inwestorów śledzących Madkom S.A. jest to wyraźna informacja, by przyjrzeć się załącznikom do raportów. To w nich mogą znajdować się konkretne dane, które zadecydują o ocenie wpływu tych zmian na przyszłość spółki.

    Jedno jest pewne: 10 kwietnia 2026 roku był dniem, w którym w akcjonariacie Madkom S.A. coś się poruszyło. Teraz pozostaje obserwować, jakie będą skutki tych zgłoszonych zmian.

  • Paradoks globalnego handlu: chaos geopolityczny, a światowy handel bije rekordy dzięki AI

    Paradoks globalnego handlu: chaos geopolityczny, a światowy handel bije rekordy dzięki AI

    Jak to możliwe, że świat trzęsie się w posadach, a globalny handel kwitnie jak nigdy dotąd? W styczniu 2026 r. wolumen wymiany handlowej wzrósł o 5,2 proc. rok do roku, a średni wzrost od maja 2025 roku wynosi 4,1 proc.. To znacznie szybciej niż trend z lat 2023-24 i szybciej niż średnio w XXI wieku (3,0 proc. r/r).

    Zamiast spodziewanej recesji, obserwujemy ożywienie gospodarcze w krajach najbardziej czułych na globalne trendy. Mowa tu o azjatyckich tygrysach – Singapurze i Tajwanie – ale też o naszym regionie: Polsce, Czechach czy państwach bałtyckich.

    Blisko nam do azjatyckich tygrysów

    W czwartym kwartale 2025 r. PKB w Singapurze wzrósł o 5,7 proc. r/r, co stanowi najwyższy poziom od 2021 r. Cieniem na tym obrazie kładzie się konflikt na Bliskim Wschodzie, który jest jednak najprawdopodobniej przejściowym szokiem podażowym.

    Słowem: handel rośnie, wiele gospodarek kwitnie – i to w warunkach głębokiej niepewności.

    Przesunięcia i sztuczna inteligencja

    Jak to wyjaśnić? Jedno wytłumaczenie to realokacja szlaków handlowych – towar, który wcześniej płynął bezpośrednio z Chin do USA, teraz płynie najpierw do Wietnamu. Drugie, to chińska ekspansja na rynkach poza USA, m.in. na rynku europejskim. Produkty, które wcześniej lądowały na amerykańskich półkach, teraz znajdują się w Polsce, Niemczech czy Francji.

    Ale handel nie rośnie zgodnie ze swoją historyczną trajektorią. On przyspiesza. To sugeruje, że pojawił się nowy czynnik.

    Oto on: masywny boom inwestycyjny w dziedzinie sztucznej inteligencji, który podnosi popyt na serwery, procesory graficzne, chipy – wszystko, co potrzebne do wybudowania centrów danych i rozwijania modeli językowych.

    W pierwszej połowie 2025 r. globalny handel produktami AI wzrósł o 65 proc. r/r do nieco ponad 272 mld USD. Stanowią one już 2 proc. globalnego handlu towarowego. W USA, Tajwanie i Singapurze, które odpowiadają za ok. 17 proc. globalnego handlu, roczny wzrost sięga poziomów trzycyfrowych.

    Na przykład w USA handel towarami AI w latach 2023–25 zwiększył się o prawie 260 proc., na Tajwanie o niemal 200 proc. (a licząc od 2022 r. wzrost wynosi 327 proc.), a w Singapurze o 290 proc. Amerykanie są przede wszystkim importerem, Singapur pełni rolę reeksportera, natomiast Tajwan to jeden z największych producentów oraz eksporterów serwerów i procesorów na świecie.

    Liderzy AI biją rekordy

    W czwartym kwartale 2025 r. realny PKB Tajwanu wzrósł o astronomiczne 12,7 proc. r/r, co stanowi najwyższe tempo rozwoju od 1987 r. To pokazuje, z jaką skalą boomu mamy do czynienia.

    I ten trend wcale nie zwalnia! Według danych Ministerstwa Finansów, zagraniczna sprzedaż towarów z Tajwanu wzrosła w marcu 2026 r. o blisko 62 proc. w stosunku do analogicznego okresu w ubiegłym roku. Wynik ten niemal dwukrotnie przewyższył oczekiwania ekonomistów. Całkowita wartość eksportu osiągnęła kwotę 80,2 mld dolarów, co stanowi najwyższy miesięczny wynik w historii tej azjatyckiej gospodarki.

    Tajwan wypracował w marcu nadwyżkę handlową w wysokości 21,3 mld dolarów. Nadwyżka w wymianie z USA wzrosła w marcu do 23,4 mld USD, co również stanowi rekord.

    Statystycy resortu finansów podkreślają uprzywilejowaną pozycję Tajwanu oraz Korei Południowej w tym technologicznym wyścigu. Korea Południowa jest liderem w produkcji szybkiej pamięci RAM (High Bandwidth Memory).

    W sumie USA, Chiny, Korea Południowa, Singapur i Tajwan stanowią ok. 35 proc. globalnego handlu towarami, a to właśnie w tych krajach handel produktami AI rośnie dziś najszybciej.

