Blog

  • Duże kontrakty IT dla państwa: SEDIVIO i Euvic z nowymi umowami

    Duże kontrakty IT dla państwa: SEDIVIO i Euvic z nowymi umowami

    Czy polskie spółki IT szykują się na prawdziwy wysyp zamówień publicznych? W ciągu zaledwie kilku dni na rynku pojawiły się dwie istotne informacje o nowych umowach z kluczowymi instytucjami. To wyraźny sygnał, że sektor cyfryzacji państwa wciąż ma apetyt na specjalistyczne usługi.

    SEDIVIO podpisuje umowę z Centrum e-Zdrowia

    Zaczynamy od SEDIVIO S.A.. Spółka z Warszawy właśnie poinformowała o zawarciu kolejnej umowy wykonawczej z Centrum e-Zdrowia. To kontynuacja współpracy zapoczątkowanej w zeszłym roku.

    Zarząd SEDIVIO […] informuje, iż w dniu dzisiejszym, została zawarta kolejna umowa wykonawcza między Emitentem a Centrum e-Zdrowie w przedmiocie związanym z budową, rozwojem i utrzymaniem systemów teleinformatycznych.

    Umowa dotyczy Obszaru 1 – Rozwój Aplikacji/Development. Co to oznacza w praktyce? SEDIVIO zobowiązuje się do dysponowania personelem o wszystkich wymaganych profilach kompetencji zawodowych. Brzmi poważnie!

    A teraz liczby. Maksymalne wynagrodzenie za ten kontrakt to 553 480,32 zł brutto. Umowa obowiązuje przez 18 miesięcy lub do osiągnięcia tego limitu wynagrodzenia. Co ważne, kary umowne dla SEDIVIO w przypadku problemów z realizacją są ograniczone do 40% maksymalnego wynagrodzenia.

    Euvic wchodzi do gry z dużym kontraktem ramowym

    Ale to nie koniec dobrych wiadomości z rynku IT. Euvic S.A. z Gliwic właśnie ogłosił, że 10 kwietnia otrzymał podpisaną umowę ramową z Centralnym Ośrodkiem Informatyki. I tu robi się naprawdę ciekawie.

    Umowa dotyczy wytwarzania, wdrażania i utrzymania systemów informatycznych realizowanych przez wyspecjalizowany personel. Kluczowa różnica? Euvic nie jest sam – umowę podpisało razem z nim siedmiu innych wykonawców.

    Łączna maksymalna wartość Umowy Ramowej wynosi 64 942 068,00 zł netto, przy czym kwota ta stanowi górny limit zobowiązań Zamawiającego względem wszystkich wykonawców.

    To ważne zastrzeżenie – nie ma gwarancji, że cała kwota zostanie wykorzystana. COI będzie kierował zaproszenia do ofert do wszystkich wykonawców, gdy tylko pojawi się potrzeba.

    Umowa ramowa obowiązuje przez 36 miesięcy lub do wyczerpania wskazanej kwoty. Kary umowne dla wykonawców są tu niższe niż w przypadku SEDIVIO – nie mogą przekroczyć 15% całkowitej kwoty maksymalnego wynagrodzenia.

    Co to oznacza dla rynku?

    Te dwie informacje, opublikowane na portalu Parkiet, pokazują wyraźny trend. Instytucje publiczne odpowiedzialne za cyfryzację – zarówno w obszarze zdrowia, jak i administracji – aktywnie poszukują partnerów do realizacji kluczowych projektów IT.

    Dla SEDIVIO nowa umowa wykonawcza to „istotny element realizacji strategii działalności Emitenta”, jak podkreślił zarząd spółki. Dla Euvic wejście do tak dużego kontraktu ramowego z COI to szansa na stabilny strumień zleceń na najbliższe trzy lata.

    Oba kontrakty mają podobny charakter – opierają się na dostarczaniu wyspecjalizowanego personelu do budowy i utrzymania systemów. To model biznesowy, który w Polsce ma się całkiem nieźle, zwłaszcza w sektorze publicznym.

    Czekamy na kolejne doniesienia. Która spółka IT ogłosi następny kontrakt?

  • Trump kontra dawni sojusznicy: „To głupi ludzie” – ostry atak na prawicowych komentatorów

    Trump kontra dawni sojusznicy: „To głupi ludzie” – ostry atak na prawicowych komentatorów

    Czy ruch MAGA właśnie doświadcza wewnętrznej wojny? Prezydent USA Donald Trump w ostrym ataku na swoich dawnych sojuszników postanowił jasno określić, kto jest prawdziwym głosem jego elektoratu. I nie przebierał w słowach.

    Ostra krytyka na Truth Social

    W długim wpisie na platformie Truth Social Trump potępił czworo skrajnie prawicowych publicystów i podcasterów. Wymienił z imienia i nazwiska Tuckera Carlsona, Megyn Kelly, Candace Owens i Alexa Jonesa.

    „Wiem, dlaczego walczą ze mną od lat, zwłaszcza z uwagi, że uważają, że to wspaniale, że Iran, państwo numer jeden sponsorujące terroryzm, ma broń jądrową – bo łączy ich jedno: niskie IQ” – napisał Trump.

    Ale to nie wszystko. Prezydent nazwał swoich krytyków z prawicy „wariatami”, „mąciwodami” i „przegrywami”. W kolejnym zdaniu dodał: „To głupi ludzie, oni to wiedzą, ich rodziny to wiedzą i wszyscy inni też to wiedzą”.

    Stwierdził również, że mimo kreowania się jako głos ruchu MAGA, jego krytycy nie odzwierciedlają poglądów ruchu, które uosabia on sam.

    Personalne ataki i procesy

    Krytyka szczególnie dotknęła popularną na skrajnej prawicy influencerkę Candace Owens. Trump odniósł się do jej kontrowersyjnych wypowiedzi na temat żony prezydenta Francji.

    Stwierdził, że wbrew temu, co twierdzi Owens, żona prezydenta Francji Brigitte Macron nie jest mężczyzną. Wyraził też nadzieję, że Macronowie – którzy złożyli pozew przeciwko niej w amerykańskim sądzie – wygrają dużą sumę pieniędzy.

