Czy polski gigant odzieżowy może jeszcze bardziej przyspieszyć? Po roku 2025, który przyniósł absolutnie rekordowe wyniki, zarząd LPP nie ma wątpliwości – przed nimi kolejne lata szybkiego rozwoju. A inwestorzy już to wycenili, pchając kurs akcji w górę nawet o 12%.
Rekord za rekordem
Rok obrotowy zakończony 31 stycznia 2025 był dla LPP absolutnie historyczny. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 19%, przekraczając 23 mld zł. To jednak dopiero początek listy sukcesów.
„To był udany rok, mimo kilku nieprzyjemnych niespodzianek, takich jak pożar naszych magazynów w Rumunii” – mówi Marek Piechocki, prezes LPP.
Za wzrostem sprzedaży poszły jeszcze mocniejsze skoki zysków. EBITDA zwiększyła się o 31% do 5,4 mld zł, a zysk netto poszybował w górę o 36%, osiągając 2,4 mld zł. Spółka nie pozostawia złudzeń – to były „rekordowe zyski na każdym poziomie”.
Motor wzrostu: Sinsay i ekspansja
Kluczem do sukcesu okazała się strategia skupiona na dynamicznym skalowaniu marki Sinsay. Sieć tej marki przekroczyła w ubiegłym roku 2300 sklepów, a sama marka odpowiadała za ponad połowę przychodów całej grupy. Co ciekawe, aż 80% sprzedaży Sinsay pochodzi z aplikacji mobilnej.
Ale to nie wszystko. Grupa w ciągu 12 miesięcy otworzyła 1029 nowych sklepów, zwiększając ich łączną liczbę do 3748. Łączna powierzchnia sprzedażowa wzrosła o 25%.
Prawdziwym majstersztykiem jest ekspansja terytorialna. LPP pojawiło się na aż sześciu nowych rynkach: Kosowo, Albania, Mołdawia, Uzbekistan, Azerbejdżan i Gruzja. To kraje zamieszkane łącznie przez 60 mln potencjalnych klientów.
Technologia i finanse pod kontrolą
Za tak dynamiczny rozwój stały rekordowe inwestycje na poziomie 3,2 mld zł, z czego ponad 1,3 mld zł trafiło na rozwój logistyki i automatyzację.
„Pozwoliło nam to utrzymać kontrolę nad rosnącą skalą działalności, ale też stworzyć mocne podstawy pod dalszą ekspansję” – wyjaśnia Marcin Bójko, wiceprezes LPP.
Kluczową rolę odegrała też sztuczna inteligencja, wykorzystywana od projektowania kolekcji po personalizację oferty. Sytuacja finansowa jest tak dobra, że banki prześcigają się w ofertach. Grupa ma zabezpieczone 13,5 mld zł finansowania na najbliższe lata, a zarząd zarekomendował wypłatę rekordowej dywidendy w wysokości 900 zł na akcję.
Przyszłość wygląda jeszcze jaśniej
I tu dochodzimy do sedna optymizmu inwestorów. Zarząd nie kryje zadowolenia i przedstawia ambitne plany na 2026 rok.
Spółka zapowiada otwarcie około 1000 nowych sklepów (zdecydowana większość ponownie pod marką Sinsay), co zwiększy powierzchnię handlową o 20%. Nowe prognozy są jeszcze lepsze: przychody mają wzrosnąć o ponad 20% do 28-29 mld zł, a marże poprawić się względem wcześniejszych szacunków.
„Jestem przekonany, że mamy przed sobą kolejne lata szybkiego rozwoju. W 2026 r. wchodzimy z mocnymi fundamentami. Rentowność jest dla nas najważniejsza” – deklaruje prezes Piechocki.
Geopolityka? Spokojnie, damy radę
Czy sytuacja na Bliskim Wschodzie, w tym wojna w Iranie, może zachwiać tym optymizmem? Zarząd LPP przyznaje, że napięcia geopolityczne przekładają się na koszty transportu, ale nie spodziewa się znaczącego wpływu na biznes.
„Z naszego punktu widzenia wojna w Iranie tak naprawdę nie ma większego znaczenia, toczy się trochę z boku. Koszty ropy są dla nas niewielkie i rosną także dla naszych konkurentów” – konkluduje Marek Piechocki.
Po covidzie, wojnie w Ukrainie i wyjściu z Rosji, LPP czuje się przygotowane na kolejne wyzwania. A rynek, jak widać, wierzy w tę historię sukcesu. I to mocno.