    Europa odstaje od czołówki

    A jak to wygląda w naszej części świata? W Polsce i Niemczech generalnie widać przyspieszenie, ale nie jest to boom. Kupujemy komponenty pod rozwój sztucznej inteligencji, ale nie na dużą skalę. My, Polacy i Europejczycy, jesteśmy w tym wyścigu w dużej mierze pasywnymi obserwatorami. Korzystamy z dobrodziejstw postępu, ale nie pchamy go naprzód.

    Wyzwania na horyzoncie

    Mimo doskonałej koniunktury, eksperci zwracają uwagę na potencjalne zagrożenia. Ekonomiści Societe Generale wskazują na ryzyko zakłóceń w dostawach kluczowych materiałów produkcyjnych, takich jak gaz ziemny czy hel, co jest powiązane z napięciami geopolitycznymi w rejonie Iranu.

    Perspektywy dla tajwańskiego handlu pozostają jednak obiecujące. Ministerstwo szacuje, że w kwietniu eksport utrzyma wysoką dynamikę i odnotuje wzrost w przedziale od 44 proc. do 51 proc. w skali roku.

    Globalny handel ma się więc znakomicie, a sztuczna inteligencja jest jego nowym, potężnym silnikiem. Pytanie tylko, czy Europa zdąży na ten pociąg.

  • KRKA nie zwalnia tempa: kolejne miliony euro na skup własnych akcji

    KRKA nie zwalnia tempa: kolejne miliony euro na skup własnych akcji

    Czy słoweński gigant farmaceutyczny KRKA wysyła inwestorom wyraźny sygnał o swojej kondycji? W ciągu zaledwie dwóch tygodni firma wydała kolejne ponad 1,7 miliona euro na skup własnych akcji z rynku, konsekwentnie zwiększając swój pakiet.

    Dwa etapy, jeden cel

    Pierwsza seria transakcji miała miejsce między 27 marca a 2 kwietnia 2026 roku. W ciągu pięciu dni obrotów na Giełdzie Papierów Wartościowych w Lublanie KRKA nabyła 4 947 akcji własnych za łączną kwotę 1 148 197 euro. Średnie ważone ceny (VWAP) wahały się od 229,94 EUR do 234,52 EUR za sztukę.

    „Krka nabyła 4 947 akcji własnych o łącznej wartości 1 148 197 EUR na Giełdzie Papierów Wartościowych w Lublanie” – poinformowała spółka w raporcie dla KNF.

    Tuż po tym, między 7 a 9 kwietnia, nastąpił kolejny ruch. Tym razem za 608 904 euro do skarbca spółki trafiło dodatkowe 2 583 akcje. Ceny transakcyjne w tym okresie były jeszcze wyższe, oscylując wokół 234-237 EUR.

    Rosnący pakiet akcji własnych

    Efekt? Łącznie w obu seriach KRKA wydała 1 757 101 euro i zwiększyła swój pakiet akcji własnych o 7 530 sztuk. To konkretna zmiana w strukturze akcjonariatu.

    Przed pierwszym skupem spółka posiadała 2 493 184 akcje własne, co stanowiło 7,603% wszystkich wyemitowanych akcji. Po zakupach z początku kwietnia pakiet ten urósł do 2 498 131 akcji (7,618%). A po ostatnich transakcjach? KRKA ma już 2 500 714 akcji własnych, czyli 7,626% wszystkich udziałów.

    Procedura i przejrzystość

    Wszystkie transakcje były częścią programu skupu, o którym spółka poinformowała w lipcu 2023 roku. Brokerami w operacjach były firmy Ilirika d.d., Intercapital d.d. i NLB d.d..

    Krka, zgodnie z wymogami regulacyjnymi, zapewnia pełną przejrzystość. Szczegółowe raporty z transakcji są publikowane na stronie internetowej spółki (www.krka.biz) i będą tam dostępne przez co najmniej 5 lat od daty ogłoszenia. Oba komunikaty zostały podpisane przez Jožego Colariča, Prezesa Zarządu i Dyrektora Generalnego.

    Takie działania to często czytelny komunikat zarządu dla rynku. Systematyczny skup akcji własnych, zwłaszcza przy rosnących cenach, może świadczyć o przekonaniu kierownictwa o niedowartościowaniu spółki lub stabilnych perspektywach finansowych. KRKA nie tylko mówi, ale inwestuje własne środki, by to pokazać.

  • Truskawki po 35 zł za kg? Sezon zaczyna się od rekordowych cen!

    Truskawki po 35 zł za kg? Sezon zaczyna się od rekordowych cen!

    Czy jesteście gotowi zapłacić 30-35 złotych za kilogram pierwszych polskich truskawek? Tak wygląda rzeczywistość na hurtowym rynku na początku kwietnia 2026 roku. Podczas gdy na sklepowych półkach wciąż królują importowane owoce za 11-13 zł/kg, krajowe szklarniowe rarytasy biją rekordy cenowe.