    „Właściwie, dla mnie Pierwsza Dama Francji jest o wiele piękniejszą kobietą niż Candace” – dodał prezydent.

    Dawni zwolennicy, obecni krytycy

    Tu dochodzimy do sedna sprawy. Cała czwórka wymienionych przez Trumpa publicystów to dawni jego zwolennicy, którzy ostro krytykują wojnę przeciwko Iranowi.

    Najbardziej znany z nich, były publicysta Fox News Tucker Carlson – prywatnie przyjaciel wiceprezydenta J.D. Vance’a – był jednym z mówców na konwencji wyborczej Republikanów. Co ciekawe, w tygodniach poprzedzających atak na Iran Carlson co najmniej raz spotkał się z Trumpem w Białym Domu, próbując odwieść go od tego zamiaru.

    Podział w ruchu MAGA

    Wojna z Iranem jest mocno krytykowana przez antyinterwencjonistyczne skrzydło ruchu MAGA – w tym także byłą kongresmenkę Marjorie Taylor Greene. Ale sondaże wskazują na coś zupełnie innego.

    Według badania Quinnipiac University, wojnę popiera 85 proc. wyborców Republikanów, choć ogół wyborców (53 proc.) jest jej przeciwny. To kluczowy wskaźnik pokazujący, gdzie leży prawdziwe poparcie.

    Sondaże wskazują, że mimo rozłamu w ruchu politycznym MAGA, największym poparciem działania Trumpa w Iranie cieszą się wśród elektoratu określającego się mianem Republikanów MAGA.

    Co to oznacza dla polityki?

    Trump jasno pokazał, że nie toleruje sprzeciwu nawet wśród swoich dawnych sojuszników. Jego ostry atak na Carlsona, Kelly, Owens i Jonesa to sygnał, że w ruchu MAGA nie ma miejsca na krytykę polityki zagranicznej prezydenta.

    Czy ten wewnętrzny konflikt osłabi ruch? Dane wskazują na coś przeciwnego – poparcie dla działań Trumpa wśród jego rdzennego elektoratu pozostaje niezwykle silne. Rewolucja może czasem zjadać własne dzieci, ale w tym przypadku wydaje się, że konsoliduje swój najważniejszy trzon.

  • Rewolucja w L4 już za rogiem. Czy praca na dwóch etatach stanie się pułapką?

    Rewolucja w L4 już za rogiem. Czy praca na dwóch etatach stanie się pułapką?

    Pracujesz u kilku pracodawców? Przygotuj się na fundamentalną zmianę w zasadach korzystania ze zwolnienia lekarskiego. Od przyszłego roku L4 przestanie być automatycznie ważne we wszystkich miejscach zatrudnienia, a już od 13 kwietnia 2026 za pracę na zwolnieniu możesz stracić zasiłek za cały okres choroby. To nie spekulacje, a zapowiadana reforma, która ma zwiększyć elastyczność, ale budzi poważne wątpliwości ekspertów.

    Nowe zasady utraty zasiłku od 13 kwietnia

    Od poniedziałku, 13 kwietnia 2026 roku, wchodzą w życie przepisy, które precyzyjnie określają, kiedy tracisz prawo do świadczenia. ZUS wyjaśnia, że osoba ubezpieczona utraci zasiłek chorobowy za cały okres zwolnienia, jeśli w czasie orzeczonej niezdolności do pracy będzie:

    • wykonywać pracę zarobkową,
    • podejmować aktywność niezgodną z celem tego zwolnienia.

    Zakład podkreślił, że bez zmiany pozostaje zasada, zgodnie z którą okres zwolnienia od pracy powinien być wykorzystany na odzyskanie zdrowia i rekonwalescencję.

    Co to dokładnie oznacza? Praca zarobkowa to każda czynność o takim charakterze, niezależnie od podstawy prawnej. Nie są nią tzw. czynności incydentalne, których podjęcia wymagają istotne okoliczności (ale nie może to być polecenie pracodawcy!). Aktywność niezgodna z celem to z kolei wszelkie działania utrudniające lub wydłużające proces leczenia. Nie zaliczają się do nich zwykłe, codzienne czynności.

    Prawdziwa rewolucja w 2027 roku

    Tu zaczyna się prawdziwa gra. Od początku 2027 roku pracownik zatrudniony u dwóch pracodawców będzie mógł wziąć L4 tylko u jednego z nich. Obecnie zwolnienie lekarskie prawie zawsze obowiązuje u wszystkich zatrudniających.

    Jak wyjaśnia „Gazeta Prawna”, nowe rozwiązanie pozwoli pracownikowi wybrać pracodawcę, do którego trafi L4. Decyzja będzie zapadać na żądanie osoby ubezpieczonej, a zwolnienie nie będzie obowiązywać w tej pracy, której charakter pozwala na wykonywanie obowiązków nawet w czasie choroby.

    Eksperci ostrzegają przed chaosem

    Przepisy, które zaczną obowiązywać od 2027 r., budzą poważne wątpliwości. Eksperci zwracają uwagę, że decydujący ma być wyłącznie rodzaj pracy, a nie miejsce czy warunki jej wykonywania. To rodzi pytania, dlaczego pracownik może być na zwolnieniu w jednej firmie, a w innej – pracować.

    Szczególnie problematyczne mogą być przypadki zwolnień psychiatrycznych czy sytuacje, gdy formalnie praca jest taka sama, ale różni się obciążeniem. ZUS zapowiada, że każda sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie, a konkretne odpowiedzi pojawią się dopiero po wejściu przepisów w życie. Eksperci ostrzegają, że w pierwszych latach może to wywołać chaos i niepewność wśród pracowników.

    ZUS z nowymi uprawnieniami kontrolnymi

    Reformie towarzyszą zmiany w zasadach kontroli. ZUS jest uprawniony do przeprowadzania kontroli ubezpieczonych, także po ustaniu tytułu ubezpieczenia. Nowe przepisy dotyczą zasad i trybu tej kontroli.

    Kontrolerzy będą mogli wylegitymować osobę kontrolowaną w celu ustalenia tożsamości. Będą też uprawnieni do wstępu do miejsca przeprowadzania kontroli oraz do odbierania informacji od osoby kontrolowanej, jej płatnika składek oraz od lekarza leczącego.

    W przypadku wykrycia nieprawidłowości, takich jak wykonywanie innej pracy zarobkowej podczas L4, ZUS natychmiast wstrzymuje wypłatę zasiłku chorobowego. Co więcej, organ może zażądać zwrotu już wypłaconych świadczeń wraz z odsetkami.

    Kto będzie wydawał orzeczenia?

    To nie koniec zmian. Reforma dotyczy także orzecznictwa lekarskiego w ZUS. Obecnie zadania te realizują wyłącznie lekarze specjaliści zatrudnieni na podstawie umów o pracę. Po zmianach formy współpracy z kadrą medyczną będą elastyczne.

    Poza lekarzami orzecznikami, w określonych sprawach orzeczenia będą mogły wydawać osoby posiadające tytuł specjalisty w dziedzinie fizjoterapii (w sprawach rehabilitacji) albo pielęgniarstwa (w sprawach niezdolności do samodzielnej egzystencji). Pozostałe zmiany w tym zakresie wejdą w życie 1 stycznia 2027 roku.

    Skala zjawiska jest ogromna. W 2025 r. ZUS zarejestrował aż 22,4 mln zwolnień lekarskich, co przełożyło się na 277,6 mln dni absencji. Nowe regulacje bez wątpienia znacząco wpłyną na rynek pracy. Czy zwiększą elastyczność, czy wprowadzą zamęt? Odpowiedź poznamy już niedługo.

  • Cyber_Folks: Polski gigant e-commerce, który urosł o 600%. Czy to dopiero początek?

    Cyber_Folks: Polski gigant e-commerce, który urosł o 600%. Czy to dopiero początek?

    Czy na polskiej giełdzie rośnie właśnie własny odpowiednik globalnego Shopify? Gdy wszyscy patrzą za ocean, na GPW cicho buduje się potęga – Cyber_Folks, spółka, której wartość od 2022 roku wzrosła o ponad 600%. Ale to nie koniec historii. Jej kluczowa spółka-córka, Shoper, właśnie dostała od analityków podwyższoną rekomendację „kupuj”. O co tyle szumu?

    Ekosystem, a nie tylko hosting

    Kluczem do zrozumienia fenomenu jest spojrzenie na grupę jako całość. Ekspert giełdowy Krzysztof Abramowicz, którego analizę przytacza Comparic.pl, podkreśla: trzeba traktować ich jako ekosystem do e-commerce, a nie tylko jako firmę hostingową.

    Cyber_Folks to trójgłowy organizm:

    • Cyber_Folks (spółka matka) – sprzedaje usługi hostingowe i domeny.
    • Shoper – jedna z największych w Polsce platform do e-sklepów.
    • Vercom – zajmuje się komunikacją marketingową (e-mail, SMS, powiadomienia push).

    W 2025 roku łączne przychody grupy wyniosły około 874 mln PLN. Vercom był największy (471,2 mln PLN), Shoper dołożył 220,5 mln PLN, a hosting – 182 mln PLN.

    Motor wzrostu: Shoper wchodzi na wyższy bieg

    I tu dochodzimy do najświeższych newsów. Analitycy Biura Maklerskiego Millennium podwyższyli rekomendację dla Shoper do „kupuj” (z „akumuluj”) w raporcie z 8 kwietnia. Jednocześnie obniżyli cenę docelową do 51,9 zł z 57,6 zł.

    Dlaczego ta zmiana? Shoper, po przejęciu przez Cyber_Folks, jest w fazie transformacji. Ewoluuje od platformy e-commerce z usługami marketingowymi w stronę skalowalnego modelu SaaS, skupionego na technologii, AI i dźwigni operacyjnej.

    „Po przejęciu przez cyber_Folks przed rokiem Shoper znajduje się obecnie w fazie przejściowej – od solidnej platformy e-commerce dla sprzedawców (…) do skalowalnej platformy skupionej na rozwoju technologii, wykorzystaniu AI, poprawie doświadczenia merchanta” – czytamy w raporcie analityków.

    I ten model działa! Rok 2025 przyniósł wymierne wzrosty.

    Twarde liczby nie kłamią

    Wyniki Shoper za 2025 rok są imponujące:

    • GMV Sklepy: 11,8 mld zł (wzrost o 10%)
    • GMV Omnichannel: 21 mld zł (wzrost o 45%)

    W samym IV kwartale 2025:

    • Przychody: 59,8 mln zł (+9%)
    • EBITDA: 22,7 mln zł (+15%) – rośnie szybciej niż przychody!
    • Zysk netto: 13,6 mln zł (-1%)

    Spółka poprawia rentowność dzięki dźwigni operacyjnej i redukcji kosztów, m.in. ograniczając niskomarżowe usługi SEO.

    Wielka szansa: integracja z PrestaShop

    Rok 2025 był przełomowy strategicznie. Dzięki integracji PrestaShop z grupą Cyber_Folks, Shoper zyskuje dostęp do około 700 tysięcy merchantów i rynków Europy Zachodniej.

    „Integracja z PrestaShop otwiera przed Shoperem nowy etap rozwoju. Funkcjonujemy w środowisku o znacznie większej skali, z dostępem do nowych rynków, większej bazy klientów oraz rozbudowanego ekosystemu technologicznego” – wskazał prezes Shoper, Jakub Dwernicki.

    To otwiera ogromny potencjał cross-sellu w ramach całego ekosystemu.

    Cel: 100 mln zł EBITDA w 2026 roku

    Wracając do grupy macierzystej – ambicje są ogromne. Zarząd Cyber_Folks celuje w 100 mln zł EBITDA w 2026 roku i 115 mln zł w 2027. Historycznie grupa rosła w tempie 35-37% rocznie, napędzana strategią przejęć (Shoper, PrestaShop).

    Motorem skalowania jest właśnie Shoper, którego realna łączna prowizja od e-sklepów to obecnie 0,9%. Zdaniem Abramowicza, dzięki temu grupa nadal może rosnąć po 20% rocznie.