    Szokująca wycena pierwszych owoców

    Maciej Kmera z Rynku Bronisze nie pozostawia złudzeń: pierwsze polskie truskawki ze szklarni kosztują w hurcie od 30 do 35 zł za kilogram. Na taką wycenę największy wpływ mają wysokie koszty produkcji. To cena, która może przyprawić o zawrót głowy, ale eksperci uspokajają – to dopiero początek sezonu.

    „Trzeba jednak podkreślić, że są to ceny pierwszych owoców, jakie trafiły na rynek” – przypominają analitycy.

    Kiedy czeka nas ulga?

    Dobra wiadomość jest taka, że sytuacja powinna się zmienić już pod koniec kwietnia. Właśnie wtedy do sklepów i na bazary zaczną trafiać większe ilości polskich truskawek pochodzących z upraw w tunelach foliowych. Wcześniej zapewne pojawią się owoce z upraw szklarniowych, ale ich udział w rynku jest niewielki i są droższe.

    Krajowi plantatorzy truskawek tunelowych zapowiadają pierwsze dostawy po długim weekendzie majowym. To moment, na który czekają wszyscy miłośnicy letnich owoców.

    Dlaczego w tym roku będzie drogo?

    Niestety, miłośnicy truskawek powinni się przygotować na dość wysokie ceny przez cały sezon 2026. Jak informuje serwis sadyogrody.pl, który rozmawiał z producentami, po wyjątkowo surowej zimie, która dała się we znaki plantatorom, ceny tych owoców mogą być wyższe niż w poprzednich latach.

    Dla porównania warto przypomnieć, że w 2025 roku cena krajowych truskawek rzadko spadała poniżej 10 zł za kilogram, nawet w szczycie sezonu.

    Czego możemy się spodziewać?

    Według szacunków producentów w sezonie ceny truskawek mogą kształtować się na poziomie około 22–24 zł za łubiankę (2 kg). To wartości orientacyjne, a ostateczna cena będzie zależała od wielu czynników, w tym od dalszego przebiegu pogody.

    Szerszy obraz rynku owocowo-warzywnego

    Truskawki to tylko część większej układanki. Cały rynek owocowo-warzywny przeżywa niemałe turbulencje:

    • Krajowe warzywa są o 6% droższe niż przed rokiem (dane z 23 marca)
    • Warzywa importowane podrożały aż o prawie 32%
    • Importowane owoce są droższe o 15,6% niż rok temu

    Największe wzrosty cen wśród importowanych owoców dotyczą winogron białych (+46%), borówki (+40%) i cytryn (+30%).

    Co z innymi owocami?

    Jeśli chodzi o krajowe owoce, sytuacja wygląda nieco lepiej. Cały koszyk krajowych owoców jest o 14% tańszy niż rok wcześniej. Na rynku hurtowym dostępne są:

    • Jabłka z chłodni: 2-5,5 zł/kg
    • Gruszki odmiany konferencja: 4,5-6,5 zł/kg

    Na rynku hurtowym w Broniszach można już kupić truskawki z Grecji – kilogram kosztuje 11 zł. Eksperci zaznaczają, że chłodniejsza pogoda nie sprzyja popytowi na te owoce i powoduje spadek cen.

    Podsumowanie

    Sezon na polskie truskawki zaczyna się od rekordowo wysokich cen, ale perspektywy są nieco bardziej optymistyczne. Wraz z nadejściem większych dostaw z tuneli foliowych ceny powinny stopniowo spadać. Mimo to, po trudnej zimie dla plantatorów, cały sezon 2026 może być droższy niż poprzednie lata. Warto śledzić rozwój sytuacji – zwłaszcza że pogoda w nadchodzących tygodniach będzie kluczowym czynnikiem kształtującym ceny naszych ulubionych letnich owoców.

  • XTB wchodzi do elitarnego klubu w ZEA. Polski fintech zdobywa kluczowe licencje

    XTB wchodzi do elitarnego klubu w ZEA. Polski fintech zdobywa kluczowe licencje

    Czy polska firma może stać się poważnym graczem na jednym z najszybciej rozwijających się rynków finansowych świata? XTB właśnie udowodniło, że tak! Polski fintech zdobył właśnie prestiżowe licencje kategorii 1 oraz 2 od Urzędu ds. Rynków Kapitałowych (CMA) w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

    To nie jest zwykłe pozwolenie na działalność. To bilet wstępu do elitarnego grona instytucji finansowych, które mogą w pełni świadczyć usługi maklerskie i oferować zaawansowane produkty inwestycyjne w tym kluczowym regionie.

    Co oznaczają te licencje dla XTB?

    Krótko mówiąc: pełnię możliwości. Dzięki licencjom kategorii 1 i 2, XTB zyskuje pełne możliwości świadczenia usług maklerskich oraz oferowania zaawansowanych produktów inwestycyjnych na rynku ZEA. To strategiczny ruch, który otwiera drzwi do dynamicznego rynku Bliskiego Wschodu.

    „Otrzymanie kolejnych licencji w regionie MENA to dla nas bardzo ważny krok w realizacji strategii budowania pozycji XTB. Po raz kolejny udowadniamy, że jesteśmy w stanie sprostać wymaganiom jednego z najbardziej uznanych systemów regulacyjnych na świecie” – mówi Omar Arnaout, prezes zarządu XTB, cytowany przez Comparic.pl.