    Ryzyko vs. potencjał

    Inwestycja nie jest pozbawiona wyzwań. Bieżąca wycena akcji Cyber_Folks to 178,40 PLN, przy wskaźniku C/Z na poziomie 40,73 – co świadczy o wysokich oczekiwaniach rynku. Analitycy wskazują na ryzyka: wysoką wycenę, wrażliwość na spowolnienie w e-commerce, niezadowolenie części klientów z polityki cenowej hostingu oraz konieczność dalszych, kosztownych inwestycji w rozwój Shopera poza Polską.

    Jednak po znaczącej przecenie akcji Shoper (spadek o ponad 37% od jesieni 2025) i obecnym odbiciu, wielu widzi okazję. Kurs Shoper testuje kluczowy poziom wsparcia w okolicach 37,50 zł, od którego odbijał się już wielokrotnie w przeszłości.

    Podsumowując: Polski gigant e-commerce nie zwalnia tempa. Z jednej strony grupa Cyber_Folks zbudowała potężny, rosnący ekosystem. Z drugiej – jej najważniejsza jednostka, Shoper, przechodzi właśnie technologiczną metamorfozę, która ma przynieść wyższą skalowalność i marże. Czy to połączenie napędzi kolejne 600% wzrostu? Rynek z niecierpliwością śledzi każdy krok.

  • BlackRock wraca z miliardem złotych! Czy to początek nowego trendu na rynku ETF-ów?

    BlackRock wraca z miliardem złotych! Czy to początek nowego trendu na rynku ETF-ów?

    Czy największy fundusz inwestycyjny świata właśnie dał sygnał do powrotu instytucji na rynek kryptowalut? Zaledwie kilka dni po upłynnieniu aktywów za ponad 300 milionów dolarów, BlackRock dokonał gwałtownego zwrotu i zainwestował około 243 miliony dolarów (blisko miliard złotych) w ETF-y na Bitcoina i Ethereum. To nie jest zwykła wahadłowa gra – to potężny ruch, który może zdefiniować nadchodzące tygodnie.

    Giganci ładują kasę

    6 kwietnia fundusz iShares Bitcoin Trust (IBIT) od BlackRocka przyciągnął około 181,9 miliona dolarów. Nie był to jedyny cel giganta – jego fundusz iShares Ethereum Trust (ETHA) zanotował napływy netto rzędu 60,8 miliona dolarów. Ale to nie był solowy występ.

    Tego samego dnia amerykańskie spotowe ETF-y na Bitcoina odnotowały łącznie napływy netto w wysokości około 471,4 miliona dolarów. To jedna z najsilniejszych sesji w ostatnich tygodniach! Do akcji wkroczyli też inni giganci: fundusz Fidelity przyciągnął około 147,3 miliona dolarów, a ARK Invest i 21Shares wspólnie pozyskały około 118,8 miliona dolarów.

    „To dopiero pierwszy etap długiego harmonogramu nowych produktów po stronie zarządzania aktywami” – powiedziała Amy Oldenburg, szefowa działu aktywów cyfrowych w Morgan Stanley, którego nowy trust odnotował świetny debiut.

    Marzec 2026: punkt zwrotny?

    Kontekst nadaje tym zakupom ogromne znaczenie. Marzec 2026 roku okazał się być przełomowy dla segmentu ETF-ów. Spotowe fundusze ETF na Bitcoina przerwały czteromiesięczną serię odpływów, odnotowując napływy netto w wysokości 1,32 miliarda dolarów.

    Był to pierwszy dodatni wynik miesięczny w tym roku. Wcześniejsze odpływy sprawiły, że cały pierwszy kwartał 2026 roku i tak zamknął się lekkim odpływem netto rzędu 500 milionów dolarów, ale trend wyraźnie się odwrócił.

    BlackRock kupuje, gdy Bitcoin spada

    Najnowsze dane tylko potwierdzają siłę tego odwrócenia. W czwartek, 9 kwietnia, napływy do amerykańskich ETF-ów spot na Bitcoina ponownie przyspieszyły, przerywając dwudniową serię odpływów netto. I znów na czele stanął BlackRock.

    iShares Bitcoin Trust od BlackRocka przyciągnął 269,3 miliona USD – był to dla tego funduszu najlepszy dzień od początku marca. Łącznie 12 funduszy zanotowało 358,1 miliona USD napływów netto. Mocne wyniki osiągnęły też Fidelity (53,3 mln USD) oraz nowy Morgan Stanley Bitcoin Trust (14,9 mln USD), który był głównym kontrybutorem mimo dopiero drugiego dnia notowań.

    A tu jest najciekawsze: dzieje się to w okresie, gdy cena Bitcoina spadła z tegorocznego maksimum na poziomie 97 000 USD do okolic 72 100 USD. Skala napływów do IBIT pokazuje, że fundusz BlackRocka utrzymuje mocną pozycję mimo szerszego odwrotu od aktywów cyfrowych. Od początku 2026 r. produkt zanotował już 1,5 mld USD napływów netto.

    Robert Mitchnick, szef działu aktywów cyfrowych w BlackRocku, mówił w marcu, że inwestorzy w IBIT są „nieproporcjonalnie nastawieni na długoterminowe kup i trzymaj”.

    Co dalej? Instytucje nie śpią

    To odwrócenie trendu sugeruje, że instytucje, z BlackRockiem na czele, zaczęły ponownie traktować korektę cenową jako okazję do akumulacji. Morgan Stanley nie zwalnia tempa – bank złożył już wnioski dotyczące dopuszczenia do obrotu ETF-u na stakowany Ether (ETH) oraz SolanaETF.

    Ostatnie dni napływów sprawiły też, że amerykańskie ETF-y spot na Bitcoina zbliżyły się do ponownego wyjścia na dodatnie saldo od początku roku. Po zakończeniu 2025 r. z łącznymi napływami netto na poziomie 56,59 mld USD, obecny wynik wynosi 56,51 mld USD. Do powrotu do poziomu z początku roku brakuje już tylko 80 mln USD.

    Czy to początek nowej, długoterminowej fali instytucjonalnego kapitału, czy tylko chwilowa reakcja na poprawę nastrojów geopolitycznych? Uczestnicy rynku będą to obserwować z zapartym tchem. Jedno jest pewne – gdy BlackRock wykonuje ruch, cały rynek patrzy.

  • NBP liderem zakupów złota. Kto jeszcze napędza rynek?