    Ale to nie wszystko. Jak dodaje prezes Arnaout, kluczowa jest możliwość dalszego rozwoju oferty, nie tylko w zakresie standardowych usług, ale także bardziej zaawansowanych produktów, m.in. związanych z zarządzaniem aktywami.

    Dlaczego region MENA jest tak ważny?

    Ekspansja zagraniczna to jeden z kluczowych priorytetów rozwoju XTB. A region Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (MENA) jest w tej strategii na pierwszym miejscu. Dlaczego?

    • Dynamiczny wzrost klientów – region wyróżnia się pod względem przyrostu nowych użytkowników.
    • Rosnące przychody – ten wzrost przekłada się bezpośrednio na generowane zyski.
    • Ogromny potencjał – Zjednoczone Emiraty Arabskie to jeden z najszybciej rozwijających się rynków finansowych na świecie.

    W odpowiedzi na ten trend XTB konsekwentnie pracuje nad rozszerzaniem swojej oferty produktowej właśnie na tym rynku. Zdobycie licencji w ZEA to kamień milowy w tym procesie.

    Szersza strategia globalnej marki

    To nie jest odosobniony ruch. Działania w ZEA wpisują się w szerszy proces budowania międzynarodowej marki XTB. Spółka konsekwentnie poszerza swój zasięg i ofertę w kluczowych regionach.

    Przykłady? Proszę bardzo:

    • Rozszerzenie oferty o handel opcjami w Hiszpanii i Niemczech.
    • Partnerstwo we Francji, gdzie XTB zostało głównym partnerem największej hali sportowo-widowiskowej w Europie.

    A to jeszcze nie koniec aktywności marketingowych. Już w sobotę, 11 kwietnia, na ring powróci Tyson Fury, ponownie występując z logo XTB. Transmisja tego wydarzenia będzie miała globalny zasięg i będzie dostępna dla abonentów Netflixa na całym świecie.

    Kluczowym elementem strategii XTB jest budowa globalnego zasięgu w oparciu o rozwój silnych struktur lokalnych. Zdobycie licencji w ZEA, jednym z najbardziej wymagających systemów regulacyjnych, pokazuje, że polski fintech jest gotowy, by grać w najwyższej lidze światowych finansów.

    Czy to początek nowej ery dla XTB na Bliskim Wschodzie? Wszystko na to wskazuje. Rynek ma ogromny apetyt, a XTB ma teraz wszystkie niezbędne narzędzia, by go zaspokoić.

  • Ropa z Morza Północnego za niemal 150 dolarów! Rynek fizyczny wstrząśnięty rekordami

    Ropa z Morza Północnego za niemal 150 dolarów! Rynek fizyczny wstrząśnięty rekordami

    Czy cena ropy poniżej 100 dolarów za baryłkę to tylko iluzja? Podczas gdy kontrakty terminowe tanieją, rzeczywisty koszt dostawy surowca właśnie przebił historyczne rekordy, odsłaniając głębokie pęknięcia w światowym systemie energetycznym.

    Fizyczna rzeczywistość kontra giełdowy optymizm

    Mimo że dwutygodniowe zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie obniżyło ceny kontraktów terminowych Brent poniżej 95 dolarów za baryłkę, rynek fizycznych, natychmiastowych dostaw płonie. Z danych LSEG, podanych przez „Financial Times”, wynika, że cena ropy Forties Blend – kluczowego benchmarku dla dostaw z Morza Północnego – w czwartek wzrosła do niemal 147 dolarów za baryłkę. To przebicie maksimów notowanych tuż przed globalnym kryzysem finansowym w 2008 roku.

    Cena rzeczywistej ropy z natychmiastową dostawą jest obecnie o ok. 50 USD wyższa niż cena ropy Brent z kontraktów terminowych – zwraca uwagę Oilprice.com.

    Wzrost napędza zacięta rywalizacja europejskich i azjatyckich rafinerii oraz traderów o fizyczne baryłki, które mają zastąpić ogromne ilości ropy obecnie uwięzionej w rejonie Zatoki Perskiej. Fizyczne dostawy z Morza Północnego są wyceniane wyraźnie powyżej międzynarodowego punktu odniesienia, jakim jest ropa Brent.

    Kluczowy mechanizm hedgingu zawodzi

    Presja na zabezpieczenie dostaw okazała się tak silna, że… zakłóciła funkcjonowanie jednego z podstawowych mechanizmów rynku! Handlowcy informowali, że nie byli w stanie zawierać transakcji na kontraktach CFD na ropę Brent na kolejny tydzień.

    Stało się tak, gdyż cena tych instrumentów, odzwierciedlających różnicę między cenami dostaw natychmiastowych a terminowymi, przekroczyła 30 dolarów za baryłkę. To poziom graniczny obowiązujący na giełdzie Intercontinental Exchange, głównym europejskim rynku obrotu ropą. Kilku uczestników rynku przyznało, że nie pamięta sytuacji, w której handel tymi powszechnie używanymi instrumentami zabezpieczającymi był faktycznie niemożliwy.

    Ormuz wciąż zablokowany, eksport na poziomie 8%

    Źródłem całego zamieszania jest wciąż dramatyczna sytuacja w strategicznej cieśninie Ormuz. Przed eskalacją konfliktu przepływało przez nią około 20% światowych dostaw ropy. Mimo ogłoszonego zawieszenia broni, ruch tankowców jest wciąż drastycznie ograniczony.

    Od wtorku przez cieśninę przepłynęło zaledwie kilka statków, z których większość była powiązana z Iranem. Ale tu pojawia się prawdziwy szok podażowy: według informacji przekazanych klientom przez Goldman Sachs, eksport ropy przez Ormuz spadł do zaledwie około 8% normalnego poziomu.

    Z powodu blokady Cieśniny Ormuz około 10 mln baryłek ropy dziennie z regionu Zatoki Perskiej nie dociera do rafinerii – informuje Oilprice.com.

    To zmusza rafinerie do gorączkowego kupowania surowca od dostawców spoza Bliskiego Wschodu, co winduje ceny w innych regionach, takich jak Morze Północne, do absolutnie rekordowych wysokości.

    Długi termin vs. krótki termin – rozbieżność mówi wszystko

    Co to oznacza dla rynku? Ole Hansen, dyrektor ds. strategii surowcowej w Saxo Banku, trafnie podsumowuje sytuację: rozbieżność między ceną spot a ceną terminową ujawnia, że „problemem nie jest długoterminowa dostępność, ale dostępność krótkoterminowa”.

    Rynek kontraktów terminowych może być względnie optymistyczny, wierząc, że zawieszenie broni to początek końca kryzysu. Jednak rynek fizyczny krzyczy o natychmiastowym, realnym niedoborze. Prezydent USA Donald Trump twierdził w czwartek, że „bardzo szybko zobaczymy, jak ropa znów zacznie płynąć”, ale dane mówią same za siebie.

    Podsumowując, podczas gdy notowania giełdowe mogą chwilowo uspokajać, prawdziwa burza rozgrywa się na rynku fizycznych dostaw. Rekordowa cena Forties Blend to nie abstrakcyjna liczba, lecz bezpośredni odczyt paniki wśród tych, którzy potrzebują ropy… teraz.

  • Claude Mythos Preview: AI tak potężne, że nie dla wszystkich. Oto nowy rozdział w cyberbezpieczeństwie

    Claude Mythos Preview: AI tak potężne, że nie dla wszystkich. Oto nowy rozdział w cyberbezpieczeństwie

    Czy sztuczna inteligencja może być zbyt dobra, aby ją udostępnić? Okazuje się, że tak. Anthropic właśnie ujawniło Claude Mythos Preview — model, który zrewolucjonizował podejście do cyberbezpieczeństwa, ale jednocześnie zmusił firmę do podjęcia bezprecedensowej decyzji.

    Wraz z ujawnieniem Claude Mythos Preview dotychczasowy porządek przestał obowiązywać. Do tej pory dostęp do narzędzi AI był kwestią biznesową — zapłacisz, skorzystasz. Teraz wszystko się zmienia.

    Dlaczego to narzędzie jest „zbyt niebezpieczne”?

    Anthropic zadecydował, że model ze względu na swoje możliwości nie może trafić na tym etapie w ręce zwykłych użytkowników. I to bez względu na to, jakiej kwoty nie byliby gotowi za niego zapłacić.

    „Wierzymy, że w tym przypadku będzie podobnie — przynajmniej docelowo” — czytamy w komunikacie firmy.

    Ale to „docelowo” jest tutaj kluczowe. Na tym etapie możliwości narzędzia czynią je skrajnie niebezpiecznym.

    Co potrafi Claude Mythos Preview?

    Przygotujcie się na liczby, które zapierają dech. Podczas testów z kodem przeglądarki Mozilla Firefox, poprzedni model — Opus 4.6 — podczas kilkuset prób stworzył exploity zaledwie dwa razy. Claude Mythos Preview? 181 razy. To wzrost o blisko 9000 proc.

    Ale to nie wszystko. Model już teraz był w stanie w krótkim czasie zidentyfikować błędy, które umykały specjalistom przez dziesięciolecia. Z pomocą tego modelu Anthropic zidentyfikował m.in. 27-letni błąd wewnątrz OpenBSD — systemu używanego globalnie do tworzenia zapór sieciowych.

    Z podobną skutecznością nowy model odszukiwał i wykorzystywał luki w bibliotekach FFmpeg czy w jądrze Linuksa. Przedstawiciele firmy przyznali: „W trakcie naszych testów odkryliśmy, że Mythos Preview potrafi identyfikować, a następnie wykorzystywać luki typu zero-day w każdym z najważniejszych systemów operacyjnych oraz we wszystkich wiodących przeglądarkach internetowych„.

    Projekt Glasswing: elitarne grono wybrańców

    Z nowego rozwiązania skorzystać będzie mogło tylko wąskie grono wybranych przez Anthropic firm, które w ramach nowopowstałego projektu Glasswing mają pracować wspólnie nad przygotowaniem świata na gwałtowne zmiany.