    NBP liderem zakupów złota. Kto jeszcze napędza rynek?

    Czy wiedzieliście, że polski bank centralny był w lutym największym kupcem złota na świecie? To nie żart! Podczas gdy inwestorzy wstrzymują oddech przed kluczowymi danymi z USA, Narodowy Bank Polski konsekwentnie powiększa swoje rezerwy, a za nim podążają inni gracze. Oto, co dzieje się na rynku cennego kruszcu.

    NBP nie zwalnia tempa

    W czwartek prezes Adam Glapiński ogłosił, że NBP dokupił złota, wykorzystując spadek cen po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Jak poinformował, bank zwiększył rezerwy do wysokości 580 ton. To jednak nie koniec planów!

    „Wykorzystaliśmy spadek cen po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i dokupiliśmy złota do wysokości 580 ton” – powiedział prezes NBP Adam Glapiński.

    Z inicjatywy prezesa zarząd NBP podjął decyzję o dalszym zwiększeniu rezerw do poziomu 700 ton. Dzięki temu Polska znajdzie się w elitarnej dziesiątce państw o największych zasobach złota na świecie. Skala i tempo zakupów będą zależały od uwarunkowań rynkowych.

    Ale to nie wszystko. Dane za pierwszy kwartał 2026 roku są jeszcze bardziej imponujące. W lutym NBP kupił 20 ton kruszcu. Polskie zakupy stanowiły wówczas niemal 75 proc. wszystkich transakcji dokonanych przez banki centralne na całym świecie – wyprzedziliśmy pod tym względem takie potęgi jak Chiny czy Indie. Obecnie w rezerwach NBP znajduje się już 570 ton złota, co plasuje Polskę na 12. miejscu na świecie.

    Kto kupuje, a kto sprzedaje?

    NBP nie jest sam w swoich zakupach. Dokupywały też banki centralne Uzbekistanu, Brazylii, Kazachstanu i Kirgistanu. Pomimo spowolnienia w stosunku do tempa z 2025 r., banki centralne Azji Środkowej i Wschodniej oraz Europy kontynuują zakupy netto, a na czele na początku 2026 r. znajdują się Polska i Uzbekistan. Złoto stanowi obecnie około 88 proc. całkowitych rezerw Uzbekistanu.

    Sprzedawały natomiast banki: Ghany, Singapuru, Rosji, Kataru i Meksyku. Złota pozbywały się też ETF-y, które zanotowały odpływ kapitału o 12 mld dol. w marcu, głównie te z Ameryki Północnej (-13 mld dol. mdm). W Europie doszło do odpływu 54 mln dol. ze złotych ETF, a w Azji był napływ o 2 mld dol. – podaje Gold.org.

    Ale tutaj czeka nas niespodzianka. Tylko w pierwszym tygodniu kwietnia fundusze ETF zwiększyły swoje zasoby złota o 21 ton. Znaczny odpływ kapitału w marcu zmniejszył o połowę globalny napływ kapitału do fizycznie zabezpieczonych funduszy ETF na złoto w pierwszym kwartale. Niemniej jednak, zmienny początek roku nadal oznaczał siódmy z rzędu kwartał napływu netto.

    Cena pod presją, ale trend wzrostowy

    Cena złota w kontraktach terminowych w piątek spada o 1,2 proc. do 4758 dol. za uncję. Obciążona jest umocnieniem dolara i niepewnością związaną z zawieszeniem broni między USA a Iranem. Jednak notowania zmierzają ku trzeciemu z rzędu tygodniowemu wzrostowi. W skali tygodnia złoto zyskuje 1,7 proc.

    Cena złota spot spadła o niecałe 10 proc. od początku wojny z Iranem 28 lutego, a wysokie ceny energii wywołują obawy o przyśpieszenie inflacji i perspektywę wyższych stóp procentowych.

    Analizy pokazują interesujący paradoks. Jak podkreśla Łukasz Wydra, analityk Cashify Gold, powrót kapitału do funduszy ETF przy jednoczesnych zakupach banków centralnych to rzadki sygnał zgrania się dwóch największych sił rynkowych. Rynek przestał reagować na dobre dane z USA, które zazwyczaj spychały cenę złota w dół.

    „Dziś, mimo silnego dolara, kruszec stabilnie trzyma się powyżej kluczowych poziomów, co sugeruje, że inwestorzy boją się już nie kryzysu, a trwale rosnących kosztów życia i energii w Europie” – zauważa Łukasz Wydra z Cashify Gold.

    Co dalej z ceną?

    Wszystkie oczy zwrócone są teraz na Bliski Wschód i dane z USA. Kruche, dwutygodniowe zawieszenie broni między USA a Iranem uległo w piątek dalszemu osłabieniu, gdy Waszyngton oskarżył Teheran o złamanie obietnic dotyczących Cieśniny Ormuz.

    „Brakuje jasności co do sposobu, w jaki rozwija się zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie i co to oznacza dla rynków energii… dlatego wchodzimy w fazę oczekiwania (jeśli chodzi o złoto) przed ostatnią sesją tygodnia” – powiedział dla Reutersa Kyle Rodda, starszy analityk rynku finansowego w Capital.com.

    Ten sam analityk przedstawia dwa możliwe scenariusze: „Jeśli sytuacja się załamie, (złoto) może dość szybko wrócić do poziomu około 4000 dol. Ale jeśli zawieszenie broni się utrzyma i porozumienie pokojowe stanie się bardziej prawdopodobne, możemy przekroczyć 5000 dol.”

    W wycenie złota istotne będą dane o amerykańskim indeksie cen konsumpcyjnych za marzec, które mają zostać opublikowane. Mogą one dostarczyć dalszych wskazówek na temat kierunku polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej USA. Rynek kontraktów na stopy w Chicago wycenia 31-procentowe prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych o co najmniej 25 punktów bazowych i to dopiero w grudniu. W czwartek było to 20 proc.

    Nie tylko banki centralne

    Oprócz NBP jest jeszcze ktoś, kto kupuje złoto w dużych ilościach w ostatnich dniach. Chodzi o Indie, gdzie popyt na złoto nieznacznie wzrósł w tym tygodniu przed ważnym festiwalem Akshaya Tritiya 19 kwietnia. To drugie co do wielkości święto kupowania złota w Indiach po Dhanteras.