    W projekcie uczestniczą największe firmy technologiczne, m.in. Amazon, Google, Microsoft, Apple i NVIDIA. AI ma być wykorzystywana wyłącznie do celów defensywnych — wyszukiwania podatności i zabezpieczania systemów.

    Firma przeznaczyła na ten projekt 100 mln dolarów w kredytach oraz 4 mln dolarów grantów. Do czasu wprowadzenia poprawek przez producentów oprogramowania szczegóły wykrytych luk nie będą ujawniane.

    Ryzyko, które niepokoi nawet twórców

    To, co w szeregach Anthropic wywołało dodatkowy niepokój, to fakt, że Claude Mythos Preview okazywał się równie skuteczny zarówno w rękach specjalistów od cyberbezpieczeństwa, jak i pracowników innych działów. W praktyce oznacza to, że model może być w łatwy sposób wykorzystywany do łamania zabezpieczeń przez dowolną osobę.

    Przedstawiciele firmy nie owijają w bawełnę: „Okres przejściowy może być burzliwy„.

    Nowa rzeczywistość i nowe ceny

    Model będzie dostępny komercyjnie dla partnerów, ale w ograniczonym zakresie. Cena ma wynosić od 25 do 125 dolarów za milion tokenów, co dodatkowo zawęża grono użytkowników.

    Decyzja o zamknięciu dostępu pokazuje, że rozwój AI wchodzi w nową fazę. To już nie tylko narzędzie do pisania kodu, ale system zdolny do znajdowania i wykorzystywania realnych słabości w oprogramowaniu.

    Czy jesteśmy gotowi na świat, w którym najpotężniejsze narzędzia są dostępne tylko dla wybranych? Claude Mythos Preview właśnie postawił przed nami to pytanie — i nie ma na nie łatwej odpowiedzi.

  • Rurociąg „Przyjaźń” znowu płynie? Zełenski podaje kluczowy termin naprawy

    Rurociąg „Przyjaźń” znowu płynie? Zełenski podaje kluczowy termin naprawy

    Czy europejska misja inspekcyjna utknęła w Kijowie z powodów politycznych? Eksperci z Komisji Europejskiej i przedstawiciele państw członkowskich od kilku dni czekają w stolicy Ukrainy na pozwolenie na kontrolę uszkodzonego rurociągu. A sprawa właśnie nabrała zupełnie nowego tempa.

    Misja w martwym punkcie

    Miała być rutynowa inspekcja, a stała się źródłem międzynarodowych napięć. Zespół specjalistów ma skontrolować przepompownię w Brodach i ocenić stan strategicznego rurociągu „Przyjaźń”. Kijów początkowo tłumaczył opóźnienie względami bezpieczeństwa, ale w Brukseli coraz częściej pojawiają się sugestie, że prezydent Wołodymyr Zełenski może kierować się politycznymi powodami, odmawiając dostępu do infrastruktury.

    „Jeśli nadal aktualna będzie kwestia europejskiego finansowania w zamian za możliwość dostaw ropy, to poinformowaliśmy, kiedy naprawimy ropociąg Przyjaźń. Odpowiedzialność za dostawy będzie spoczywać na Europejczykach. My go naprawimy, bo takie są ustalenia. Powiedziałem im, że zakończymy to tej wiosny” – powiedział Zełenski, cytowany przez PAP.

    I tu dochodzimy do sedna sprawy. Ukraina wyraźnie łączy naprawę z kontynuacją unijnego wsparcia finansowego.

    Ziarno niezgody

    Wszystko zaczęło się 27 stycznia 2026 roku, kiedy Rosja uszkodziła rurociąg w ataku. To natychmiast wstrzymało tranzyt rosyjskiej ropy naftowej przez terytorium Ukrainy na Węgry i Słowację. Władze ukraińskie zadeklarowały gotowość do naprawy, ale jednocześnie ostrzegły przed poważnym zakresem uszkodzeń i ryzykiem kolejnych rosyjskich ataków.

    Ale Budapeszt i Bratysława mają na ten temat zupełnie inne zdanie. Oba rządy stwierdziły, że Ukraina celowo zablokowała przesył surowca, twierdząc nawet, że dysponują zdjęciami satelitarnymi pokazującymi brak uszkodzeń.

    Odwet Orbana

    Reakcja premiera Viktora Orbana była szybka i zdecydowana. Węgierski przywódca zablokował unijną pożyczkę dla Ukrainy – chodzi o gigantyczny pakiet finansowy w wysokości 90 mld euro na lata 2026–2027. Węgry wraz ze Słowacją odmówiły także poparcia dla 20. pakietu sankcji wymierzonych w Rosję.

    A to nie koniec. Orban poszedł o krok dalej, ogłaszając wstrzymanie dostaw gazu na Ukrainę. Warunkiem wznowienia przesyłu ma być ponowne uruchomienie tłoczenia ropy przez „Przyjaźń”. Budapeszt próbował nawet wysłać w marcu własną delegację z wiceministrem energii Gaborem Czepkiem na czele, ale Kijów nie uznał misji za oficjalną, określając węgierską grupę mianem „turystów”.