    Jednocześnie jednak w Chinach premie handlujących złotem spadły ze względu na spowolnienie popytu detalicznego.

    Spadające wskaźniki zmienności VIX i MOVE otworzyły przestrzeń do dużych zakupów bez wywoływania paniki cenowej. Jak podsumowuje Łukasz Wydra: „Skoro fundusze inwestycyjne zaczęły w kwietniu gwałtownie nadrabiać zaległości, wchodzimy w fazę, w której złoto zyskuje na wartości nie dlatego, że świat się wali, ale dlatego, że pieniądz traci swoją realną siłę nabywczą.”

    Rynek złota nigdy nie był tak ciekawy. Z jednej strony mamy agresywne zakupy banków centralnych na czele z NBP, z drugiej – powrót funduszy ETF i niepewność geopolityczną. Jedno jest pewne: złoto wciąż pozostaje w centrum uwagi największych graczy finansowych.

  • Euvic Solutions łapie sztorm na AI! Kontrakt za 20 mln USD i kredyt od PKO BP. Czy to koniec 45% korekty?

    Euvic Solutions łapie sztorm na AI! Kontrakt za 20 mln USD i kredyt od PKO BP. Czy to koniec 45% korekty?

    Czy polska spółka technologiczna właśnie złapała drugi oddech w wyścigu o sztuczną inteligencję? Euvic Solutions, spółka zależna Euvic S.A., podpisała właśnie umowę, która może być przełomem. Mowa o kontrakcie wartym 20-22 mln USD netto na budowę fabryki AI!

    Wielki kontrakt z Grecji

    Umowa ramowa została zawarta z grecką firmą KIEFER TEK LTD z siedzibą w Maroussi. Na jej podstawie Euvic Solutions otrzymał zamówienie na wykonanie kluczowej instalacji. Chodzi o specjalistyczny system serwerowy NVIDIA, który ma stanowić element infrastruktury obliczeniowej klienta.

    Zakres prac jest kompleksowy. Spółka zajmie się zarówno instalacją fizyczną (sprzętową), jak i logiczną (oprogramowania). To nie jest zwykły przetarg – to budowa pełnego środowiska do przetwarzania AI.

    Finansowanie z polskiego giganta

    Ale to nie wszystko! Aby zrealizować to ambitne przedsięwzięcie, potrzebne było solidne finansowanie. I tu pojawia się PKO Bank Polski. Bank udzielił spółce zależnej Euvic kredytu celowego na kwotę 23,5 mln zł.

    Zabezpieczeniem transakcji jest poręczenie udzielone przez Euvic S.A. Poręczenie to zostało udzielone do kwoty 35,25 mln zł i obejmuje również odsetki, prowizje i pozostałe koszty. Co ważne, obowiązuje ono najpóźniej do 8 września 2029 roku. To daje spółce długi horyzont czasowy na realizację projektu.

    Drugi duży kontrakt w portfolio

    To nie jedyna dobra wiadomość dla Euvic. Jak donosi portal Comparic.pl, spółka podpisała również umowę ze Skarbem Państwa – Centrum e-Zdrowia. Jej wartość to 37,73 mln zł netto.

    Przedmiotem tej umowy jest, podobnie jak w przypadku greckiego kontraktu, kompleksowa realizacja systemu NVIDIA przeznaczonego do zadań z zakresu sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Umowa z Centrum e-Zdrowia obowiązuje przez 60 miesięcy, co gwarantuje stabilny strumień przychodów na lata.

    „Przedmiotem umowy jest kompleksowa realizacja dostawy, instalacji, konfiguracji oraz uruchomienia systemu NVIDIA przeznaczonego do realizacji zadań z zakresu sztucznej inteligencji (AI), w tym uczenia maszynowego (ML), obejmującego zintegrowany zestaw sprzętu i oprogramowania” – czytamy w komunikacie przytoczonym przez Comparic.pl.

    Kurs pod presją, ale fundamenty rosną

    Tu pojawia się najciekawszy paradoks. Pomimo zdobywania tak dużych kontraktów, kurs akcji Euvic od końca 2025 roku spadł o około 45%. To znacząca korekta, która zwróciła uwagę inwestorów.

    Portal Comparic.pl zwraca uwagę, że historycznie podobne spadki w przypadku tej spółki kończyły się odbiciem. Co więcej, od połowy lutego kurs przestał spadać, co może sugerować budowanie dna wyceny. Przez ponad 10 lat na NewConnect spółka zyskała ponad 1000%, a jej notowania charakteryzują się raczej długoterminowym trendem wzrostowym przerywanym okresowymi korektami.

    Podsumowanie: AI napędza biznes

    Euvic Solutions konsekwentnie buduje swoją pozycję w segmencie sztucznej inteligencji. Dwa potwierdzone, wielomilionowe kontrakty – jeden zagraniczny, drugi krajowy – pokazują, że model biznesowy spółki znajduje uznanie zarówno na rynku europejskim, jak i w sektorze publicznym w Polsce.

    Finansowanie od PKO BP daje kapitał na rozwój, a długi termin poręczenia redukuje krótkoterminowe ryzyko płynności. Czy 45% korekta kursu to sygnał do uważnej obserwacji? Dane fundamentalne spółki – przynajmniej te związane z nowymi zamówieniami – mówią same za siebie.

  • Wyciek SWIFT ujawnia plan: XRP i Stellar jako przyszłość płatności transgranicznych?

    Wyciek SWIFT ujawnia plan: XRP i Stellar jako przyszłość płatności transgranicznych?

    Czy globalna infrastruktura płatnicza, obsługująca 155 bilionów dolarów rocznie, właśnie otrzymała swój cyfrowy plan modernizacji? Wyciek wewnętrznej dokumentacji SWIFT rzuca nowe światło na kierunek, w którym zmierza świat finansów. I w centrum tej transformacji znajdują się dwie znane kryptowaluty.