    Naprawa z ryzykiem

    I teraz najnowszy zwrot akcji. Zełenski potwierdza, że naprawa jest w toku, ale wskazuje na poważne problemy. Przy naprawie rurociągu wykonano już wiele prac, jednak nie da się szybko naprawić zniszczonych zbiorników.

    „Oznacza to, że tranzyt będzie możliwy, ale obarczony wszystkimi ryzykami, tym bardziej że nie wiemy, czy Rosjanie powstrzymają się od kolejnych uderzeń” – zaznaczył prezydent Ukrainy.

    Kluczowy jest tutaj termin „tej wiosny”. To konkretna deklaracja, która może być początkiem rozmrożenia tego zaognionego konfliktu. Ale jest jeden zasadniczy warunek – utrzymanie europejskiego finansowania.

    Co dalej?

    Sprawa rurociągu „Przyjaźń” przerodziła się w pełnowymiarowy kryzys dyplomatyczny, który zahacza o bezpieczeństwo energetyczne, geopolitykę i miliardowe transakcje. Zełenski w marcu informował, że przyjmuje techniczne i finansowe wsparcie UE, aby jak najszybciej przywrócić sprawność infrastruktury, zwracając uwagę, że naprawa jest uzależniona od naprawy właśnie przepompowni w Brodach.

    Czy deklaracja wiosennego terminu uspokoi napięte nerwy w Budapeszcie i Bratysławie? Czy misja unijnych ekspertów wreszcie dotrze do rurociągu? Jedno jest pewne – kwestia „Przyjaźń” stała się jednym z najgorętszych polityczno-ekonomicznych tematów tej wiosny.

  • Gorączka na GPW: Które spółki wystrzeliły o kilkanaście procent?

    Gorączka na GPW: Które spółki wystrzeliły o kilkanaście procent?

    Czy na warszawskiej giełdzie właśnie zaczyna się nowa fala hossy? W ostatnich dniach kilka spółek zanotowało spektakularne wzrosty kursów, a inwestorzy z zapartym tchem śledzą zarówno nowe kontrakty, jak i rekordowe wyniki finansowe. Oto co się dzieje na parkiecie!

    Orlen zmienia ceny, Asseco wygrywa przetarg

    Na początek trochę chłodniejsza wiadomość. Kurs Orlenu spadł o 3% po tym, jak koncern poinformował o zmianie hurtowych cen paliw. Benzyna Eurosuper 95 staniała o 29 zł za metr sześcienny, ale już olej napędowy Ekodiesel zdrożał o 7 zł za metr sześcienny.

    Zupełnie inny klimat panuje wokół Asseco Poland. Jej kurs rośnie po tym, jak ZUS ogłosił wyniki przetargu. Najtańszą ofertę złożyło konsorcjum spółek z grupy Asseco – KBJ i Dahliamatic. Wartość zamówienia na usługi wsparcia systemu SAP wycenia się na 12,32 mln zł brutto.

    Gamingowe hity: nowa gra i dywidenda

    W sektorze gier komputerowych też jest gorąco! Walory 11 bit studios drożeją o ponad 2,5%. Powód? Zarząd ogłosił pracę nad nową grą o nazwie „Crop”. Jej pierwsza prezentacja odbędzie się podczas międzynarodowego wydarzenia Triple-i Initiative.

    Ale to nie wszystko! Kurs Games Operators wystrzelił o ponad 12%! Spółka specjalizująca się w grach na PC, MAC i aplikacjach mobilnych ogłosiła decyzję o wypłacie dywidendy. Akcjonariusze otrzymają łącznie 6,05 mln zł, czyli 1,10 zł na akcję.

    Inżynieryjna perełka z ogromnym potencjałem?

    o ponad 7% zdrożały akcje Atremu – spółki świadczącej usługi inżynieryjne dla dużych projektów. Firma jest określana jako „perełka w portfelu Inwestora Wojtka”.

    „Profil inwestycyjny spółki ewoluuje… w kierunku bardziej zbalansowanego scenariusza, w którym kluczowe znaczenie będą miały: tempo odbudowy portfela zamówień, normalizacja rentowności i realizacja portfela pozyskanych projektów” – piszą analitycy DM BOŚ.

    Eksperci z DM BOŚ ustalili dla Atremu cenę docelową na 81,2 zł w horyzoncie 12 miesięcy. To oznacza ponad 50-procentowy potencjał wzrostu od obecnych poziomów!

    Cztery dynamity: Grodno, Dadelo, Best, Grupa Pracuj

    Ale prawdziwa energia bije od innych spółek, które w ostatnich dniach zaliczyły prawdziwe rajdy. Według portalu Comparic.pl, to one przyciągają największą uwagę.

    Grodno zyskało ponad 16% w kilka dni, wychodząc na 730-dniowe maksima. Spółka szacuje, że tylko w marcu 2026 roku osiągnęła 148,8 mln zł przychodów, co jest wzrostem o 46% r/r i najlepszym wynikiem w historii. Kluczowy wpływ miała sprzedaż kabli i rozwiązań fotowoltaicznych.