    Nie eksperymenty, a konkretne elementy systemu

    Ripple (XRP) i Stellar Lumens (XLM) pojawiają się w dokumentach SWIFT nie jako egzotyczne projekty, lecz jako konkretne elementy nadchodzącego systemu płatniczego. To zasadnicza zmiana narracji. Kluczem do tej integracji jest przyjęcie przez SWIFT standardu ISO 20022 – nowego globalnego złotego standardu przesyłania wiadomości finansowych.

    Zgodność ich sieci z ISO 20022 sprawia, że mogą przyjmować i generować komunikaty w tym samym formacie, którego SWIFT wymaga od banków po migracji standardu.

    Ale to nie tylko kwestia technicznej kompatybilności. Ripple Labs współpracuje już z co najmniej 30 dużymi bankami działającymi w ekosystemie SWIFT, w tym z Santander, Deutsche Bank, Royal Bank of Canada i SEB. To istniejąca sieć relacji instytucjonalnych.

    „Bitcoin dla banków” wkracza do gry

    Popularny badacz blockchain, SMQKE, zwrócił uwagę na fragment dokumentacji dotyczący konkurencji w płatnościach transgranicznych. W sekcji opisującej pomijanie pośredników (dezintermediację), Ripple i Stellar zostały wymienione wprost jako rozwiązania komercyjne do przekazów zagranicznych, obok MoneyGram, PayPal i Payoneer.

    Dokument pozycjonuje XRP jako narzędzie infrastrukturalne, zaprojektowane do usprawnienia finansów instytucjonalnych i modernizacji płatności międzynarodowych. Nie chodzi o spekulację, a o użyteczność. W tym kontekście XRP pełni funkcję aktywa pomostowego, umożliwiającego szybki transfer wartości między systemami finansowymi.

    Jaką rolę mogą pełnić XRP i XLM?

    Dokumentacja wskazuje na kilka ścieżek integracji. SWIFT przygotowuje bramkę wieloaktywową (multi-asset gateway), której celem jest rozszerzenie zakresu współpracujących blockchainów. W tym modelu XRP i XLM mogłyby pełnić funkcję aktywów pomostowych – waluty pośredniczącej w transakcjach między różnymi jurysdykcjami i walutami.

    SWIFT potwierdził już wcześniej testy XRP oraz HBAR w swojej sieci, a w bieżącym roku ogłosił plany dodania rejestru opartego na blockchainie. Inne ścieżki mogą prowadzić przez stablecoiny lub utrzymywanie płynności na żądanie.

    Praktyka, nie teoria: banki już testują

    Odpowiedź na pytanie o gotowość banków płynie z praktyki. Dokument opisuje program pilotażowy z udziałem dwunastu banków, które testowały XRP pod kątem równoważenia płynności w czasie rzeczywistym. W tym modelu XRP ułatwiło transgraniczny przepływ wartości i zmniejszyło zależność od kont prefinansowanych (nostro/vostro), które tradycyjnie zamrażają ogromne kwoty kapitału.

    Wyniki pokazują, że rozwiązania oparte na blockchainie poprawiają efektywność kapitałową i usprawniają procesy rozliczeniowe w warunkach rzeczywistych. To silny argument biznesowy.

    Skala potencjalnej rewolucji

    Nawet marginalne przejęcie części ogromnego wolumenu SWIFT przez sieci DLT oznaczałoby strukturalną zmianę w sposobie funkcjonowania międzynarodowych przepływów pieniężnych. Roczny obrót SWIFT to kwota 60-krotnie większa niż obecna kapitalizacja całego globalnego rynku kryptowalut.

    Pytaniem pozostaje nie to, czy integracja nastąpi, lecz w jakiej formie i tempie zostanie wdrożona. Określenie XRP mianem „Bitcoina dla banków” odzwierciedla szerszą zmianę: instytucje finansowe priorytetowo traktują wydajność, zgodność i integrację, a nie wartość spekulacyjną. Jeśli adopcja będzie postępować, systemy oparte na blockchainie mogą na nowo zdefiniować globalny obrót handlowy.

  • Polska na szczycie świata: 20. gospodarka globu i historyczny awans do G20

    Polska na szczycie świata: 20. gospodarka globu i historyczny awans do G20

    Czy Polska właśnie stała się pełnoprawnym graczem na światowej arenie gospodarczej? Dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego z końca 2025 roku są jednoznaczne: nasz kraj to 20. największa gospodarka świata. A to dopiero początek wielkich zmian.

    Świat zachwycony „europejskim czempionem wzrostu”

    Informacja o polskim awansie obiegła glob. Po tym, jak 16 marca agencja Associated Press opublikowała tekst „Polska jest obecnie wśród 20 największych gospodarek świata. Jak do tego doszło?”, zacytowało go 292 redakcje internetowe w 33 krajach – od NBC News po brytyjski The Independent. Najwięcej materiałów ukazało się w USA (187), Indiach (20) i Szwecji (16).

    Zagraniczne media podkreślały historię polskiej transformacji po 1989 roku, konsekwentne reformy i odporność na gospodarcze turbulencje. Wskazywały na mocne fundamenty: stabilne instytucje, dobrze wykształcone młode pokolenie, pełną integrację z UE oraz rosnącą rolę innowacji.

    W zagranicznych przekazach Polska przestała być opisywana jako „wschodzący rynek”, a zaczęła być traktowana jako dojrzały partner gospodarczy, określany mianem „europejskiego czempiona wzrostu” – zaznacza Tomasz Lubieniecki z Instytutu Monitorowania Mediów.

    Szczególnie wymowna była zmiana tonu w mediach zachodnioeuropejskich. Londyński The Times opublikował poradnik dla Brytyjczyków rozważających przeprowadzkę do Polski, zachwalając rosnącą jakość życia i atrakcyjność kraju.

    Historyczny krok: Polska z głosem w G20

    Ale to nie koniec dobrych wiadomości. Oto największa wisienka na torcie! We wtorek 14 kwietnia minister finansów Andrzej Domański po raz pierwszy weźmie udział w posiedzeniu grupy G20 na prawach pełnego członka. To historyczny moment dla polskiej dyplomacji gospodarczej.

    Jesteśmy w G20 po to, aby wzrost gospodarczy Polski był trwały i bezpieczny. Dlatego jesteśmy przy głównym stole i to tworzy historyczną szansę dla Polski – przekonuje minister Domański.

    Jednym z tematów rozmów na szczycie będzie wpływ wydarzeń w rejonie Zatoki Perskiej na globalną gospodarkę. Polska nie będzie już tylko obserwatorem, ale aktywnym uczestnikiem tych kluczowych dyskusji.

    Polska misja gospodarcza na Daleki Wschód

    Tuż przed szczytem G20, już w sobotę, rusza kolejna ważna inicjatywa. Polska delegacja rządowa jedzie z misją gospodarczą do Korei Południowej i Japonii. Na jej czele stoi premier Donald Tusk, który spotka się m.in. z prezydentem i premierem Korei.

    Cel jest konkretny. „Korea jest istotnym partnerem gospodarczym Polski, ale nasz kraj notuje deficyt w wymianie handlowej z Seulem. Celem misji gospodarczej jest poprawa i zrównoważenie tej wymiany” – czytamy w serwisie Business Insider. Dlatego w delegacji uczestniczą także minister rolnictwa oraz szefowie kluczowych instytucji finansowych.

    Kraj podzielony: duma vs. codzienne wyzwania

    Jak ten sukces przyjęto nad Wisłą? Temat awansu Polski był od stycznia do marca 2026 roku opisywany w 2,3 tys. publikacji w mediach tradycyjnych, z łącznym zasięgiem 77,5 mln potencjalnych kontaktów. W mediach społecznościowych pojawiło się 27 tys. postów i komentarzy.

    I tu pojawia się rozdźwięk. Dla jednych awans to obiektywny dowód na „cud gospodarczy” i powód do głębokiej dumy pod hasłem „Powered by Poland”. Dla innych te same statystyki są pretekstem do podkreślania rozbieżności między liczbami a codziennym doświadczeniem.

    Podczas gdy na portalach zagranicznych przekaz MFW o Polsce wzmacnia obraz naszego państwa jako stabilnej, rozwiniętej gospodarki, w kraju ta sama informacja często staje się punktem odniesienia w polaryzujących społeczeństwo sporach politycznych – podsumowuje ekspert IMM.

    Debata w sieci koncentrowała się też na aspiracjach Polski do stałej obecności w G20. Sceptycy zachowują pragmatyzm, wskazując, że sama wielkość PKB to za mało, a o przyszłej pozycji zadecydują wyzwania jak demografia czy innowacyjność.

    Nowa era polskiej gospodarki

    Niezależnie od wewnętrznych sporów, fakty są niepodważalne. Polska nie tylko dołączyła do elitarnego grona 20 największych gospodarek świata, ale także zyskała głos przy głównym stole globalnych decyzji w G20. Jednocześnie ruszają konkretne misje gospodarcze mające poprawić naszą pozycję handlową.

    To nie jest już opowieść o „wschodzącym rynku”. To historia dojrzałego partnera gospodarczego, który ma zarówno osiągnięcia, jak i ambicje, by kształtować globalne reguły gry. Czas pokaże, jak wykorzystamy tę historyczną szansę.

  • Japonia w akcji: strategiczne rezerwy ropy idą do walki z kryzysem

    Japonia w akcji: strategiczne rezerwy ropy idą do walki z kryzysem

    Co robi kraj, który importuje niemal całą ropę, gdy kluczowy szlak transportowy zamiera? Japonia nie czeka na rozwój wypadków i sięga po swoje strategiczne zapasy.

    Rząd w Tokio ogłosił właśnie kolejny, zdecydowany krok. W maju zostanie uwolniona ropa ze strategicznych rezerw państwowych w ilości odpowiadającej 20 dniom krajowego zapotrzebowania. To druga faza działań mających zapewnić stabilność dostaw.

    – W celu zagwarantowania stabilnych dostaw ropy, w ramach drugiej fazy, która rozpocznie się na początku maja, uwolnimy równowartość około 20 dni konsumpcji z rezerw państwowych – oświadczyła premier Sanae Takaichi, cytowana przez Forsal.pl.

    Dlaczego teraz?

    Odpowiedź leży tysiące kilometrów od wybrzeży Japonii. Blisko 95% ropy zużywanej przez ten kraj pochodzi z Bliskiego Wschodu. A tam sytuacja jest napięta. Ruch statków w cieśninie Ormuz – absolutnie kluczowym szlaku transportowym – został praktycznie wstrzymany. To odwet Iranu za naloty przeprowadzone przez USA i Izrael pod koniec lutego.

    Tokio już w połowie marca zareagowało, uwalniając zapasy państwowe i prywatne odpowiadające łącznie 45 dniom zużycia. Teraz idzie o krok dalej.

    Nie tylko rezerwy

    Uwolnienie ropy to nie jedyne działanie japońskiego rządu. Premier Takaichi podkreśliła, że kraj intensyfikuje starania na rzecz dywersyfikacji importu ropy. Szuka alternatywnych źródeł, by zmniejszyć zależność od jednego, niestabilnego regionu.

    Ale to nie wszystko. Rząd skupia się też na rynku wewnętrznym. Szefowa gabinetu poleciła ministrom pilne rozwiązanie problemów z dostępnością konkretnych, deficytowych produktów. Mowa tu m.in. o oleju opałowym dla rolnictwa, oleju napędowym dla transportu oraz rozcieńczalnikach do farb.

    Minister gospodarki, Ryosei Akazawa, zapewnił, że kraj zabezpieczył niezbędne ilości paliw i będzie na bieżąco usuwał ewentualne zakłócenia logistyczne.

    Jak duży jest bufor bezpieczeństwa?

    Na szczęście Japonia nie zaczyna od zera. Kraj od lat budował swoją poduszkę bezpieczeństwa. Łączne rezerwy ropy Japonii szacowane są obecnie na około 254 dni krajowego zapotrzebowania. To potężny bufor, który daje czas na znalezienie rozwiązań i uspokojenie rynku.

    Władze w Tokio jasno komunikują, że ich celem jest zapewnienie ciągłości dostaw i stabilności rynku paliwowego. Monitorują sytuację i są gotowe na dalsze kroki. W obliczu zagrożeń dla bezpieczeństwa energetycznego, Japonia pokazuje, że potrafi działać szybko i zdecydowanie.