    „Bardzo dobrze działają oba silniki naszej strategii, tzn. nowe technologie i transformacja energetyczna… Umacniamy się jako lider sprzedażowy i technologiczny” – powiedział prezes Andrzej Jurczak.

    Dadelo odbiło o prawie 12%. Wstępne przychody netto za I kwartał 2026 roku to 139,03 mln zł, czyli wzrost o 67,29% r/r. Sukces napędza rozwój e-commerce, marka Centrumrowerowe.pl i nowe sklepy stacjonarne w Rzeszowie i Zabrzu.

    Best zyskała niemal 20% po wcześniejszej korekcie. Spółka po fuzji z Kredyt Inkaso odnotowała w 2025 roku zysk operacyjny na poziomie 208,72 mln zł (wzrost z 174,62 mln zł) i EBITDA 433,38 mln zł. Nakłady na nowe portfele wierzytelności sięgnęły 590 mln zł, czyli o 87% więcej niż rok wcześniej.

    Grupa Pracuj zyskała około 12%, choć wciąż jest pod presją wcześniejszej przeceny. W 2025 roku osiągnęła 238,65 mln zł zysku netto. Spółka oczekuje średnio jednocyfrowego wzrostu przychodów i utrzymania 45% marży skorygowanej EBITDA.

    „Spodziewamy się średnio jednocyfrowego wzrostu przychodów w serwisach rekrutacyjnych. Patrzymy z lekkim optymizmem na perspektywy Pracuj.pl” – powiedział prezes Przemysław Gacek.

    Warszawski parkiet wyraźnie się rozgrzewa. Czy te dynamiczne ruchy to zapowiedź szerszego optymizmu? Na to pytanie odpowiedzą najbliższe sesje.

  • Wielton z gigantycznym kontraktem! 255 mln zł zamówienia od klienta e-commerce wystrzeliło kurs akcji

    Wielton z gigantycznym kontraktem! 255 mln zł zamówienia od klienta e-commerce wystrzeliło kurs akcji

    Czy to koniec trudnego okresu dla polskiego giganta transportowego? Akcje Wieltonu poszybowały w górę o 7 procent podczas piątkowej sesji, a wszystko za sprawą jednej, kluczowej informacji.

    Spółka pochwaliła się pozyskaniem ogromnego zamówienia od międzynarodowego klienta z sektora e-commerce. Inwestorzy natychmiast rzucili się do zakupów, co przełożyło się nie tylko na wzrost kursu, ale i na dużo wyższy niż zwykle obrót na parkiecie.

    Co wiemy o kontrakcie?

    Łączna wartość zamówienia to równowartość około 255 milionów złotych. Kwota została przeliczona według średniego kursu euro NBP z 9 kwietnia 2026 roku. To bez wątpienia jedno z większych zleceń, jakie spółka pozyskała w ostatnim czasie.

    Zamówienie obejmuje dostawę różnych typów naczep, które mają zostać wyprodukowane przez Grupę Wielton zgodnie ze specyfikacją ustaloną z anonimowym, znaczącym klientem międzynarodowym. Całość ma być zrealizowana do końca 2026 roku, co oznacza, że produkcja i dostawy rozłożą się na najbliższe miesiące.

    Zarząd Wielton S.A. informuje, że w dniu 9 kwietnia 2026 r. w godzinach wieczornych otrzymał drogą elektroniczną potwierdzenie złożenia zamówienia – czytamy w oficjalnym raporcie bieżącym spółki.

    Szczegółowe warunki, takie jak harmonogram dostaw czy konfiguracja techniczna, mają zostać doprecyzowane w najbliższych tygodniach. Spółka zastrzegła również, że w przypadku ewentualnego odstąpienia od realizacji poinformuje o tym w osobnym raporcie.

    Dlaczego to takie ważne dla Wieltona?

    Skala tego kontraktu jest naprawdę znacząca. Dla porównania, według wstępnych szacunków, przychody całej Grupy Wielton za 2025 rok wyniosły około 2,2 mld zł. Nowe zamówienie stanowi więc pokaźny zastrzyk dla portfela zamówień.

    To dobra wiadomość, zwłaszcza po okresie wyzwań. Jak przypomina Parkiet.com, firma mocno odczuła załamanie koniunktury w branży transportowej w Europie, co wcześniej skutkowało spadkiem popytu na jej produkty i pogorszeniem wyników finansowych.

    Kim jest Wielton?

    Dla tych, którzy mogą nie śledzić rynku na co dzień, warto przypomnieć, że notowany na GPW od 2007 roku Wielton to największy krajowy producent naczep, przyczep i zabudów. To także jeden z trzech największych producentów naczep i przyczep w Europie oraz firma zaliczana do ścisłej, światowej czołówki tej branży.

    Nowy kontrakt z sektora e-commerce może być sygnałem rosnącego zapotrzebowania na specjalistyczne rozwiązania logistyczne, napędzane dalszym rozwojem handlu internetowego. Na razie wiadomo, że rynek zareagował entuzjastycznie, a inwestorzy z ufnością patrzą w przyszłość spółki.